Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zegar Nixie na lampach LC-531

olaf x 23 Feb 2021 11:40 2367 32
  • Zegar Nixie na lampach LC-531
    Cóż, pewnie pierwszy i jedyny raz napisze coś w tym dziale, temat też oklepany, ale zegar nixie zrobić chciałem już ponad 30 lat temu, tylko wiele z tego było niewykonalne dla mnie wtedy.

    Motorem stały się posiadane od ponad 10 lat płytki, każda z jedna lampą LC-531, leżały na stosie w pracy w zakamarku, bo tam czasem sobie grzebię w elektronice, co przechodziłem to zaczepiałem nogą o stosik. Dodam, że pracuję w zupełnie innej branży, ale w wolnych chwilach...
    Założenie było zrobić to bez żadnej atmegi - dla mnie to terra nova - jak również bez żadnej przetwornicy, padło na cmos, zasilanie transformatorowe z podtrzymaniem na akumulatorkach.
    Co do wykonania... zatrzymałem się w tym jakieś 30 lat temu, lakier do paznokci, wytrawianie w chlorku, za mało robię coś nowego żeby od podstaw zaczynać nowszymi technikami. Z cyfrowymi konstrukcjami miałem do czynienia tylko raz kawał temu, jak zrobiłem sobie zdalne sterowanie pilotem do posiadanego szpulowego Koncerta. W każdym razie wiedzy jeszcze wystarczyło do przestudiowania kilku schematów i zrozumienia zasady działania.

    Do tego zwykła lutownica transformatorowa, choć niektóre lutowania z uwagi na bliskość punktów sprawiły trochę kłopotu. Tasiemki kablowe
    sporo za długie, ale po uruchomieniu na stole nie chciało mi się już skracać do obudowy. Jest też dziwna metoda montażu lamp, ale bałem się że
    pośniedziałe przez lata nóżki mogą się nie chcieć lutować gdzie indziej niż były pierwotnie, stąd konstrukcja na wysokość.

    Najpierw był projekt zasilacza i sprawdzenie sprawności lamp. Potem przyszła pora na generator. Ponieważ działał zgodnie z założeniem przyszła pora na
    płytkę lamp ze złączami, po zmontowaniu kanapki i sprawdzeniu ponownie zasilaczem działania lamp zabrałem się za płytkę elektroniki. Podłączyłem i mały zonk, czas dochodził do 3:59:59 i się zerował, obejrzałem dokładnie i się okazało że zapomniałem wmontować jednej diody. Po wmontowaniu działało prawidłowo. Po drodze też wyszło, że pierwszy transformator się dość mocno grzeje, więc zasilacz został przeprojektowany pod większą moc.

    Przyszła wiec pora na obudowę, wstępny pomysł miałem, rysunek dałem koledze, który ze stolarką jest na ty. Poszczególne ścianki zostały zabejcowane na buk, miało stać na meblu o zbliżonym kolorze i polakierowane parokrotnie bezbarwnym lakierem. Nie obeszło się bez dokładek do projektu, w temperaturze 20°C było ok, ale przy 28 już się grzała obudowa od transformatorów, więc wygrzebałem dołożony wieki temu regulator prędkości wentylatora do komputera jeszcze z dos. W zależności od temperatury wentylator nie chodzi lub startuje ze zmienna prędkością, to tak dla bezpieczeństwa.

    W sumie zabawa trwała prawie rok z przerwami, zaczęła się pandemia, latem działka mi zabierała czas, okres świąteczny i remanenty, poza tym normalna praca. Teraz jeszcze w to okienko będzie wmontowana przycięta płytka plexi, ale to pewnie za trochę poszukam na miejscu kogoś kto mi to zrobi.

    Nie jest to coś atrakcyjnego, zamieszczam żeby pokazać, że nawet ktoś dziadkowaty, bez nadzwyczajnej wiedzy i czasu skleci coś cieszącego oko jeśli chce.

    Nie spodziewam się pochwał, raczej konstruktywnych uwag, ale opisuje to właśnie tu, gdzie są fachowcy, którzy się orientują co znaczy się cieszyć spełnić
    w końcu swoje marzenie od 30 lat.

    Dla porządku, z tyłu wlot i wylot powietrza, kabelek do sieci, trzy switche, jeden zatrzymuje sekundnik, drugi i trzeci ustawianie godzin i minut. Przełącznik jeden od trybu pracy dwukropka, stały lub pulsujący, drugi odłączanie akumulatora, wystarcza na około godzinę zaniku prądu, lecz jeśli miałbym gdzieś przewieźć powyżej godziny to bez sensu żeby się wyładował do zera, a i tak trzeba by ustawiać od początku.
    Schemat jest standardowy, lecz jeśli ktoś by chciał zerknąć, to fotnę telefonem wieczorem.
    Oprócz fotek krótki filmik z działania leży tu: https://youtu.be/rboyKsAU8rw

    Cool! Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    olaf x
    Level 32  
    Offline 
    Has specialization in: elektronika :)
    olaf x wrote 1949 posts with rating 142, helped 181 times. Live in city ciechanow. Been with us since 2003 year.
  • MetalWorkMetalWork
  • #2
    ptero
    Level 19  
    :)
    Aż się łezka w oku kręci :) :) :) Ja do tej pory robię takie ręcznie malowane płytki, ewentualnie jakieś uniwersalne. I lakier do paznokci :)

    A mój zegar NIXIE na takich samych lampach, po kilku modernizacjach skończył nie złożony w pudełku :(
    A tak ładnie działał...

    Trochę szkoda, że te wkręty widać. Poza tym OK.

    Pozdrawiam.
  • #3
    perch
    Level 27  
    A mnie się podoba zegar ale ten z tyłu - z logiem Programu Trzeciego Polskiego Radia. Swoją drogą mieli genialny pomysł z wkomponowaniem liczby 3 w szpulę taśmy. Szkoda że zmienili logo.
    Widzę jeszcze płytę Piotra Fronczewskiego - Na progu raju

    Link
  • #4
    olaf x
    Level 32  
    Nie mogłem wkrętów ukryć, mam za mało smykałki, większość urządzeń, które zrobiłem do tej pory działa od wielu lat...bez obudowy, oczywiście tam gdzie jest to bezpieczne :D A z założenia musi być rozbieralne, gdyby coś... Dlatego też zdecydowałem się na ten ich kolor, a nie srebrny.
    W dawnej 3 byłem częstym gościem, od zeszłego roku już nie. Vinyli mam bardzo dużo, akurat tego słuchałem niedawno i nie chowałem, bo pewnie nawet dziś jeszcze raz posłucham ;) Studia zaczynałem, jak się pojawił Franek Kimono :)
  • #5
    tos18
    Level 39  
    olaf x wrote:
    Nie jest to coś atrakcyjnego, zamieszczam żeby pokazać że nawet ktoś dziadkowaty, bez nadzwyczajnej wiedzy i czasu skleci coś cieszącego oko jeśli chce.


    Tu się z Kolegą nie zgodzę. Wybieramy taką technologię do jakiej mamy dostęp.
    Jak dla mnie bardzo zacna konstrukcja.
    Fakt - podszedłem z dużym sentymentem gdy zobaczyłem płytkę.
    Projekt na kartce w kratkę ołówkiem przez kalkę i pisak olejowy lub lakier do paznokci - gimby nie znajo.

    O schemat poproszę - nie mam pomysłu na jakich kostkach zostało to złożone. Brakuje mi liczników.Czyżby C-mos 4017 ?
  • #6
    korben
    Level 11  
    tos18 wrote:
    Projekt na kartce w kratkę ołówkiem przez kalkę i pisak olejowy lub lakier do paznokci - gimby nie znajo.

    Uuuu pisak olejowy, to już wyższy standard :) Ja to rysowałem uciętą igłą od strzykawki, taką metalową którą się wyparzało :)
  • MetalWorkMetalWork
  • #7
    efi222
    Level 10  
    Igły do strzykawki zeszlifowane na płasko to był standart. Do tego rozcieńczona farba olejna. Podtrawień nie było. No i linijka kreślarska z podcięciem do tuszu.
    A jeszcze wcześniej próby z grafionem...
    Ale zapał był do budowy różnego sprzętu..
  • #8
    olaf x
    Level 32  
    Proszę bardzo, gdzieś mi się zawieruszył ładnie narysowany schemat w komplecie, ale rozrysowany w częściach jest. Plus brakujące pośrednie fotki, kiedy kalibrowałem częstotliwość zegara, tylko wtedy był bez obudowy i działał.
  • #10
    keseszel
    Level 26  
    Fajny efekt, płytki straszne. Obudowa mi się nie podoba. Jestem na takim samym etapie jak Ty, moje płytki wyglądają jeszcze gorzej.
    Ale dzięki takim wykonaniom wiem co mogę poprawić, czego nie używać, jak wyglądałby projekt finalny.
    Gratulacje za wykonanie bez mikrokontrolerów.
  • #11
    olaf x
    Level 32  
    Udało się dobić do sekundy spieszenia na tydzień, więcej nie miałem już serca. Akurat latem jak działka mi czas zabierała to dokładnie raz na tydzień sprawdzałem i korygowałem widocznym trymerkiem o miniaturowy kąt i kolejny tydzień czekania,
  • #12
    pawelr98
    Level 39  
    Zasilanie można było zrobić bezpośrednio z sieci bez żadnego problemu, zmniejszając koszta i wagę.
    Tak samo tą górkę tranzystorów można było zastąpić zwykłymi ULN2003 z zenerkami 47V (zabezpieczanie kluczy poprzez pin COM).

    Troszkę to się wtedy wszystko upraszcza.

    Główny powód dla którego w tego typu zegarkach królują mikroprocesory jest prosty, implementacja funkcji takich jak odtruwanie katod i multipleksowanie jest bardzo prosta. Wtedy jest tylko jedna część wysokonapięciowa po stronie katod, zamiast sześciu.
  • #13
    olaf x
    Level 32  
    Tak, wiem to. Ale chciałem m.in. mieć galwaniczną separację od sieci. To wymusiło transformatorowe zasilanie. Nie chciałem też żadnych przetwornic na pokładzie, choćby to było o wiele prościej i taniej. Co do ULN, zgoda, można było, ale wybrałem trudniejszą drogę do tego samego. Jestem z czasu jak nie było procesorów, gdybym miał kupić to pewnie taki bym wybrał, ale zrobić chciałem po staremu "na piechotę", denerwują mnie najprostsze schematy które muszą zawierać mikroprocesor, dlatego też od lat nie kupuję już EP, gdzie te czasy Re gdzie każdy schemat i pomysł był interesujący i się człowiek wgłębiał w zasadę działania, choć nie potrzebował tego wykonać, dla samej chęci poznawczej...
  • #14
    dj_volt
    Level 23  
    Brawa dla Autora. To nie sztuka "zaprojektować" płytkę autorouterem i zamówić u skośnych tylko tak jak w tym przypadku - wszystko na piechotę, na papierze. Układ jest zbliżony do mojego zegara który śmiga już prawie 20 lat (6xIN12A). Ja się zdecydowałem na zasilanie beztransformatorowe i taktowanie częstotliwością sieci. Pomimo mankamentów obudowy, którą dzisiaj zrobiłbym zupełnie inaczej, zegar pracuje bez problemów i cieszy oko. Każdy zwróci na niego uwagę a ja mam w salonie swojego "duszka" który cieszy oko delikatnym światłem.
    Raz jeszcze brawo!
  • #15
    tos18
    Level 39  
    Jeśli chcesz
    olaf x wrote:
    Udało się dobić do sekundy spieszenia na tydzień, więcej nie miałem już serca.

    Są bardzo fajne układy DS32KHZ dają 32768Hz z dużo większą dokładnością i stabilnością niż kwarce zegarkowe - no i nie trzeba trymerem kręcić.
  • #16
    zgierzman
    Level 28  
    olaf x wrote:
    Ale chciałem m.in. mieć galwaniczną separację od sieci. To wymusiło transformatorowe zasilanie.


    Nie do końca się z Tobą zgadzam. To był jeden z wyborów, ale były też inne. To co na zdjęciu:

    Zegar Nixie na lampach LC-531

    waży dobre 0,3 kg, a może i pół kilograma, oraz zajmuje mnóstwo miejsca. Mógłbyś cały zegar napędzać z małego zasilacza wtyczkowego, a do zasilania lamp zrobić jakąś prostą przetwornicę step-up. Płytka zasilacza miałaby wielkość znaczka pocztowego. I tak przecież nie korzystasz z taktowania siecią, a zasilacz wtyczkowy, także impulsowy, daje galwaniczną separację.
    Tak więc stwierdzenie, że musiałeś użyć tych transformatorów nie jest prawdziwe. Mogłeś, ale nie musiałeś...

    tos18 wrote:

    olaf x wrote:

    Udało się dobić do sekundy spieszenia na tydzień, więcej nie miałem już serca.


    Są bardzo fajne układy DS32KHZ dają 32768Hz z dużo większą dokładnością i stabilnością niż kwarce zegarkowe - no i nie trzeba trymerem kręcić.


    Fakt, korzystałem wielokrotnie. Żadnych regulacji, żadnego kręcenia, dokładność to kilka sekund na pół roku - nie ma potrzeby regulacji pomiędzy wiosenną/jesienną zmianą czasu.
    Kłopotem może być cena (ok 25 zł netto za sztukę) i dostępność. Jeśli ktoś kupuje w Mouser czy Farnell to luz, ale niektórzy mają opory przed korzystaniem z takich hurtowni, więc może być problem z dostaniem tego kwarcu.
  • #17
    bratHanki
    Level 26  
    Gratulacje. Może i ja w końcu poskładam taki zegar na odłożonych chyba ze 40 lat temu lampkach Z573M.
  • #18
    olaf x
    Level 32  
    Zgierzman, zgoda, jeden z wyborów, ale założenie było jak wyżej "żadnych przetwornic". Dlatego wymusiło transformatorowe zasilanie. A waga jest tu plusem, nawet przy potrąceniu nieuważnym nie tak łatwo zrzucić, jak przy lżejszym bez transformatorów.
  • #19
    bsw
    Level 16  
    Płytki malowane lakierem do paznokci - oj jak dobrze że już nie muszę tak tego robić. Z drugiej strony takie miękko (esy-floresy) biegnące ścieżki mają swój urok...

    Co do zasilacza - nie brzęczy. Kiedyś posadziłem na płytce dwa transformatory obok siebie i strasznie się wzajemnie wzbudzały...

    Na koniec muszę jednak powiedzieć to co zawsze:
    Brak schematów = zerowa wartość edukacyjna = dyskwalifikacja (IMO).
  • #20
    olaf x
    Level 32  
    Nie brzęczy. Zarówno generator, jak i zasilacz były próbnie zmontowane, też na płytkach wytrawionych, żadnych "stykówek". Potem generator z takim samym układem ścieżek został wciągnięty na płytkę główną, a w zasilaczu grzał się pierwszy transformator, więc poszła zmiana trafo , ale i inny układ ścieżek, w założeniu że jak będzie brzęczeć to przeprojektuję po raz kolejny, ale na szczęście nie było problemów i ta została. W sumie zadziałało wszystko "od kopa", tylko brak jednej diody przez nieuwagę zerował mi wskazania przy czwartej godzinie działania. Aż byłem zdziwiony że tak prosto poszło, ale fakt, że po każdym kolejnym etapie sprawdzałem, czy wszystko dalej działa prawidłowo. Już dawno odkryłem że jak się chce na szybko , na zaraz uruchomić to niejeden błąd się z szybkości popełni.
  • #21
    minus3db
    Level 8  
    Wspaniała sprawa, poczułem się jak 30 lat temu, chociaż tutaj już powiew nowoczesności, bo CMOSy i to bardziej "specjalizowane", niż osobno liczniki i dekodery (7490 i 7447) :) Od razu przypomniały mi się podobne schematy rodem z RadioElektroników, w tym te z "magicznymi" MC120*. Jeszcze tylko Isostaty i LEDy z serii CQYP albo CQP i wyświetlacze CQVP/CQZP, i byłoby w pełni "z duchem epoki". Żartuję, w CQVP lubiły padać segmenty, to już CQYP74/75 były ciut odporniejsze, chociaż maluteńkie.

    I wyszło to wszystko bardzo zgrabnie. Nawet to dostrajanie trymerkiem przypomina jak kiedyś się śrubokrętem regulowało budziki (kto pamięta dziś takie łukowate wycięcie opisane + i -).

    bsw wrote:
    [...]Brak schematów = zerowa wartość edukacyjna = dyskwalifikacja (IMO).


    Schemat jest podany w jednym z kolejnych wpisów.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19277552#19277552
    https://static.elektroda.pl/attach/thumb/IMAG3670_6089853.jpg
  • #22
    bsw
    Level 16  
    minus3db wrote:

    bsw wrote:
    [...]Brak schematów = zerowa wartość edukacyjna = dyskwalifikacja (IMO).

    Schemat jest podany w jednym z kolejnych wpisów.

    A przepraszam - umknęło mi - teraz wszystko jasne !
    Szkoda że autor nie dodał do głównego tematu...
  • #23
    bratHanki
    Level 26  
    Do wyklejania płytek używałem taśmy izolacyjnej pociętej żyletką na cienkie paski, a pola lutownicze robiłem wtykając w nawiercony otwór zaostrzoną zapałkę umoczoną w lakierze spirytusowym. Drugi sposób to korektor z kulką w końcówce ale o sporo większej średnicy niż w długopisie, z usuniętym białym specyfikiem i napełniony rozcieńczonym lakierem asfaltowym, działał najlepiej ze wszystkich metod. Rysiki zrobione z igieł do strzykawek jeszcze gdzieś są.
    O porażce z metodą fotograficzną opartą na alkoholu poliwinylowym i dwuchromianie amonowym szkoda nawet wspominać.
  • #24
    conisl
    Level 8  
    Witam,
    Elektronika Retro w prawdziwym wydaniu. Podziwiam cierpliwość i dokładność przy robieniu płytek.
    Pozdrawiam
  • #25
    olaf x
    Level 32  
    Jak wspomnę początki... Oczywiście detektor, czyli antena,uziemienie, cewka nawinięta na ferrycie, zalana stearyną ze świeczki, DOG, słuchawki 2 razy 2000Ω
    Znalazłem coś z tamtych czasów , cyny nasmarkane, ale działało. Kalafonii nie znałem, lutownica kolbowa... Potem był skok jakościowy jak skończyłem podstawówkę. Pierwsze płytki rozcinałem kolcem na pola. Ale największym wyzwaniem było odtworzyć płytkę główną jakiegoś przenośnego radiomagnetofonu. Niby serwisówka była, płytka oryginalna połamana też, ale zrób to wykałaczką i lakierem do paznokci. A potem był problem z naczyniem do wytrawiania tej wielkości. Ale jak się chce to się zrobi, tak jak i ten zegar.
    Zdaję sobie sprawę, że parę rzeczy mogłem tu zrobić lepiej, ale jestem usatysfakcjonowany i bogatszy o parę doświadczeń więcej.
  • #27
    dj_volt
    Level 23  
    lucastg wrote:
    Witam fajny projekt , zastanawiam się jaki typ / model tranzystora zastosował autor do sterowania lamp ?

    Spójrz na schemat w poście #8. Po prawej stronie jest schemat dwukropka z opisanymi NPN'ami MPSA42 oraz poniżej to samo - MPSA42. W sumie klasyka w zegarach Nixie.
  • #28
    olaf x
    Level 32  
    Dzięki dj_volt. Moja wina, że dorzuciłem tylko fotę z telefonu, ale po powiększeniu widać nawet co zamawiałem w znanej firmie :) 50 sztuk MPSA i 50 sztuk 33kΩ, takich ilości nie miałem na stanie :)
  • #29
    rafi8112
    Level 13  
    Szacunek dla autora. Osobiście podobają mi się takie klimaty z dawnych lat. Najważniejsze, że wierne trzymanie się stylu - żadnych miniaturowych elementów typu przetwornica napięcia lub jakiś mikrokontroler sterujący całością. Widać prawdziwą pasję zawartą w tym projekcie. Autor też zdaje sobie sprawę, że ten projekt można zrobić na n! sposobów. Ale wykonał to w ten sposób bo chce przez to wyrazić siebie, swój unikalny styl i to jest piękne !
  • #30
    piter_2000
    Level 14  
    rafi8112 wrote:
    Szacunek dla autora. Osobiście podobają mi się takie klimaty z dawnych lat. Najważniejsze, że wierne trzymanie się stylu - żadnych miniaturowych elementów typu przetwornica napięcia lub jakiś mikrokontroler sterujący całością. Widać prawdziwą pasję zawartą w tym projekcie. Autor też zdaje sobie sprawę, że ten projekt można zrobić na n! sposobów. Ale wykonał to w ten sposób bo chce przez to wyrazić siebie, swój unikalny styl i to jest piękne !


    Jeszcze parę akcentów na froncie i pod steampunk można podciągnąć, bo tył prawie gotowy. Podpisuję się pod powyższym obiema rękami :)