Witam. Domyślam się, że było wiele takich tematów, lecz nigdy nie było przypadku takiego jak mój.
Otóż, kupujący wraz z kolegą oglądał dokładnie auto, łącznie z przejechaniem się i udostępnieniem kanału - BMW E39 2.2 benzyna+gaz, z którego z okolicy pokrywy zaworów kapał olej oraz była wgnieciona maska - powiadomiłem go o tym, tak samo jak o wszystkich innych problemach tego auta, powiedziałem że wymieniłem pokrywę na nową razem z uszczelką i problem nie ustąpił, być może mechanik źle przykręcił pokrywę, lub raczej mniej prawdopodobna opcja ze względu na powolne kapanie - jest pęknięta głowica (dla dowodu zostawiłem mu w bagażniku starą pokrywę). Wytargował cenę z 6600 na 5200, kazał na umowie napisać 2000zł i uszkodzony silnik - tak też zrobiłem. 11 dni później dzwoni że wymienił maskę i że był u mechanika, wymienił uszczelke i nie pomogło i że mechanik znalazł pęknięcie na głowicy - zakleił je, kapie mniej, ale nadal kapie. Powiedział że domaga się zwrotu połowy kosztów ewentualnej wymiany lub spawania głowicy, lub chce zwrócić auto. Na umowie został zawarty punkt że kupujący zapoznał się z faktycznym stanem pojazdu. Czy mam obowiązek przyjąć zwrot auta, lub też pokryć wymianę głowicy? Osobiście w auto włożyłem o 200zl więcej, niż za nie dostałem, nie licząc kosztów kupna tego pojazdu, więc zdecydowanie mu odmówiłem pokrycia połowy kosztów, a zwrot nie ma dla mnie sensu ze względu zgłoszenia sprzedaży auta i OC kończącego się za kilka dni. Kupujący zagroził mi postępowaniem sądowym i zgłoszeniem oszustwa na policji. Proszę o radę, jak wygląda moja sytuacja w świetle prawa. Pozdrawiam.
Otóż, kupujący wraz z kolegą oglądał dokładnie auto, łącznie z przejechaniem się i udostępnieniem kanału - BMW E39 2.2 benzyna+gaz, z którego z okolicy pokrywy zaworów kapał olej oraz była wgnieciona maska - powiadomiłem go o tym, tak samo jak o wszystkich innych problemach tego auta, powiedziałem że wymieniłem pokrywę na nową razem z uszczelką i problem nie ustąpił, być może mechanik źle przykręcił pokrywę, lub raczej mniej prawdopodobna opcja ze względu na powolne kapanie - jest pęknięta głowica (dla dowodu zostawiłem mu w bagażniku starą pokrywę). Wytargował cenę z 6600 na 5200, kazał na umowie napisać 2000zł i uszkodzony silnik - tak też zrobiłem. 11 dni później dzwoni że wymienił maskę i że był u mechanika, wymienił uszczelke i nie pomogło i że mechanik znalazł pęknięcie na głowicy - zakleił je, kapie mniej, ale nadal kapie. Powiedział że domaga się zwrotu połowy kosztów ewentualnej wymiany lub spawania głowicy, lub chce zwrócić auto. Na umowie został zawarty punkt że kupujący zapoznał się z faktycznym stanem pojazdu. Czy mam obowiązek przyjąć zwrot auta, lub też pokryć wymianę głowicy? Osobiście w auto włożyłem o 200zl więcej, niż za nie dostałem, nie licząc kosztów kupna tego pojazdu, więc zdecydowanie mu odmówiłem pokrycia połowy kosztów, a zwrot nie ma dla mnie sensu ze względu zgłoszenia sprzedaży auta i OC kończącego się za kilka dni. Kupujący zagroził mi postępowaniem sądowym i zgłoszeniem oszustwa na policji. Proszę o radę, jak wygląda moja sytuacja w świetle prawa. Pozdrawiam.