Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Porady napraw serwisowych na YOUTUBE - za, czy przeciw?

phiter 06 Apr 2021 20:33 1461 38
  • #1
    phiter
    Level 19  
    Witam, tak się zastanawiam jakie koledzy serwisanci mają podejście do tegoż zjawiska? Jest wiele kanałów które pokazują jak naprawić sprzęty typu pralki, zmywarki, samochody -z jednej strony ok, można spróbować swoich sił i zaoszczędzić grosza a z drugiej - czy nie jest to strzelanie sobie w stopę? Dawanie za darmo wiedzy którą zdobywało się latami?
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    Lisek64
    Level 26  
    Widocznie więcej zarabiają wstawiając filmiki ;-) Nie wszystko też czasem bywa do końca pokazane . W magiczny sposób np obudowa otwarta a przy niektórych urządzeniach akurat to jest najtrudniejsze żeby jej nie zniszczyć . No i np przy naprawach aut zakup profesjonalnych narzędzi do jednorazowej naprawy mija się z celem :-)
  • #3
    BANANvanDYK
    Level 39  
    Taa, porady przedstawiające polską patologię techniczną (nie pamiętam jak to ktoś nazwał, barbarzyństwo?).
    - Naprawa wszystkiego młotkiem i przecinakiem (ew. siekierą).
    - Próby napraw podzespołów bez wymaganych do tego celu przyrządów specjalistycznych.
    - "Nie mam uszczelki, dam silikon i będzie git"
    - "To jest zupełnie niepotrzebne, można wyrzucić"
    - Brak wiedzy technicznej dotyczącej zasady działania danego sprzętu czy też procedur serwisowych.
    Następnie taki YTypek wrzuca materiał, a potem oglądają go dzieciaki lub osoby nietechniczne i zaczyna się powielanie błędów...
    Najlepiej to widać po amerykanach i materiałach z serii "I Fix This", obnaża z jednej strony debilizm techniczny a z drugiej strony pomysłowość McGyvera/Słodowego.
    Tak, mam jeden popularny materiał w którym przestawiłem OBJAWY usterki, a w opisie przyczynę i sposób usunięcia usterki, jednak dla amerykanów umiejętność czytania i myślenia zanikła w procesie ewolucji (fajnie ujęli to scenką w filmie "Zabójcze maszyny").
    Już bardziej wolę oglądać ludzi z Białorusi/Ukrainy/Rosji – tam jeśli chodzi o mechanikę, to jest dużo specjalistów wykształconych "za komuny", a że dużo się nie zmieniło od czasu rozpadu ZSRR...

    Wracając jeszcze do powielania błędów. W Polsce jest sporo osób którzy myślą że potrafią naprawić, a okazuje się że potrafią rozebrać, a nie potrafią poskładać POPRAWNIE. Najlepsze, że powtarzają "ja Ci to wszystko zrobię". Albo tacy co na nowe wyzwanie odpowiadają "ja się tylko na XX znam".
    I jak na złość, trafiają do mnie takie sprzęty po takich co myśleli że się znali, problem w tym że to bardzo nietypowe sprzęty i do każdego trzeba budować bazę wiedzy. Okazywało się że były tak wyremontowane, że trzeba było je ponownie rozebrać na części pierwsze i poskładać tak jak się należy...
    Nie dziwię się więc serwisantom, którzy mają "przyjemność" naprawiać nowy sprzęt, lub taki którego nikt wcześniej nie ruszał.
  • #4
    Justyniunia
    Level 34  
    Spoko, śmiało, w 90% i tak taki sprzęt trafi na koniec do serwisu i jeszcze droższa będzie wtedy naprawa.

    Na co dzień naprawiam drukarki laserowe, co ludzie potrafią zrobić... A potem "przysięgam, nie grzebałem tam".
  • #5
    phiter
    Level 19  
    Mi trafia się sporo sprzętu po takich naprawach (a jeszcze więcej widuję na złomowiskach) i często już nie ma czego naprawiać. Przykładowo wymiana szczotek silnika -przecież to proste (miałem już kilka klientek które sobie wymieniały w pralkach na podstawie filmików..). Wymiana łożysk majzlem, smarkanie cyną po elektronice, kasowanie błędu bez usunięcia przyczyny (i szukaj tu potem). Szkoda gadać.
  • #6
    Gizmoń
    Level 28  
    Justyniunia wrote:
    Na co dzień naprawiam drukarki laserowe, co ludzie potrafią zrobić... A potem "przysięgam, nie grzebałem tam".


    Ha, znalazłem kiedyś na śmietniku kserokopiarkę stołową, czyli taką w miarę przenośną. Maszyna, choć leciwa, była nadal sprawna elektrycznie i mechanicznie, ale mimo to nie robiła kopii. Nie zgadniecie dlaczego :P Otóż bęben światłoczuły był dokładnie oczyszczony z warstwy światłoczułej :D Idę o zakład, że użytkownik wyczytał na forum poradę "wyczyść wałek", no i wyczyścił, bardzo starannie w dodatku... :D

    Przypomniał mi się jeszcze jeden przypadek genialnej naprawy, która skończyła się złomowaniem sprzętu. Chodziło o drukarkę LaserJet 1100. Przez sklejający się elektromagnes zaczęła wciągać po kilka kartek. Użytkownik z tego wszystkiego jednak zrozumiał, że trzeba ją po prostu nasmarować. Jak pomyślał tak zrobił, a że pod ręką był tylko jakiś mega gęsty i lepki smar do przekładni głównych lokomotyw... Cała mechanika upaprana i posklejana na amen, jak to zobaczyłem to od razu stwierdziłem, że nie będę się w tym babrał, bo samo czyszczenie byłoby warte więcej niż ten sprzęt.
  • TermopastyTermopasty
  • #7
    Winylov
    Level 32  
    Cześć. Uwielbiam mechaników serwisantów, którzy mają trudności z bezinwazyjnym = poprawnym założeniem samoregulacji hamulca ręcznego w tylnych bębnach(marka bez znaczenia). W ilu samochodach używanych nie zmieniałbym tylnych okładzin po jakimś takim papraku, musiałem kupować nowe zestawy. Wszak montaż tej samoregulacji jest banalny.
  • #8
    ADB-6
    Level 24  
    Klient przyniósł mi ostatnio odkurzacz z silnikiem BLDC który kupił za ponad 6k monet. Rozebrał i poskładał na podstawie filmiku z YT - nadal nie działa. ;)
    Wystarczyło wymienić przewód zasilania, ale gość rozebrał turbinę, silnik, sterownik (podobno szukał i nie znalazł bezpiecznika). Turbinę złożył odwrotnie, zamienił miejscami przewody zasilania silnika, ułamał kilka zatrzasków itd. Masakra. Takie filmiki uzmysławiają chyba niektórym domowym "naprawiakom", że do naprawy sprzętu jednak poza narzędziami potrzebna jest wiedza. ;)
  • #9
    phiter
    Level 19  
    No właśnie, jeśli ktoś ma ogólne pojęcie i jest świadom tego co robi, jakie mogą być skutki gdy coś pójdzie nie tak to można sobie życie ułatwić wspomagając się YT. Większość ludzi nie ma podstawowej wiedzy o elektrotechnice, w podstawówce już tego się nie uczy, szkoła średnia liceum, studia menadzerskie itp ale oglądnie filmik i bierze się za rozkręcanie...
  • #10
    Koolo
    Level 17  
    BANANvanDYK wrote:
    z jednej strony debilizm techniczny a z drugiej strony pomysłowość McGyvera/Słodowego.
    zawsze można się czegoś nowego nauczyć ale bezkrytyczne łykanie jak pelikan może kosztować ...
    ps. Mają jeszcze inny negatywny aspekt, kobieta obejrzy taki filmik i mówi zobacz jak to łatwo zrobić/naprawić.
    Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że nie dasz rady ?
  • #11
    BANANvanDYK
    Level 39  
    Ciekawy jestem czy zdarzały się Wam przypadki wad fabrycznych, takich których przeciętny serwisant by nie zauważył, ale Wy zauważyliście po przeanalizowaniu problemu?
    Naprawiałem pompę od chłodziwa przy CNC, ponieważ układ był zapchany wiórami. Serwis fabryczny stwierdził że trzeba pompa jest uszkodzona i trzeba wymienić na nową, bo nie daje ciśnienia. Postanowiłem ją rozebrać, gdyż zakładałem że wirniki zostały zapchane wiórami. Pompa odśrodkowa Danfoss, ok. 24-stopniowa, wyprodukowana u naszych bratanków (Węgry). Okazało się że pierwsza turbinka została zamontowana odwrotnie! Wszystkie turbiny czyste. Teoretycznie to nie miało prawa działać, ale widocznie wirnik się przesunął i zamknął całkowicie wlot do pompy. Złożyłem z powrotem tak jak powinno być, co prawda jedna przegroda z uszczelnieniem teflonowym uległa uszkodzeniu w wyniku błędu fabrycznego, ale pompa została naprawiona za ułamek ceny nowej.
  • #12
    arekb81
    Level 26  
    Ja raczej jestem za.
    Dzięki takim filmom, gdzie pokazane jest jak rozebrać + tanie części z Chin niejeden telefon przywróciłem dla rozrywki do życia. Te telefony i tak by nie trafiły do żadnego serwisu, bo ludzie idąc z jednym telefonem do serwisu, nawet nieautoryzowanego i słysząc cenę naprawy wyższą niż cena sprawnego używanego telefonu w ogłoszeniach, rezygnują i kolejnego już nawet nie będą próbowali u kogoś naprawiać.

    Jeśli chodzi o sprawy zawodowe, gdy serwisuje się dużo różnych typów urządzeń, to taki filmik nieraz potrafi pomóc, bo nie zawsze się pamięta, jak rozebrać dane urządzenie, skoro ostatnio miało się z nim do czynienia 3 lata temu.

    Kolejna sprawa, to jest (na szczęście) coraz więcej ludzi, którzy mają dwie lewe ręce i obsługa śrubokręta ich przerasta. Mimo obejrzenia filmiku i tak nie potrafią naprawić.
  • #13
    conrad9210
    Level 23  
    Cześć.
    Ja również potwierdzam, lubię naprawy po "jutubowych" majstrach. Zawsze jest coś dodatkowo popsute a często też uśmiercone na amen. Najbardziej podobały mi się filmiki pokazujące jak łatwo rozklejać telefony i wymieniać szybki w amoledach. Z tą różnicą, że ja wiedziałem, że serwisant uprzednio już miał wszystko rozklejone i docelowo to tylko lekko przygrzewał suszarka do włosów i plecki razem z lcd same odpadały. A osoba nie obeznana z tematem co robi? Lekko podgrzeje i ciągnie z całej siły dodatkowo wpychając pod szybkę jakiś patyczek (dziurawiąc baterię czasami :) ) Czego finałem jest pobita szybka, pobity lcd, pourywane taśmy i czasami krzywy korpus. Natomiast prawdziwą wisienką na torcie były dla mnie pozamieniane śrubki w iPhonach i co za tym idzie zgilotynowane ścieżki pod laminatem. Dla laika te śrubki zawsze niczym się nie różniły i nie wiedział co się stało. Podsumowując jak nie masz zdolności manualnych i wiedzy to żaden filmik nie zrobi z ciebie fachowca.
    Pozdrawiam
  • #14
    vorlog
    Level 35  
    conrad9210 wrote:
    Najbardziej podobały mi się filmiki pokazujące jak łatwo rozklejać telefony i wymieniać szybki w amoledach

    To coś takiego jak "instruktaż" typu "wymieniamy łańcuch rozrządu w naszym wspaniałym silniku", gdzie najpierw wysłuchamy bajdurzenia jak to "inni odstawiają lipę", naoglądamy się wymachiwania łapami i durnowatych grymasów paszczy (no gestykulacja w modzie jest...), potem zobaczymy "ten straszliwie wyciągnięty łańcuch plus niemożebnie wychlastane koła zębate i czym to grozi", na stole przygotowany komplet naprawczy "jedynie słusznej firmy, polecamy z pełną odpowiedzialnością", za chwilę tenże zestaw już na swoim miejscu "no! po robocie, udało się w miarę sprawnie zrobić choć łatwo nie było" i koniecznie "a teraz dzwoneczki i łapki w górę" oraz "nasz sponsor poleca na dziś magiczne gadżety niezbędne w Twoim aucie" :D
    V.
  • #15
    Tommy82
    Level 40  
    Jak ktoś potrzebuje tutorialu od kropki do kropki bo nie odróżnia napędu wirnika od pompy wody to wywraca się jak tylko coś pójdzie nieco inaczej.
    Jak ktoś nie ma wprawy to coś połamie.
    Jak ktoś nie ma narzędzi to się wyłoży na śrubce z głupim łbem
    [..]

    Jak nic z powyższej skróconej litanii to znaczy ze mu ten tutorial nie był potrzebny co najwyżej dla odwagi albo w celach rozrywkowych.
  • #16
    krakarak
    Level 40  
    Mi te porady w niczym nie przeszkadzają, absolutnie. Dla mnie większą głupawką jest tzw. unboxing. Obracanie w koło kartonu, otwieranie go, wyjmowanie i oglądanie co w środku...
    To już lepiej patrzec jak z różnym skutkiem "radzą" jak znaleźć jakąś prostą usterkę i co zrobił filmujący, by ją usunąć.
    Nie są to klasyczne tutoriale serwisu, lecz amatorszczyzna, ale na bezrybiu i rak ryba. Szkoła nie uczy myślenia, ale wkuwania na pamięć, nie ma zajęć praktyczno-technicznych to i są efekty. Mają ludzie pretensje do sprzedawcy, że mu sprzedał gwoździa nie do tej ściany, lecz przeciwnej, bo jest odwrócony łebkiem...
    A jak ktoś dzięki takiemu filmikowi przywróci do działania choć jedną rzecz to jednego dumnego z siebie faceta więcej i odpadu mniej.
    Bo nie z każdym przedmiotem leci się do serwisu lub wzywa fachowca.
    Niech sobie kręcą te filmiki.
  • #17
    klamocik
    Level 30  
    Taaak za moich czasów inaczej uczono w szkole było więcej praktyki ale co ja się nauczyłem chodząc po złomie to mi nikt nie odbierze, więc takie filmiki ale dobrze zrobione to skarb bo ręce czyste a widać było.
  • #18
    Włodzimierz Wojtiuk
    Level 32  
    BANANvanDYK wrote:
    Już bardziej wolę oglądać ludzi z Białorusi/Ukrainy/Rosji – tam jeśli chodzi o mechanikę, to jest dużo specjalistów wykształconych "za komuny", a że dużo się nie zmieniło od czasu rozpadu ZSRR...


    Potwierdzam, jest dużo wartościowych materiałów.
    Ja mam takie podejście:
    - jeżeli jest coś spoza mojej branży, np. pralka, to robię to co nie wymaga: spec. narzędzi, pomocnika-osiłka, łożysko bębna będzie wymieniał specjalista (jak go znajdę).

    Tutoriale są przydatne (ot np. rozbiórka laptopa) ale trzeba dystansu i jak już napisano nieco własnej wiedzy i umiejętności,
    w tym krytycznego podejścia do tego co już wiemy i potrafimy.
  • #19
    phiter
    Level 19  
    A potem dzwoni delikwent i mówi mam popsute to i to bo widziałem w filmiku i to jest TYLKO to do zrobienia - przyjedzie pan?
  • #20
    krakarak
    Level 40  
    A jak nie będzie tych filmów to nie będą grzebać, nie zadzwonią?... Za uszkodzenia spowodowane jego nauką zapłaci to w czym problem?
    Kiedyś sąsiada się pytało, teraz internet.
  • #21
    kris8888
    Level 33  
    arekb81 wrote:
    filmik nieraz potrafi pomóc, bo nie zawsze się pamięta, jak rozebrać dane urządzenie, skoro ostatnio miało się z nim do czynienia 3 lata temu.

    Zgadza się. Co kilka lat wymieniam szczotki w moim odkurzaczu Zelmer Cobra (swoją drogą odkurzacz prawie niezniszczalny), ale za każdym razem muszę na YT zerknąć jak się go rozkręca, bo niestety z tym to co nieco producent przekombinował🙂
    To samo jeśli chodzi o ekspresy kawy, czasami śruby mocujące obudowę i mocujące poszczególne podzespoły są tak sprytnie poukrywane że nawet instrukcja serwisowa nie zawsze jest w stanie pomóc.
  • #22
    pikarel
    Level 34  
    Oglądający te filmiki robią to przecież na własne życzenie, beż lufy pistoletu przy głowie.
    Zakazać też tego nie sposób, więc co się stanie po oglądnięciu - niczyja to sprawa.

    Całkowicie inną rzeczą jest przydatność praktyczna, prawdziwość treści czy profesjonalizm tych filmów.
    Większość filmów amatorskich to dziadostwo pierwszej wody, bez krztyny samokrytyki.
    Przyznaję, że czasem zdarzają się perełki, ale to tylko potwierdza regułę; amator nie zrobi dobrze czegoś, co wymaga wiedzy, doświadczenia, narzędzi i obycia w temacie, czyli dobrze pojmowanej rutyny.

    Najwartościowsza wiedza jest na portalach tematycznych, profesjonalnie zarządzanych, w których nie ma możliwości publikacji różnego dziadostwa przez "oglądaczy", a jutube jest tylko miejscem umieszczenia filmów instruktażowych.
  • #23
    ADB-6
    Level 24  
    phiter wrote:
    dzwoni delikwent i mówi mam popsute to i to bo widziałem w filmiku

    Miałem takiego klienta który cztery razy przychodził kupić bezpiecznik rurkowy 3,15A. Nie docierało do niego że uszkodzenie bezpiecznika jest efektem, nie przyczyną usterki. :D
  • #24
    SP5IT
    VIP Meritorious for electroda.pl
    phiter wrote:
    Witam, tak się zastanawiam jakie koledzy serwisanci mają podejście do tegoż zjawiska?
    Posiadłem umiejętność czytania. M
  • #25
    syrenabo100
    Level 6  
    Podejrzewam że autorowi tematu chodzi o coś innego. O zabieranie nam chleba. To co robimy jest w większości naszą pasją ale robimy to przecież dla pieniędzy. Gros napraw jakie wykonujemy to są rzeczy które nie sprawiają nam problemu bo posiedliśmy jakąś wiedzę, rutynę, w większości sami doszliśmy do pewnych zagadnień uporem, dociekliwością itp., a tu ktoś rozdaje to za darmo..
    Podejrzewam że gdyby mechanicy samochodowi zajmowali się tylko "grubymi" remontami to większość dałaby sobie spokój z tym zawodem.
  • #26
    ADB-6
    Level 24  
    syrenabo100 wrote:
    To co robimy jest w większości naszą pasją ale robimy to przecież dla pieniędzy.


    Lubić swoją pracę - dla wielu nieosiągalny luksus. ;) Mamy więc komfortową sytuację, bo rozwijając swoje pasje zyskujemy wynagrodzenie jako zachętę do pogłębiania wiedzy. ;)
  • #27
    syrenabo100
    Level 6  
    ADB-6 wrote:
    zyskujemy wynagrodzenie jako zachętę do pogłębiania wiedzy

    .. ale spokojnie, obsługa kasy w biedronce nie może być aż tak skomplikowana,)
    Nie zapominaj że ten luksus jest najczęściej związany z prowadzeniem działalności gospodarczej więc jeśli uważasz że w naszym pięknym kraju jest to komfortowa sytuacja to gratuluję!
  • #28
    bestboy21
    Level 39  
    Do sporej większości prac potrzeba sprzętu, zaczynając od ściągacza do łożysk a na oscyloskopie kończąc. Amator który szuka rozwiązania na YT raczej nikomu nie zabierze zbyt wiele kromek chleba a jeśli naprawi sam coś w godzinę zamiast truć gitarę warsztatowi to i oboje na tym skorzystają.

    Oczywiście to optymistyczny scenariusz :), bywają tacy co napsują a czasami za naprawę "doraźną" skasują jak w ASO ... - i oni są najgorsi.
  • #29
    syrenabo100
    Level 6  
    bestboy21 wrote:
    bywają tacy co napsują a czasami za naprawę "doraźną" skasują jak w ASO ... - i oni są najgorsi.

    Piszesz tak jakby w ASO jełopów nie brakowało, większość to po prostu 'wymianiacze' a kasują 3x tyle co w innych często bardziej fachowych warsztatach. I TO ONI SĄ NAJGORSI bo żeby kłócić się z ASO to trzeba prawnika i rzeczoznawcę.
  • #30
    phiter
    Level 19  
    bestboy21 wrote:

    Do sporej większości prac potrzeba sprzętu, zaczynając od ściągacza do łożysk a na oscyloskopie kończąc

    Mam takiego znajomego - w garażu wszystko, od tokarki po tiga. Nic nie robi, nie umi ale ma. Bo lubi. To nie te czasy że za narzędzia trzeba było majątek wydać. Czekać aż w Lidlu będą oscyloskopy, cóż to za wyzwanie.
    W moim warsztacie są narzędzia które zbierał mój dziadek, ojciec z niemiec przywoził i ja zdobywałem przez lata. Teraz kupisz często lepsze za grosze (porównując ile kiedyś trzeba było zapłacić).