Witam. Moja konsola ma nietypowy problem. Pogram jakiś czas i się nagle wyłącza. Muszę wtedy wyjąć wtyczke z gniazdka bo się nie włączy. Potem zapali na chwile i gaśnie i znowu wyłączenie z gniazdka. Potem sprawdzanie systemu, gniazdko i dopiero odpali normalnie. Nie przegrzewa się ani nie wyda żadnego dźwięku przed wyłączeniem, poprostu jak by ją odłączył od gniazdka. Kiedy nie gram a oglądam filmy czy robie wszystko prócz grania to może działać puki jej sam nie wyłącze. Jeszcze jedno. Ale miałem to już dużo wcześniej zanim zaczeło się to wyłączanie. Gdy wyłącze konsole i chce zaraz włączyć to jakby odcina jej prąd. Zapali się na chwile niebieska dioda i zaraz jest te odcięcie. Muszę ją wyłączyć z gniazdka i dopiero się załączy. Tak samo jest przy restartowaniu. Pomoże ktoś co jej może być? Czytałem, że zasilacz lub zimne luty pod prockiem ale już sam niewiem.