Cześć,
dzisiaj rano miałam niespotykaną dotąd sytuację i na żadnym forum nie trafiłam na taki problem.
Chcąc otworzyć auto z pilota centralny nie reagował. Otworzyłam od strony kierowcy z kluczyka, zadziałał. Wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam i nic się nie dzieje. Nic się nie zapala, rozrusznik nie kręci, auto umarło. Spróbowałam kilka razy i żadnej reakcji.
Wychodzę z auta, chcę z przyzwyczajenia zamknąć z pilota i nagle cud, wszystko wróciło do normy. Wchodzę do auta, zapalam i jadę.
Moje pytanie jest takie, czy może to być spowodowane słabą baterią w kluczyku? Czy jest możliwe, że centralny blokuje odpalenie auta skoro nie mogłam odpalić go po otworzeniu kluczykiem? Może miała na to wpływ temperatura? W nocy był mróz.
Będę wdzięczna za jakieś porady, bo do pracy dojechałam, ale boję się że mogę mieć problem z powrotem do domu
dzisiaj rano miałam niespotykaną dotąd sytuację i na żadnym forum nie trafiłam na taki problem.
Chcąc otworzyć auto z pilota centralny nie reagował. Otworzyłam od strony kierowcy z kluczyka, zadziałał. Wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam i nic się nie dzieje. Nic się nie zapala, rozrusznik nie kręci, auto umarło. Spróbowałam kilka razy i żadnej reakcji.
Wychodzę z auta, chcę z przyzwyczajenia zamknąć z pilota i nagle cud, wszystko wróciło do normy. Wchodzę do auta, zapalam i jadę.
Moje pytanie jest takie, czy może to być spowodowane słabą baterią w kluczyku? Czy jest możliwe, że centralny blokuje odpalenie auta skoro nie mogłam odpalić go po otworzeniu kluczykiem? Może miała na to wpływ temperatura? W nocy był mróz.
Będę wdzięczna za jakieś porady, bo do pracy dojechałam, ale boję się że mogę mieć problem z powrotem do domu