Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wzmacniacz słuchawkowy klasy A

liseczq 15 Sep 2021 19:03 10551 105
IGE-XAO
  • #91
    HD-VIDEO
    Level 41  
    W podstawowej wersji wzmacniacza klasy D nie ma żadnych procesorów A/C ale filtr wyjściowy jest ważny
  • IGE-XAO
  • #92
    popiol667
    Level 17  
    michald wrote:
    Opowiadaj te swoje bajki dzieciom na dobranoc.


    Weź udział w ślepym teście ABX, poprawnie wskaż wzmacniacz i potem wypisuj, że ktoś opowiada bajki. Kolega CodeBoy opiera się na badaniach naukowych, a nie pseudo-naukowych opiniach.

    michald wrote:
    W klasie D dzwiek jest "tworzony" i jakosc zalezy od procesorow A/C, zasilaczy i filtra wygladzajacego. W klasie A dzwiek analogowy - wzmocnieniu ulega caly przebieg jednoczesnie. Pomylilo ci sie z klasa AB.


    Bzdura. W klasie A, AB na jakość dźwięku też wpływają "Zasilacze i filtry wygładzające". W klasie A, AB jakość też zależy od elementów wzmacniających. Mniej elektroniki szamańskiej, więcej czytania ze zrozumieniem podręczników do fizyki, matematyki i elektroniki. Będzie wtedy można łatwiej zrozumieć otaczający świat, a nie tłumaczyć go sobie dziwnymi teoriami np: " wzmocnieniu ulega caly przebieg jednoczesnie. Pomylilo ci sie z klasa AB". Nie piszę tego z ironią, trzeba pracować od podstaw, czasami cofnąć się do fundamentalnych pojęć.

    " wzmocnieniu ulega caly przebieg jednoczesnie." - czyli co, cała trzyminutowa piosenka na raz się wzmacnia? Nie, wzmocnieniu ulega wartość sygnału. Wartość w funkcji zależnej od czasu. Funkcja jest ciągła. Nie potrafisz nawet poprawnie opisać, wyrazić swoje przemyślenia.

    Lektura obowiązkowa, niekoniecznie w tej kolejności:
    1. Anatomia i fizjologia słuchu
    2. Twierdzenie o próbkowaniu, twierdzenie Nyquista–Shannona + w razie potrzeby dodatkowe zagadnienia matematyczne związane z tematem
    3. Bolton "Zarys fizyki"
    4. Horowitz, Hill "Sztuka elektroniki"
    5. Techniki pomiarowe
    6. Podręcznik do logiki
  • IGE-XAO
  • #94
    popiol667
    Level 17  
    CodeBoy wrote:
    Ta w XXw ludzie tez twierdzili ze fale radiowe to zło i palili maszty. Pewnie przy klasie D, krowy dają zsiadłe mleko


    To wynik braku wiedzy. Podstawowej.
  • #96
    Fimek
    Level 14  
    CodeBoy wrote:
    popiol667 wrote:
    CodeBoy wrote:
    Ta w XXw ludzie tez twierdzili ze fale radiowe to zło i palili maszty. Pewnie przy klasie D, krowy dają zsiadłe mleko


    To porostu wynik braku wiedzy. Podstawowej.


    https://www.youtube.com/watch?v=MkqmZeCm31Y


    A skąd, to nie może grać dobrze, ponieważ jest to klasa D i jest oczywistym, że klasa D nie może grać dobrze, bo tak jakby nie wzmacnia całego sygnału jednocześnie. Dodatkowo jest to wzmacniacz cyfrowy, a nie analogowy czyli przybrudza brzmienie i ingeruje w nie. I tak dalej.... ;)

    A teraz serio - trochę nie rozumiem stwierdzenia z powyższego filmu, że gitary nie są "grane z wiecie, takim zaangażowaniem"... po prostu nie wiem co to znaczy i sądzę, że autor filmu musiał dorzucić swoje 3 grosze do opisu brzmienia, podczas gdy nie było co dodawać, bo wzmacniacz jest kompletnie transparentny w brzmieniu i wzorcowy. No ale jeżeli się mylę, to proszę o sprostowanie. Dodatkowo, prócz imponującej inżynierii, jest zwyczajnie naprawdę ładny :)
  • #97
    mycodename47
    Level 14  
    Fimek wrote:
    "grane z wiecie, takim zaangażowaniem"... po prostu nie wiem co to znaczy i sądzę, że autor filmu musiał dorzucić swoje 3 grosze do opisu brzmienia


    Chodzi o to, że muzykę traktuje się bardziej na podstawie emocji niż za pomocą fizycznych wielkości mierzalnych w znormalizowany sposób. Z dźwiękiem odtwarzanym elektronicznie jest tak, że nie da się w 100% odtworzyć tego co byśmy usłyszeli na żywo. Na to co słyszymy ma między innymi wpływ, źródło dźwięku, wzmacniacz, kolumny/słuchawki, to jak słyszy dany człowiek i wiele, wiele innych rzeczy. To, że wzmacniacz jest kompletnie transparentny nie musi wcale oznaczać, że dźwięk jest przyjemny do słuchania, to indywidualne odczucia osoby która dokonuje odsłuchu zestawu audio. Podobnie jest z recenzjami innych rzeczy, wyobraź sobie, że ktoś opisuje Ci kolor samochodu który bardzo mu się podoba, nie poda on przecież wartości RGB, tylko użyje słów typu: głęboki, ciepły, krwisty itp.

    Jeśli chodzi o dyskusję jaka klasa jest lepsza A, AB czy D to wg. mnie nie powinno się mówić, że ta jest lepsza od tej "bo tak i już". Miarodajne natomiast byłoby porównanie konkretnych dwóch modeli wzmacniaczy z różnych klas a następnie opisanie różnic między nimi i nie oznacza to, że jeśli z tych dwóch sztuk klasa AB zagra lepiej niż D, to każda inna D jest zła.
  • #98
    popiol667
    Level 17  
    mycodename47 wrote:
    Podobnie jest z recenzjami innych rzeczy, wyobraź sobie, że ktoś opisuje Ci kolor samochodu który bardzo mu się podoba, nie poda on przecież wartości RGB, tylko użyje słów typu: głęboki, ciepły, krwisty itp.


    Chodzi o to, że jak pomalujesz tym samym lakierem Ferrari i Malucha, to ten na Ferrari będzie wydawał się ładniejszy od tego na Maluchu. Będzie głębszy, bardziej krwisty itd. Przestaniesz widzieć różnice, gdy będziesz porównywać tylko fragment karoserii nie wiedząc, do jakiego samochodu należy. Analogicznie kolosalne różnice będziesz słyszeć wiedząc który wzmacniacz gra i przestaniesz słyszeć nie wiedząc, który jest aktualnie w użyciu.
  • #99
    mycodename47
    Level 14  
    Heh... No coś w tym jest, ludzka natura podświadomie wybierze Ferrari jako ładniejszy kolor. Ale wracając do audio jeśli przy ślepym teście dla danej osoby oba wzmacniacze brzmią identycznie to oczywiście rozsądniej jest wziąć ten tańszy (jeżeli wygląd i inne aspekty są pomijalne). Nie zgodzę się jednak z fragmentem wypowiedzi kolegi:
    Fimek wrote:
    bo wzmacniacz jest kompletnie transparentny w brzmieniu i wzorcowy

    Podejrzewam, że najprawdopodobniej nikt z uczestników tego tematu nie słuchał urządzenia z linku YT, ja na pewno nie. Wiem natomiast, że każdy wzmacniacz "dodaje" i "odejmuje" coś od siebie, nie ma czegoś takiego jak kompletna transparentność i wzorcowość. Między innymi to odejmowanie i dodawanie ma wpływ na emocje o których pisałem, na to jak słyszymy instrumenty, wokale i inne rzeczy w słuchanym kawałku. Nie realne jest aby jakikolwiek wzmacniacz na świecie nie zniekształcał granego dźwięku w całym pasmie pracy. Często jest nawet tak, że bardziej podoba się ludziom dźwięk zniekształcony, przykładem są tu konstrukcje zbudowane na lampach tj. dodatkowe parzyste i nieparzyste harmoniczne, czy bardziej miękki, rozlazły bas w porównaniu do końca mocy na tranzystorach, co spowodowane jest transformatorem o dość dużej impedancji na uzwojeniu wtórnym transformatora głośnikowego (dlatego kolumny do tych wzmacniaczy mają najczęściej większą impedancję niż 4 czy 8 Ohm). Jeśli słucha się tego samego kawałka na dowolnym wzmacniaczu lampowym a potem na wzmacniaczu klasy np. A, B, AB, D i w ślepym teście nie widzi się różnicy, to wg. mnie osoba słuchająca ma problemy ze słuchem. I jestem pewien, że znajdą się zwolennicy "twardego", "czystego", mniej zniekształconego dźwięku klasy D, oraz tacy którzy wolą lampowy dźwięk.
    Nawet jeśli weźmiemy dwa różne wzmacniacze różnych klas, ale nie lampowe o bardzo mocno zbliżonych parametrach (zmierzonych w znormalizowany sposób) to nie znaczy, że zagrają tak samo, koniec i kropka. To czy osoba dokująca odsłuchu w ślepym teście usłyszy różnicę to inna sprawa. Ja wiem, że często różnice mogą być słyszalne.
  • #100
    popiol667
    Level 17  
    mycodename47 wrote:
    Wiem natomiast, że każdy wzmacniacz "dodaje" i "odejmuje" coś od siebie, nie ma czegoś takiego jak kompletna transparentność i wzorcowość.


    OK, a skąd to wiesz? Z własnego doświadczenia? A czy to doświadczenie nie było zaburzone autosugestią?
  • #101
    Fimek
    Level 14  
    mycodename47 wrote:
    Fimek wrote:
    "grane z wiecie, takim zaangażowaniem"... po prostu nie wiem co to znaczy i sądzę, że autor filmu musiał dorzucić swoje 3 grosze do opisu brzmienia


    Chodzi o to, że muzykę traktuje się bardziej na podstawie emocji niż za pomocą fizycznych wielkości mierzalnych w znormalizowany sposób. Z dźwiękiem odtwarzanym elektronicznie jest tak, że nie da się w 100% odtworzyć tego co byśmy usłyszeli na żywo. Na to co słyszymy ma między innymi wpływ, źródło dźwięku, wzmacniacz, kolumny/słuchawki, to jak słyszy dany człowiek i wiele, wiele innych rzeczy.


    Ależ ja nie neguję wpływu kolumn czy charakterystyki psofometrycznej (tak to się chyba nazywa) naszego ucha, czyli np. różnego subiektywnego odbioru muzyki zależnie od głośności. Mi się rozchodzi natomiast tylko o wzmacniacz mocy, który co do zasady jest prymitywnym urządzeniem (nie ten tutaj - tu jest niezła inżynieria), o bardzo dobrych parametrach względem naszego aparatu słuchowego, pod warunkiem, że ktoś czegoś nie schrzanił. Wrzucanie do jednego wora wzmacniacza, kolumn i ludzkiego ucha jest pomieszaniem kompletnie różnych domen. Po prostu uważam, że wzmacniacz mocy "nie brzmi" :) w przeciwieństwie np. do kolumn czy pomieszczenia.

    Natomiast nie odnosząc się do Twojej wypowiedzi, tylko nawiązując ogólnie do tematu - klasa D faktycznie może grać słabo, ale to nie jest kwestia zasady działania, tylko implementacji. Z tego co się orientuję źródłem zniekształceń w realnych układach jest niepoprawnie pobrany sygnał dla sprzężenia zwrotnego, czyli nie zza filtra LC przy głośniku, tylko wprost z wyjścia PWM + filtr RC, albo kiedy wzmacniacz pracuje w ogóle bez ujemnego sprzężenia zwrotnego, a tak niestety miewają tanie wzmacniacze. Ponadto, kiedy strefa martwa załączenia klucza górnego i dolnego jest duża to wówczas pojawia się coś na kształt zniekształceń skrośnych i brzmi to źle. Ale nie mieszajmy wzmacniaczy wysokiej klasy z pimpkami 2x20 W w miniwieży i nie generalizujmy wylewając pomyje na biedną klasę D :)
  • #102
    mycodename47
    Level 14  
    Na co dzień zajmuję się projektowaniem urządzeń audio wysokiej klasy i udało mi się przekonać na własnych uszach, że wzmacniacz jednak brzmi. Możesz się o tym przekonać w dowolnym elektro markecie na niedrogich masówkach typu ONKYO, DENON itp.. Podejdź do grającego podłączonego zestawu i usłyszysz, że pomimo nie wysokiej ceny (2-3tys. zł) gra naprawdę przyjemnie (pomijając parametry podane przez producenta). Potem naciśnij przycisk "Pure Audio" i usłyszysz jak "przeciętnie" gra ten wzmacniacz. Przeciętnie w cudzysłowie, bo odczujesz, że jest mniej basu a wysokie tony musisz się wsłuchać, żeby usłyszeć szczegóły, a tak naprawdę wtedy w torze audio pomijane jest wszystko co może coś wnieść do sygnału. Inni producenci też stosują takie sztuczki. W klasie D np. bardzo często pozytywny wpływ ma porządne DSP.

    Co do drugiej części Twojej wypowiedzi to się zgadzam, nawet to samo próbowałem przekazać w poprzednich postach. Jakiś czas temu dostałem od swojego pracodawcy do zabawy i testów koniec mocy w klasie D za kilkanaście tysięcy zł. i trochę go osłuchałem. Uważam, że gra bardzo dobrze. Porównywałem go właśnie z aplitunerem ONKYO (klasa AB) i gwarantuję, że w ślepych testach rozpoznałbym który aktualnie gra. Np. po basie, w końcówce w klasie D pierwsze wrażenie jest takie, że jest go mniej, ale już po kilku podmianach wzmacniaczy wyraźnie słychać, że w klasie D jest jakby bardziej szczegółowy, twardy, nie wiem jak to opisać słowami, to trzeba usłyszeć, być może wynika to z tego, że klasa D bardzo małą impedancję wyjściową, przez co lepiej panuje nad cewką głośnika nisko tonowego. Potem po podłączeniu lampowca DIY okazuje się, że dźwięk jest "przyjemniejszy", "cieplejszy". We wszystkich trzech opcjach trąbka czy gitara brzmi inaczej i to naprawdę słychać. Ciężko jest mi powiedzieć, gdzie jest najlepiej bo przydałby się jeszcze gość z trąbką i gitarą. :)
  • #103
    Fimek
    Level 14  
    @mycodename47
    Dziękuję za odpowiedź. Bardzo dobrze brzmi Twój rzetelny i spokojny ton wypowiedzi, mimo to moje wątpliwości pozostały :) Upiękrzacze w swoich sprzętach mam wyłączone, bo... bo tak, oraz ponieważ zakup głośników i słuchawek, które posiadam, poprzedzony był poszukiwaniami i tez kilkoma rozczarowaniami i sprzęty, które obecnie użytkuję, satysfakcjonują mnie bez wspomagania. Nie oznacza to, że są szczególnie wysokiej klasy, tylko po prostu, że mi się podoba ich brzmienie. Natomiast, było nie było, upiękrzacze nie mają związku z zasadą pracy wzmacniacza. Z kolei odnośnie niskiej impedancji wyjsciowej... tak - klasa D ma to z definicji, ale z drugiej strony gros roboty i tak robi ujemne sprzężenie zwrotne obecne we współczesnych wzmacniaczach niezależnie od klasy. Może... warto byłoby, byś zrobił taki uczciwy szczery test - ślepą próbę - i dał znać na łamach elektrody co wyszło?

    Pozdrawiam,
    Fimek
  • #104
    mycodename47
    Level 14  
    Chodzi mi o to, że z nie istnieje wzmacniacz który sygnał wejściowy mnoży przez GAIN i tyle. Zawsze następują zniekształcenia, w jednych urządzeniach mniejsze w innych większe, czasem przyjemne, obojętne lub też uciążliwe.

    Co do ujemnego sprzężenia zwrotnego, które oprócz zwiększenia pasma wzmacniacza, zmniejszenia zniekształceń nieliniowych, obniżenia impedancji wyjściowej i jeszcze innych zalet powoduje właśnie zmianę sygnału wejściowego. Gdy zmierzysz zniekształcenia dla np. 1khz, 2khz, 7khz, 12khz i otrzymasz bardzo dobre wyniki, a więc ultra niskie zniekształcenia okazuje się, że gdy wzmacniacz dostanie te sygnały w jednym momencie okaże się, że każdą z częstotliwości inaczej przesuną w fazie w wyniku czego dźwięk oprócz wzmocnienia może ulec mocnym zniekształceniom. Producenci często chwalą się właśnie takimi pomiarami, gdzie w widmie pokazują idealne prążki, czasem nawet uśrednione w czasie, niestety na tych pięknych wykresach nie widać zniekształceń fazowych. I właśnie stąd bierze się inaczej brzmiąca trąbka czy gitara.

    Polecam ciekawe artykuły, poparte pomiarami:
    Link
    Link zwróć uwagę na Fig. 3.4.6 i 3.4.7

    Czasami jest nawet tak, że wzmacniacze zaczynają oscylować poza pasmem akustycznym, czego najczęściej nie słychać, ale powoduje to mocne grzanie się półprzewodników. Najprostszym rozwiązaniem jest dołożenie w sprzężeniu zwrotnym małej pojemności, która też ma wpływ na zniekształcenia fazowe.
  • #105
    yogi009
    Level 43  
    popiol667 wrote:
    Chodzi o to, że jak pomalujesz tym samym lakierem Ferrari i Malucha, to ten na Ferrari będzie wydawał się ładniejszy od tego na Maluchu. Będzie głębszy, bardziej krwisty itd. Przestaniesz widzieć różnice, gdy będziesz porównywać tylko fragment karoserii nie wiedząc, do jakiego samochodu należy. Analogicznie kolosalne różnice będziesz słyszeć wiedząc który wzmacniacz gra i przestaniesz słyszeć nie wiedząc, który jest aktualnie w użyciu.


    Analogicznie, jeśli pomalujesz malucha farbą od Ferrari, maluch klasy D nie pierdnie z wydechu, jak Ferrari. Tyle w temacie.

    Dodano po 2 [minuty]:

    mycodename47 wrote:
    W klasie D np. bardzo często pozytywny wpływ ma porządne DSP.


    Czytaj: "zmienia barwę n a bliższą pożądanej jakości".

    Dodano po 7 [minuty]:

    Z dźwiękiem jest trochę, jak z nowoczesnymi fotografiami wykonanymi na sprzedaż przez profesjonalistów. Zanim trafią do oferty są potraktowane środkami dopalającymi. Edytuje się skórę modeli, podbija kontrasty i barwy, itd. Z muzyką jest niestety podobnie. Wystarczy tylko porównać ślady zapisu koncertów przez inżyniera dźwięku na potrzeby studia, radia i TV. To ostatnie nie nadaje się praktycznie jako źródło do stworzenia demo, charakterystyka sygnały TV ma po prostu inne wymagania. Wracając do klasy D i słusznie wspomnianego DSP w obecnych czasach taniej i prościej jest złożyć taki zestaw i zasymulować cyfrowo pożądane barwy na wyjściu. Mało kto to rozróżnia, ale jednak się da. I przede wszystkim ten dźwięk nie jest prawdziwy. Wystarczy posłuchać dobrych nagrań z Konkursu Chopinowskiego, czy najlepszych ścieżek jazzowych. Wtedy wiesz, czy nagranie "oddycha", czy jedzie podbitymi pasmami i dynamiką.
  • #106
    popiol667
    Level 17  
    yogi009 wrote:
    Analogicznie, jeśli pomalujesz malucha farbą od Ferrari, maluch klasy D nie pierdnie z wydechu, jak Ferrari. Tyle w temacie.


    A tak naprawdę do czasu wykonania testów na hamowni nie wiesz, jakie realne parametry ma silnik i co ktoś wsadził pod maskę...

    yogi009 wrote:
    Czytaj: "zmienia barwę n a bliższą pożądanej jakości".


    O sprzężeniu zwrotnym w wzmacniaczu analogowym też można napisać, że "zmienia barwę na bliższą pożądanej jakości".
    DSP jest tam po to, aby dostosować parametry wzmacniacza do sygnału, tak aby ten sygnał jak najwierniej odtworzyć, a nie żeby go zmieniać.

    DSP - czemu nie (oczywiście nie chodzi mi o odpustowe funkcje z tanich wież), jeśli przyczyni się do poprawy jakości dźwięku. Otwiera przed nami możliwości niedostępne dla techniki analogowej np. korekcja przesunięć fazowych kolumny głośnikowej, tłumienie rezonansów głośników itd.