Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

tomybb 03 Mar 2021 20:52 6261 50
  • Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Prezentowany sprzęt to już współczesna konstrukcja którą nabyć możemy za ok 100zł. Urządzenie posiada regulację mocy 75/45W.
    Całość otrzymujemy w dość lichym pudełku, które w zasadzie rozpada się po drugim otwarciu, no ale nie o to przecież chodzi :) Liczy się zawartość.

    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    W zestawie mamy tylko instrukcję obsługi, producent nie dołącza zapasowego grotu. Jedna rzecz na którą zwróciłem uwagę po przeczytaniu tekstu, to konieczność używania tylko oryginalnych grotów firmy ZDZ. Ciekaw jestem czy wszyscy użytkownicy się do tego stosują.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Pod wyłącznikiem zasilania znajduje się przełącznik mocy.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Dobre rozwiązanie to moim zdaniem zastosowanie starego patentu, żarówki sygnalizującej pracę oraz doświetlającej obiekt zamiast diody LED stosowanych w niektórych współczesnych konstrukcjach podobnych lutownic.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Przewód zasilający wraz z wtyczką, no cóż, nie wygląda na zbyt dobrej jakości, szkoda bo taka lutownica często pracuje w terenie, kabel jest notorycznie składany itd. No ale ma odgiętkę, nie skreślamy go na razie.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Dobrze że producent zastosował rozwiązanie sprzed lat, czyli do rozebrania urządzenia mamy trzy śrubki z nakrętkami a nie tak jak przeważnie ma to miejsce wkręty w plastiku. Po wyciągnięciu wtyczki z gniazdka rozkręcamy sprzęt.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Dwa takie same przełączniki, zasilania i zmiany mocy. Umieszczone jeden na drugim poprzez plastikową nakładkę która wchodzi w otwory. Producent zastosował tutaj chwilowe switche firmy Lemachayq. Z ciekawości znalazłem że to chińska firma sprzedająca swoje produkty min. na aliexpress.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Na początku pomyślałem, że do zmiany mocy zastosowano przełącznik bistabilny, jest jednak chwilowy a blokada jego położenia następuje tylko i wyłącznik poprzez ciasne przemieszczania się, tarcie plastikowego popychacza w obudowie. Proste do granic możliwości. Ciekawe czy nie wyrobi się to po latach pracy.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Producent zastosował koszulki na połączeniach ale tak jakby zapomniał ich zacisnąć, bez problemu można je ściągnąć. Odkrywają one jak z cienkimi przewodami mamy tutaj do czynienia. Szczególnie te od transformatora. Szczerze mówiąc to bałem się czy nie połamią mi się od samego wyjmowania.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Dodatkowo odkryłem uszkodzenie izolacji w kilku miejscach, prawdopodobnie przez przypalenie podczas montażu.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Na obudowie nie znalazłem oznaczeń z jakiego tworzywa jest wykonana.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Kolejna próba oszczędności to zastosowanie dwóch styków na przewodach umieszczonych w specjalnie do tego celu przygotowanych miejscach obudowy zamiast tradycyjnej oprawki do montażu żarówki. Niestety w przypadku jej przepalenia musimy rozkręcać całą obudowę. Nie wymienimy jej z zewnątrz. Na pocieszenie można powiedzieć że nie przepala się często, przynajmniej w tych starych na długo wystarczała. Jak jest z tymi chińskimi?
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Zmiana mocy następuje poprzez przełączenie uzwojeń w transformatorze.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Mocowanie grota tradycyjne, tutaj nie ma żadnych wynalazków. Grot wchodzi w specjalny rowek, łeb śruby przystosowany do płaskiego wkrętaka.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Przyzwyczailiśmy się już chyba, że parametry w wielu współczesnych konstrukcjach są często zawyżone. Na zakończenie postanowiłem sprawdzić pobieraną moc przy obydwóch ustawieniach przełącznika.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy

    Podsumowanie:
    Sprzęt nawiązuje do starych konstrukcji jednak widać że zastosowano mnóstwo oszczędności. Kilka rozwiązań, chociażby blokada przełącznika mocy, czy brak tradycyjnej oprawki żarówki mogą wywoływać zdziwienie czy uśmiech. To tak jakby to, co zostało już dawno wynalezione było teraz zbyt drogie i szukano tańszych rozwiązań w postaci "prowizorki" ? Czy dobrze to odbieram? To pewnie obecna sytuacja na rynku wymusza takie a nie inne działania. Nie wnikam w to bo nie o to tu chodzi. Wszystko to będzie jednak mało istotne jeżeli sprzęt będzie spełniał swoją funkcję i był bezawaryjny. Bo w zasadzie to dla użytkownika jest najważniejsze. A jak jest z tą bezawaryjnością? To pytanie pozostawiam Wam, posiadaczom, którzy używają tego typu sprzętu na co dzień.

    Cool! Ranking DIY
    About Author
    tomybb
    Level 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Has specialization in: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb wrote 1547 posts with rating 1057, helped 2 times. Been with us since 2006 year.
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    JarekC
    Level 31  
    Najsłabszym punktem większości lutownic transformatorowych które używam jest mocowanie grota.
    Gwint w miedzianym uzwojeniu bardzo szybko wyrabia się i przestaje poprawnie dociskać grot.

    Po przejściu na lutowanie bezołowiowe przy którym tempo zużywania się grotów miedzianych jest błyskawiczne ten mankament jest dość uciążliwy.
  • #3
    zgierzman
    Level 29  
    tomybb wrote:
    Sprzęt nawiązuje do starych konstrukcji jednak widać że zastosowano mnóstwo oszczędności. Kilka rozwiązań, chociażby blokada przełącznika mocy, czy brak tradycyjnej oprawki żarówki mogą wywoływać zdziwienie czy uśmiech.


    Oszczędności.
    Ale kupując transformatorówkę ogarnięty użytkownik nie oczekuje"przełącznika mocy", czy świecenia żarówki. Moc ma się wydzielać na grocie, więc jak dla mnie jedynym sensownym kryterium oceny takiej lutownicy jest:

    1) czy po sekundzie (lub dwóch) grot jest dość gorący aby topić lutowie?
    2) czy godzina lub dwie lutowania grubych kabli nie będzie gwoździem do trumny?

    Wszystkie lutownice zwarciowe z marketów to złom, ale o ile wiem ZDZ wciąż daje radę, choć żarówka może czasem słabo świecić... Ja w każdym razie katowałem to do upadłego, i to ja upadłem, a nie lutownica. Była tak gorąca, że nie dałem rady już trzymać w ręku, plastik obudowy popłynął, ale wciąż była w stanie grzać kable 6 mm² do przylutowania do złączek.

    Tutaj temat o podobnej tematyce, a chętni znajdą zdjęcia mojej lutownicy ZDZ, w której stopiła się obudowa, ale lutownica wciąż lutowała...
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3669830.html
  • TermopastyTermopasty
  • #4
    tomybb
    Level 26  
    zgierzman wrote:
    Ale kupując transformatorówkę ogarnięty użytkownik nie oczekuje"przełącznika mocy", czy świecenia żarówki.


    Ta żarówka to kilka razy była bardzo pomocna jednak. Szczególnie jeśli mówimy o pracy poza warsztatem. Niby nic, a jednak.:)

    zgierzman wrote:
    więc jak dla mnie jedynym sensownym kryterium oceny takiej lutownicy jest:

    1) czy po sekundzie (lub dwóch) grot jest dość gorący aby topić lutowie?
    2) czy godzina lub dwie lutowania grubych kabli nie będzie gwoździem do trumny?


    No tak ale to nie tylko kwestia lutownicy ale także operatora tzn: są także inne aspekty, np: jakiej mocy mamy sprzęt, w jakim stanie grot, jego połączenie, dobre przykręcenie, pocynowanie itd. Często widziałem jak w przypadku przepalenia grota stosuje się "zamiennik" w postaci "byle czego". A to wszystko ma znaczenie. No i jeszcze przestrzeganie czasu pracy i przerwy, w ferworze walki to jest chyba najtrudniejsze. Ale używanie lutownicy aż do topienia obudowy to raczej nie najlepszy pomysł szczególnie dla naszego zdrowia i bezpieczeństwa. Co do marketowych konstrukcji - tam chyba przede wszystkim problemem jest dołączony grot który niejednokrotnie nie jest zrobiony z miedzi.
  • #5
    William Bonawentura
    Level 32  
    Ze zdjęcia widać, że żaróweczka została zmieniona na bagnetową. Dawniej była to E10 3,5V. Jakie parametry ma obecna?
  • #6
    zgierzman
    Level 29  
    tomybb wrote:
    No tak ale to nie tylko kwestia lutownicy ale także operatora tzn: są także inne aspekty, np: jakiej mocy mamy sprzęt, w jakim stanie grot, jego połączenie, dobre przykręcenie, pocynowanie itd.


    Grot oczywiście jest ważny, ale to sama lutownica jest kluczowa. Próbowałeś kiedyś coś zrobić taką lutownicą kupioną na szybko w markecie? Ja próbowałem, i nie dałem rady. Choćbym nie wiem jak czarował z grotami, to była mordęga. A po otwarciu obudowy okazało się, że trafo jest tak badziewne, że do zasilania dzwonka przy drzwiach może by dało radę, gdyby nawinąć więcej uzwojeń na wtórnym, ale nie w lutownicy...
  • #7
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    zgierzman wrote:
    sama lutownica jest kluczowa

    Dokładnie! Kiedyś będąc u znajomego zaistniała potrzeba zlutowania paru kabelków a moja poczciwa z ZDZ została w domu. Znajomy mówi mam bo kupiłem nową, no to dawaj. Kilkadziesiąt minut kombinacji i poza grzaniem transformatora nic z tego (kilka przewodów LY 0,75mm²). Mówię weź tą lutownicę i podjedziemy do mnie po moją. Wracając "nawiedziliśmy" sklep gdzie kupił ten "szczyt technologii", mówię do sprzedawcy;

    Ja: -Panie co Pan sprzedajesz? Przecież tym nie da się nic zlutować!
    On: -Bo nie umiecie lutować!
    Ja: -No to pokaż Pan jak to trzeba robić (i niewiele myśląc wyjąłem ten badziew z pudełka i na ladę).
    On: -Ale co zlutować?
    Ja: -Zaraz przyniosę kilka kabelków (to mówiąc podszedłem do auta i wziąłęm kilka przewodów oraz różne spoiwa i topniki).
    Po kilku próbach (przewody nowe nie zaśniedziałe, błyszcząca miedź);
    On: -Eee, bo cyna nie taka!
    Ja: -A jaką Pan chcesz? Ołowiowa czy bez? A jaki topnik? (zawsze mam kilka rodzajów w skrzynce).
    Po paru kolejnych próbach efekt ten sam;
    On: -Może jakiś spadek napięcia w sieci jest?
    Ja: -Zaraz się przekonamy, kolega przyniesie z auta moją starą lutownicę.

    Kilkadziesiąt sekund później jak zobaczył działanie i efekty pracy ZDZ to spuścił głowę, anulował fakturę i zwrócił pieniądze.
    Drobne szczegóły konstrukcyjne nie przeszkadzają w nowych wersjach, najważniejsze że sam transformator jest wykonany równie solidnie jak kiedyś. A to przecież "serce" lutownicy i to on wpływa na pracę całości.
  • #8
    tomybb
    Level 26  
    zgierzman wrote:
    Próbowałeś kiedyś coś zrobić taką lutownicą kupioną na szybko w markecie? Ja próbowałem, i nie dałem rady.
    ArturAVS wrote:
    Kiedyś będąc u znajomego zaistniała potrzeba zlutowania paru kabelków a moja poczciwa z ZDZ została w domu. Znajomy mówi mam bo kupiłem nową, no to dawaj. Kilkadziesiąt minut kombinacji i poza grzaniem transformatora nic z tego (kilka przewodów LY 0,75mm²). Mówię weź tą lutownicę i podjedziemy do mnie po moją. Wracając "nawiedziliśmy" sklep gdzie kupił ten "szczyt technologii",


    No to ja w takim razie nie miałem styczności z takimi badziewiami. Może zakupię i zrobię artykuł "ku przestrodze". :)
  • #9
    rosomak19
    Level 20  
    Ja swoją transformatorówkę kupiłem jeszcze w technikum . Z.P.H. Lutola 6C z przełącznikiem mocy . Daję radę , ale potrafię ją zagotować w kilka minut ciężkiego lutowania. Trochę to właśnie wkurza w transformatorówkach ,że nawet podczas lutowania jakiegoś niewymagającego projektu ,trzeba przerywać ,bo się sama mocno nagrzewa. Co do grotów ,zawsze pod ręką mam przewód YDY 2x 1.5mm2 i z niego sobie na szybkości groty robię. Z cyną ołowiową jest w miarę ok ,ale jak lutowałem bezołowiową ze srebrem , moment go "żarło" .
  • #10
    raftronik
    Level 17  
    Ja mam cztery takie lutownice 45/75W i jedną 100W, każda z innym grotem do różnych celów, dwie lutownice mają już 30 lat i nadal pięknie działają, nigdy mi się jeszcze w żadnej żaróweczka nie spaliła. Lutować to trzeba umieć :)
  • #11
    kotbury
    Gantry automation specialist
    Miałem kiedyś (czytaj 25 lat temu) lutownicę TD-08 LT75 czerwoną z białym przodem, jej następczyniami chyba są ta z tematu no i obecnie produkowane LT 75/100/125. Jak któryś z przedmówców napisał - grzała się ale działała aż do stopienia obudowy.....; pewnego dnia znalazła bez mojej inicjatywy nowego właściciela, jakiś czas bawiłem się chińskimi odpowiednikami Lutoli (jajko, ale z długim, zintegrowanym grotem zamiast płaskowników - z zaciskami jak w ołówku automatycznym) i zrąbałem ze trzy - badziew.
    Teraz działam siwą czeską TRP2-73 z niklowanymi płaskownikami i ta (mało patriotycznie ale ...) jest faktycznie niezniszczalna - b.dokładne wykonanie, mało się grzeje.
    Pozostaje życzyć nowym produkcjom ZDZ coby były równie idiotoodporne jak ich protoplaści.
    PS. Chociaż co do dokladności wykonania - stara LT-08 z 90 roku to tez nie było mistrzostwo świata - spasowanie słabe, latajace trafo -tyko plastik był mocny i niełamliwy (ale trochę topliwy). Czeska TRP to jednak inna szkoła wykonania.
  • #12
    William Bonawentura
    Level 32  
    Najlepsza lutownica jaką miałem była taka:
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy
    Między innymi dzięki szczelinom wentylacyjnym na krawędziach (a nie bokach) mogła pracować godzinę włączona i nic się nie działo.
    Niestety spadła z wysokości i się rozbiła. Ktoś wie, czy je jeszcze produkują?
  • #14
    kotbury
    Gantry automation specialist
    Mogli.. z drugiej strony żarówki dobierane są na niedowoltowanie i sa wieczne (we wszystkich moich dawnych i teraz żadna żarowka się nie spaliła...)
    ale takie lutowane wstawienie ma plus - w ZDZtkach żarówki i oprawki były na gwint i zawsze wk...ło wieczne dociskanie poluzowanej żaróweczki, a jak zamiast podłużnej (ktorej nie było gdzie dostać) wstawiło się kulistą - nawet nie było specjalnie za co łapać przy dokręcaniu...
  • #15
    UL7855
    Level 23  
    Swoją ZDZ 75W używam od 91r. kiedy kupiłem ją uczęszczając jeszcze do ZSEiT. Obudowa dawno pęknięta i sklejona, używana tak intensywnie że uzwojenie wtórne uszkodziło uzwojenie żarówki. Wsadziłem LEDa 1cm nawijając pomocnicze uzwojenie kilkanaście zwojów na pierwotnym.
    Gwinty pourywane już w 91r. Pozakładałem śrubki m5 z nakrętkami +podkładki i działa lepiej niż oryginał bo dokręcam aż soki idą.
  • #16
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    szeryf3 wrote:
    ale prawkę do żarówki to już mogli dać.
    Ja tą żarówkę przylutowałem na stałe bo raz świeciła raz nie.
  • #17
    kris8888
    Level 33  
    Te stare lutownice ZDZ są nie do zdarcia. W sumie to tak proste urządzenie że trudno coś w nim spieprzyć choć jak czytam tutaj o tych współczesnych "wynalazkach" z hipermarketów, to okazuje się że jednak można. Moja trzydziestoletnia ZDZ daje radę nawet z przepalonym i na szybko, awaryjnie skręconym grotem. Też bez problemu da się lutować. Nie wiem tylko po co jest dokładana ta plastikowa obejma na wyprowadzeniach wtórnych (szynach) transformatora, szybko i tak ulega stopieniu i zwęgleniu. Ostatnio przez przypadek znalazłem w elektrośmieciach drugą taką samą, w pełni sprawną lutownicę. Praktycznie jak nowa. Żal było nie zabrać na zapas. Chociaż nie wiem czy jeszcze dożyję konieczności jej użycia.
  • #18
    klm787
    Level 23  
    Ja tam posiadam taki sprzęt. Lutownica z końca lat osiemdziesiątych, oczywiście działająca.
    Fotek jak wygląda nie będę wstawiał, bo byście się wystraszyli :D
    Ale:
    tomybb wrote:
    z regulacją mocy

    W tych czasach radziłem sobie w prosty sposób.
    Polegał on na umiejętnym posługiwaniu się wyłącznikiem sieciowym lutownicy :D
    Problem narastał gdy zaczynał się zużywać grot (przepalać)
    Wtedy to roztopiona cyna nie stabilnie trzymała się miejsca nagrzania.
  • #19
    UL7855
    Level 23  
    Te elektrośmieci powinny być udostępniane publicznie aby każdy mógł sobie legalnie grzebać i wybrać stary sprzęt a nie utylizowane (w co wątpię - wtórna sprzedaż na aletanio). To by była ekologia i dbanie o zasoby matki ziemi. Osobiście uwielbiam przeglądanie staroci.
  • #20
    @GUTEK@
    Level 30  
    Ja poprzerabiałem oświetlenie lutownic na ledowe. Z tym, że upchałem do środka gretza i kondensator. Więc ledy nie mają efektu stroboskopu.
    Ledy 10mm świetnie pasują w miejsce tych oryginalnych żarówek. Kupiłem na Ali pół watowe - www.aliexpress.com/item/32757740481.html

    Jestem bardzo zadowolony z efektu.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocyIMG_201706...170654.jpg Download (3.84 MB) VID_201707...49.mp4.mp4 Download (4.97 MB)

    Mam też starą Lutolę "jajko" 65W. Którą trochę odnowiłem - plastiki ściskające szyny były stopione, więc wydrukowałem nowe z ABS - na razie o dziwo się trzymają, jak też zaczną się topić wydrukuje z nylonu.
    Natomiast z TPU wydrukowałem nową odgiętkę.
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocyaIMG_20210...0247_1.jpg Download (198.36 kB) Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocyaIMG_20210...0315_1.jpg Download (188.51 kB)
  • #21
    kris8888
    Level 33  
    @GUTEK@ wrote:
    plastiki ściskające szyny były stopione

    Właśnie nie wiem po co producent upiera się przy tych plastikach, bez nich też lutownica daje radę i jest w pełni funkcjonalna😀
  • #22
    nyquist
    Level 25  
    Taka mała uwaga:
    tomybb wrote:
    (...) jak z cienkimi przewodami mamy tutaj do czynienia. Szczególnie te od transformatora (...)

    Przewody są stosunkowo "cienkie", ponieważ stanowią wyprowadzenia uzwojenia pierwotnego i nie ma w tym nic dziwnego. Prześledziłem wątek z sentymentem, ponieważ od blisko 30 lat sam używam lutownicy ZDZ, która wciąż działa! :-)
  • #23
    vorlog
    Level 35  
    tomybb wrote:
    Dodatkowo odkryłem uszkodzenie izolacji w kilku miejscach, prawdopodobnie przez przypalenie podczas montażu.

    To nie jest uszkodzenie izolacji przewodów tylko zastygnięte resztki lakieru elektroizolacyjnego do impregnacji uzwojeń- po prostu podczas lakierowania (pewnie przez zanurzenie w lakierze) trochę pociekło po kabelkach...
    V.
  • #24
    tomybb
    Level 26  
    vorlog wrote:

    To nie jest uszkodzenie izolacji przewodów tylko zastygnięte resztki lakieru elektroizolacyjnego do impregnacji uzwojeń- po prostu podczas lakierowania (pewnie przez zanurzenie w lakierze) trochę pociekło po kabelkach...


    Izolacja na pewno jest uszkodzona:
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy
  • #26
    William Bonawentura
    Level 32  
    kris8888 wrote:
    @GUTEK@ wrote:
    plastiki ściskające szyny były stopione

    Właśnie nie wiem po co producent upiera się przy tych plastikach, bez nich też lutownica daje radę i jest w pełni funkcjonalna😀


    W "dawnym" modelu nie było z tym problemów ponieważ "owijka" była wykonana z z papieru i lakieru:
    Lutownica transformatorowa Zetdezet LT 75/45/I z regulacją mocy
  • #27
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    William Bonawentura wrote:
    "owijka" była wykonana z z papieru i lakieru:

    Dokładniej z preszpanu i taśmy mosiężnej. Choć z czasem preszpan pod wpływem temperatury czerniał i się wykruszał a objemka jeździła po szynach robiąc zwarcie. W mojej pierwszej lutownicy gdy to się stało zamiast preszpanu dałem cienki koc azbestowy i nowe obejmy.
  • #28
    ^ToM^
    Level 39  
    Ja nie wiem co wy z tymi lutownicami robicie, że wam się ukręcają gwinty mocujące grot, pękają obudowy czy palą transformatory. Mam 3 różne lutownice transformatorowe ZDZ, TEX -czarne jajko i zielone jajko wyprodukowane w Bielsku-Białej. Mają one już po kilkadziesiąt lat. Wszystkie są całkowicie sprawne - jedyne co już nie jest nowe, to poobdzierane obudowy, ale to jakby normalka. W związku z tym uważam, że przy normalnej eksploatacji są to urządzenia całkowicie niezawodne.
  • #29
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    ^ToM^ wrote:
    Ja nie wiem co wy z tymi lutownicami robicie, że wam się ukręcają gwinty mocujące grot, pękają obudowy czy palą transformatory.

    1. Zamiast wyczyścić punkty styku szyn z grotem dokręcają śruby ile wlezie.
    2. Często lutownica jest pod ręką na stole i ląduje na podłodze.
    3. Bo lutować to "trza umić".

    ^ToM^ wrote:
    Wszystkie są całkowicie sprawne - jedyne co już nie jest nowe, to poobdzierane obudowy, ale to jakby normalka.

    W moich łamały się przewody tuż przy odgiętce, padały włączniki i w jednej skończył się gwint (ze względu na wiek).
  • #30
    ^ToM^
    Level 39  
    Najlepiej używać tzw. wiecznych grotów. Groty niklowane albo żelazowane mają tą zaletę, że raz się go zakręci i 10 lat nie trzeba nic robić, więc gwint się nie zużywa. Jak się stosuje zwykłe miedziane to co 2h trzeba zakładać nowy i gwint się w końcu wytrze.