Witam. Pacjent to Peugeot 407 2.0 HDI, awaria jest dość dziwna. Dziś rano poszedłem do samochodu, otworzyłem go, zapakowałem graty do bagażnika i zamknąłem, chwile później przyszedłem do auta, otworzyłem go, odpaliłem i podjechałem do znajomego, zgasiłem i zamknąłem. Niestety chwile później udało mi się tylko otworzyć, wsadziłem kluczyk do stacyjki, przekręciłem kluczyk i usłyszałem tylko głos przekaźników i siłowników z drzwi. Kontrolki zgasły na desce i auto nie odpaliło, cofnąłem kluczyk, ale dźwięk przekaźników i siłowników nadal słychać, po chwili ucichły. Kolejna próba, to samo, stuki póki brak zapłonu, nic nie działa, odłączyłem akumulator, nic nie pomogło, napięcie 12,3 V, po chwili kolejna próba i kolejne inne objawy. Po włączeniu zapłonu, chwili odczekania i nie kręcenia rozrusznikiem kontrolki zapałają się normalnie, bez żadnego pukania stukania, jednak jak załączę rozrusznik kontrolki gasną i stuka BSI. Nie podejrzewam akumulatora, bo na starym akumulatorze, gdy umarł, zegary szły na maxa i wracały na 0, kontrolki się normalnie świeciły. Akumulator teraz ma z 3 lata. Co mogło sie stać?
Akumulator? BSI padło? Masa/zasilanie słabe? Zwarcia centralnego zamka? Immobilajzer?
Akumulator? BSI padło? Masa/zasilanie słabe? Zwarcia centralnego zamka? Immobilajzer?