Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jaki samochód kupić za 10-12 tysięcy zł?

ITSpec. 26 Mar 2021 20:03 4371 86
  • #61
    OPservator
    Level 33  
    To ja bym brał Peugeota 207 1.4 benzyna, żadne 1.6 VTi bo ten złom to tylko na serwisie stoi xD
    Ewentualnie zwykła spalinowa Yaris II.
  • #63
    MiroLord
    Level 23  
    andrzej20001 wrote:
    Tylko klepnij w coś takim wynalazkiem.,.. Ech,


    Oj tak...tanie to małe, ale stref zgniotu brak. Tu blachy są cienkie jak w obudowie od PC. Pukniesz w coś przy 40 km/h i buda potrafi się złożyć jak parasol.
  • #65
    mobil6000
    Level 14  
    Ja bym ci proponował popatrzeć bardziej na komfort jazdy, które auto leży lepiej w ręce, które lepiej się prowadzi itd.
    Sprawa bezawaryjności czy to corola ,peugeot 207 ,yaris jest na podobnym poziomie , jeśli patrzymy na przebiegi i to że szafy są kręcone też bez obaw, przy poważnej usterce czarny scenariusz za silnik z wymienionych wyżej aut dasz około 1000 zł
  • #66
    jaspi85
    Level 21  
    Oj tam krytykanci Tico. Kleplem z 60 km plus po hamulcach. Wymiana lampy poprawa chłodnicy błotnika boczki maska i inne i dalej sprawny jeździ przegląd zalicza. Problemem jest rdza jak to w każdym aucie. Podniosłem na sprężynach amortyzatorach. I mam mini SUV. Jeżdżę na poduszkach i siedzę wyżej wygodniej się jedzie. Progi koleiny krawędzie mnie nie interesują. Przejazd przez rzekę bez wody w kabinie. A ile aut widziałem stojących po poboczach na awaryjnym i to nie jakie auta mają. Ze mi się śmiać chce. Ja se zapylam jadę i wiem mam zaufanie ze wrócę do domu. Złomy to są teraz te nowe auta. U mnie licznik nie jest kręcony. A prawdziwy przebieg. Czasami lepszym złom niż te nowe auta. Lepszy Wróbel w garści...
  • #67
    Bryta
    Level 3  
    Małe mają jedną wadę, brak jakiejkolwiek strefy zgniotu, a po mieście pomyka się przecież 60-80km (niezgodnie z przepisami) i może jesteśmy dobrymi kierowcami, ale czasem ten ktoś, ten drugi ;-) zagapi się i zostawimy w aucie nogę lub uzębienie na kierownicy lub ciało w kostnicy, bo można przecież zamienić puszkę blaszaną na puszkę drewnianą.
  • #68
    karolark
    Level 42  
    Wiem że są teorie o przedluzeniu autkiem narządu ale wole miec strefe zgniotu przed siedzeniem niz w bagazniku - z tego te wzgledu wole coś większego zdrowie ma sie jedno ( zycie też )
  • #69
    OPservator
    Level 33  
    Bryta wrote:
    Małe mają jedną wadę

    Dla mnie mały to jest mój Peugeot 207, który mały nie jest.
  • #70
    MARCIN.SLASK
    Home appliances specialist
    cuuube wrote:
    OPservator wrote:
    Od prawie 20 letniego auta oczekujesz 150 tys?
    to nie wiesz, że w PL liczniki doznają opamiętania i kręcą się wolniej :cunning: i nie chcą przekroczyć 200 tysięcy niezależnie od wieku ?

    Dodano po 2 [minuty]:

    https://www.mobile.de/pl/samochod/toyota-yari...24100_36_,frn:2005,frx:2014,prn:1000,prx:5000


    Bo u nas taka mentalność. Mój mając 3.5r został sprowadzony do PL mając 225kkm. Minęło 10 lat i ma "ledwo "310kkm na liczniku. Pewnie połowa lub więcej została zdjęta z licznika zanim został zarejestrowany w PL.
    Na zachodzie i nie tylko (bo w Polsce też wiele osób robi po 40-80kkm rocznie) duże przebiegi się robi. I potem Polak znajduje mega okazję. Gdy samochód rzeczywiście jest z małym przebiegiem to ceny są sporo wyższe niż byłby to samochód z polskiego salonu.
  • #71
    sanfran
    Level 40  
    MARCIN.SLASK wrote:
    Na zachodzie i nie tylko (bo w Polsce też wiele osób robi po 40-80kkm rocznie) duże przebiegi się robi.


    Duże, nieduże. To zależy. Kupiłem moją Hondę jak miała 18 miesięcy z przebiegiem 15 tyś km. Pół roku stała na placu u dilera, nikt jej jakoś nie chciał (może dlatego że mokrym psem śmierdziało w środku). Była na jeszcze na gwarancji producenta.
    Teraz ma taki przebieg (auto ma 4.5 roku) - chwilowo go przełączyłem na kilometry:
    Jaki samochód kupić za 10-12 tysięcy zł?

    Podczas przeglądów rejestracyjnych zapisano taki przebieg (przeliczyłem także na km)!
    wrzesień 2019:39750
    wrzesień 2020:44245

    Pracuje z domu, auto stoi. Nie mogę się pozbyć, bo kredyt, a z resztą nie chcę, bo w każdej chwili mogę znowu jeździć do biura.
    Teraz pytanie dlaczego mi samochód. Miesięczny na autobus wychodzi drożej niż benzyna na dojazdy do pracy. Poza tym autobus lekko licząc w to półtorej godziny z przesiadką (z wiochy do miasta a tam przesiadka na peryferia, gdzie jest firma), samochodem to 20 min - tylko w jedna stronę zupełnie omijając miasto. Czyli auto mi oszczędza(ło) ponad dwie godziny czasu i dawało komfort samotnej jazdy.
  • #72
    MARCIN.SLASK
    Home appliances specialist
    sanfran wrote:


    Pracuje z domu, auto stoi. Nie mogę się pozbyć, bo kredyt, a z resztą nie chcę, bo w każdej chwili mogę znowu jeździć do biura.
    Teraz pytanie dlaczego mi samochód. Miesięczny na autobus wychodzi drożej niż benzyna na dojazdy do pracy. Poza tym autobus lekko licząc w to półtorej godziny z przesiadką (z wiochy do miasta a tam przesiadka na peryferia, gdzie jest firma), samochodem to 20 min - tylko w jedna stronę zupełnie omijając miasto. Czyli auto mi oszczędza(ło) ponad dwie godziny czasu i dawało komfort samotnej jazdy.


    Wszystko zależy gdzie się mieszka, gdzie pracuje. Dla mnie dojazd do pracy komunikacją to 12-15 minut (kurs średnio co 8 minut) + max 5 minut dojścia. Na tej odległości nawet silnik latem się nie zagrzeje, a już trzeba gasić (chyba, ze 15-30 minut stoję w korkach na odcinku 4km). Ale już pozostałe dojazdy / wyjazdy to samochód. Nie ma dużo, ale pewnie za ostatni rok 12kkm wyjdzie.
    Drugi przykład - znajomy pracuje od domu w odległości 75km (w jedną stronę). 5-6 delegacji w miesiącu na drugi koniec Polski + co 4 weekend szkolenia w Stolicy. Bez samochodu to normalnie się nie da. Komunikacją zajedzie, ale ile czasu i pieniędzy straci - to już nie opłacalne.
    Podobnie w małych miasteczkach, wsiach. Tam bez samochodu to jak bez ręki. Nawet byle trup, ale żeby dało się pojechać do miasta, do lekarza, pracy....
  • #73
    OPservator
    Level 33  
    Ja do roboty mam 17km, motocyklem najszybciej (opłacalności nie patrzę, bo na moto nawet dojazd do roboty to sama frajda), autem 50% czasu MPK ale za 3 miesiące jazdy MPK mam jeden miesiąc jazdy autem. Dlaczego więc auto? Otóż od kiedy w wieku 16 lat zaczęły mnie boleć plecy, a po zrobieniu prawka i jeżdżeniu autem magicznie przestały, a potem po powrocie do MPK znowu zaczęły wszystko sprowadziło się do jednego - jeżdżą tymi autobusami jak z workami ziemniaków, a potem efekty - na moich oczach w tramwaju gość podczas hamowania uderzył głową w coś i stracił oko, babcie się przewracają, a coraz więcej młodych wybiera auto - chyba wszystko jasne. O mniejszym ryzyku zachorowania (nawet przed COVIDem) już nawet nie wspomnę...
  • #74
    sanfran
    Level 40  
    MARCIN.SLASK wrote:
    Wszystko zależy gdzie się mieszka, gdzie pracuje.


    Zgadza się. Akurat moja firma mieści się na zadudziu i miejsc do parkowania ile dusza zapragnie. Ale gdym miał pracować w centrum miasta to już bym nie wyrobił z opłatami na parking.
  • #75
    tzok
    Moderator of Cars
    Bryta wrote:
    Małe mają jedną wadę, brak jakiejkolwiek strefy zgniotu, a po mieście pomyka się przecież 60-80km (niezgodnie z przepisami) i może jesteśmy dobrymi kierowcami, ale czasem ten ktoś, ten drugi ;-) zagapi się i zostawimy w aucie nogę lub uzębienie na kierownicy lub ciało w kostnicy, bo można przecież zamienić puszkę blaszaną na puszkę drewnianą.

    To tylko iluzja bezpieczeństwa, w pełnoletnim aucie z przebiegiem kilkuset tys. km, nawet bez zaawansowanej korozji, rozmiar już nie jest gwarancją bezpieczeństwa. Nowy miejski "maluch" będzie bezpieczniejszy. Po prostu następuje zmęczenie materiału, powstają mikropęknięcia na zgrzewach, konstrukcja traci sztywność.
  • #76
    karolark
    Level 42  
    tzok wrote:
    Nowy miejski "maluch"



    Oczywiście ale w temacie mówimy o kwocie 10-12kzł
    stary rzęch duży i stary rzęch mały :-)
  • #77
    chudybyk
    Level 30  
    karolark wrote:
    Oczywiście ale w temacie mówimy o kwocie 10-12kzł

    No właśnie. Mniejsze kupimy nieco nowsze, więc może być bezpieczniejsze niż większe. Może ale nie musi.
    Najbardziej obniżone bezpieczeństwo mają auta naprawiane po większych stłuczkach, prostowane, spawane z dwóch, itp. A takie "globalne naprawy" złomów opłacalne są dla większych modeli, więc mniejsze powinny być mniej "obciążone ryzykiem". I znowu - mogą ale nie muszą.
  • #78
    logos11
    Level 11  
    Witam! :)
    Nie wiem czy założyciel tematu przegląda go jeszcze... :)
    Ale temat poszedł częściowo na bok.
    Poszukiwane auto w tej cenie do miasta, najlepiej z LPG będzie miało na pewno "słuszny" realny przebieg. Ale, ja akurat wolę, jak auto ma jakiś sensowny, roczny przebieg. Wynika to stąd, że ten, który nim jeździł, musiał go sensownie serwisować, żeby móc zwyczajnie zrobić te kilometry... :) I właśnie dlatego, ja osobiście, szukając auta używanego, nie patrzę na przebieg, tylko na jego stan techniczny, aktualny. Czyli, czy wszystko, co trzeba, jest na czas wymieniane. Auto za 10 tysięcy, będzie miało kilkanaście lat. Więc skupmy się na stanie technicznym, i tym co się może poważnego zepsuć, np. silnik, skrzynia... Tak, jak gdzieś powyżej napisano, nie problem zrobić 200 tys. km w 2 lata w Polsce. Znam osobiście takich, którzy tyle jeżdżą. I oni muszą dbać o auto, żeby zawsze dojechać i wrócić. I lepiej kupić taki samochód, niż taki, co ma 2 tys. km w tym czasie i właściciel nie wymienia w nim niczego, nawet oleju, bo mu szkoda kasy.
    Jak mój znajomy kupił taką hondę, co miała w oryginale, po 11 latach niecałe 20 tys. km, to okazało się, że musiał "na dzień dobry" wymienić wszystkie połączenia gumowo-metalowe w zawieszeniu, łożyska w kołach, opony, i połowę węży od płynu chłodzącego, bo wszystko rozsypywało się w rękach. Cały układ zapłonowy. I coś jeszcze, nie pamiętam w tej chwili. Tak więc "zainwestował" w auto z małym przebiegiem ponad 8000, w sumie.... :) Klął jak szewc na to auto, ale chciał nim jeździć. :) Oczywiście, to auto, z racji niskiego realnego przebiegu było już drogie w momencie samego zakupu...
    Sugestia dla założyciela tematu. Kupić auto za max. 5 tys. Drugie 5 włożyć, żeby nie stresować się na dłuższy czas i jeździć. I lepiej kupić np, Pandę z silnikiem 1.4 i taki silnik w mieście spali na pewno mniej niż z silnikiem 1.0. Powód jest prozaiczny, Moc do masy auta. Więc nie trzeba cały czas takiego silnika o małej pojemności (1,0) kręcić na obrotach, żeby jechać. Wystarczy lekko wcisnąć pedał gazu w mocniejszy silnik i on jedzie. Więc też mniej spali, realnie.
    I bardzo ważna rzecz, o której się mało mówi... W aucie do miasta musi się szybko nagrzewać silnik. Chodzi o to, żeby nie jeździć stale na ssaniu. A to działa już automatycznie i nie mamy nad tym żadnej kontroli. A dopiero kiedy płyn chłodniczy ma powyżej 70 stopni, (najczęściej), silnik przestaje zużywać paliwo, jak smok. :) :) :) Do tego w silnikach benzynowych, podczas pracy na ssaniu, z powodu "bogatej" mieszanki paliwowej, zostaje "zmywany" przez benzynę film olejowy na gładziach cylindrów i następuje przyspieszone zużycie silnika. :) :) :) O tym pewnie wiedzą spece od aut. :) Tak więc mały przebieg nie jest tak do końca gwarantem długiej i bezproblemowej eksploatacji auta. :) Ale to moje zdanie. :)
    A model/marka. Tu wybór jest duży. Od Peugeot 207, Pandę, Yaris, po Micrę i Fabię. LPG można założyć do każdego auta/silnika. Jedynie serwis LPG jest droższy/tańszy. Ja jeżdżę Mondeo MK3 2.0 PB z LPG. Mam dużo, dużo przejechane, nie jakieś tam drobne 300 tys. na LPG, i o dziwo, silnik ciągle działa bez problemów. :) Oczywiście serwisuję go regularnie, dlatego jeszcze nim jeżdżę. :) W mieście spali około 10-12L LPG. Jak poszaleję, to i 14 wypije... :) Ale to wtedy, jak używam tylko jedynki i dwójki. A że na dwójce rozpędza się do 90km/h, więc i spalanie wyższe... :) A na trasie od 9 do 15 L LPG. Te 15, to jak cały czas agresywna, bardzo szybka jazda... :)
    Tak na marginesie dopowiem, że jak pracowałem w Danii, z 6 lat temu, to mieliśmy służbowe Skody Octavie z silnikiem 1.6 PB. Nowe samochody, max. 10 tys. przebiegu. Więc, jak jechaliśmy po Niemieckich autostradach, gdzie nie ma ograniczeń prędkości, to... Skoda jechała max. 175 km/h. 3 osoby w aucie plus bagaże, auto nie przeciążone. Wiecie ile to pali przy tej prędkości??? 20L/100km, benzyny... Koledzy stanęli na autostradzie, bo skończyła im się benzyna... Nie mogliśmy uwierzyć, że to tyle pali... My podjechaliśmy na stację, kupiliśmy karnister i dowieźliśmy im benzynę... Ja jadąc 200 km/h po autostradach w Niemczech swoim Mondeo, nie spaliłem więcej, niż 16 l LPG na 100km. To tak na marginesie... :)
    Pozdrawiam! :)
  • #79
    tzok
    Moderator of Cars
    logos11 wrote:
    I lepiej kupić np, Pandę z silnikiem 1.4 i taki silnik w mieście spali na pewno mniej niż z silnikiem 1.0.

    Na naszym rynku chyba nie było silnika 1.4 w Pandzie... były tylko silniki 1.2 i 1.1 oraz diesel 1.3.

    logos11 wrote:
    Skoda jechała max. 175 km/h. 3 osoby w aucie plus bagaże, auto nie przeciążone. Wiecie ile to pali przy tej prędkości??? 20L/100km, benzyny...

    Skoro praktycznie nigdzie na świecie nie wolno jeździć z prędkościami ponad 140 km/h to tak też współczesne samochody są projektowane. Najbardziej ekonomiczna jazda jest w przedziale 70-90 km/h.

    Reszta - zgoda, no może poza tym "ssaniem", bo ono występowało tylko w gaźnikach. Niemniej układy wtryskowe naśladują ten mechanizm, wydłużając nieco czas/dawkę wtrysku na zimnym silniku. Tylko właśnie w mieście - im mniejszy silnik, tym szybciej się nagrzeje. Oczywiście nie polecam 3-cylindrowych patologii, ale takie 1.2, o mocy 60-70 KM, do miasta w samochodzie segmentu B spokojnie wystarcza.
  • #80
    OPservator
    Level 33  
    tzok wrote:
    Na naszym rynku chyba nie było silnika 1.4 w Pandzie... były tylko silniki 1.2 i 1.1 oraz diesel 1.3.

    Zgadza się.
    tzok wrote:
    Skoro praktycznie nigdzie na świecie nie wolno jeździć z prędkościami ponad 140 km/h to tak też współczesne samochody są projektowane. Najbardziej ekonomiczna jazda jest w przedziale 70-90 km/h.

    Mój 207 1.4 HDi ma blokadę elektroniczną na 144 Kmph ustawioną (pali na niej ok 8.8 L/100 ON), najlepiej mu się jeździ przy 110 kmph (od 2.2 L/100 do 3.6L/100 w zależności od terenu)
  • #81
    logos11
    Level 11  
    Właśnie chodzi o pracę na zimnym silniku. :) Wtedy auto zużywa najwięcej paliwa. Tak, kiedyś była dźwignia od "ssania". Dzisiaj, aktualnie, wszystkim steruje komputer w aucie. Ale nadal jest to zwiększona dawka paliwa do dawki powietrza, aż do czasu osiągnięcia optymalnej temperatury jego pracy... Czyli = wyższe spalanie... Z tym szybkim nagrzewaniem się silników, to nie ma prostego przełożenia, im mniejsza pojemność, tym szybciej. :) :) :) Zależy to od konstrukcji. :)
    A, moim zdaniem, ekonomiczna jazda samochodem, to: najwyższy bieg w skrzyni i obroty silnika w tym miejscu, gdzie jest najwyższy moment obrotowy, a przynajmniej blisko tego miejsca. :) Jest to różne w różnych konfiguracjach silnik-skrzynia. Ja mam ekonomię przy około 105 km/h, czyli 5 bieg i 2850 obr/min na silniku.. :) Wtedy realnie najmniej spala paliwa w przeliczeniu na przejechane kilometry. Sprawdzone, pod dystrybutorem. :) I generalnie, staram się jeździć, gdzie tylko się da, z tą prędkością, na tempomacie. :) :) :) Przy 70 km/h i piątym biegu auto jedzie bez problemu, ale nie spala proporcjonalnie mniej, niż przy okolicy 105 km/h. Ale to moje zdanie. :) Pozdrawiam! :)
  • #82
    OPservator
    Level 33  
    logos11 wrote:
    Nie wiem czy założyciel tematu przegląda go jeszcze...

    Założyciel ma bana
  • #83
    pawelr98
    Level 39  
    tzok wrote:
    Oczywiście nie polecam 3-cylindrowych patologii, ale takie 1.2, o mocy 60-70 KM, do miasta w samochodzie segmentu B spokojnie wystarcza.


    To nie jest takie oczywiste i proste.

    Jeździłem Yarisem 1.0 69KM z LPG, czyli można liczyć spokojnie 65KM, po trójmieście w ramach kursu na prawo jazdy.

    I powiem tyle, po płaskim mieście owszem, wystarcza.
    Ale po takim trójmieście, gdzie różnice wysokości są duże, to już nie jest tak fajnie. Pod górę na trójce to tak ledwo ledwo albo nawet zaczyna zwalniać.
    Tak 80-90KM uważam za minimalne, gdzie w takim mieście to chce jechać bez większych problemów.
  • #84
    tzok
    Moderator of Cars
    pawelr98 wrote:
    Jeździłem Yarisem 1.0 69KM z LPG

    No i to właśnie jest patologia ;) 1.0 z LPG. Punto 1.2 miało 60KM i objeżdżało tego Yarisa jak "śmieciarkę". No niby 4-ry cylindry, tylko silniki Toyoty na papierze mają dużo KM, ale nigdy na tyle nie jadą. Kolega dał mi się przejechać jego Aurisem 1.6VVTi - niby ponad 120KM, a zamula jakby miała połowę tego. Dopiero powyżej 3000 rpm zaczyna jechać, ale też i palić.
  • #85
    pawelr98
    Level 39  
    tzok wrote:
    pawelr98 wrote:
    Jeździłem Yarisem 1.0 69KM z LPG

    No i to właśnie jest patologia ;) 1.0 z LPG. Punto 1.2 miało 60KM i objeżdżało tego Yarisa jak "śmieciarkę". No niby 4-ry cylindry, tylko silniki Toyoty na papierze mają dużo KM, ale nigdy na tyle nie jadą. Kolega dał mi się przejechać jego Aurisem 1.6VVTi - niby ponad 120KM, a zamula jakby miała połowę tego. Dopiero powyżej 3000 rpm zaczyna jechać, ale też i palić.


    I tu wychodzi sprawa tego, że liczy się charakterystyka momentu obrotowego w stosunku do prędkości obrotowej silnika. Takie charakterystyki można sobie wyszukać w internecie jeśli ktoś je zrobił na hamowni.

    Dlatego moc należy odłożyć na bok, aczkolwiek jak silnik ma więcej mocy to z reguły moment obrotowy w niskiej partii, nawet jeśli jego charakterystyka jest niekorzystna, powinien wzrosnąć na tyle żeby dało się tym jeździć.
  • #86
    sławek-mu
    Level 12  
    jak diesel to coś z grupy psa z silnikiem 16hdi i kodem silnika 9hx po za tym grupa psa jest obecnie najtańsza w utrzymaniu
  • #87
    OPservator
    Level 33  
    sławek-mu wrote:
    16hdi

    1.6 HDi lubi cieknąć, na 4 9hx jakie miałem "zaszczyt" użytkować tylko jeden nie lał na lewo i prawo olejem. Jak PSA to albo 1.4 HDi i mały popierdalacz pokroju 207, albo potężne 2.0 136KM.