Użytkownicy sprzętów technicznych często przywiązują uwagę do subtelności składających się na wygląd oraz użytkowanie.
Np. niektórzy szukają drzwi samochodowych wydających idealny dźwięk podczas zamykania, inni zwracają uwagę na skok klawiatury oraz dźwięk klawiszy. Podobnie wszelkie potencjometry, impulsatory wyposażone w pokrętła.
Potencjometr z ośką, która lekko obraca się, z nałożonym pokrętłem o średnicy 2cm jest narażony na zmianę położenia suwaka nawet przy niewielkiej sile. Ideałem byłaby taka charakterystyka, która stawia tym większy opór im większa siłą działa na pokrętło.
Do uzyskania takiego efektu stosuje się odpowiednie smary, silnie wykazujące cechy cieczy nienewtonowskiej.
Zainspirowany pewnym tematem na elektrodzie poszukałem tego typu smaru na Aliexpress. Znalazłem sporo ofert specyfiku o symbolu XY-2, w cenach 10..15zł. Wybrałem ofertę https://www.aliexpress.com/item/4000215227406.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dqjhRkk
(w opisie napisali, że nadaje się do smarowania obiektywów, jednak nie jestem pewien czy nie jest on zbyt oporny do tego - swoje obiektywy smaruję zwykłym litowym, który nadaje do tego się idealnie a jest znacznie mniej lepki).
Po kilku miesiącach niespodziewanie dotarła koperta z niewielką puszką smaru.
Ostatnio, w innym temacie, znów poruszony został temat smarowania ośki potencjometru obrotowego. Postanowiłem przetestować swój zakup i podzielić się obserwacjami Do do tego celu poświęciłem dwa potencjometry - jeden podwójny stereo, produkcji prawdopodobnie azjatyckiej, wymontowany ze sprzętu audio z lat 90, drugi to rodzimy TELPOD 47kA z datą produkcji 12/88.
Wybrałem akurat te, ponieważ chodziły lekko i czuć było tarcie metalu o metal. Krótkie filmiki prezentują ich właściwości.
Na początku konieczny był demontaż suwaka z ośki, co wiązało się ze zniszczeniem zabezpieczenia.
Potencjometr podwójny wymagał rozwiercania końcówki ośki wiertłem Ø4.
Następnym krokiem było wyczyszczenie aluminiowych osiek i znalowych panewek za pomocą patyczka nasączonego IPA.
Kolej na smarowanie. NIewielką ilość nałożyłem na ośki oraz do wnętrza panewek.
Końcówki weszły w plastikowe elementy z oporem, po uprzednim wygładzeniu krawędzi. Niestety, pozbawienie zabezpieczenia podczas demontażu teoretycznie umożliwia wyciągnięcie ośki z potencjometru. Być może istnieje sposób na ponowne zabezpieczenie, sklepanie czy coś, ale ja się w to nie bawiłem bo i tak te potencjometry używam do prototypów.
Efekt końcowy
Po nasmarowaniu zdecydowanie poprawiła się jakość obrotu; ośka nie wymaga dużej siły do obrotu ale też stawia opór nagłym ruchom, pracuje gładko. Nie wiem jeszcze jak zmieniają się właściwości smaru w ujemnych temperaturach (plan jest taki, że wsadzę je do zamrażalinika i później opiszę wrażenia).
Ogólnie smar warty zakupu, zwłaszcza w tak niskiej cenie dostajemy środek o specjalistycznych właściwościach.
Nie wiem czy są podobne środki dostępne w handlu, ale po kontakcie z nim nie przypomina on w niczym popularnych środków typu towot, smar silikonowy czy wazelina - jest bardziej plastyczny i lepki.
Być może da się coś zauważyć na filmiku demonstrującym działanie potencjometrów po ich złożeniu.
Dla porównania potencjometry z fabrycznym smarem, które wymagają gdzieś dwa razy większej siły do obrotu.
UPDATE: Tak jak się spodziewałem, po wyjęciu z zamrażalinka (-18°C) opór ośki na obracanie znacznie wzrósł w porównaniu do warunków w temp. pokojowej. W mrozie przeleżały całą noc cztery wyżej wymienione potencjometry. Wszystkie wykazały większy opór w pracy części ruchomej.
Potencjometry z fabrycznym smarem na początku prawie nie dały się obracać, dopiero duża siła coś tam przełamała i dało się kręcić. Było czuć przy tym, że łożysko nie pracuje gładko, jakby jakieś grudy powstały.
Natomiast potencjometry nasmarowane XY-2 sprawiały wrażenie, że smar cały czas działa właściwie, ośka chodziła z oporem, ale gładko.
To całkiem istotna właściwość i wykorzystam to w radiu w swoim aucie. Gdy jest gorąco gałka impulsatora kręci się zupełnie swobodnie co mi przeszkadza np. na wybojach, natomiast gdy jest zima chodzi z wielkim oporem.
Np. niektórzy szukają drzwi samochodowych wydających idealny dźwięk podczas zamykania, inni zwracają uwagę na skok klawiatury oraz dźwięk klawiszy. Podobnie wszelkie potencjometry, impulsatory wyposażone w pokrętła.
Potencjometr z ośką, która lekko obraca się, z nałożonym pokrętłem o średnicy 2cm jest narażony na zmianę położenia suwaka nawet przy niewielkiej sile. Ideałem byłaby taka charakterystyka, która stawia tym większy opór im większa siłą działa na pokrętło.
Do uzyskania takiego efektu stosuje się odpowiednie smary, silnie wykazujące cechy cieczy nienewtonowskiej.
Zainspirowany pewnym tematem na elektrodzie poszukałem tego typu smaru na Aliexpress. Znalazłem sporo ofert specyfiku o symbolu XY-2, w cenach 10..15zł. Wybrałem ofertę https://www.aliexpress.com/item/4000215227406.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dqjhRkk
(w opisie napisali, że nadaje się do smarowania obiektywów, jednak nie jestem pewien czy nie jest on zbyt oporny do tego - swoje obiektywy smaruję zwykłym litowym, który nadaje do tego się idealnie a jest znacznie mniej lepki).
Po kilku miesiącach niespodziewanie dotarła koperta z niewielką puszką smaru.
Ostatnio, w innym temacie, znów poruszony został temat smarowania ośki potencjometru obrotowego. Postanowiłem przetestować swój zakup i podzielić się obserwacjami Do do tego celu poświęciłem dwa potencjometry - jeden podwójny stereo, produkcji prawdopodobnie azjatyckiej, wymontowany ze sprzętu audio z lat 90, drugi to rodzimy TELPOD 47kA z datą produkcji 12/88.
Wybrałem akurat te, ponieważ chodziły lekko i czuć było tarcie metalu o metal. Krótkie filmiki prezentują ich właściwości.
Na początku konieczny był demontaż suwaka z ośki, co wiązało się ze zniszczeniem zabezpieczenia.
Potencjometr podwójny wymagał rozwiercania końcówki ośki wiertłem Ø4.
Następnym krokiem było wyczyszczenie aluminiowych osiek i znalowych panewek za pomocą patyczka nasączonego IPA.
Kolej na smarowanie. NIewielką ilość nałożyłem na ośki oraz do wnętrza panewek.
Końcówki weszły w plastikowe elementy z oporem, po uprzednim wygładzeniu krawędzi. Niestety, pozbawienie zabezpieczenia podczas demontażu teoretycznie umożliwia wyciągnięcie ośki z potencjometru. Być może istnieje sposób na ponowne zabezpieczenie, sklepanie czy coś, ale ja się w to nie bawiłem bo i tak te potencjometry używam do prototypów.
Efekt końcowy
Po nasmarowaniu zdecydowanie poprawiła się jakość obrotu; ośka nie wymaga dużej siły do obrotu ale też stawia opór nagłym ruchom, pracuje gładko. Nie wiem jeszcze jak zmieniają się właściwości smaru w ujemnych temperaturach (plan jest taki, że wsadzę je do zamrażalinika i później opiszę wrażenia).
Ogólnie smar warty zakupu, zwłaszcza w tak niskiej cenie dostajemy środek o specjalistycznych właściwościach.
Nie wiem czy są podobne środki dostępne w handlu, ale po kontakcie z nim nie przypomina on w niczym popularnych środków typu towot, smar silikonowy czy wazelina - jest bardziej plastyczny i lepki.
Być może da się coś zauważyć na filmiku demonstrującym działanie potencjometrów po ich złożeniu.
Dla porównania potencjometry z fabrycznym smarem, które wymagają gdzieś dwa razy większej siły do obrotu.
UPDATE: Tak jak się spodziewałem, po wyjęciu z zamrażalinka (-18°C) opór ośki na obracanie znacznie wzrósł w porównaniu do warunków w temp. pokojowej. W mrozie przeleżały całą noc cztery wyżej wymienione potencjometry. Wszystkie wykazały większy opór w pracy części ruchomej.
Potencjometry z fabrycznym smarem na początku prawie nie dały się obracać, dopiero duża siła coś tam przełamała i dało się kręcić. Było czuć przy tym, że łożysko nie pracuje gładko, jakby jakieś grudy powstały.
Natomiast potencjometry nasmarowane XY-2 sprawiały wrażenie, że smar cały czas działa właściwie, ośka chodziła z oporem, ale gładko.
To całkiem istotna właściwość i wykorzystam to w radiu w swoim aucie. Gdy jest gorąco gałka impulsatora kręci się zupełnie swobodnie co mi przeszkadza np. na wybojach, natomiast gdy jest zima chodzi z wielkim oporem.
Fajne? Ranking DIY