Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Płyta grzewcza ze starego żelazka

AdamG123 08 Feb 2021 19:54 6993 17
  • Płyta grzewcza ze starego żelazka
    Zainspirowałem się tym że potrzeba była odlutowania diod z "żarówek" LED.
    Są one nalutowane na płytkę sklejoną z blaszką aluminiową jako radiator i w/g mnie najlepszą metodą jest podgrzanie.
    Po podgrzaniu diody odchodzą łatwo i można przylutować nowe.
    Sprawdziłem i działa.
    Są podgrzewacze które można kupić, ale po co jeśli jest stare żelazko, które grzeje.
    Można było by rozbudować o termostat elektroniczny i termometr, ale chcąc uniknąć kosztów zrezygnowałem z tego.
    Koszt całości to koszt włącznika, led-a jako wskaźnika że płyta grzeje i dławika na przewód. Kawałek sklejki i kawałek blachy ocynkowanej (u mnie 1 mm- taką miałem).
    W moim wypadku to 0 zł. Wszystko było w "rupieciarni".

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    AdamG123
    Level 16  
    Offline 
    Has specialization in: elektryk
    AdamG123 wrote 118 posts with rating 55, helped 14 times. Live in city Starachowice. Been with us since 2007 year.
  • #3
    szeryf3
    Level 25  
    Musisz mieć dużo żarówek do rozlutowania skoro zbudowałeś taki przyrząd.
    Pomysł dość fajny i fajnie wykonany.
  • #4
    bumek
    Level 15  
    szeryf3 wrote:
    Musisz mieć dużo żarówek do rozlutowania skoro zbudowałeś taki przyrząd.

    Niekoniecznie żarówek. Diody podświetlające telewizory są zamontowane podobnie i przy ich wymianie sprawdzi się równie dobrze.
  • #5
    bonanza
    Power inverters specialist
    Na pewno praktyczne. Ale gdzie schemat? Jak ja wstawiłem zasilacz uniwersalny ze starego tunera, to od razu było pytanie o schemat. ;)
  • #6
    yego666
    Level 33  
    Bardzo fajne i oszczędne rozwiązanie.
    Do jakiej temperatury rozgrzewa się Twoja płyta?


    Stosowałem również żelazko mocowane w imadle, ale termostat nie zapewniał wystarczającej stabilizacji temperatury, więc zrobiłem specjalizowany podgrzewacz: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3436054.html

    Tylko że używam go raczej do przylutowywania a nie rozlutowywania, stąd potrzeba precyzyjnej regulacji temperatury, choć zdarza się, że używam go również do "rośnięcia" ciasta na pizzę. W tej roli również się świetnie sprawdza. Po kwadransie mam piękny, wyrośnięty spód pizzy :)
  • #7
    Tomek515
    Level 23  
    Można użyć jako kuchenki turystycznej jak już wymienisz ledy. :D
  • #8
    398216 Usunięty
    Level 43  
    A jak z histerezą temperatury? Mierzyłeś?
    Termostat na bimetalu dokładnością ustawień nie grzeszy, a histereza takiego rozwiązania dobra jest do prasowania koszul, ale do podgrzewania elektroniki już nie koniecznie.
  • #9
    CMS
    Administrator of HydePark
    Nie przesadzaj, od lat używam starego żelazka wkręconego w imadło i działa doskonale.
  • #10
    User removed account
    Level 1  
  • #11
    1 Marcin
    Level 17  
    Witam, też kiedyś używałem żelazka do takich celów, ale kiedyś u ''majfrenda'' znalazłem podgrzewacz o mocy 300 W i wymiarach 12x7 cm za jedyne 17 zł. Jednak 2000 W to trochę sporo jak na takie zastosowanie.
  • #12
    damian1115
    Level 34  
    Fajnie to zrobiłeś.
    Zawsze możesz w przyszłości rozwinąć swój projekt dodając termoparę, i na podstawie schematu stacji lutowniczej zrobić dokładną regulację temperatury.
  • #13
    AdamG123
    Level 16  
    Tak jak wcześniej pisałem, celem ograniczenia kosztów, zostałem przy termostacie bimetalowym oryginalnym dla tego żelazka.
    Z ciekawości zrobiłem pomiar temperatury minimalnej - i była w granicach 40 °C. a maksymalna to w granicach 218 °C i spadała minimalnie (około 15-20°C), ponieważ płyta ma sporą bezwładność cieplną - spora masa i szybko tak nie stygnie.
    Spoiwo rozpuszcza się i można z łatwością zdjąć diodę pincetą. Nie wiem jak się będą zachowywać po ponownym wlutowaniu i czy nie będą przegrzane. Gdzieś nocie katalogowej widziałem że czas na wysoką temperaturę to około 3 sek, ale ja jak wlutowałem to świeciła. Pytanie jak długo?

    Co do napraw Led-ów, jest to może mało opłacalne. W sumie nie są aż tak drogie. Nie każdą się da naprawić, zwłaszcza gdy uszkodzony jest układ zasilający (nie w każdej wyjmiemy go nie uszkadzając obudowy "żarówki" LED-a).
    Ja osobiście miałem parę sztuk takich samych więc były uszkodzone zasilacze albo Ledy i z dwóch można zrobić jedną.
    Tak uratowałem parę sztuk i jeszcze żyją.
    Pomocą w pomiarach i lutowani służy mi takie "cuś" jak na fotografi.Też 0 zL.
  • #14
    keseszel
    Level 26  
    Naprawdę naprawiacie żarówki? A w domu mówią, że to ja się dziadole z nimi :-D
  • #15
    LEDówki
    Level 36  
    Akurat autor wylutowuje LED z ledówek, ale taka grzałka nada się do termotransferu i rozlutowania innych układów w sposób masowy zamiast dłubać lutownicą czy razić gorącym powietrzem, albo świecić żarówką z odbłyśnikiem tzw. kwoką, lub w nowomowie promiennikiem podczerwieni, lub naświetlaczem (cokolwiek miałby naświetlać poza materiałami światłoczułymi).
  • #16
    rb401
    Level 38  
    AdamG123 wrote:
    Spoiwo rozpuszcza się i można z łatwością zdjąć diodę pincetą. Nie wiem jak się będą zachowywać po ponownym wlutowaniu i czy nie będą przegrzane. Gdzieś nocie katalogowej widziałem że czas na wysoką temperaturę to około 3 sek, ale ja jak wlutowałem to świeciła. Pytanie jak długo?


    Tymi trzema sekundami z dokumentacji zupełnie się nie przejmuj, bo to parametr dotyczący w praktyce raczej tylko lutowania ręcznego lutownicą gdzie lutownica ze względu na specyfikę metody, musi mieć dużo wyższą temperaturę niż temperatura topnienia lutu i tu ryzyko przegrzania jest duże.

    Ale jak zaglądniesz gdzieś do DS ledów, to jeśli używasz żelazka i jako tako panujesz nad jego temperaturą, bardziej istotny jest dla Ciebie tzw. reflow profile i jego parametry graniczne, czyli warunki przy lutowaniu w piecu.
    Tu przykładowo od LED Cree:
    Płyta grzewcza ze starego żelazka
    I jak tam popatrzysz to zobaczysz że producent pozwala, by w temperaturze przy której lut jest stopiony (dla Pb free to 217°), można trzymać taki led bez konsekwencji, przez maksymalny czas nawet do 2,5 minuty.
    Dlatego jeśli nie przegniesz z temperaturą to wcale nie musisz się jakoś specjalnie spieszyć pracując Twoją metodą a ledy będą bezpieczne.



    Co do samej konstrukcji, którą pokazałeś, to podoba mi w niej się to że zrobiłeś ładny, solidny specjalizowany przyrząd, choć niby da się improwizować z wkręcaniem w imadło.
    Ja też chciałem coś takiego zrobić, choć utknąłem (permanentnie, jak się to często zdarza) w fazie koncepcyjnej. Bo na razie w temacie ledowym używam metody kombinowanej, hot air plus lutownica, ale to w zasadzie dziadowanie.
    Ale niedawno ściągnąłem od Chińczyka coś o czym wspomniał tu już kolega 1 Marcin, czyli skrajnie tani podgrzewacz z grzałką PTC, choć jeszcze tego cuda nie testowałem. Tak że u mnie temat żelazkowego podgrzewacza możliwe że upadł, o ile to chińskie cudo nadaje się do czegokolwiek.


    Jeszcze taka bardzo ogólna refleksja co do naprawy żarowek LED.
    Kiedyś dawno słyszałem taki pochodzący z czasów zamierzchłych (chyba przed WWII) dowcip, czy może nawet anegdotę z życia wziętą, że przychodzi do sąsiada, "złotej rączki" skąpa sąsiadka z przepaloną żarówką i prosi "napraw pan to, bo pan wszystko potrafi".
    Kiedyś to śmieszyło a dziś kompletnie nie.
  • #17
    LightOfWinter
    Level 33  
    rb401 wrote:
    Kiedyś dawno słyszałem taki pochodzący z czasów zamierzchłych (chyba przed WWII) dowcip, czy może nawet anegdotę z życia wziętą, że przychodzi do sąsiada, "złotej rączki" skąpa sąsiadka z przepaloną żarówką i prosi "napraw pan to, bo pan wszystko potrafi".
    Kiedyś to śmieszyło a dziś kompletnie nie.


    Witam
    Kiedyś słyszałem że w ZSRR funkcjonował zakład naprawy żarówek, takich z włóknem. Naprawiano żarówki używane do oświetlenia fabryk i placów.
    Niestety nie mogę znaleźć materiału opisującego ten zakład.

    Co do podgrzewacza z żelazka, bardzo mi się podoba jest proste, estetyczne i tanie w wykonaniu. Jedyny minus to regulacja zadanej temperatury może nie być bezpieczna.
  • #18
    zygmunt adamus
    Level 7  
    U mnie taki wynalazek pracuje przy produkcji płytek drukowanych, wykorzystywany do termotransferu z papieru na laminat.