logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek

TechEkspert 20 Mar 2021 15:04 6987 57
  • Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek
    Duże dyskietki 5.25" były typowe dla komputerów z procesorami 286/386 i zostały szybko wyparte przez mniejsze dyskietki 3.5" o typowej pojemności 1.44MB. Dyskietki 5.25" miały dość różnorodny zakres standardów i pojemności od 360kB po 1.2MB a nawet 1.6MB, zdarzały się napędy zapisujące na tych dyskietkach zaledwie 140kB lub mniej. Dyskietki 5.25" nie były pierwsze, poprzedzały je dyskietki 8", były też dostępne inne formaty dyskietek np. 3" lub 2.5".

    Moim zdaniem dyskietki 3.5" trzymały się w powszechnym użyciu bardzo długo w porównaniu z innymi formatami. Dyskietka 3.5" kojarzy się z pojemnością 1.44MB, lecz występowały też napędy 720kB oraz eksperymenty i standardy pozwalające na zapisanie ~2,8MB na tym nośniku. Napęd 3.5" pojawiał się w obudowach komputerów i serwerów z kolejnymi generacjami procesorów Intel, AMD, być może też Cyrix. W obudowach PC było specjalne miejsce na jeden lub dwa napędy FDD. Kolejne generacje płyt głównych miały specjalny interfejs dla napędów dyskietek. Dostępność napędów przedłużała życie dyskietek 3.5", gdy napędy zniknęły z obudów komputerów pojawiły się napędy FDD na USB.

    Coś musiało być w tych dyskietkach, że trzymały się tak długo. W miarę jednolity standard? Odpowiednia pojemność? Cena?
    Pamiętam, że korzystałem jeszcze z dyskietki niedługo po roku 2010. Pojawiały się także eksperymenty typu LS-120 o pojemności 120MB i napędem kompatybilnym z 1.44MB. Standardowe napędy 1.44MB posiadały "sprzętowy" przycisk wyrzutnika dyskietki, LS-120 dał się wyjąć poleceniem "wysuń" z pod systemu operacyjnego tak jak płyta CD. W 2008 ZUS kupował dyskietki w ilości 130 tyś za 120tyś zł obecnie dyskietki na portalach aukcyjnych osiągają ceny 100zł za 10 sztuk jako towar kolekcjonerski. Napędów FFD nie ma do czego podłączyć na współczesnych płytach głównych, więc często trafiają do konstrukcji typu Floppotron. Napędy dyskietek trafiały także do urządzeń przemysłowych, sprzętu pomiarowego i muzycznego.

    Nośniki optyczne, płyty CD, napędy CD oraz coraz tańsze nagrywarki CD były znacznym przeskokiem pojemności z 1.44MB na 650MB, 700MB a nawet więcej. Występowały CD tłoczone, CD-R umożliwiające jednokrotne nagranie oraz CD-RW pozwalające na kasowanie i nagrywanie. Producenci napędów prześcigali się na prędkości odczytu i zapisu. Na obudowach napisy x4, szybko zmieniły się x8, x16, x24 a nawet x52. Większa pojemność nośnika optycznego ułatwiła dystrybucję gier i programów. Poza typowym formatem 12cm dostępne były CD o mniejszej średnicy 8cm i pojemności ~200MB a nawet takie, które miały format wizytówki.

    Nośniki i napędy DVD zapewniły kompatybilność z CD oraz przesunęły granicę pojemności do 4.7GB, natomiast wykorzystanie kolejnych stron i warstw zwiększyło pojemność do 17,08GB. Wielopłytowe wydania CD mogły stać się jednopłytowe. CD i DVD przez długi czas egzystowały wspólnie na rynku, głównie dzięki kompatybilności wstecznej napędów optycznych. CD wybierało się do mniejszej ilości danych, DVD do większej. Niska cena DVD w końcu ograniczyła dostępność nośników CD.

    Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek
    Jeszcze jeden skok pojemności napędów optycznych to oczywiście Blu-ray (BD) przesuwający granicę pojemności do 25GB, kolejne warstwy dodały 50GB, występują też ciekawostki typu BDXL 100GB i więcej niekompatybilne z wcześniejszymi napędami BD. BD pojawiły się gdy pendrivy USB z pamięcią flash miały już ugruntowaną pozycję. Cena BD nie była początkowo tak atrakcyjna jak CD czy DVD. Pojemności dysków twardych rosły wraz z przepustowością łącz do internetu, więc wiele rzeczy można było pobrać i zapisać na dysku komputera bez udziału nośników zewnętrznych. Obecnie coraz mniej laptopów posiada napęd optyczny, dostępne są napędy optyczne USB, sytuacja podobna jak z dyskietkami 1.44MB ;) które używane były w czasach CD, DVD i pamięci flash... Symbol dyskietki długo utrzymywał się jako ikona zapisu w wielu aplikacjach.

    Nośniki flash z interfejsem USB posiadają niewielkie wymiary oraz sensownie wykorzystywały nowy interfejs USB coraz bardziej popularny w peryferiach komputerów. Pendrivy występujące w okresie popularności CD często miały od nich mniejszą pojemność np. 128MB. Nośniki te nie potrzebują napędu i ewoluują razem z USB wykorzystując szybkość USB 3.0 oraz nowe złącze USB-C. Obecnie pojemności pendrive rzędu 32GB/64GB są standardem, pamięci o pojemności 1TB mają takie same rozmiary jak te z przed lat o pojemności 128MB. W pendrive łatwo wbudować sprzętowe szyfrowanie korzystające z pinu wpisywanego przyciskami na obudowie.

    Czy pendrivy kiedyś zostaną wyparte innym nośnikiem pamięci?
    Narazie zagrożenia można wypatrywać w chmurowych usługach przechowywania danych i szybkim i mobilnym dostępie do internetu, czas pokaże.

    Karty pamięci w przenośnych urządzeniach np. w cyfrowych aparatach fotograficznych obecnie występują praktycznie jako SD i microSD, pojemności tych pamięci flash urosły równie szybko jak w pendrivach. Karty micro SD trafiają też do smartfonów i samochodowych wideorejestratorów. Kiedyś różnorodność kart pamięci była znacznie szersza, podobnie czytniki kart posiadały bardzo wiele interfejsów, producenci prześcigali się ilością obsługiwanych formatów. Karty SmartMedia, xD, Memory Stick, Compact Flash odchodzą w zapomnienie. Compact Flash posiadały interfejs zgodny z równoległym IDE (PATA) dysków twardych co umożliwiało zarówno eksperymenty jak i produkcyjne zastosowanie tych kart jako dysk systemu operacyjnego komputera lub urządzenia sieciowego.

    Dyski twarde magnetyczne, z wirującymi talerzami znikają z naszych komputerów i zastępowane są dyskami flash z coraz szybszymi interfejsami. Dyski HDD nadal walczą z SSD i dostępne są HDD o pojemnościach 18TB znajdując zastosowanie np. w rejestratorach CCTV i domowych NASach. W biznesie dyski SSD próbują skutecznie wypierać dyski HDD SAS z macierzy dyskowych, szczególnie gdy bardziej niż pojemność potrzebna jest duża liczba iops czyli równoległych operacji dyskowych. Dla SSD format 3.5" stał się nienaturalny (część obudowy często pozostawała pusta) i pojawiły się "płytki" M2, które nierzadko rezygnują z interfejsu SATA III na rzecz NVMe. HDD zostają przy SATA III zostawiając PCIe 3.0 dla SSD. SSD M2 NVMe o pojemności 2TB nie jest problemem lecz jego cena to ~1000zł więc HDD rosną w zakresie pojemności i na tym polu starają się konkurować z SSD, które zużywają się z każdym kolejnym zapisanym TB.

    Co myślicie o przyszłości nośników danych, czy jakieś konkretne nośniki zapadły Wam w pamięć?

    Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    TechEkspert
    Redaktor
    Offline 
    W moich materiałach znajdziecie testy i prezentacje sprzętu elektronicznego, modułów, sprzętu pomiarowego, eksperymenty. Interesuje mnie elektronika cyfrowa, cyfrowe przetwarzanie sygnałów, transmisje cyfrowe przewodowe i bezprzewodowe, kryptografia, IT a szczególnie LAN/WAN i systemy przechowywania i przetwarzania danych.
    Specjalizuje się w: mikrokontrolery, rozwiązania it
    TechEkspert napisał 5819 postów o ocenie 4623, pomógł 15 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2 19330324
    fotomh-s
    Poziom 24  
    TechEkspert napisał:
    Dyskietka 3.5" kojarzy się z pojemnością 1.44MB, lecz występowały też napędy 720kB oraz eksperymenty i standardy pozwalające na zapisanie ~2,8MB na tym nośniku.

    2.88MB to był standard ED, jednak raczej nie upowszechnił się. Warto wspomnieć że 720kB, 1.44MB oraz 2.88MB to nie są właściwe pojemności samych nośników, a jedynie pojemności po sformatowaniu do najpopularniejszego standardu. Pojawiały się oczywiście mniej i bardziej popularne formaty alternatywne. Można tutaj wspomnieć np. o formacie DMF (stosowanym bodajże przez Microsoft) oraz popularnym formaterze 2MF.

    TechEkspert napisał:
    CD i DVD przez długi czas egzystowały wspólnie na rynku, głównie dzięki kompatybilności wstecznej napędów optycznych. CD wybierało się do mniejszej ilości danych, DVD do większej. Niska cena DVD w końcu ograniczyła dostępność nośników CD.

    Co właściwie dyktowało różnicę cenową między czystymi płytami CD-R oraz DVD-R? Czy koszty produkcji nie były niemalże identyczne? Płyty DVD-R swego czasu kosztowały ponad 2 razy więcej jak CD-R ZTCP.

    TechEkspert napisał:
    Napędów FFD nie ma do czego podłączyć na współczesnych płytach głównych, więc często trafiają do konstrukcji typu Floppotron. Napędy dyskietek trafiały także do urządzeń przemysłowych, sprzętu pomiarowego i muzycznego.

    FDD można podpiąć przez USB. Jeśli o urządzenia przemysłowe chodzi to bodajże CNC to stosowały, jeśli o sprzęt muzyczny chodzi to różne keyboardy, syntezatory, samplery ITP... Nawet komputery automatyzacji konsolet studyjnych albo konsolety do światła estradowego.

    A co z wcześniejszymi nośnikami?
    Swego czasu popularne były karty dziurkowane, IBM to stosował na potęgę. Standardowa karta IBM zawierała 80 znaków, potem wprowadzono zmniejszoną wersję dla IBM System 3.
    W tamtym czasie stosowano także dziurkacze oraz czytniki taśm perforowanych, były zasadniczo czytniki elektromechaniczne oraz optyczne. Optyczne oczywiście były szybsze.

    Dosyć szybko zaczęto stosować taśmy magnetyczne, najpierw wszelkiej maści szpulowce (np. słynne kolumny próżniowe IBM), potem różnego rodzaju kasety (nawet zwykłe kasety audio były stosowane w domowych komputerach), kończąc na zautomatyzowanych bibliotekach taśm.

    Budowano także specyficzne nośniki danych, np. fill guny dla kluczy szyfrujących, zdalne jednostki kryptograficzne dla systemów IFF... Te urządzenia miały pamięci podtrzymywane bateryjnie i umożliwiały szybkie pozbycie się kluczy.
  • #3 19330342
    TechEkspert
    Redaktor
    Pamiętam programy, które pozwalały na zapis zwykłą stacją dyskietek, na dyskietce 1.44MB danych ~2MB,
    problem był taki, że często na innej stacji dyskietek był kłopot z odczytaniem, no cóż nie trzymało to żadnego standardu a tym bardziej ED.
    Czyli tak jak piszesz więcej znaczenia w FDD miał napęd niż nośnik.

    Co do ceny CD i DVD, skoro jak piszesz koszty produkcji były podobne to może była to jakaś "umowa" producentów, to też mógł być powód dlaczego CD mogły stać się nieopłacalne w produkcji w stosunku do DVD.

    Napędy FDD na USB są nadal dostępne w sprzedaży, jednak wyglądają na gotowe produkty, a nie przejściówkę USB-FDD do interfejsu FDD znanego z PC tak jak np. było realizowane wiele dysków przenośnych USB (SATA-USB). Komputery samolotów miały też napędy FDD :)

    Karty perforowane i taśmy magnetyczne we wczesnym rozwoju komputerów to również ciekawe tematy i minimalne pojemności oraz szybkości wystarczające jednak dla ówczesnego sprzętu.
  • #4 19330358
    fotomh-s
    Poziom 24  
    TechEkspert napisał:
    Komputery samolotów miały też napędy FFD

    W samolotach to była ciekawa sprawa. Boeing to na potęgę stosował (747, 777, 737, nie wiem jak w 757 i 767). Urządzenie się nazywało data loader i było podłączone szyną do wielu komputerów na pokładzie (FMC, SATCOM, CMC, DFDAU, ACMS, nawet kontroler APU mógł być tak "apdejtowany"). W zasadzie to wszystko tak aktualizowano. Najczęściej ładowano bazy danych AIRAC. W późniejszych wariantach stosowano chyba dyskietki ZIP.
  • #5 19330388
    William Bonawentura
    Poziom 34  
    TechEkspert napisał:
    Czy pendrivy kiedyś zostaną wyparte innym nośnikiem pamięci?
    Narazie zagrożenia można wypatrywać w chmurowych usługach przechowywania danych i szybkim i mobilnym dostępie do internetu, czas pokaże.


    Pendrive oraz karty SD jeszcze przez jakiś czas się obronią ale nie jako nośniki długotrwałego przechowywania tylko wymiany z urządzeniami offline (rejestratory samochodowe itp.). Warto też zauważyć osobną kategorię nośników jaką są kody QR utrwalane na papierze (bilety, backup dostępu do kont itp.) oraz wyświetlane na ekranach smartfonów - bezpieczny, nie wymagający konfiguracji i bezkosztowy interfejs wymiany danych.

    Przykładowo. W Chinach domofony w budynkach wielorodzinnych, bramki na osiedlach itp. skanują kod QR z państwowej aplikacji w którym zaszyty jest "token" dostępu i walidują go offline. Dzięki temu państwo może nałożyć w łatwy sposób ograniczenia w przemieszczaniu się przy niewielkich kosztach wdrożenia w infrastrukturze miejskiej.
  • #6 19330411
    beatom
    Poziom 37  
    Do tej pory uzywam dyskietek 3.5" w swoich maszynach CNC ( wlasciwie to tylko Okuma ma to rozwiazanie ) do przesylania programow z komputera. W komputerze naped USB a w maszynie zwykly FDD. No moze nie zwykly bo trzeba poustawiac kilka zworek aby maszyna go widziala w systemie. Zreszta Okumy pracuja na zmodyfikowanym systemie DOS.
    W dalszym ciagu FDD ma szerokie zastosowanie w starszych urzadzeniach przemyslowych.
    Nowe maszyny sa wyposazone w USB lub czytniki kart pamieci.

    Przyszlosc nosnikow pamieci raczej bedzie oparta na polprzewodnikach przez dlugi czas ze wzgledu na cene.

    Warto tez bylo wspomniec o pamieciach tasmowych, swego czasu bardzo rozpowszechnionych do back-up'u danych
  • #7 19330477
    TechEkspert
    Redaktor
    @fotomh-s nie pamiętam czy FDD 1.44MB miało wbudowaną jakąkolwiek korekcję danych tak jak CD?
    Pamiętam jedynie, że interfejs był tak beznadziejny, że wiele lat temu przy projekcie zastosowaliśmy kartę CF zamiast dyskietki.

    @William Bonawentura a no właśnie, kody QR to właściwie w pewnym stopniu wracamy do kart perforowanych lub tabliczek glinianych ;) QR użyli np. tutaj: https://archiveprogram.github.com/ do przechowania kodów w arktycznych lodach Svalbardu przez minimum 1000 lat.




    Nośniki taśmowe to osobna ciekawa sprawa zarówno te używane obecnie, @beatom jak masz ochotę to warto napisać w ramach artykułu/felietonu kilka informacji, które mogą wielu zaskoczyć, że taśmy są nadal używane, istnieje coś takiego jak biblioteka taśmowa a jedna taśma LTO może mieć pojemność wielu TB. Podobnie starsze technologie taśmowe, które początkowo nie służyły do kopii zapasowych również są ciekawym tematem @fotomh-s jeżeli masz ochotę napisać o tym kilka zdań to również warto założyć nowy temat w artykułach.

    Patrząc na avatar @fotomh-s czy dobrze kojarzę że PSIONy miały u góry złącze na zewnętrzną pamięć? Ciekawe jaki to był rodzaj pamięci.
  • #8 19330504
    zgierzman
    Poziom 31  
    TechEkspert napisał:
    W 2008 ZUS kupował dyskietki w ilości 130 tyś za 120tyś zł


    Mniej więcej w tym samym czasie pracowałem dla dużej hurtowni farmaceutycznej, która wraz z lekami do aptek dostarczała dokumenty na dyskietkach. Oprócz tysięcy dyskietek w obiegu, było duże zapotrzebowanie na napędy. Dział IT firmy wymieniał stacje po prostu hurtowo, zużytych/niesprawnych/niepewnych napędów były całe stosy...

    fotomh-s napisał:
    Warto wspomnieć że 720kB, 1.44MB oraz 2.88MB to nie są właściwe pojemności samych nośników, a jedynie pojemności po sformatowaniu do najpopularniejszego standardu


    Fakt, Amiga miała 1,8 MB o ile pamiętam.
    Wydaje mi się, że nawet podstawowe parametry, jak ilość ścieżek na dysku, były kontrolowane programowo po stronie komputera, więc formatów było tyle, ilu producentów sprzętu. Dyskietek z Amigi nie dało się odczytać (bez stosowania sztuczek) na PC i odwrotnie. Dyskietka była rozpoznawana jako niesformatowana. Atari ST nie miałem, ale pewnie podobnie...
  • #9 19330513
    Jacdiag
    Poziom 28  
    TechEkspert napisał:
    Czy pendrivy kiedyś zostaną wyparte innym nośnikiem pamięci?
    Narazie zagrożenia można wypatrywać w chmurowych usługach przechowywania danych i szybkim i mobilnym dostępie do internetu, czas pokaże.

    A czasem chmura wirtualna przemienia się w realną
    And! napisał:
    Wiele osób zakłada, że chmura będzie działała zawsze
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3787246.html#19316252


    TechEkspert napisał:
    Symbol dyskietki długo utrzymywał się jako ikona zapisu w wielu aplikacjach.

    Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek

    :D
  • #10 19331398
    vtold
    Poziom 16  
    Pamiętam, gdy pojawiły się pierwsze 8-bitowce z napędami FDD to człowiek miał wrażenie, że "złapał Pana Boga za nogi" ;)
    Koniec z czekaniem kilku minut na wgranie się programu do pamięci komputera z kasety magnetofonowej tylko: bzzbzzbzzbzz i już :D
    Dodam, że taki program z kasety (co to kaseta magnetofonowa to już inny temat) potrafił się wykrzaczać i to najczęściej pod koniec ładowania więc bywało, że trzeba było całą operację powtarzać.
    Pierwszym mikrokomputerem (jak wtedy zwano 8-bitowce) z jakim miałem styczność był "polski" Meritum. Miał on swoje wady i zalety. Ogromną zaletą był sam fakt, że praca była interakcyjna, a nie dziurkowanie kart na dziurkarce i dostawanie po pewnym czasie wydruku od operatora Odry: "Kompilator wykryl bledy, program nie bedzie uruchamiany". Teraz wreszcie można było poprawiać swoje dzieło na bieżąco. Napisałem słowo "polski" z premedytacją w cudzysłowie, gdyż aby znaleźć jakąkolwiek dokumentację do tego cudeńka musiałem korespondować z amerykańskim Tandy Radio Shack,
    który zadziwiająco był zbieżny z Meritum :)
    Gdy pojawił się na rynku ZX Spectrum bardzo zazdrościłem jego posiadaczom faktu, że wydaje on dźwięki a mój TRS milczy. W dokumentacji nic praktycznie nie doczytałem o porcie, który odpowiada za głośniczek. Dopiero z fachowej literatury dowiedziałem się jak i na które porty wysyłać dane aby uzyskać dźwięk. Niestety interpreter BASICa był zbyt wolny więc konieczność zaprogramowania w kodzie maszynowym. Tak powstały moje pierwsze "organy elektroniczne". Aż się łezka w oku kręci.
    Wracając do tematu, kolejnym był Amstrad/Schneider już z wbudowaną stacją dyskietek 3". Dyskietki miały kształt prostokąta a nie kwadratu jak 3,5" (wiem, wiem, kwadrat to też prostokąt).
    Jak się później okazało standard 3" przegrał na rynku z 3,5". Mam jeszcze gdzieś chyba taką dyskietkę ale czym ją odczytać?
    No cóż, mówią, że dwa razy nie da się wejść do tej samej wody.
    Zastanawiam się nad następcą dzisiejszych "dyskietek" i nie mogę nic wydumać. Czytałem kiedyś, że robione są próby nad zapisem danych w postaci podobnej do kodu DNA, ale jak znam życie, to pewnie "nawet się fizjologom nie śniło" co jeszcze wymyśli ludzki umysł. Zgadzam się w zupełności z twierdzeniem, że technologia wyżej rozwiniętej cywilizacji nie różni się od magii dla cywilizacji, która jest na niższym stopniu rozwoju.
  • #11 19331410
    Jogesh
    Poziom 28  
    Jeszcze warto wspomnieć o dyskach magnetooptycznych. Trwalsze i droższe od CD. Może by tak ktoś kto jest dobrze zorientowany napisał osobne artykuły opisujące wszystkie stosowane technologie zapisu danych cyfrowych i artykuł dotyczący również danych audio/video. Kilka pozycji z listy:
    1. karty perforowane, 2. dyskietki, 3. CD/DVD/BR itd, 4. taśmy magnetyczne, 5. dyski magnetooptyczne, 6. dyski magnetyczne, 7. karty pamięci, 8. SSD, 9. zapis w szkle i inne cuda.

    Zapisy danych audio/video
    1. płyty winylowe, 2. taśmy magnetofonowe szpulowe i przeróżne rozmiary kaset jak i zapis na drucie, 3. CD, DVD, BR i inne dyski optyczne, 4. taśmy/kasety video rożnych formatów, 5. płyty "winylowe" video, 6. MiniDyski,

    Myślę, że trochę się tego uzbierało i warto by to ogarnąć w kilku artykułach z wyszczególnieniem ciekawostek danej technologii.
  • #12 19331429
    vtold
    Poziom 16  
    Jogesh napisał:
    1. karty perforowane

    Dodam do tej listy taśmy perforowane. Fajne gwiazdki na choinkę wychodziły z takiej taśmy, bo większe niż z tych pasków papierowych dostępnych wówczas w handlu i do tego kolorowe oraz (zupełna atrakcja) ażurowe. :D

    EDIT: coś tam mi się obiło o uszy o dyskach (a może dyskietkach) 8cala jako peryferia do Odry a może Riada?
    EDIT2: chyba niedokładnie przeczytałem tekst autora. O dyskietkach 8" jest tam mowa przecież.
  • #13 19332693
    fotomh-s
    Poziom 24  
    TechEkspert napisał:
    Patrząc na avatar @fotomh-s czy dobrze kojarzę że PSIONy miały u góry złącze na zewnętrzną pamięć? Ciekawe jaki to był rodzaj pamięci.

    Miały dokładnie 2 złącza wewnątrz szuflady. Wchodziły tam 2 rodzaje pamięci, bodajże SRAM i FLASH (ta druga była zwana dyskiem SSD zanim jeszcze to pojęcie stało się popularne). FLASH były w rozmiarach do 8MB (albo 16, nie pamiętam już dokładnie). Interface jakiś szeregowy sądząc po liczbie pinów.

    vtold napisał:
    EDIT: coś tam mi się obiło o uszy o dyskach (a może dyskietkach) 8cala jako peryferia do Odry a może Riada?

    Jeśli o frejmy chodzi to ZTCP z dyskietek 8" ładowano mikrokod dla niektórych wersji IBM System 370 podczas procedury IMPL (wykonywanej oczywiście przed IPL).
  • #14 19332868
    misiek1111
    Poziom 35  
    Z ciekawostek, Sony miało elektroniczną dyskietkę 3,5". Można na niej zapisywać pliki do wielkości karty.
    Wadą jest to, że prędkość zapisu/odczytu jest taka sama jak dla zwykłej floppy.
    Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek
  • #15 19333145
    Piottr242
    Poziom 23  
    misiek1111 napisał:
    Z ciekawostek, Sony miało elektroniczną dyskietkę 3,5". Można na niej zapisywać pliki do wielkości karty.

    To nie był byt osobny, tylko przejściówka z formatu FDD na kartę Memory Stick dedykowana dla aparatu Sony Mavica.
    Wiem, bo miałem taki aparat w 1998 roku.
  • #16 19333177
    Macosmail
    Poziom 35  
    zgierzman napisał:

    fotomh-s napisał:
    Warto wspomnieć że 720kB, 1.44MB oraz 2.88MB to nie są właściwe pojemności samych nośników, a jedynie pojemności po sformatowaniu do najpopularniejszego standardu


    Fakt, Amiga miała 1,8 MB o ile pamiętam.
    Wydaje mi się, że nawet podstawowe parametry, jak ilość ścieżek na dysku, były kontrolowane programowo po stronie komputera, więc formatów było tyle, ilu producentów sprzętu. Dyskietek z Amigi nie dało się odczytać (bez stosowania sztuczek) na PC i odwrotnie. Dyskietka była rozpoznawana jako niesformatowana. Atari ST nie miałem, ale pewnie podobnie...


    W Amidze dyskietka DD miała pojemność 880kB, a HD 1,76MB. PC nie miał możliwości odczytu takich dyskietek, ale Amiga bez problemu czytała zarówno format IBM PC, jak i Atari ST trzeba było tylko skopiować odpowiednią mount listę z katalogu Cross Dos do katalogu Dos Drivers. Przenosiłem w ten sposób dane pomiędzy tymi komputerami w czasach pierwszych kawiarenek internetowych.
  • #17 19333195
    vtold
    Poziom 16  
    Dodam jeszcze na marginesie, że czasem formatowałem 3,5" dyskietki HD na 1,6MB zamiast 1,44MB (stale brakowało miejsca więc człowiek kombinował jak koń pod górkę).
    Nie mogę sobie tylko przypomnieć nazwy tego narzędzia do formatowania i kopiowania (może dd ?). Jeśli ktoś używał to prosiłbym o przypomnienie :)
  • #18 19333217
    vorlog
    Poziom 40  
    Ja do tej pory mam zamontowany i czynny napęd FDD w kompie :P
    Cykl życia nośnika, pogromcy dyskietek
    Kilkadziesiąt dyskietek też trzymam gdzieś na półce, oczywiście z zawartością zarchiwizowaną na jakimś dysku, ale nie mam sumienia ich wyrzucić :)
    Niedawno chciałem sprawdzić, czy dane jeszcze na nich istnieją, losowo załadowałem kilka- no wszystko na swoim miejscu.
    V.
  • #19 19333236
    zgierzman
    Poziom 31  
    Piottr242 napisał:
    misiek1111 napisał:
    Z ciekawostek, Sony miało elektroniczną dyskietkę 3,5". Można na niej zapisywać pliki do wielkości karty.

    To nie był byt osobny, tylko przejściówka z formatu FDD na kartę Memory Stick dedykowana dla aparatu Sony Mavica.
    Wiem, bo miałem taki aparat w 1998 roku.


    Ciekawe. Działało w każdym napędzie dyskietek, czy tylko na dedykowanych?
    Było jakieś sprzężenie magnetyczne pomiędzy głowicą w napędzie FDD i tym wynalazkiem? Coś jak w adapterach pozwalających na podłączenie Discmana do radia samochodowego na kasety?
  • #20 19333248
    misiek1111
    Poziom 35  
    Piottr242 napisał:
    To nie był byt osobny, tylko przejściówka z formatu FDD na kartę Memory Stick dedykowana dla aparatu Sony Mavica.

    A właśnie, że nie.
    Dyskietka po zainstalowaniu softu, jest obsługiwana na PCie. Można ją używać jak normalną floppy.
    Soft powoduje, że po włożeniu floppy Sony, głowica podczas zapisu/odczytu nie porusza się, ale dane są transmitowane.
    Piottr242 napisał:
    Wiem, bo miałem taki aparat w 1998 roku.

    Wiem, bo ją cały czas używam :).
  • #21 19333263
    vtold
    Poziom 16  
    To były czasy, gdy Tepsa dawała "szybki dostęp do internetu" czyli SDI. Miałem wtedy trochę sprzętu maści wszelakiej i jeden ze złomków (chyba jakiś i386) robił za firewall. Nie byłoby może w tym nic ciekawego gdyby nie fakt, że ów Pecet nie miał dysku twardego a cały System Operacyjny był postawiony na dyskietce 3,5". Spróbujmy w dzisiejszych czasach wyobrazić sobie jakiegoś linuksa na FDD.
  • #22 19333546
    TechEkspert
    Redaktor
    Jak ta dyskietka zasilała tą kartę pamięci?

    Z dyskietki można było zbootować Linuxa, dosa, ale także dystrybucje specjalizowane np. router freesco.
  • #24 19333850
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    Ja uważam, że nośniki dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to z osobnym napędem lub kontrolerem, do tej grupy należą dyskietki, płyty CD/DVD/BR, taśmy magnetofonowe. Druga grupa to nośniki ze zintegrowaną stacją, do tej grupy należą dyski twarde (zarówno zwykłe, jak i SSD), pendrive. Wiadomo, że zdarza się, że padnie stacja. W przypadku pierwszej grupy nie ma problemu, wymieniasz stację i tyle, w przypadku drugiej grupy bezpowrotnie tracisz dane (chociaż w niektórych przypadkach da się odzyskać, ale tylko w laboratorium i za minimum kilka tysięcy PLN od nośnika). Ile było przypadków, że ktoś tracił dane na dysku twardym tylko dlatego, że głowica lub elektronika przestawała działać, a sam talerz pozostawał nienaruszony?

    Już w roku 2001 lub 2002 spotkałem się z eksperymentami w opracowaniu nośnika "Fluorescent Multilayer Disk", który był wielkości płyty CD, miał mieścić 150GB (w owym czasie była to bardzo duża pojemność), a pomysł polega na kilkunastu warstwach z danymi. Nie mam informacje, jak dalej się te prace potoczyły i dlaczego zostało to zapomniane.

    Z płytami CD i DVD jest też taki problem, że nagrywanie jest przeprowadzane za pomocą specjalnego oprogramowania. Gdyby płyty CD-RW i DVD-RAM funkcjonowały tak, jak zwyczajny dysk (czyli można dowolnie przerzucać dane korzystając z mechanizmów systemu operacyjnego), to może ich los inaczej by się potoczył.

    Natomiast taśmy LTO i podobne, to może jest to nośnik tańszy od HDD w przeliczeniu na 1GB, ale stacja to już kila tysięcy za taką z funkcjami, których zwykły użytkownik nigdy nie wykorzysta. Nie znalazłem nigdy stacji, która kosztowałaby kilkaset zł, a jej jedyną funkcją byłby odczyt i zapis taśmy, tak, jak dyskietka lub płyta CD.

    A najciekawsze jest to, że nikt nie wspomina o odświeżaniu nośnika. Jak wiadomo, każdy nośnik magnetyczny sam się rozmagnesowuje i w przypadku nośnika cyfrowego, prędzej czy później pojawiają się problemy z odczytem danych niezależnie od instensywności eksploatacji. Takie odświeżanie wymaga drugiego nośnika, a polega na tym, że dane z pierwszego zostaną skopiowane na drugi nośnik, pierwszy zostanie opróżniony, potem dane zostaną skopiowane z powrotem, wtedy nośnik będzie na świeżo namagnesowany. Jakoś nikt nie wpadł na to, że napęd dyskietek lub dysku czy płyt wielokrotnego zapisu mógłby mieć funkcję, która po prostu odczytuje sektor po sektorze i zapisuje odczytane sektory w tych samych miejscach. Taka operacja mogłaby odbywać się bez komputera, a wykonywana regularnie raz na kilka lat zapewni trwałość danych aż do usterki uniemożliwiającej odczyt lub zapis na danym nośniku. Wtedy producenci taśm LTO nie muszą szczycić się tym, że dane przetrwają 30 lat, a specjaliści dywagować nad tym, ile w tym prawdy, bo wystarczy odświeżać co 5 lat, w samej taśmie nie ma co się psuć.
  • #25 19334343
    jaspi85
    Poziom 21  
    Jak ja pamiętam ten temat nośnik zapisu wieczny problem z pamięcią i jak mysz albo żyje albo zdechło. Nic nie zrobisz bo krzyczy komunikat formatuj dysk... To było denerwujące. No i kafejka zapisywanie danych wiadomości i ciekawostki z internetu na FDD do późniejszego użycia w domu. Radość była. No i mam FDD 120MB jeden tylko. Nie wiem czy działa bo nie używam tego. Nie 1,44MB...
  • #26 19334481
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    jaspi85 napisał:
    Jak ja pamiętam ten temat nośnik zapisu wieczny problem z pamięcią i jak mysz albo żyje albo zdechło.

    Jest możliwa opcja pośrednia, której ja sam doświadczałem, szczególnie na dyskietkach i płytach. Dyskietka lub dysk się otwiera, pokazują się pliki, próbuję skopiować, ale w trakcie pokazuje się komunikat "System nie może czytać z określonego źródła" i to uniemożliwia skopiowanie pliku. Przyczyną są złe sektory i w przypadku dyskietek nieraz ScanDisk w Windows 98 przy skanowaniu dawał informację, że sektor jest czytelne, ale z dużym opóźnieniem, jednak jest w stanie go odczytać i plik udało się uratować. Oczywiście bywało, ze się nie da, jednak pamiętam, że dawał komunikat w stylu "Dane na tym sektorze prawdopodobnie nie są możliwe do odczytania, może to powodować błędy w programach i plikach". Nie pamiętam dokładnie, ale z całą pewnością było słówko "prawdopodobnie", które sugeruje, że jest niewielka szansa, że się da odczytać.

    Dodano po 10 [minuty]:

    jaspi85 napisał:
    No i kafejka zapisywanie danych wiadomości i ciekawostki z internetu na FDD do późniejszego użycia w domu. Radość była.

    Ja też pamiętam kafejki, zabierałem pudełko dyskietek, czasem dwa pudełka (w zależności, ile miałem pustych dyskietek w danym momencie), jak miałem dwa pudełka. Wielokrotnie dyskietki zawodziły, później to, na czym szczególnie mi zależało, to zapisywałem na dwóch dyskietkach lub dwa razy na tej samej dyskietce. Potem, jak studiowałem, to na uczelni na korytarzu były stoły, ławki i gniazdka elektryczne, że można było poklikać na laptopie. Oczywiście był też dostęp WiFi, aby mieć internet. To był rok 2006, wyobrażałem sobie, że tak może wyglądać nowoczesna kafejka internetowa, że po prostu jest sala, w której są stoły i krzesła lub ławki, nie ma komputerów, przynosi się swój laptop, którego się podłącza do sieci WiFi lub kablem. Jednak to był czas, kiedy stały internet zyskiwał popularność, a kafejki odchodziły w zapomnienie.
  • #27 19334799
    vtold
    Poziom 16  
    A wiecie, że Chuck Norris nie musi chodzić do kafejek, bo cały Internet zgrał na dyskietkę?
    Sucharek, ale może ktoś nie zna ;)
  • #28 19334967
    beatom
    Poziom 37  
    "bo wystarczy odświeżać co 5 lat, w samej taśmie nie ma co się psuć."

    Wystarczy rzadziej niz 5 lat.
    Samo rozmagnesowanie to jest najmniejszy problem. A w tasmie jest sie co psuc - podloze.
    Tasma jest wrazliwa na warunki srodowiska, sposob przechowywania i sposob wykorzystania.
    Moze sie rozciagnac skurczyc postrzepic itd itp.
    Dzisiejsze materialy jednak minimalizuja ten problem ale dla przechowania danych ( nie zdjec Maryny ) to musi byc prawie kosmiczna technologia.
  • #29 19335061
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Macosmail napisał:

    W Amidze dyskietka DD miała pojemność 880kB, a HD 1,76MB. PC nie miał możliwości odczytu takich dyskietek, ale Amiga bez problemu czytała zarówno format IBM PC, jak i Atari ST trzeba było tylko skopiować odpowiednią mount listę z katalogu Cross Dos do katalogu Dos Drivers. Przenosiłem w ten sposób dane pomiędzy tymi komputerami w czasach pierwszych kawiarenek internetowych.


    I przez tę niekompatybilność, Amiga umarła, bo stacje dyskietek do Amigi kosztowały kilkakrotnie tyle co do PC.
    Żeby było ciekawiej niektóre firmy produkowały napędy uniwersalne, które poprzez ustawienie odpowiedniej zworki można było ustawić jako napęd do Amigi lub PC, a firmy amigowe sprzedawały te napędy po kilkukrotnie zawyżonych cenach, po uprzednim demontażu przedniego panela. Panele te sprzedawano frajerom-posiadaczom obudów typu "tower" oddzielnie za prawie połowę ceny tego napędu, sprzedawanego jako podzespół do PC :)

    Wspominając Amigę trzeba też przypomnieć o czymś takim jak VBS (Video Backup System). Był to zestaw składający się z przystawki oraz oprogramowania, które umożliwiały archiwizowanie programów i danych z dyskietek, twardych dysków czy płyt CD na zwykłej taśmie video VHS. W domu jeszcze mam do dzisiaj kilka takich taśm z archiwami. Może nawet kiedyś się pokuszę aby to pozgrywać na HD i sprawdzić czy w ogóle da się to odzyskać :)
  • #30 19335391
    TechEkspert
    Redaktor
    jaspi85 napisał:
    Jak ja pamiętam ten temat nośnik zapisu wieczny problem z pamięcią i jak mysz albo żyje albo zdechło. Nic nie zrobisz bo krzyczy komunikat formatuj dysk... To było denerwujące. No i kafejka zapisywanie danych wiadomości i ciekawostki z internetu na FDD do późniejszego użycia w domu. Radość była. No i mam FDD 120MB jeden tylko. Nie wiem czy działa bo nie używam tego. Nie 1,44MB...


    @jaspi85 czy masz dyskietkę czy napęd 120MB?
    Bo jak napęd LS120 to mamy taki fajny dział https://www.elektroda.pl/rtvforum/forum507.html gdzie można zaprezentować wnętrza urządzeń ;)

    @Plumpi VBS do Amigi na taśmie VHS korzystał z zasady podobnej jak streamer DDS/DAT zapisujący dane na taśmie magnetycznej, czyli głowica obracała się zapisując ślad "w poprzek" taśmy.



Podsumowanie tematu

Dyskuje na temat cyklu życia nośników danych, szczególnie dyskietek 5.25" i 3.5". Dyskietki 5.25" były popularne w komputerach z procesorami 286/386, ale szybko zostały zastąpione przez mniejsze dyskietki 3.5" o pojemności 1.44MB. Użytkownicy wspominają o różnych standardach pojemności dyskietek, takich jak 720kB, 1.2MB, 1.6MB oraz o zastosowaniach dyskietek w sprzęcie przemysłowym i muzycznym. Dyskietki 3.5" były używane przez dłuższy czas, a ich zastosowanie w komputerach i serwerach z procesorami Intel i AMD było powszechne. Wspomniano również o alternatywnych nośnikach, takich jak karty perforowane, taśmy magnetyczne, dyski ZIP oraz nowoczesne rozwiązania, takie jak pendrive'y i karty SD. Uczestnicy dyskusji podkreślają różnice w niezawodności i zastosowaniach różnych nośników, a także ich ewolucję w kontekście archiwizacji danych.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA