Witam serdecznie!
Szukałem na forum podobnego tematu lecz owego nie znalazłem więc zakładam nowy.
Ostatnio chciałem zlokalizować co jest złodziejem prądu w moim Leonie, pobór wynosił 0.3A. Podłączyłem miernik i zacząłem wyciagać po kolei bezpieczniki. Okazało się że prąd pobiera na jednym z dużych bezpieczników które znajdują się obok plusowej klemy akumulatora.
Bezpiecznik ten jest od skrzynki rozdzielczej która znajduje się pod kierownicą. Tam zlokalizowałem że pobór prądu mam na środkowym złączu skręcanym na nakrętkę (foto w załączniku)
Gdy odłączyłem te 2 zaznaczone na foto konetory oczkowe spróbowałem odpalić samochód lecz to mi się nie udało. Po przekręceniu kluczyka nie dość że żadna kontrolka się nie zaświeciła to jeszcze kluczyk "nie odbił" w pozycji rozruch.
Po nieudanej próbie odpalenia auta podłączyłem z powrotem 2 oczkowe konektory na swoje miejsce. Od tego momentu mam tak że bez kluczyka w stacyjce świeci mi się kontrolka ładowania i mrygaja kontrolki od immo oraz świec żarowych, cały czas pokazuje stan paliwa a na dodatek działa podświetlenie zegarów i dmuchawa wnętrza. Po wsadzeniu i przekręceniu kluczyka nic się nie zmienia..
W tej sytuacji nie wiem co mam robić dalej.. może ktoś ma jakiś pomysł?
Dodam że wszystkie bezpieczniki sprawdziłem, są ok.
Alarm mam oryginalny więc żadnych dokładek nie mam.
Za kilka dni wpadnie do mnie kolega z vagiem i zobaczy czy coś da się ustalic przez komputer lecz może do tego czasu ktoś z forumowiczów ma jakiś pomysl co się stało i co ew mogę jeszcze sprawdzić?
Za jakąkolwiek pomoc z góry dziękuję!
Szukałem na forum podobnego tematu lecz owego nie znalazłem więc zakładam nowy.
Ostatnio chciałem zlokalizować co jest złodziejem prądu w moim Leonie, pobór wynosił 0.3A. Podłączyłem miernik i zacząłem wyciagać po kolei bezpieczniki. Okazało się że prąd pobiera na jednym z dużych bezpieczników które znajdują się obok plusowej klemy akumulatora.
Bezpiecznik ten jest od skrzynki rozdzielczej która znajduje się pod kierownicą. Tam zlokalizowałem że pobór prądu mam na środkowym złączu skręcanym na nakrętkę (foto w załączniku)
Gdy odłączyłem te 2 zaznaczone na foto konetory oczkowe spróbowałem odpalić samochód lecz to mi się nie udało. Po przekręceniu kluczyka nie dość że żadna kontrolka się nie zaświeciła to jeszcze kluczyk "nie odbił" w pozycji rozruch.
Po nieudanej próbie odpalenia auta podłączyłem z powrotem 2 oczkowe konektory na swoje miejsce. Od tego momentu mam tak że bez kluczyka w stacyjce świeci mi się kontrolka ładowania i mrygaja kontrolki od immo oraz świec żarowych, cały czas pokazuje stan paliwa a na dodatek działa podświetlenie zegarów i dmuchawa wnętrza. Po wsadzeniu i przekręceniu kluczyka nic się nie zmienia..
W tej sytuacji nie wiem co mam robić dalej.. może ktoś ma jakiś pomysł?
Dodam że wszystkie bezpieczniki sprawdziłem, są ok.
Alarm mam oryginalny więc żadnych dokładek nie mam.
Za kilka dni wpadnie do mnie kolega z vagiem i zobaczy czy coś da się ustalic przez komputer lecz może do tego czasu ktoś z forumowiczów ma jakiś pomysl co się stało i co ew mogę jeszcze sprawdzić?
Za jakąkolwiek pomoc z góry dziękuję!