Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Umowa sprzedaży auta szukam taką żeby nie było zwrotu bo to bo tamto itd.

SZYMON BYDGOSZCZ 25 Apr 2021 12:35 6777 146
  • #61
    Winylov
    Level 32  
    Cześć. Tak sobie czytam, czytam i czytam, temat się ciągnie jak wóz z węglem i żadnej konkretnej propozycji nie widzę. A gdyby sprzedawać samochód w obecności biegłego/rzeczoznawcy? Tak sobie pomyślałem, gdyby umówić się z kupującym na stacji przeglądów w okolicy sprzedającego. Dla kupującego mogłaby to być dowolnie wybrana stacja w okolicy sprzedającego do 10/20 km. Wtedy kupujący byłby spokojniejszy, ze sam wybrał stację(z mapy google itp) i nie ma w tym żadnego przekrętu. Jakby odniósł się do tego sąd, gdyby w zapisie umowy było, że stan auta został sprawdzony na stacji przeglądów X wybranej przez kupującego, poznał stan auta w obecności uprawnionego diagnosty i zdecydował się na zakup itd.itp. Teraz na stacjach są kamery/bajery, bez oszustwa. Czy sąd wtedy mógłby podważyć taki zapis? Niewielki chyba koszt takiego badania mógłby ponieść nawet sprzedający dla świętego spokoju, lub pół na pół z kupującym. Takie wkręcenie do dilu świadka, którym to byłby diagnosta, chyba niepodważalna opinia dla sądu?
  • TermopastyTermopasty
  • #62
    JasomiT
    Level 15  
    Tak czytam i się zastanawiam, czy faktycznie wszyscy kupują auta i zaraz ciągają się po sądach żeby wyciągnąć parę zł?
    Ja znam sprawę z drugiej strony.
    Brat trzy lata temu kupił Passata B5 2.5Tdi.
    Wybrał z ogłoszeń najdroższe, żeby nie męczyć się z jakimś złomem.
    Pojechał, kupił, po przyjezdzie, auto fajne, ale z silnika dało się usłyszeć jakieś głuche nietypowe dźwięki.
    Podobno sprzedający mówił że to V6 i ma bulgotać.
    Drugiego dnia wyrwało mu wałek rozrządu.
    Postanowił pójść do sądu, rok czasu się ciągnęło, auto musiało stać bo było sprawą w sądzie.
    Sprawę przegrał, musiał płacić koszty, auto poszło do handlarza na części, bo się nie opłacało robić.
    To też na prawdę się dziwię jak piszecie, że ludzie kupują auta po 3000zł i tylko idą do sądu i już wyciągają kasę od sprzedającego.
  • #63
    Janusz_kk
    Level 31  
    JasomiT wrote:
    To też na prawdę się dziwię jak piszecie, że ludzie kupują auta po 3000zł i tylko idą do sądu i już wyciągają kasę od sprzedającego.

    Bo jak się idzie do sądu to się na 'papudze' nie oszczędza, brat chyba o tym nie wiedział :(
  • TermopastyTermopasty
  • #64
    Winylov
    Level 32  
    JasomiT wrote:
    ale z silnika dało się usłyszeć jakieś głuche nietypowe dźwięki.

    Zapytał sprzedającego po jakim przebiegu jest rozrząd? To raczej podstawowe pytanie kupującego do sprzedającego.
    JasomiT wrote:
    Podobno sprzedający mówił że to V6 i ma bulgotać.

    Co miał mu powiedzieć.
    JasomiT wrote:
    Drugiego dnia wyrwało mu wałek rozrządu.

    Nie sprawdził rozrządu u mechanika? Wałki wyrywa jak się rozrząd kończy, zwłaszcza gdy cegła spada na gaz.
    P.S.
    Na wyżej wymienionym przykładzie warto w umowie uwzględnić przebieg po wymianie rozrządu.
  • #65
    adam7009
    Level 39  
    JasomiT wrote:
    po 3000zł i tylko idą do sądu i już wyciągają kasę od sprzedającego.
    może nie tyle idą co straszą bo się naczytają że mają takie prawo.Kto się wystraszy to cos kasy odda,kto twardy to nie.
    Zawsze można takiego postraszyć też że się zgłosi próbe wyłudzenia i nękania prze niego.
  • #66
    JasomiT
    Level 15  
    Winylov właśnie rozrząd był robiony z jakiś miesiąc wstecz.
    Pamiętam że mechanik też uczestniczył w rozprawie i był powoływany biegły, gdyż były podejrzenia że założył używany pasek.
    Ale czy już wtedy było coś nie tak? Nie wiem.
    Tłumaczył się że miał zmienić pasek i to zrobił, a reszta go nie obchodzi.
  • #67
    misiek1111
    Level 28  
    JasomiT wrote:
    Sprawę przegrał

    Pewnie nie powołał się na ustawę o rękojmi.
    Pokaż wyrok sądu.
  • #69
    JasomiT
    Level 15  
    Oj z wyrokiem to ciężko, może by i gdzieś odgrzebał go ale....
    Pamiętam że jeszcze sędzia się zwrócił do mecenasa, że po co darmo klienta wganiał w koszta z biegłymi, skoro sprawa była jasna i wynik niby wiadomy od początku.
  • #72
    Janusz_kk
    Level 31  
    jdubowski wrote:
    Sami szyje pod toporek podkładali...

    Jak się jest ignorantem to się plecie takie głupoty. Poza tym zaśmiecasz wątek i tworzysz nowy spór.
  • #74
    paszczakq
    Level 26  
    Rozrząd to część eksploatacyjna . Kupujesz auto to go wymieniasz i tyle . Zresztą jakby mi się ktoś pluł o pasek to bym pogonił na pobliskie drzewo . Ludzie kupują wypasione fury 20 letnie w cenie roweru i mają o wszystko pretensje tylko nie do siebie . Powód do zwrotu to auto z wadami prawnymi , budą z wspawaną ćwiartką albo pospawana 2-3 . Lub prostowana kijem po dzwonie . Reszta to eksploatacja .
  • #76
    andrzej20001
    Level 43  
    Także po przeczytaniu kazde auto sprzedaje z adnotacją. SAMOCHÓD USZKODZONY.
    Pasuje kupuj, nie pasuje nie kupuj.
    Bo sie po roku komus coś zepsuje. Żenua
  • #77
    CameR

    Moderator of Vehicle Security
    andrzej20001 wrote:
    Bo sie po roku komus coś zepsuje

    Trochę to wszystko trwa, ale Sądy zazwyczaj rozstrzygają - chroniąc interes "kupującego".
    Przykład z wyroku: https://www.saos.org.pl/judgments/371032
    umowa kupna/sprzedaży - 29.11.2016
    opinia rzeczoznawcy - połowa stycznia 2017
    oświadczenie o odstąpieniu od umowy kupna sprzedaży samochodu - 27.01.2017
    pozew z dnia - 12.07.2017
    wyrok z dnia - 31.01.2019
  • #78
    andrzej20001
    Level 43  
    Zmieniam auta co 3-4 lata, nie trafiłem na szczęście na Janusza. Ale od jakiegoś czasu widze wysyp geniuszy internetu. Takze zrobię j.w. , teraz sprzedaje tourana. Ech..
  • #79
    Niko72
    Level 26  
    Jak tak dalej pójdzie wkrótce wszyscy będą sprzedawali w miarę sprawne używane samochody z adnotacją "pojazd uszkodzony". Potencjalny kupujący może nie mieć wielkiego wyboru bo jakaś część samochodów w zakresie jego zainteresowania może być sprzedawana z powyższą adnotacją i ewentualnie będzie musiał kupić samochód z adnotacją "pojazd uszkodzony".
  • #80
    Jarzabek666
    Level 34  
    Niko72 wrote:
    w miarę sprawne używane samochody


    A co to znaczy w miarę sprawne ?? z tego co wiem albo dana rzecz jest sprawna albo niesprawna.
  • #81
    misiek1111
    Level 28  
    andrzej20001 wrote:
    Także po przeczytaniu kazde auto sprzedaje z adnotacją. SAMOCHÓD USZKODZONY.

    Jeśli nie będzie wyszczególnione w umowie, które części/elementy/podzespoły są uszkodzone, to zapis na rękojmie, może być za krótki.
  • #82
    kkknc
    Level 43  
    Jarzabek666 wrote:
    Niko72 wrote:
    w miarę sprawne używane samochody


    A co to znaczy w miarę sprawne ?? z tego co wiem albo dana rzecz jest sprawna albo niesprawna.

    To bardzo mało wiesz skoro tak twierdzisz....
  • #83
    Niko72
    Level 26  
    Jarzabek666 wrote:
    A co to znaczy w miarę sprawne ?? z tego co wiem albo dana rzecz jest sprawna albo niesprawna.

    (Nie)sprawności samochodu przy zakupie nie da się jednoznacznie stwierdzić. Można samochód oglądać z przybranymi osobami, jechać do mechanika lub stacji diagnostycznej, aby sprawdził jego stan. Mimo to nie ma żadnej pewności, że zostaną wychwycone wady, nawet takie o których sprzedający może nie wiedzieć. Kupując samochód będziesz rozkręcał silnik na części pierwsze, aby sprawdzić jego podzespoły?

    Rozwiązaniem problemu było by sprecyzowanie czasu rękojmi w przypadku sprzedaży rzeczy używanych, np. przedmioty o wartości do 1 tys. zł - 1 tydzień rękojmi. 10 tys. zł - 2 miesiące rękojmi. Wszak trudno wymagać przy zakupie 15-20 letniego samochodu, aby był on sprawny jak nowy z salonu. Kupujący powinien się liczyć z tym, że trzeba będzie do samochodu dołożyć. Nie pasuje kupującemu to może kupić nowy samochód w salonie.

    Jeszcze jedno rozwiązanie to można sprzedać obręcz kierownicy samochodu za 10 tys. zł, plus samochód marki X w gratisie. Odpowiednio napisana umowa i niech kupujący idzie z tym do sądu. Tak jak ze sprzedażą zwierząt bez rodowodu. Smycz za 1000 zł i pies gratis.
  • #84
    oshii
    Level 22  
    Niko72 wrote:
    Odpowiednio napisana umowa i niech kupujący idzie z tym do sądu. Tak jak ze sprzedażą zwierząt bez rodowodu. Smycz za 1000 zł i pies gratis.

    Jeśli dochodzi do potyczek sądowych, takie kombinowanie nie ma żadnej mocy - umowa jest pozorna.
  • #85
    adam7009
    Level 39  
    to że kupujący wygra sprawę nie oznacza wcale ,że tak od razu dostanie zwrot.Trzeba wziąć pod uwagę że jest dwa lata bez auta i bez pieniędzy ,po tym czasie sprzedający też nie ma kasy którą wziął i stracił pracę.Ale zadeklaruje chęć zwrotu i będzie oddawał po 100zł miesięcznie kupującemu przez x-lat.
    Co kupujący ma z tego ? ,satysfakcję wygranej sprawy.?bo nic więcej.
  • #86
    paszczakq
    Level 26  
    W UK wszystkie auta używane wystawiają jako zepsute , opcjonalnie lecą do komisów tylko tam stoją za spore pieniądze . W Norwegii komis odpowiada za pojazd przez 5 lat .... tam to strach coś sprzedać .

    Ogólnie to procedura jest taka że jak kupujący ma jakieś uwagi to :

    -pismo do sprzedającego polecone z potwierdzeniem odbioru
    -sprzedający ma obowiązek je odebrać . no jeśli nie odbierzecie to w zasadzie przyjeliście na klatę sprawę .
    -zawsze możecie odpowiedzieć negatywnie na roszczenia , szczególnie jeśli są z bani typu stare klocki , tarcze paski , rozrząd bla bla .
    -dalej idzie już sprawa do sądu ale -
    -auto leci na parking , rzeczoznawca , biegły itp .
    -dopiero wtedy coś zostanie ustalone . czyli pewnie po roku albo dłużej .
    -przy trasakcjach rzędu 2 tyś za 20 letnie auto to prędzej kupujący zostanie wyśmiany ( chyba że wcisnęliśmy mu budę pospawaną w szopie no to jest wtedy problem )
    -jak wpisaliście w umowie jakąś niską kwotę ( że niby mniejszy podatek ) to w sumie oddajecie tyle co w umowie bo papier jest najważniejszy .chyba że udowodnią jakoś że fizycznie było inaczej no to jest problem z poświadczeniem nieprawdy w dokumentach to już się wesoło robi .

    Z mojego przykrego doświadczenia przy pojazdach za 1000-2000 lepiej zezłomować albo sprzedać na wrak-race . jeszcze tego samego dnia trafi do zgniatarki albo na części . Bo takie graty też kupują do przestępstw i latacie za świadka po sądach niekoniecznie koło domu .
  • #87
    Mierzejewski46
    Level 31  
    Kolega kupił xc90 za prawie 100tys. od handlarza z Pabianic. Auto pokazane na zdjęciach z Niemiec w kościołowym stanie. Podjarany wplacił kwotę i za dwa dni miał mieć auto(tacy debile też w społeczeństwie funkcjonują). Sprowadzający właściciel komisu auto przyprowadził tylko deko nie takie na jakie się za zdjęć umawiali. Pomimo przebiegu 170tys. auto wykazywało zużycie i wyglądem na bardziej zjeżdżone i zaniedbane. Po kilku godzinach rozmowy zgłosił sprawę na Policję w sprawie oszustwa. Mając znajomego w Monachium doszli do serwisu gdzie auto pół roku wcześniej miało 370tys. przebiegu. Więc doszło przestępstwo z artykułu o cofaniu przebiegu. Sprawa poszła do sądu trzy rozprawy,w końcu wyrok na korzyść kolegi i oskarżony się odwołał. Ostatnia z lutego tego roku nakazująca zapłatę pieniędzy i w ostatnim momencie też komisant się odwołał. Teraz przez względy zdrowotne, cowid nie stawia się do sądu i w du...ie to ma. A kolego drugi rok i bez auta i bez pieniędzy. Dobrze że prawnika ma za darmo bo jest tłumaczem migowym w sądzie,bo by jeszcze na niego fortunę wydał. Więc tak to jest. Rdza, usterki mechaniczne, urwana i zaspawana śruba, wogóle wszystko związane z usterkami w używanym aucie nic nie znaczą dla sadu. Wystarczy klauzula ża kupujący zapoznał się ze stanem auta i nie będzie rości do tego stanu żadnych zastrzeżeń. Tylko legalność dokumentów i od jakiegoś czasu przebiegu chronią kupującego w świetle prawa. Raszta nic nie znaczy. Miże być z trzech spawany. Czasem trafi się litościwy sędzia i widać ewidentne cwaniactwo sprzedającego to i wyrok wyda po litości l, ale to margines sądownictwa. Ten lepszy ale margines. Pozdrawiam. U mnie leje cały dzieñ.
  • #88
    paszczakq
    Level 26  
    To stary przekręt na zakup zdalny . Zresztą tak to się kupuje nie wiem , rower , może smartfona a nie auto .
  • #90
    arekb81
    Level 26  
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ostatni właściciel jest obarczany odpowiedzialnością nie tylko za działania poprzedniego właściciela lub handlarza, ale też za wszelkie wady wynikające z błędów konstrukcyjnych producenta, a które wychodzą po latach normalnego używania samochodu.

    Wiele osób kupuje samochód od drugiego lub trzeciego właściciela i często mogą nie zdawać sobie sprawy co nawywijał poprzednik i sprzedać samochód będąc nieświadomym, że została wspawana ćwiartka, a samochód polakierowany po czujnik.