Witam!
Mam problem z moim Peugotem 308 sw z 2009 roku z silnikiem benzynowym 1,6 VTi 120 km (bez gazu LPG).
Niedawno w aucie zostały wymienione wszystkie świece zapłonowe i jedna z cewek (na 4 cylindrze). Świece Bosha, cewka Delphi. Wymiana była spowodowana wywaleniem błędu antipollution system foult. Po wymianie problem błędu znikł.
Jednakże następnego dnia po odbiorze auta od mechanika okazało się, że pojawiła się inna usterka. A mianowicie samochód zapala normalnie, trzyma ładnie obroty, jednakże po przejechaniu kilkuset metrów (ok 1-2 min jazdy) przy zmianie biegu, po wciśnięciu sprzęgła obroty spadają do zera i auto gaśnie. Po odpaleniu z kluczyka znów obroty są ok, jednakże podczas dalszej jazdy problem się powtarza. Trwa to ok. 2-3 minut i praca silnika wraca całkowicie do normy. Do tego, w trakcie, jak auto gaśnie, zauważyłem, że podczas przyspieszania silnik szarpie przy ok. 2 - 3 tys. obrotów. Błędów żadnych komputer nie raportuje. Mechanik, który wymieniał świece twierdzi, że w trakcie jazdy przez niego nic się nie dzieje, jednakże auto odebrałem wczoraj i rano dzisiaj miałem znów ten sam problem. Dodam, że dzieje się to tylko na naprawdę zimnym silniku, kiedy auto stało całą noc przy ujemnych temperaturach powietrza. Mechanik zaczął też coś mówić o błędzie zmiennych faz rozrządu, ale jak twierdzi, to błąd wyskoczył w diagnostyce w sierpniu 2020 roku, jako zapamiętany w komputerze, mi się nigdy takowy nie objawił.
Gdyby ktoś z forumowiczów miał jakiś sensowny pomysł, co to może być, gdzie zacząć szukać, to będę wdzięczny za każdą informacje.
Mam problem z moim Peugotem 308 sw z 2009 roku z silnikiem benzynowym 1,6 VTi 120 km (bez gazu LPG).
Niedawno w aucie zostały wymienione wszystkie świece zapłonowe i jedna z cewek (na 4 cylindrze). Świece Bosha, cewka Delphi. Wymiana była spowodowana wywaleniem błędu antipollution system foult. Po wymianie problem błędu znikł.
Jednakże następnego dnia po odbiorze auta od mechanika okazało się, że pojawiła się inna usterka. A mianowicie samochód zapala normalnie, trzyma ładnie obroty, jednakże po przejechaniu kilkuset metrów (ok 1-2 min jazdy) przy zmianie biegu, po wciśnięciu sprzęgła obroty spadają do zera i auto gaśnie. Po odpaleniu z kluczyka znów obroty są ok, jednakże podczas dalszej jazdy problem się powtarza. Trwa to ok. 2-3 minut i praca silnika wraca całkowicie do normy. Do tego, w trakcie, jak auto gaśnie, zauważyłem, że podczas przyspieszania silnik szarpie przy ok. 2 - 3 tys. obrotów. Błędów żadnych komputer nie raportuje. Mechanik, który wymieniał świece twierdzi, że w trakcie jazdy przez niego nic się nie dzieje, jednakże auto odebrałem wczoraj i rano dzisiaj miałem znów ten sam problem. Dodam, że dzieje się to tylko na naprawdę zimnym silniku, kiedy auto stało całą noc przy ujemnych temperaturach powietrza. Mechanik zaczął też coś mówić o błędzie zmiennych faz rozrządu, ale jak twierdzi, to błąd wyskoczył w diagnostyce w sierpniu 2020 roku, jako zapamiętany w komputerze, mi się nigdy takowy nie objawił.
Gdyby ktoś z forumowiczów miał jakiś sensowny pomysł, co to może być, gdzie zacząć szukać, to będę wdzięczny za każdą informacje.