logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Świadectwa Kwalifikacji w czasie pandemii - Ważna informacja dla elektryków

Łukasz-O 13 Mar 2021 16:05 2673 15
REKLAMA
  • W związku z ogłoszonym rok temu stanem epidemicznym przez Ministra, wszystkie Świadectwa Kwalifikacji, które utraciły ważność od 1.03.2020r. są automatycznie przedłużone do czasu ogłoszenia zakończenia epidemii + 180 dni.

    Świadectwa Kwalifikacji w czasie pandemii - Ważna informacja dla elektryków

    Świadectwa Kwalifikacji w czasie pandemii - Ważna informacja dla elektryków

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    Offline 
    Nie udzielam porad przez PW.
    Specjalizuje się w: elektroinstalator ostatniego sortu
    Łukasz-O napisał 21670 postów o ocenie 4142, pomógł 653 razy. Mieszka w mieście Warszawa. Jest z nami od 2007 roku.
  • REKLAMA
  • #2 19316038
    And!
    Admin grupy Projektowanie
    Rozsądna decyzja ustawodawcy, dziękuję za rozpropagowanie Łukaszu.

    6 miesięcy powinno pozwolić na spokojne przedłużenie ważności świadectwa, bez tłumów (o ile pandemia nie potrwa zbyt długo),
    czekam też na newsa o zakończeniu pandemii jednak tej daty raczej nikt nie zna...
  • REKLAMA
  • #3 19316568
    SQ9MEM
    Poziom 29  
    No bardzo miło, tyle że poprzednia decyzja o przedłużenia ważności świadectw kwalifikacyjnych była ważna do końca 2020 roku. Mi świadectwa skończyły się w kwietniu 2020, więc na początku stycznia 2021 musiałem je odnowić. Banda baranów nie potrafi niczego zrobić w rozsądnym terminie, zresztą podobnie wygląda sytuacja z deklaracjami PIT-36L - dalej są niedostępne, choć termin ich publikacji już dawno minął.
  • #4 19316576
    Zbych034
    Poziom 39  
    Dlaczego obrażasz te sympatyczne zwierzęta? :D
  • #5 19321624
    OldSkull
    Poziom 28  
    Ale w czym problem? Czy na wysokie napięcia potrzeba jakieś specjalne czynności wykonywać podczas kursu? Miałem parę miesięcy temu poszerzane uprawnienia i nie było żadnego problemu zrobić kurs i egzamin zdalnie przez internet. Egzamin był telefoniczny, trochę pytań kontrolnych - nie byłby by szansy aby ktoś podpowiadał i egzaminator by się nie spostrzegł.
    Przy okazji był to jeden z 2 najbardziej sensownych kursów tzw. "SEP". Jak dla mnie kursy i egzaminy mogą się normalnie odbywać dla do 1kV, a powyżej część pewnie też.
    Dlatego bym rozumiał jeszcze, że ciepłownicze, gazowe i wysokonapięciowe przedłużają (ale przydałby się wymóg chociaż kursu online aby przypomnieć przepisy), ale wszystkie 1kV nie ma żadnego problemu aby obecnie równie sprawni (albo i sprawniej, bo bez jeżdżenia) przeprowadzać.
  • #6 19323086
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    OldSkull napisał:
    Ale w czym problem? Czy na wysokie napięcia potrzeba jakieś specjalne czynności wykonywać podczas kursu? Miałem parę miesięcy temu poszerzane uprawnienia i nie było żadnego problemu zrobić kurs i egzamin zdalnie przez internet. Egzamin był telefoniczny, trochę pytań kontrolnych - nie byłby by szansy aby ktoś podpowiadał i egzaminator by się nie spostrzegł.
    Przy okazji był to jeden z 2 najbardziej sensownych kursów tzw. "SEP". Jak dla mnie kursy i egzaminy mogą się normalnie odbywać dla do 1kV, a powyżej część pewnie też.
    Dlatego bym rozumiał jeszcze, że ciepłownicze, gazowe i wysokonapięciowe przedłużają (ale przydałby się wymóg chociaż kursu online aby przypomnieć przepisy), ale wszystkie 1kV nie ma żadnego problemu aby obecnie równie sprawni (albo i sprawniej, bo bez jeżdżenia) przeprowadzać.

    Na co odnawiać świadectwa, skoro są dalej ważne? Być może jeszcze przez kolejnych parę lat... Tego nikt nie wie.
    Jeśli kolega lubi wywalać pieniądze w błoto, to proszę bardzo, nikt nie broni :D
    Tylko czym Twoje świadectwa "nowe" będą się różnić od moich "starych"? Niczym.

    PS.
    W moim przypadku łączny koszt egzaminów wyniósłby 1.120zł, tak więc na chwilę obecną wolę przeznaczyć tą kwotę na coś bardziej potrzebnego.
  • REKLAMA
  • #7 19323454
    OldSkull
    Poziom 28  
    Napisałem, że miałem poszerzane.
    Chodzi mi o bezsens tej ustawy. Nie ma uzasadnienia dla niej dla 95% osób zainteresowanych, bo oni mogą mieć normalne i bezpieczne egzaminy.
    Ideą tych świadectw jest bezpieczeńśtwo, aby ktoś kto ma uprawnienia, ale prawie nie korzysta (albo korzysta ale wpadłw rutynę), jednak po 5 latach musiał sobie przypomnieć co nieco i nie zrobił komuś lub sobie krzywdy. Jeśli przedłuzamy bezwarunkowo ważność, to świadectwa tracą sens (poza byciem pupochronem dla pracodawców).
  • #8 19325042
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    Jeśli chcesz poszerzyć zakres lub zrobić pierwszy raz, to niestety nie ma wyjścia.

    Ta ustawa nie jest bez sensowna. Bezsensowne jest myślenie, że zamysłem odnawiani świadectw jest bezpieczeństwo. To już dawno się zdewaluowało, obecnie to tylko dupochron i otwarte drzwi do wielu zleceń.
    Elektrycy pracujący czynnie w zawodzie, nie chodzą na żadne kursy przygotowawcze i nie uczą się przed egzaminem.
    Opłacają egzamin i idą w wyznaczonym terminie sobie pogadać (dosłownie) z egzaminatorem, po czym wychodzą z nowym świadectwem.
    Tak to działa od co najmniej 30-stu lat, pomijam okres kiedy przez chwile były bezterminowe.
  • REKLAMA
  • #9 19325485
    clubber84
    Poziom 36  
    Łukasz-O napisał:
    Elektrycy pracujący czynnie w zawodzie, nie chodzą na żadne kursy przygotowawcze i nie uczą się przed egzaminem.
    Opłacają egzamin i idą w wyznaczonym terminie sobie pogadać (dosłownie) z egzaminatorem, po czym wychodzą z nowym świadectwem.

    To takie pytanie ode mnie w związku z ww. zdaniem:
    - Czy egzaminator, to też czynny zawodowo elektryk, np. kolega po fachu, ale z innego miasta czy egzaminator, to taki a'la "majster z cechu", co ma tytuł inżyniera, uprawnienia, ale nie pracuje w zawodzie, tylko pierdzi w stołek w cechu?
  • #10 19326374
    OldSkull
    Poziom 28  
    Łukasz-O napisał:
    Bezsensowne jest myślenie, że zamysłem odnawiani świadectw jest bezpieczeństwo.

    Ale taka jest idea świadectw kwalifikcyjnych. Jesli ideą jest bezpieczeństwo, to ustawodawca powinien działać ze względu na nie.

    Pogadanie z egzaminatorem ma sens, bo ten widzi co dana osoba robi i jakie ma podejście. Żaden parogodzinny kurs nie da 1% tego co codzienna praktyka. Ale przypomnienie podstaw i skutków zagrożeń związanych z prądem jest zawsze wartościowe.

    clubber84 napisał:
    - Czy egzaminator, to też czynny zawodowo elektryk, np. kolega po fachu, ale z innego miasta czy egzaminator, to taki a'la "majster z cechu", co ma tytuł inżyniera, uprawnienia, ale nie pracuje w zawodzie, tylko pierdzi w stołek w cechu?

    No ja z tych kilku egzamino-kursów na któych byłem, to widziałem, że zdarzają się wszystkie skrajności, ale częściej ta ostatnia. Szczytem było jak ludzi testujących urządzenia jednofazowe zasilane z gniazdka (produkowane u nas w fabryce) męczył (i to mocno) z topologii sieci TN, gdzie nikomu to do absolutnie niczego potrzebne nie było, zamiast uczyć ważnych rzeczy. No i oczywiście standardowo mówią niewchodzeniu w trakcie deszczu do stacji transformatorowych i niedotykaniu iskrzących ogrodzeń. Jak się tą samą opowieść słyszy 4 razy z rzędu ciężko zachować szacunek do tych ludzi na wysokim poziomie. To raczej wygląda, jakby mieli do przeczytania wszyscy to samo (starsi już znają na pamięć) i puszczenia ludzi do pracy.
  • #11 19330390
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    OldSkull napisał:

    Ale taka jest idea świadectw kwalifikcyjnych. Jesli ideą jest bezpieczeństwo, to ustawodawca powinien działać ze względu na nie.

    oraz
    OldSkull napisał:

    No ja z tych kilku egzamino-kursów na któych byłem, to widziałem, że zdarzają się wszystkie skrajności, ale częściej ta ostatnia. Szczytem było jak ludzi testujących urządzenia jednofazowe zasilane z gniazdka (produkowane u nas w fabryce) męczył (i to mocno) z topologii sieci TN, gdzie nikomu to do absolutnie niczego potrzebne nie było, zamiast uczyć ważnych rzeczy. No i oczywiście standardowo mówią niewchodzeniu w trakcie deszczu do stacji transformatorowych i niedotykaniu iskrzących ogrodzeń. Jak się tą samą opowieść słyszy 4 razy z rzędu ciężko zachować szacunek do tych ludzi na wysokim poziomie. To raczej wygląda, jakby mieli do przeczytania wszyscy to samo (starsi już znają na pamięć) i puszczenia ludzi do pracy.


    Widzisz, sam sobie zaprzeczyłeś :D

    clubber84 napisał:
    To takie pytanie ode mnie w związku z ww. zdaniem:
    - Czy egzaminator, to też czynny zawodowo elektryk, np. kolega po fachu, ale z innego miasta czy egzaminator, to taki a'la "majster z cechu", co ma tytuł inżyniera, uprawnienia, ale nie pracuje w zawodzie, tylko pierdzi w stołek w cechu?

    Swoje świadectwa zawsze odnawiałem tylko w warszawskim oddziale SEP.
    Nie mam doświadczenia z innymi firmami i organizacjami przeprowadzającymi egzaminy, więc moje zdanie będzie opierać się tylko o SEP.

    W komisjach zawsze byli starsi panowie na emeryturach. Nie mogę powiedzieć, że byli nie na czasie. Nie. No może jeden lub dwa przypadki ale to pewnie tak jest wszędzie.
    Pozostali zawsze byli na bieżąco ze wszystkimi nowinkami technicznymi.
    Zwykła rozmowa typu - co pan by zrobił w takiej sytuacji lub jak zachował się gdyby to i tamto...
    Standardowe pytanie o udzielanie pomocy.
    Czasami miałem sytuacje, gdzie ewidentnie nie zgadzałem się z egzaminatorem ale lepiej było mu przyznać racje, niż się kłócić. Wiadomo o co chodzi ;)
    Raz w życiu (20-śca lat temu) postanowiłem pójść na kurs dla pomiarowców z egzaminem końcowym. Większość kursantów to studenci z PW - ze 40-stu ich było. Elektryków może z sześciu?
    Czułem się jak na maturze. Część pisemna, zadania, obliczenia, a później część ustna... Maglowali i maglowali.
    Zdać zdałem ale nigdy już nie popełniłem więcej tego błędu ze szkoleniem.
    Lepiej iść prosto na sam egzamin, wtedy traktują Cię jako elektryka, a nie kursanta żółtodzioba.

    10 lat temu zdawał zemną pewien facet - w SEP zawsze zdaje się w dwójkę.
    Gość nie potrafił odpowiedzieć na jakieś pytanie odnośnie układów sieciowych, powiedział egzaminatorowi prosto z mostu, że w tym roku stracił w wypadku obojga rodziców, a uprawnienia potrzebne są mu tylko aby w firmie wymieniać żarówki.
    Egzaminator tylko zerkną na stare "uprawnienia" i wypisał nowe bez żadnej dyskusji.
  • #12 19330753
    kierbedz4
    Poziom 36  
    Inny kwiatek z tej łączki. Spółdzielnie Mieszkaniowe mają obowiązek co 5 lat przez osobę wygrywającą przetarg sprawdzić stan instalacji w pomieszczeniach mieszkalnych. Wskutek pandemii ministerstwo nie stanęło na wysokości i nie zawiesiło tego obowiązku i taki ludek chodzi po wszystkich mieszkaniach bez względu na to czy ktoś jest na kwarantannie czy też nie i może totalnie roznosić choróbsko.
  • #13 19330768
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    kierbedz4 napisał:
    Inny kwiatek z tej łączki.Spółdzielnie Mieszkaniowe mają obowiązek co 5 lat przez osobę wygrywającą przetarg sprawdzić stan instalacji w pomieszczeniach mieszkalnych.Wskutek pandemii ministerstwo nie stanęło na wysokości i nie zawiesiło tego obowiązku i taki ludek chodzi po wszystkich mieszkaniach bez względu na to czy ktoś jest na kwarantannie czy też nie i może totalnie roznosić chorubsko.

    To też jest zawieszone! Czytać, czytać ustawy... Dopiero potem się wypowiadać.
    Siejesz bzdury!
  • #14 19331063
    kierbedz4
    Poziom 36  
    W tym temacie nawet dzwoniłem do stolicy.Nie sieję bzdur.Widocznie w spółdzielni mają luki i nie analizują tego tematu.Problem zgłosiłem do głównego energetyka ,odpowiedział całym zdaniem iż spółdzielnia ma związane ręce i nie ma w tym temacie żadnych wytycznych o przesunięciu pomiarów w mieszkaniach spółdzielców.I tak elektryk z firmy wygrywającej przetarg latał po mieszkaniach z początkiem miesiąca marca po wszystkich blokach i wieżowcach. Temat był mi znany dlatego w chwili zamieszczenia ogłoszenia wszcząłem alarm w spółdzielni lecz skutek był opłakany.Spółdzielnia jest duża i liczy około trzydzieści tysięcy mieszkańców.Nie wspomnę jeszcze tylko że wykonującym pomiary w mieszkaniach był elektryk ze wschodnim akcentem.
  • #16 19333982
    OldSkull
    Poziom 28  
    @Łukasz-O, to że egzaminy wyglądają jak wyglądają, nie oznacza, że samo prawo nie powinno pokazywać wzorowego podejścia.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono temat automatycznego przedłużenia ważności Świadectw Kwalifikacji dla elektryków w związku z pandemią COVID-19. Użytkownicy wyrazili różne opinie na temat sensowności tej decyzji, wskazując na problemy z wcześniejszymi przedłużeniami oraz na konieczność przeprowadzania egzaminów w trybie zdalnym. Niektórzy uczestnicy podkreślili, że przedłużenie ważności świadectw bez konieczności odnawiania może zagrażać bezpieczeństwu, ponieważ niektórzy elektrycy mogą nie być na bieżąco z przepisami. Wskazano również na problemy związane z obowiązkowymi pomiarami instalacji w mieszkaniach, które nie zostały zawieszone w czasie pandemii, co stwarza ryzyko rozprzestrzenienia wirusa.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA