Prezentowany wskaźnik napięcia o oznaczeniach V27D-T1, według danych producenta pracuje w zakresie napięć 3,2-30VDC.
Mierzy napięcie z którego jest jednocześnie zasilany. Ta wersja posiada plastikową obudowę wraz z filtrem przednim na wyświetlaczu. Obudowa tak wykonana, aby od razu można było zamontować moduł w jakimś urządzeniu. Z góry i dołu po dwa zatrzaski.
Wymiary modułu bez ramki przedniej, jednocześnie informacja jaki otwór jest potrzebny aby go zamontować. 45x27mm.
Cała "elektronika" nie jest niczym zabezpieczona z drugiej strony. Widać wszystkie elementy. Zasilanie, dwa kilkucentymetrowe odcinki przewodów na wtyczce.
Rozbieramy moduł. Nie jest to taki proste, łatwo można uszkodzić zaczepy. Przy odrobinie wprawy i cierpliwości da się to jednak zrobić bez uszczerbku plastiku. Laminat z dwóch stron ma wypustki który wchodzą w wyprofilowane miejsca obudowy. Na tym wszystko się trzyma. I oczywiście zdaje to egzamin. Ważne jednak aby tego nie uszkodzić.
Wyświetlacz LED to CL5631AH. W mojej wersji czerwony.
Przyglądamy się jeszcze raz dokładnie elementom na PCB.
Największy układ scalony czyli mikrokontroler standardowo, jak to w przypadku wielu chińskich konstrukcji bez oznaczeń. Drugi układ scalony, 7133H to stabilizator 3,3V. Na płytce nie mamy dodatkowego, zewnętrznego przetwornika ADC. Moduł wykorzystuje więc przetwornik wbudowany w mikrokontrolerze. To może zwiastować niezbyt dobrą dokładność. Nie mamy tutaj także potencjometru do kalibracji wskazań. Spotkałem się z teorią, że to akurat lepiej, ponieważ kalibracja taka dokonana została najprawdopodobniej programowo.
A jak to wyszło w praktyce?
Po złożeniu z powrotem wszystkiego w jedną całość podłączam zasilanie. Wskaźnik zaczyna działać już przy napięciu ok 2,7V, jednak świeci słabiej niż normalnie. Prawidłowo po przekroczeniu około 3,8V. Przy podanym przez producenta 3,2V widać że jest jeszcze lekko przygaszony (chociaż wskazuje już napięcie). Przeprowadziłem test urządzenia na różnych napięciach z zakresu pracy. Wyniki porównane z dokładnym multimetrem Brymen BM867s. Całość wyników zebrana w tabeli.
Na koniec sprawdziłem jeszcze pobór prądu przez wskaźnik. Wynosi on ok 20mA.
Prezentowany wskaźnik napięcia w porównaniu z dużo dokładniejszym przyrządem wypada przyzwoicie (jak na swoją cenę). Test wykazał, że różnica wskazań to maksymalnie 0,1V. Podejrzewam, że dla wielu będzie to wystarczające. Zaobserwowano za to lekkie migotanie LED. Koszt zakupu to kilka złotych. Na rynku istnieje wiele bardzo podobnie wyglądających konstrukcji. Przyglądając się różnym aukcją trafiłem na bardzo podobnie wyglądający. Rozmieszczenie elementów, kształt obudowy różniły się jednak nieco. Wiele osób pisało tam, że urządzenie dosyć szybko przestało działać, w moim egzemplarzu nic takiego (na razie
Fajne? Ranking DIY
