Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Przerabianie prostowników do ładowania akumulatora.Czy jest sens?

Grzegorz740 21 Apr 2021 18:51 654 6
  • #1
    Grzegorz740
    Level 36  
    Ostatnio przeglądając zasoby You Tube trafiłem na takie filmy.









    Zastanawiam się jaki jest cel przerabiania owych prostowników? Czy podniesienie napięcia nie wpłynie negatywnie na ładowany akumulator.

    Rozumiem gdyby prostownik nie doładowywał to można coś w nim ulepszyć ,poprawić. W przeciwnym razie nie widzę sensu. Może się mylę.

    Jeszcze do głowy przyszła mi taka myśl, że prostowniki do ładowania akumulatorów dobiera się do posiadanego akumulatora bez żadnych przeróbek. Jak błędna myśl to przyznaję się do błędu.

    Proszę kolegów bardziej doświadczonych o wyjaśnienie tego zagadnienia.

    Jak post umieściłem w złym dziale to proszę moderatora o przeniesienie.
  • #2
    gimak
    Level 40  
    Temat rzeka. To zależy od tego jaki ma się prostownik i co chce się uzyskać.

    Może od siebie jeszcze dodam. Po teściu mam stary rosyjski prostownik z regulacją prądu ładowania na odczepach i oryginalnie wyposażony był tylko amperomierz analogowy. Ja w ramach modernizacji wymieniłem amperomierz na cyfrowy moduł amperomierza z woltomierzem oraz dołożyłem układ kontroli napięcia ładowania. Układ taki, jeżeli nie ma kontroli napięcia ładowania, warto dołożyć.
    Przymierzałem się jeszcze do obniżenia napięcia na najniższym zakresie ładowania, ale ta operacja na oryginalnym trafo jest dosyć skomplikowana i odpuściłem.
  • #3
    Grzegorz740
    Level 36  
    Z taką przeróbką jak napisał kolega gimak to się zgadzam, jestem jak najbardziej na tak. Ale z wymianą diod czy prostownika to nie widzę w tym sensu. Skoro te diody czy mostek prostowniczy, który jest w prostowniku spełnia swoje zadanie z powodzeniem.

    Można jedynie dodać regulację ładowania w postaci układu opartego na triaku po stronie pierwotnej transformatora.
  • #4
    Rafael22
    Level 21  
    To jest bardziej porada jak zagotować elektrolit. Podłączenie takiego prostownika do auta i zostawienie bez nadzoru może mieć przykre konsekwencje. Ładowanie poza pojazdem aku bezobsługowego też korzystnie nie wpłynie.

    Ja polecam prostowniki ze stabilizacja napięcia w okolicy 14.4v ale takie które nie przerywają ładowania po osiągnięciu 14.4v.

    GIimak możesz zawsze dac jedna lub dwie diody prostownicze na wtórnym i np przełącznik wtedy masz opcje z diodami i bez co prawda opcja na wszystkie zakresy ale co to Ci przeszkadza?
  • #5
    gimak
    Level 40  
    Rafael22 wrote:
    To jest bardziej porada jak zagotować elektrolit.

    Nie wiem co Kolega ma na myśli i czy mnie to dotyczy. Ze swoje strony mogę tylko powiedzieć, że przy poprawnie dobranym napięciu wtórnym trafo nie ma w zasadzie szans na doprowadzenie do "zagotowania" elektrolitu. Korzystałem z takiego prostownika (trafo + początkowo dioda, a później mostek) przez prawie 40 lat i ani raz nie doszło do zagotowania elektrolitu. Natomiast do rosyjskiego prostownika dołożyłem układ kontroli napięcia ładowanego akumulatora, z prostego powodu - napięcie na najniższym stopniu ładowania było za wysokie, żeby ładowanie zostawić bez kontroli, tym bardziej, że prostownik zasilany był z agregatu prądotwórczego bez AVR.
    Ja w swoim układzie górny próg napięciowy przy którym następuje przerwanie ładowania na 14.8V (przy nim jeszcze nie występuje gazowanie elektrolitu) i dolny próg na 13.0V, przy którym następuje wznowienie ładowania, gdy napięcie na akumulatorze opadnie do tej wartości. Układ spisuje się bardzo dobrze, nawet przy ładowaniu akumulatora z paneli PV.
    Układ, tylko raz, w zimie, sprawił mi niespodziankę, bo podłączony do częściowo rozładowanego, wyziębionego akumulatora, zachowywał się jakby akumulator był całkowicie naładowany. Szybko się jednak sprawa wyjaśniła, bo z powodu wyziębienia akumulatora, napięcie na nim podczas ładowania, z pominięciem układu, prawie natychmiast wzrastało do wartości 15.2V - czyli reakcja układu była zupełnie prawidłowa.
    Rafael22 wrote:
    Ja polecam prostowniki ze stabilizacja napięcia w okolicy 14.4v ale takie które nie przerywają ładowania po osiągnięciu 14.4v.

    Też prowadziłem eksperymenty z ładowaniem stałonapięciowym, przy napięciu 13.8V, 14.4V, 14.8V i 15.2V (takie maksymalne napięcie daje zasilacz). I przy napięciach 13.8 - 14.8 V, końcowy prąd ładowania stabilizował się na poziomie ok. 450 mA i dodatkowo przy napięciu 14.8V pojawiało się śladowe gazowanie (co parę sekund, pojedyncze pęcherzyki gazu), natomiast przy napięciu 15.2V prąd końcowy stabilizował się w okolicach 500 mA i gazowanie też nieznacznie wzrosło, ale tego w żadnym przypadku nie można by określić jako "gotowanie".
  • #6
    Rafael22
    Level 21  
    Ta moja wypowiedź co do gotowania tyczyla się filmu i porady o zwiększeniu napięcia z już wysokich 16v na 18v.

    Quote:
    Ja w swoim układzie górny próg napięciowy przy którym następuje przerwanie ładowania na 14.8V (przy nim jeszcze nie występuje gazowanie elektrolitu) i dolny próg na 13.0V, przy którym następuje wznowienie ładowania, gdy napięcie na akumulatorze opadnie do tej wartości.

    Też taki układ miałem. W tym roku zmieniłem na układ który nie przerywa ładowania ale utrzymuje cały czas 14.4v aż sam nie wyłącze prostownika. Wg mnie to lepsze rozwiązanie.