Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Regulowany zasilacz impulsowy napięcia anodowego 100-350V DC.

Olkus 14 Jul 2021 19:49 7389 371
Altium Designer Computer Controls
  • #151
    Urgon
    Editor
    AVE...

    To dane "typowe" dla rdzeni Ferroxcube 3C90. Chińskie są odrobinę inne. Zresztą te 300W to raczej optymistyczna sugestia...

    Co do karkasów, to jak trafo się nie grzeje, to nie ma problemów. Ale by się nie grzało, to musi być dobrze wykonane i raczej nie powinno być obciążane pełną mocą...
  • Altium Designer Computer Controls
  • #152
    Olkus
    Level 28  
    Czyli te ATX to było chińskie 500W a tak naprawdę moc wynosiła 250W?

    Wygrzebałem jakąś podstawkę DIL16, jutro ją wlutuje włożę TL494 i zobaczymy czy zasilacz ruszy.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #154
    Olkus
    Level 28  
    Czyli co, nie mogę jej wlutować? Widziałem w zasilaczu na UC3843 podstawkę (zwykła, nie precyzyjna) i działało. Mogę po włożeniu układu sprawdzić miernikiem czy jest styk.

    Pozdrawiam,
    A.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #155
    atom1477
    Level 43  
    Możesz wlutować, ale obok normalnie wlutuj układ :D
    Tylko po co wtedy podstawka?
    Tu nie chodzi o to żeby podstawka nie była wlutowana.
    Ale o to żeby układ był wlutowany. Jak wlutujesz układ, to podstawkę możesz dać tylko gdzieś obok. To wtedy czy ją tam tasz czy nie to nie ma znaczenia :D

    Żartuję, ale tak piszesz wypowiedzi że sam prowokujesz.

    A to że układ działał to nie jest argument. Tu chodzi o ryzyko braku styku. To że w momencie pomiaru będzie styk, nie oznacza że ryzyko jest małe. Przy użyciu podstawki no zawsze jest duże.
  • #156
    Olkus
    Level 28  
    Podstawkę chcę dać bo mam trochę TL494 używanych i mógłbym je sprawdzić w zasilaczu.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #158
    Olkus
    Level 28  
    Nóżki mogę zawsze wyczyścić z cyny. Ale jeśli uważacie iż podstawka to zły pomysł to jej nie wlutuje.

    Pozdrawiam,
    A.

    Dodano po 6 [godziny] 19 [minuty]:

    To jak z tą podstawką? Nie dawać jej?

    Jeszcze się zastanawiałem nad połączeniem rdzeni z EI33, może coś takiego jak na zdjęciu? Tylko że do tego jeszcze jedną parę w taki sposób jak sugerował kolega Łukakasz. Co o tym myślicie? Mam jeszcze dwa takie same trafa, mogę rozkleić.

    Pozdrawiam,
    A.

    Regulowany zasilacz impulsowy napięcia anodowego 100-350V DC.

    Dodano po 3 [godziny] 39 [minuty]:

    Tak wygląda zmontowany zasilacz, co sądzicie? Nie ma tylko TL i zenerki.

    Pozdrawiam,
    A.

    Regulowany zasilacz impulsowy napięcia anodowego 100-350V DC.
  • #159
    Olkus
    Level 28  
    Dotarł do mnie dzisiaj TL494 i dioda zenera, będę się zabierał za uruchomienie przetwornicy. Podstawki pod układ scalony nie dałem.
    Nie rozumiem tylko jednej rzeczy - jaki ma cel nie montowanie do uruchomienia dławika L5 (filtr sieciowy)? Ktoś był by taki miły i mi to wytłumaczył?

    Pozdrawiam,
    A.

    Dodano po 2 [godziny] 46 [minuty]:

    Podłączyłem i na C1 mam 14,41V. Nie widzę żadnego zwarcia na PCB więc nie wiem o co chodzi :( dodaje foto płytki od spodu.

    Pozdrawiam,
    A.

    Regulowany zasilacz impulsowy napięcia anodowego 100-350V DC.
  • #160
    Łukasz.K
    Level 27  
    A jaki jest schemat tego układu? Ja podstawki używam w prawie każdym układzie. Chyba że nie ma miejsca to wówczas nie.

    Podstawka zaciska nóżkę z obu stron. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło żeby podstawka nie łączyła (prędzej obstawiam że będzie zimny lut po wlutowaniu podstawki niż że nie będzie ona miała styku z układem scalonym).

    Zwróćcie uwagę jak ciężko jest wcisnąć układ w podstawkę. Jest to naprawdę solidne połączenie.

    Tylko trzeba patrzeć jak się układ w nią wkłada żeby nie było na styk tylko rzeczywiście nóżki weszły ze trzy milimetry w blaszki podstawki (czasem któraś potrafi się zagiąć, dlatego przed włożeniem należy je uformować ściskając palcami w kierunku układu scalonego) a układ spoczywał na plastiku podstawki.

    Jak myślę że będę musiał wylutowywać układ z laminatu po jego uszkodzeniu to od razu zamawiam w mojej ulubionej firmie na zapas dwadzieścia podstawek.
  • #161
    Olkus
    Level 28  
    Podstawki nie dałem, mogę użyć w drugim zasilaczu.

    Bardziej istotne jest to dlaczego są objawy opisane w moim poprzednim poście.

    @Łukasz.K co Pan myśli o sposobie łącznia rdzeni jaki zasugerowałem wcześniej?

    Pozdrawiam,
    A.
  • #162
    Łukasz.K
    Level 27  
    Tak też można rdzenie łączyć, tylko straty w miedzi będą większe, większa też będzie indukcyjność rozproszenia (o ile dobrze mi się wydaje). Czyli ogólnie pomysł gorszy niż równoległe łączenie rdzeni. No ale nawijanie i montaż całego transformatora będzie prostsze.

    No ale przydałby się schemat żeby odpowiedzieć dlaczego takie objawy?
  • #163
    Olkus
    Level 28  
    Schemat jest tutaj: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1287723.html

    Co do transformatora to mój sposób odpada, odkleiłem taśmę z rdzeni i jeden jest pęknięty :( więc nic z tego. Co prawda łatwiej by było zrobić karkas, próby ze zrobieniem karkasu (wcześniejsze połączenie rdzeni) nie wypadły pomyślnie.
    Jeszcze popróbuję, jak mi się nie uda to zamówię ETD39 albo ETD44, zależy który będzie lepszy wg. Was.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #164
    Łukasz.K
    Level 27  
    To jak kolega chce zasilacz złożyć skoro nie daje rady karkasu zrobić?

    Rdzeń oczywiście lepiej ETD 44. Miejsca nigdy za wiele w oknie rdzenia. Chyba że w obudowie nie ma to wówczas można mniejszy.

    No ale jakie C1, C1 to jest na zasilaniu układu TL494. To chyba nie o ten kondensator chodzi?
  • #165
    Olkus
    Level 28  
    Łukasz.K wrote:
    To jak kolega chce zasilacz złożyć skoro nie daje rady karkasu zrobić?


    Nie wychodzi mi ten karkas taki jaki bym chciał, tj. jest dość gruby i nie przylega ściśle do rdzenia przez co mniej miedzi się zmieści. Jeszcze popróbuję później, ale ETD44 będzie wygodniejszy do nawiniencia.

    Quote:
    Rdzeń oczywiście lepiej ETD 44. Miejsca nigdy za wiele w oknie rdzenia. Chyba że w obudowie nie ma to wówczas można mniejszy.


    Obudowa to nie problem bo jeszcze jej nie ma :) Obudowę zawsze robię na końcu kiedy już wszystko jest zmontowane i uruchomione (jak jest taka możliwość by złożyć wszystko bez obudowy). Swoją drogą czy obudowa mogła by być z drewna?

    Bardziej mnie martwi czy zmieści się na PCB ten transformator na rdzeniu ETD44.

    Pozdrawiam,
    A.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Łukasz.K wrote:


    No ale jakie C1, C1 to jest na zasilaniu układu TL494. To chyba nie o ten kondensator chodzi. A poza tym to chyba miał być zasilacz napięcia anodowego to jak wg schematu z linku. Musiały być jakieś przeróbki.


    Na razie złożyłem ten zasilacz dokładnie wg. tego schematu, bez przeróbek tak dla zaznajomienia się z zasilaczami impulsowymi w topologi Push-pull.

    Jak mi wyjdzie to biorę się za anodowy. Zmiany właściwie będą tylko na wtórnej, pierwotna + sterowanie zostają jakie są.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #166
    Łukasz.K
    Level 27  
    To co jest w ogóle w końcu nie tak z tym zasilaczem? Tak apropo to nie jest układ push-pull tylko półmostek taki jak w zasilaczach komputerowych starszego typu.

    Jak się nie zmieści to można płytkę powiększyć. Oryginalny projekt jest na mniejszym rdzeniu to można użyć wielkości rdzenia jak jest oryginalny.

    Generalnie rdzeń powinien być taki żeby uzwojenia z wymaganymi izolacjami weszły na styk w oknie karkasu. Jak się nie ma pewności albo nie jest się wprawnym nawijaczem to lepiej wziąć rdzeń większy z zapasem.
  • #167
    Olkus
    Level 28  
    W opisie uruchomienia zasilacza jest napisane iż na C1 ma być około 18V jeśli jest około 14V oznacza to zwarcie w torze izolująco-sterującym.

    Trafo ETD44 powinno wejść w oryginalną PCB, przerysowywanie płytki to kupa roboty tylko po to by kilka rzeczy zmienić. Prosiłem autora o plik płytki z możliwością edycji, niestety bez jakiegokolwiek reakcji z jego strony.

    Co do nawijania transformatora, wielu nie nawijałem a tym bardziej impulsowych. Tak więc większy karkas jest jak najbardziej wskazany.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #168
    Łukasz.K
    Level 27  
    Za mało danych. Ja stawiam że coś transformator sterujący T2 albo główny T1 jest niewłaściwie podłączony. W ogóle to przydałby się oscyloskop dwukanałowy. Wówczas ogląda się przebieg generowany przez TL494 na wyjściu, później podawany na T2, następnie przebieg z bramek Q8 i Q9.

    Dopiero póżniej można podłączać transformator T1 najpierw przez szeregową żarówkę 60W230V, później przez żarówkę 100W/230V.
    Ta żarówka powinna być dołączona do układu przez cały czas uruchamiania układu.

    Później można do niej dołączyć jeszcze dwie żarówki 100W po kolei testując układ przy mocy ponad 200W.

    Żarówkę podłączać możliwie krótkimi przewodami i zaizolować ją tak żeby nie zrobić zwarcia i nie ulec porażeniu.
  • #169
    Olkus
    Level 28  
    Oscyloskop mam analogowy 2x 20MHz Isotech ISR622.

    Tutaj T1 nie był podłączony (wylutowany dławik L5), podłączone było samo zasilanie sterownika TL494. Reszta przetwornicy nie pracowała, tak więc żadnych eksplozji nie było :)

    Uruchomienia większości urządzeń zwykle przeprowadzam przez żarówkę 60W, tak dla bezpieczeństwa.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #170
    Łukasz.K
    Level 27  
    Na początek obejrzec przebiegi z wyjścia transformatora T2 czy są ok. Dwoma kanałami oscyloskopu podłączając masy sond do tych końcówek T2 które będą połączone z źródłami Q8 i Q9 Czy są odwrócone fazy przebiegów i następnie przebiegi na bramkach względem źródeł tranzystorów Q8 i Q9.

    Moim zdaniem musi być między przebiegami na bramkach Q8 i Q9 odstęp minimum 0.5 mikrosekundy.

    Podczas prób z transformatorem T1 w drenach Q8 i Q9 powinno być szeregowo po jednej żarówce 60W/230V dlatego że każdy z tych tranzystorów może zewrzeć transformator T1 z odpowiednim kondensatorem C18 i C19 ulegając przez to uszkodzeniu. Gdy żarówki zaczną się żarzyć przy obciążeniu, wymienić je na 100W lub dostawić do nich równolegle po jeszcze jednej takiej samej.

    Uwaga nie podłączać obu mas sond w punkty o różnych potencjałach między którymi istnieje możliwość zamknięcia obwodu aby nie spowodować zwarcia gdyż obie sondy mogą być i prawdopodobnie są na tej samej masie.

    Oscyloskop może mieć połączenie mas sond z przewodem ochronnym PE dlatego może byc ciężko zmierzyć cokolwiek podłączonego do napięcia 325V za mostkiem nie robiąc zwarć.

    Ja mam oscyloskop połączony przez transformator separujący 230/230V żeby mi sondy nie robiły zwarć gdyż kiedyś mi się coś takiego zdażyło. Nie wnikałem w szczegóły tylko kupiłem transformator separujący 230/230V 70W i podłączyłem przez bezpiecznik 1A do sieci 230V, drugą stronę podłączyłem pod oscyloskop. Od tamtej pory nie mam żadnych problemów z pomiarami napięć sieciowych układów.

    Moderated By _lazor_:

    Separowanie oscyloskopu jest poradą niebezpieczną! Oscyloskop jako sprzęt obsługiwany przez człowieka MA BYĆ uziemiony, jeśli ktoś ma problem z pomiarami na potencjale ziemi to ma separować urządzenie mierzone lub zakupić odpowiednie sondy.
    3.1.11. Nie wysyłaj wiadomości, które nic nie wnoszą do dyskusji. Wprowadzają w błąd, są niebezpieczne czy nie rozwiązują problemu użytkownika.




    Przewodu PE nie podłączyłem w ogóle. Oscyloskop jest w obudwie z tworzywa sztucznego więc nie stwarza to wielkiego zagrożenia.

    W przypadku metalowych obudów może to być niebezpieczne.

    Tam gdzie jest spore napięcie i jest podłączona sonda i tak rąk zbliżać się nie powinno.

    Jedyne zagrożenie to gdyby dotknęło się obudów wtyków BNC. Dlatego mam to zawsze na uwadze i tego nie robię gdy sondy są podłączone do układu.

    Przy pomiarach napięć odseparowanych od sieci można oscyloskop podłączyć bezpośrednio do gniazda sieciowego 230V uzyskując w ten sposób ochronę.
  • #171
    Olkus
    Level 28  
    OK, jak wrócę z urlopu to coś podziałam, ze względu na masę i rozmiar oscyloskopu ze sobą nie wziąłem :)

    Sondy mam tylko 1:10, wystarczą takie?
    Te żarówki do drenów tranzystorów w jaki sposób wpiąć? Wylutować wyprowadzenie tranzystora i szerogowo przez żarówkę i dopiero wlutować ponownie? Mas nie podłączać do różnych potencjałów to akurat wiem, ale do tych uzwojeń transformatora jak podepnę to chyba nic się nie stanie? Dodaję że nie mam dużego doświadczenia w pomiarach oscyloskopem.

    Trafa separacyjnego nie mam, jak wygląda sytuacja z PE oscyloskopu nie wiem.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #172
    CosteC
    Level 35  
    Olkus wrote:
    Trafa separacyjnego nie mam, jak wygląda sytuacja z PE oscyloskopu nie wiem.

    Na zdjęciach z internetów Isotech ISR622 widać symbole uziemienia obok gniazd sond.

    Sondy 1:10 nie są sobie równe - niektóre wytrzymują max 300 V, inne więcej. Osobiście do oglądania przebiegów na drenie w takim zasilaczach używam sond 1:100. Najtańsza w TME kosztuje 116 zł - nie jest to jakiś dramat. Nieco droższa jest TT-HV150 od TESTEC za to wytrzymuje 1.5 kV i ma pasmo 300 MHz.

    Trafo separacyjne warto mieć, bardzo zwiększa bezpieczeństwo pracy, ogranicza też skutki zwarć w badanym układzie. Rady @Łukasz.K są po prostu niebezpieczne, i zabiły już trochę osób, czasem postronnych...
  • Helpful post
    #173
    jarek_lnx
    Level 43  
    Jedyna przyczyna dlaczego ludzie chcą separować oscyloskop, zamiast badanego urządzenia, jest taka że mają transformator separujący zbyt małej mocy - dosyć kiepskie uzasadnienie.
  • #174
    CosteC
    Level 35  
    jarek_lnx wrote:
    Jedyna przyczyna dlaczego ludzie chcą separować oscyloskop, zamiast badanego urządzenia, jest taka że mają transformator separujący zbyt małej mocy - dosyć kiepskie uzasadnienie.


    Ludzie robią z źle rozumianej oszczędności różne głupie rzeczy: używają sond o zbyt małej odporności napięciowej, jeżdżą na łysych oponach, przekraczają ładowność samochodów, wyłączają światła mijania w dzień i tak dalej.
  • #175
    Olkus
    Level 28  
    https://allegro.pl/oferta/sonda-oscyloskopowa-60mhz-dzielnik-hantek-pp-80-6027082824

    Sondy mam takie (Hantek PP80), teoretycznie wytrzymują 600V, więc chyba powinny wystarczyć.

    Oscyloskop rzeczywiście ma gniazdo uziemienia z przodu, nie miałem go przed sobą i zapomniałem.

    Trafa separacyjnego nie mam jak już wspomniałem, ale podpinam zasilacz przez żarówkę by właśnie ograniczyć skutki zwarć.
    Tak więc nie podepnę oscyloskopu przez trafo separujące a już na pewno nie mam zamiaru go dołączać do sieci, bo to już może być niebezpieczne.
    Pomiary na uzwojeniach trafa sterującego zrobię jak już będę miał oscyloskop.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #176
    Łukasz.K
    Level 27  
    Niebezpieczne jest w ogóle bawienie się w sieci 230V czy 380V. Czy to z uziemionym oscyloskopem czy z odseparowanym. Jest to o wiele bardziej niebezpieczne niż zagrożenie które sprawia odseparowany oscyloskop gdyż w zasilaczu impulsowym jest mnóstwo punktów które dotykając można ulec porażeniu.

    Jeżeli już chodzi o ścisłość to uważam że sto razy bardziej niebezpieczne jest jakiekolwiek manipulowanie w sieci 230V z uziemionym oscyloskopem niż manipulowanie przy odseparowanym oscyloskopie nie mierzącym przebiegów o napięciach niebezpiecznych.

    Moderated By _lazor_:

    Bezpiecznie jest jak obudowa oscyloskopu jest na potencjale PE sieć jest zabezpieczona zabezpieczeniem różnico prądowym.
    A jak nie chce się kupować transformatora separującego to można zainwestować w sondy różnicowe...
    Nie powielaj tej niebezpiecznej porady!



    Więc jeżeli komuś zależy na bezpieczeństwie to uzyska je w ogóle nie zajmując się układami 230V czy 380V.

    No rzeczywiście nie pomyślałem żeby urządzenie odseparować od sieci. Wiecie może gdzie można kupić transformator 5.5kVA/230V/230V?

    Nawet istnieją takie sposoby ochrony przed porażeniem. Jak ktoś był na kursie SEP to może pamięta. Że się urządzenia w niebezpiecznych pomieszczeniach separuje za pomocą transformatora i wówczas niemożliwe jest ulegnięcie porażeniu w wyniku dotknięcia jednego przewodu i ziemi gdyż drugi nie jest połączony z ziemią!!!.

    No tak wylutować dren i połączyć między dren a punkt lutowniczy żarówkę. Tylko ja bym to zrobił przecinając ścieżki drenów i po obu stronach przecięć wlutował żarówki.
  • #177
    CosteC
    Level 35  
    Olkus wrote:
    https://allegro.pl/oferta/sonda-oscyloskopowa-60mhz-dzielnik-hantek-pp-80-6027082824

    Sondy mam takie (Hantek PP80), teoretycznie wytrzymują 600V, więc chyba powinny wystarczyć.

    No właśnie nie wystarczy.
    Oscyloskop Isotech ISR622 ma czułość max 5V/DIV. Przy zakresie 8 DIV, przy sondzie 1:10 daje to 400 V - nic więcej nie zmierzysz sondą 1:10. 400 V dla układu gdzie szyna DC ma 340-375 V margines 25 V to bardzo mało aby zobaczyć poprawną pracę. Dla przetwornic sieciowych 700-800 V to normalne napięcia na drenie. Dlatego polecałem sondę 1:100 z minimum 1.5 kV.

    Osobiście nie jestem fanem HANTEKa a szczególnie sond za 30 zł. Na allegro jest bezmarkowa P4100, ale różnica w cenie do czegoś z gwarancją nie jest wielka.

    Olkus wrote:

    Oscyloskop rzeczywiście ma gniazdo uziemienia z przodu, nie miałem go przed sobą i zapomniałem.

    Trafa separacyjnego nie mam jak już wspomniałem, ale podpinam zasilacz przez żarówkę by właśnie ograniczyć skutki zwarć.
    Tak więc nie podepnę oscyloskopu przez trafo separujące a już na pewno nie mam zamiaru go dołączać do sieci, bo to już może być niebezpieczne.
    Pomiary na uzwojeniach trafa sterującego zrobię jak już będę miał oscyloskop.

    Pozdrawiam,
    A.

    Musiałem trzy razy czytać to co napisałeś, potem postarać się pomyśleć o co ci chodziło i dalej jestem zaniepokojony - o co tak naprawdę chodzi.
    Gniazdo z przodu służy do uziemiania sond i podobnych celów, niektóre mają osobny terminal do tego celu.
  • #178
    Łukasz.K
    Level 27  
    Ja nikomu nie polecam i nie mówię żeby mierzył przebiegi 400V w zasilaczu impulsowym. Mierzy się zwykle przebiegi transformatora sterującego. Przebiegi na bramkach. Spadki napięć na rezystorach.

    Tam gdzie jest 400V albo więcej ja używam dzielnika rezystorowego 1:2 złożonego z kilku rezystorów połączonych szeregowo np. sześć rezystorów 15kΩ/2W połączonych szeregowo do pomiaru napięć bo akurat jeszcze nie mam wymaganej sondy. Żadko tego potrzebuję i rezulataty są zadawalające. Moje sondy wytrzymują spokojnie 400V mimo że kosztowały grosze.
    Nie polecam oczywiście nikomu mierzyć w ten sposób lecz polecam zakup stosownej sondy.
  • #179
    CosteC
    Level 35  
    Łukasz.K wrote:
    Niebezpieczne jest w ogóle bawienie się w sieci 230V czy 380V. Czy to z uziemionym oscyloskopem czy z odseparowanym. Jest to o wiele bardziej niebezpieczne niż zagrożenie które sprawia odseparowany oscyloskop gdyż w zasilaczu impulsowym jest mnóstwo punktów które dotykając można ulec porażeniu.

    Więc jeżeli komuś zależy na bezpieczeństwie to uzyska je w ogóle nie zajmując się układami 230V czy 380V.

    No rzeczywiście nie pomyślałem żeby urządzenie odseparować od sieci. Wiecie może gdzie można kupić transformator 5.5kVA/230V/230V?

    Jak jest odseparowany oscyloskop od sieci to w jaki sposób on może kogoś zabić poprzez dotknięcie jego obudowy nawet jeżeli obudowa jest metalowa skoro jest odseparowany od sieci? Nawet jak jest na nim potencjał prąd nie przepłynie do ziemi bo jest odseparowany od ziemi.

    Nawet istnieją takie sposoby ochrony przed porażeniem. Jak ktoś był na kursie SEP to może pamięta. Że się urządzenia w niebezpiecznych pomieszczeniach separuje za pomocą transformatora i wówczas niemożliwe jest ulegnięcie porażeniu w wyniku dotknięcia jednego przewodu i ziemi gdyż drugi nie jest połączony z ziemią!!!.

    Musiałby ktoś uzwojenie wtórne transformatora separującego oscyloskop połączyć jednym przewodem z ziemią żeby można było ulec porażeniu takim oscyloskopem.

    Czyli generalnie wydaje się takie rozwiązanie bezpieczniejsze niż uziemiony oscyloskop w którym PE może się zawsze odłączyć a tu jesteśmy chronieni przez izolację galwaniczną transformatora.

    Dodano po 13 [minuty]:

    No tak wylutować dren i połączyć między dren a punkt lutowniczy żarówkę. Tylko ja bym to zrobił przecinając ścieżki drenów i po obu stronach przecięć wlutował żarówki.

    Ile razy trzeba tłumaczyć, że separując oscyloskop przenosimy na elementy dotychczas bezpieczne takie jak odsłonięte BNC albo USB niebezpieczne napięcia z mierzonego układu? Może autor tej katastrofy o tym wie, ale jak kolega będzie chciał pożyczyć oscyloskop to go porazi. Albo po prostu ktoś dotknie czegoś co ma być bezpieczne, bo nawet na tym jest symbol uziemienia, tylko że akurat nie, i razi prądem.

    Proponowane praktyki i dywagacje są bardzo odległe od zasad bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku. Tak na pierwszy rzut oka w porządku, ale realnie tworzą katalog zagrożeń.

    Istnieją oscyloskopy z izolowanymi kanałami, izolowane sondy... Ich koszt może być porównywalny z transformatora separacyjnego 5.5 kW, ale tutaj w ogóle nie ma o czym gadać - jak ktoś robi urządzenia 5.5 kW wymagające oscyloskopu, to koszt sondy czy transformatora nie powinien stanowić problemu. No chyba, że to amatorszczyzna grożąca śmiercią.
  • #180
    Łukasz.K
    Level 27  
    Przyznaję że Wasze rozwiązanie z transformatorem separującym urządzenia a nie oscyloskop bardzo mi się spodobało i uważam że jest nieporównanie lepsze, jest bardzo eleganckie i bezpieczne choć koszty są trochę większe.

    Jednak życie ludzkie jest bezcenne więc zakup transformatora separującego urządzenia jest jak najbardziej uzasadniony.

    CosteC ma rację że przy odseparowanym oscyloskopie masę sondy można połączyć z fazą w układzie, następnie dotknąć gniazda BNC ręką, nogami ziemi i porażenie gotowe.

    Czyli oscyloskop powinien być bezwzględnie uziemiony.

    Dodano po 26 [minuty]:

    Z własnego doświadczenia mogę dodać że elementów metalowych urządzeń nie powinno się dotykać w ogóle jeżeli nie jest to konieczne. Dlatego że już kilka razy kopnął mnie prąd gdy dotknąłem niby uziemionej części instalacji i nie był to akurat wtyk BNC oscyloskopu tylko akurat PEN. Także z tym uziemieniem to bywa różnie czasem może go nie być choć wydaje się że być powinno.

    Kiedyś dokręcałem nieizolowanym kluczem śrubę mocującą PEN która już była dokręcona dość mocno. Oczywiście nie wyłączając prądu no bo przecież PEN dokręcony to co może się stać. Jak mnie prąd kopnął to omal z krzesła nie spadłem. Także PEN dokręcony niekoniecznie jest dokręcony.