No nie wiem, co ci odpisać. Taką rzeźbę to robiło się w początkach kablówek, w latach dziewięćdziesiątych. Potem, przy wprowadzaniu internetu systematycznie to poprawiano. Ale, jak widać, nie wszędzie.
Co by ci doradzić?
1. Jako pierwszy rozgałęźnik można by dać ten rozgałęźnik TRATECa, co go masz (Tris-212EEN). Z wyjścia 85...1000MHz pójść na pierwszy TV (z dekoderem), z drugiego wyjścia 5...1000MHz pójść na drugi rozgałęźnik.
Dodatkowo Tratec odizoluje galwanicznie instalację kablówki od tej w mieszkaniu, więc przestanie cię przy okazji "kopać".
2. Jako drugi rozgałęźnik można by dać taki sam (lub podobny) rozgałęźnik Technetixa. Z wyjścia 5...1000MHz idzie się na modem, z drugiego na trzeci rozgałęźnik.
Alternatywnie można by dać rozgałęźnik 3DSS2 TELESTE lub jakiś podobny plus filtr / bloker kanału zwrotnego na wyjściu do trzeciego rozgałęźnika, żeby odciąć się od zakłóceń z TV analogowych.
3. Trzeci rozgałęźnik nie jest już krytyczny, można by pewnie użyć któregoś z pozostałych, które masz teraz.
Podstawowy problem to poziomy sygnałów. Nie wiadomo, czy po takiej ilości rozdziałów poziomy byłyby wystarczające do prawidłowej pracy modemu i TV analogowych. W razie konieczności można by próbować dodać jakiś wzmacniacz, ale to już zabawa się zaczyna na poważnie.
Wszystkie złącza F są nakręcane, co jest generalnie nie dopuszczalne w instalacjach kablowych z internetem. Powinny być złącza kompresyjne.
Nie wspominając o kablach na trasie od wejścia do mieszkania do modemu, które powinny być o wysokim współczynniku ekranowania (>100dB), a zapewne są standardowe telewizyjne sprzed lat.