Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wzmacniacz słuchawkowy klasy A

liseczq 20 Apr 2021 22:27 5574 53
  • #31
    tytka
    Level 20  
    popiol667 wrote:
    Kolego tytka, podaj lepiej przekonujące argumenty

    O co Ci Kolego chodzi?
    Czepiasz się bo stwierdziłem, że:
    tytka wrote:
    W moim odczuciu klasa D do słuchawek, to raczej żart (chyba że w telefonie).

    tytka wrote:
    Przy wstępnym porównaniu, to jak najbardziej tak. Jednak aby wybrać wzmacniacz, który pasuje mi brzmieniowo; to jednak wolę dodatkowo
    swoje odczucia odsłuchowe. Niestety same parametry nie mówią wszystkiego o brzmieniu.

    Więc odpowiadam:
    - Tak, jak dla mnie nie ma sensu budowa wzmacniacza słuchawkowego w klasie D. Wzmacniacz słuchawkowy generuje niewielkie moce wyjściowe, więc śmiało można "zaszaleć" i wykonać go w mniej sprawnej klasie. Tym bardziej, że w takiej "nieekonomicznej" klasie jest to dość proste urządzenie.
    Ogólnie, to osobiście klasę D, widzę najbardziej w sprzęcie zasilanym bateryjnie i w nagłośnieniach dużych pomieszczeń, oraz estrad.

    - Tak potrafię usłyszeć różnicę w brzmieniu wzmacniaczy i myślę, że wielu ludzi to potrafi (choć chyba nie w sposób, o jakim myślisz).
    Zdarza mi się czasami naprawiać jakiś wzmacniacz. Po naprawię lubię odsłuchać z jego wykorzystaniem jedną, czy też dwie płyty. Zaznaczam, że w pomieszczeniu, którego akustykę dobrze znam z codziennego słuchania, oraz na kolumnach, których słucham na co dzień, Podczas takich odsłuchów, niejednokrotnie słyszę pewne różnicę w brzmieniu między tym wzmacniaczem, a moim prywatnym, który służy mi na co dzień. Po prostu słucham płyty, którą znam, którą odsłuchiwałem wiele razy na swoim sprzęcie, a podczas takiego odsłuchu (wcale nie wsłuchując się na siłę) słyszę pewne różnice w ekspozycji pewnych dźwięków.
    Tak już jest i w sumie jest mi z tym dobrze. A co Ty na ten temat myślisz, to Twoja sprawa.
  • TermopastyTermopasty
  • #32
    tata30
    Level 12  
    Podzielam zdanie przedmówcy. Niewielkie niuanse akustyczne w dobrze znanym pomieszczeniu odsłuchowym...są jak najbardziej do usłyszenia. Wzmacniacz słuchawkowy w klasie "d"...żarcik taki kolegi popiol. Ale powiem Wam, że już niejeden raz miałem ochotę jakoś ujednolicić te "ślepe" testy sprzętu audio... obnażyłyby nieuczciwe zabiegi kupionych za "koszulkę" lub "kubek" doradców....pogłaśniających "lepszy sprzęt w pokojach odsłuchowych ...
  • #33
    popiol667
    Level 16  
    Aby stwierdzić że "słyszę różnice" należy przeprowadzić test A/B/X. W innym wypadku można napisać, że "wydaje mi się, że słyszę".

    tytka wrote:
    Zaznaczam, że w pomieszczeniu, którego akustykę dobrze znam z codziennego słuchania, oraz na kolumnach, których słucham na co dzień, Podczas takich odsłuchów, niejednokrotnie słyszę pewne różnicę w brzmieniu między tym wzmacniaczem, a moim prywatnym, który służy mi na co dzień. Po prostu słucham płyty, którą znam, którą odsłuchiwałem wiele razy na swoim sprzęcie, a podczas takiego odsłuchu (wcale nie wsłuchując się na siłę) słyszę pewne różnice w ekspozycji pewnych dźwięków.


    Dopóki wiesz, który wzmacniacz gra możesz co najwyżej napisać: "wydaje mi się, że niejednokrotnie słyszę pewne różnice".

    tytka wrote:
    Tak już jest i w sumie jest mi z tym dobrze. A co Ty na ten temat myślisz, to Twoja sprawa.


    Nie, tak nie jest. Albo kiepskie parametry sprzętu, albo różne warunki, w których porównywany sprzęt gra, albo autosugestia. Twoje stwierdzenia przeczą poważnym badaniom naukowym ludzkiego słuchu. Porównań dokonujesz w sposób, który daje możliwość autosugestii i na podstawie nich wyciągasz błędne wnioski "słyszę różnice".

    tata30 wrote:
    Podzielam zdanie przedmówcy. Niewielkie niuanse akustyczne w dobrze znanym pomieszczeniu odsłuchowym...są jak najbardziej do usłyszenia.


    Przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy istnieją - ślepym testem.
  • TermopastyTermopasty
  • #34
    Piotrek608
    Level 14  
    Wiele też zależy od samych słuchawek.. co z tego, że ktoś kupi lub wykona wzmacniacz bardzo dobrej jakości jak do tego zakupi jakieś nisko półkowe nauszniki. Wtedy ni złote rezystory , ani lampy, ani klasa A tym nausznikom nie pomogą .. wzmacniacz będzie obrywał lanie od właściciela.
  • #35
    ramrusazer
    Level 13  
    Piotrek608 wrote:
    Wiele też zależy od samych słuchawek.. co z tego, że ktoś kupi lub wykona wzmacniacz bardzo dobrej jakości jak do tego zakupi jakieś nisko półkowe nauszniki. Wtedy ni złote rezystory , ani lampy, ani klasa A tym nausznikom nie pomogą .. wzmacniacz będzie obrywał lanie od właściciela.


    I tu się w pełni zgodzę.

    U mnie wzmacniacz w klasie A (tak było mi po prostu prościej, bo to konstrukcja prosta jak budowa cepa) zasila 3 pary słuchawek zamiennie i każde grają inaczej, mimo że wszystkie mają 32 ohmy.

    Wręcz bym powiedział, że czym lepsze słuchawki tym bardziej wychodzą realizatorskie babole na płytach. W postaci walących po uszach sybilantów, dudniących basów, czy przesterowanych utworów z ogromną kompresją (by dobrze grały na pudełkowych zestawach miniwież)...
  • #36
    Piotrek608
    Level 14  
    A to fakt większość studyjnych, w cudzysłowiu "Studyjnych" realizacji urąga wszelkiej godności. Nawet spotkałem jedną realizację muzyki klasycznej nagraną jakby to był podły hip-hop z garażowego studia w piwnicy wielkiego bloku z betonowej płyty. Do tego przestery charczące na wokalach.
  • #37
    tytka
    Level 20  
    Piotrek608 wrote:
    A to fakt większość studyjnych, w cudzysłowiu "Studyjnych" realizacji urąga wszelkiej godności.

    Cóż takie czasy, nie liczy się już tak bardzo dbałość o markę i o jakość, jak zysk i cięcie kosztów.

    ramrusazer wrote:
    Piotrek608 napisał:
    Wiele też zależy od samych słuchawek (...).

    I tu się w pełni zgodzę.


    Ja także się pod tym podpisuję.
    Moje dwie pary dość dobrych nausznych słuchawek, różnych producentów, dostarczają nieco innych doznań odsłuchowych. (Choć pewnie, ktoś się odezwie, że to niemożliwe, że to mi się tylko wydaje i że to autosugestia :) )
  • #38
    popiol667
    Level 16  
    tytka wrote:
    Moje dwie pary dość dobrych nausznych słuchawek, różnych producentów, dostarczają nieco innych doznań odsłuchowych. (Choć pewnie, ktoś się odezwie, że to niemożliwe, że to mi się tylko wydaje i że to autosugestia :) )


    Różnice w charakterystykach częstotliwościowych słuchawek są dość duże więc powinno się je wyłapać, przykładowo:

    https://reference-audio-analyzer.pro/en/report/hp/beyerdynamic-dt-990-pro-250.php#gsc.tab=0
    https://reference-audio-analyzer.pro/en/report/hp/grado-sr-80e.php#gsc.tab=0

    PS. Nie wiem, czy te słuchawki są dość dobre, wybrałem takie w przedziale 500-1000zł.
  • #40
    ramrusazer
    Level 13  
    popiol667 wrote:
    tytka wrote:
    Moje dwie pary dość dobrych nausznych słuchawek, różnych producentów, dostarczają nieco innych doznań odsłuchowych. (Choć pewnie, ktoś się odezwie, że to niemożliwe, że to mi się tylko wydaje i że to autosugestia :) )


    Różnice w charakterystykach częstotliwościowych słuchawek są dość duże więc powinno się je wyłapać, przykładowo:

    https://reference-audio-analyzer.pro/en/report/hp/beyerdynamic-dt-990-pro-250.php#gsc.tab=0
    https://reference-audio-analyzer.pro/en/report/hp/grado-sr-80e.php#gsc.tab=0

    PS. Nie wiem, czy te słuchawki są dość dobre, wybrałem takie w przedziale 500-1000zł.


    Ja mam 3 różne konstrukcje, Otwarte Grado GS1000i,
    półotwarte Beyerdynamic DT880,
    oraz w pełni zamknięte Shure SRH-940

    Wszystkie 32 Omowe są, różnice nie są kolosalne. Najbardziej niewybaczające są Grado, potem Shure, a najprzyjemniej się słucha muzyki na 880tkach. Grado wymagają niestety bardzo dobrze zrealizowanych płyt. Shury też nie wybaczają, bo mają typowo studyjny charakter i wychodzą wszelkie babole.
    Ostatnio głównie słucham na DT880, a Shurów używam głównie do radiostacji. Grado leżą od roku w pudełku :oops:

    Co do wzmacniacza, to u mnie czeka w kolejce konstrukcja na 2JK z EDW... ale skoro działa mój poskładany na kolanie... to nie bardzo mam ochotę rzeźbić coś nowego.
  • #41
    romarcin
    Level 15  
    ramrusazer wrote:
    najprzyjemniej się słucha muzyki na 880tkach
    też tak uważam, ja mam DT990 wersja 600 Om, miałem Sennheiser HD600, "poszły do ludzi". Nie umiem tworzyć audiofilskich, kwiecistych opisów brzmienia, ale dla mnie, subiektywnie, Sennheisery grały "sucho" (oczywiście niesamowicie wiernie odtwarzały dźwięk), a Beyerdynamic DT990 grają "soczyście", dźwięk przyjemny, nie męczący.
    ramrusazer wrote:
    Co do wzmacniacza, to u mnie czeka w kolejce konstrukcja na 2JK z EDW

    Teraz już mało słucham na słuchawkach, więc nie planuję budowy wzmacniacza, ale kiedyś chciałem zbudować słuchawkową wersję kultowego JLH 1969 ( https://sound-au.com/tcaas/index-1.htm ), jest o tym parę wątków na diyaudio.com, dobrze o nim piszą. Wzmacniacz w klasie A, tak prosty, że można go złożyć w "pająku". Na Aliexpress płytka do bardzo "wypasionej" wersji ok. 36 zł.
  • #42
    ramrusazer
    Level 13  
    ...
    ramrusazer wrote:
    Co do wzmacniacza, to u mnie czeka w kolejce konstrukcja na 2JK z EDW

    Teraz już mało słucham na słuchawkach, więc nie planuję budowy wzmacniacza, ale kiedyś chciałem zbudować słuchawkową wersję kultowego JLH 1969 ( https://sound-au.com/tcaas/index-1.htm ), jest o tym parę wątków na diyaudio.com, dobrze o nim piszą. Wzmacniacz w klasie A, tak prosty, że można go złożyć w "pająku". Na Aliexpress płytka do bardzo "wypasionej" wersji ok. 36 zł.[/quote]

    Dzięki, bo szukam czegoś prostego do uruchomienia. Nie chce mi się już rzeźbić z jakimiś zaawansowanymi konstrukcjami, czy kupować drogie wzmacniacze.

    Niestety odbiera to później całą przyjemność z słuchania.
  • #43
    romarcin
    Level 15  
    ramrusazer wrote:
    Dzięki, bo szukam czegoś prostego do uruchomienia. Nie chce mi się już rzeźbić z jakimiś zaawansowanymi konstrukcjami, czy kupować drogie wzmacniacze.
    celowo nie podałem adresu z tej strony z projektami słuchawkowymi ( https://sound-au.com/tcaas/jlhphones.htm ), bo mi się nie podobają. Różnią się od oryginalnego projektu JLH, zasilaniem +/- i brakiem kondensatora wyjściowego, a ja mam obiekcje przed podłączaniem bezpośrednim, galwanicznym do wzmacniacza drogich słuchawek. W razie awarii, jak zwarty tranzystor poda stałe napięcie na przetwornik, to po słuchawkach. Wolę połączenie przez kondensator wyjściowy, tym bardziej, że przy obciążeniu 32 Om, wystarczy 470 uF - fg 10Hz, "na upartego" można poskładać z polipropylenów jak ktoś nie lubi elektrolitów.
  • #44
    bb84
    Level 21  
    romarcin wrote:
    W razie awarii, jak zwarty tranzystor poda stałe napięcie na przetwornik, to po słuchawkach.


    Problem do ominięcia układem zabezpieczającym słuchawki.
  • #45
    romarcin
    Level 15  
    bb84 wrote:
    Problem do ominięcia układem zabezpieczającym słuchawki.
    oczywiście, masz rację, ale lubię prostotę układu. Oryginalny projekt JLH jest zasilany pojedynczym napięciem, więc nawet ten "paskudny", wyjściowy elektrolit ma "komfortowe" warunki pracy, bo jest odpowiednio spolaryzowany napięciem stałym.
    Uwielbiam subiektywnie odczuwane dobre brzmienie muzyki, ale nie jestem "złotouchym audiofilem", nie "słyszę" kondensatorów :wink: (no chyba, że są uszkodzone).
  • #46
    bb84
    Level 21  
    romarcin wrote:
    nie jestem "złotouchym audiofilem", nie "słyszę" kondensatorów


    Nie bez powodu robi się układy symetryczne. Dla bezpieczeństwa proponuję wstawić kondensatory polipropylenowe.
  • #47
    yogi009
    Level 43  
    Fimek wrote:
    E tam, wydaje mi się, że klasa D też może dobrze zagrać ze słuchawkami.


    Jak sama nazwa mówi, w segmencie wzmacniaczy słuchawkowych klasa D jest do d...

    Podobną konstrukcję popełniłem ponad 10 lat temu (nawet wrzuciłem to na Elkę), bazowałem na schematach ze strony SoundWest EScoś tam... To jest dobra, klasyczna konstrukcja, ciepłe brzmienie, dobra dynamika i detal. Oczywiście pytanie o model używanych słuchawek. Przy okazji, te pary BD139/140 dają jednak sporo (jak na słuchawki) mocy, australijski Autor pisał nawet o wysterowaniu 3W głośników. W przypadku słuchawek 32Ω radiatory nie są potrzebne. No i warto wiedzieć, gdzie zmniejszyć poziom wzmocnienia. Najlepszym punktem jest rezystor sprzężenia zwrotnego wzmacniacza operacyjnego. Wszelkie porady mówiące o zwiększaniu wartości rezystora wyjściowego można sobie w buty włożyć. Pamiętam, że w oryginalnym układzie mogłem odkręcić maksymalnie z 15% na potencjometrze, potem urywało łeb.
  • #48
    popiol667
    Level 16  
    yogi009 wrote:
    To jest dobra, klasyczna konstrukcja, ciepłe brzmienie, dobra dynamika i detal.


    Ja uważam, że wzmacniacz ten cechuje wycofanie sceny , letnie brzmienie ale bez "szklanki" w górnym paśmie dźwiękowym i kompresja mikrodetali co może być odebrane jako tak zwany "detal".
  • #49
    yogi009
    Level 43  
    popiol667 wrote:
    Ja uważam, że wzmacniacz ten cechuje wycofanie sceny , letnie brzmienie ale bez "szklanki" w górnym paśmie dźwiękowym i kompresja mikrodetali co może być odebrane jako tak zwany "detal".


    Oj, uważaj, rasowi elektronicy zaraz Cię wyzwą od audio-voodoo :-)
  • #50
    ramrusazer
    Level 13  
    popiol667 wrote:
    yogi009 wrote:
    To jest dobra, klasyczna konstrukcja, ciepłe brzmienie, dobra dynamika i detal.


    Ja uważam, że wzmacniacz ten cechuje wycofanie sceny , letnie brzmienie ale bez "szklanki" w górnym paśmie dźwiękowym i kompresja mikrodetali co może być odebrane jako tak zwany "detal".


    Dużo daje sama konstrukcja słuchawek. Na otwartych dobrej klasy, będzie lepsza stereofonia (holografia) czyli szerokość sceny i pozycjonowanie instrumentów.

    Znowu w zamkniętych, bass ma większego kopa, (nie ilość - tylko szybkość basu).

    I o ile na otwartych Grado lepiej się słucha muzyki instrumentalnej, jazzu, klasyki. Tak na zamkniętych Shurach zdecydowanie lepiej się słucha rocka, elektroniki.

    A półotwarte Beyerdynamic, są takie najbardziej do codziennego słuchania, gdzie balans między przestrzenią, a kontrolą basu jest najlepiej zachowany. Nie są aż tak wymagające dla nagrań i nie męczą słuchacza jak typowo zamknięte konstrukcje.

    Różnicy na wzmacniaczach nie będę opisywał, by nie być oskarżonym o audiovoodo... :P
  • #51
    yogi009
    Level 43  
    ramrusazer wrote:
    Różnicy na wzmacniaczach nie będę opisywał, by nie być oskarżonym o audiovoodo


    Już po opisie różnicy w słuchawkach kwalifikujesz się z nadmiarem :-)
  • #52
    ramrusazer
    Level 13  
    yogi009 wrote:
    ramrusazer wrote:
    Różnicy na wzmacniaczach nie będę opisywał, by nie być oskarżonym o audiovoodo


    Już po opisie różnicy w słuchawkach kwalifikujesz się z nadmiarem :-)


    Zaczynałem od bambino, potem był kajtek... jakiś jamnik....większy jamnik, szpulowce dwa. Trochę się tego sprzętu przewinęło.

    Różnice są, o ile na wzmacniaczach subtelne, tak na głośnikach, czy słuchawkach (w szczególności) kolosalne.

    Nie wspominając o samych nagraniach. np. Wydawnictwo Telarc, czy japońskie wydania albumów potrafią być bardzo dobrze "zmasterowane".

    Ale skoro nie ktoś nie słyszy różnicy, to po co ma przepłacać ;).
    Ja jeżdżę 20letnim autem i nie widzę różnicy w stosunku do nowych, ot taka specyfika.
    Jeden woli Ogórki, drugi Ogrodnika Córki.

    Co do wzmacniacza do słuchawek, są pewne słuchawki które wymagają większej mocy na wyjściu wzmacniacza. Ale j.w dużo zależy od słuchanej muzyki i jej realizacji.
  • #53
    yogi009
    Level 43  
    ramrusazer wrote:
    Co do wzmacniacza do słuchawek, są pewne słuchawki które wymagają większej mocy na wyjściu wzmacniacza.


    Dokładnie tak, nie każdy wzmacniacz jest w stanie "nakarmić" słuchawki o większym "apetycie". Tutaj mocy jest pod dostatkiem, napisałem tylko o jej regulacji, ten element mi po prostu wyszedł w praktyce zaraz po zbudowaniu prototypu.

    Jednocześnie nie zgadzam się z twierdzeniem o wycofaniu sceny, u mnie było wręcz odwrotnie, wszystko ładnie rozmieszczone w panoramie, wokal z przodu. Pierwszy krążek "Dżemu" pokazał nagle dźwięki, których normalnie nie słuchać.
  • #54
    tytka
    Level 20  
    popiol667 wrote:
    Ja uważam, że wzmacniacz ten cechuje wycofanie sceny , letnie brzmienie ale bez "szklanki" w górnym paśmie dźwiękowym i kompresja mikrodetali co może być odebrane jako tak zwany "detal".


    Taaak??? A może tylko, to Ci się wydaje, bo przecież:
    popiol667 wrote:
    Natomiast fakt, że słyszysz różnicę w brzmieniu dwóch wzmacniaczy świadczy o tym, że któryś z nich (albo oba) są skopane. Parametry wzmacniaczy już dawno wykraczają daleko poza zdolności percepcji człowieka.

    popiol667 wrote:
    Dopóki wiesz, który wzmacniacz gra możesz co najwyżej napisać: "wydaje mi się, że niejednokrotnie słyszę pewne różnice".


    Sorry, nie rozumiem tych sprzeczności u kolegi.