Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Metalwork
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jakość sygnału w dekoderze

andrzejlisek 24 Apr 2021 16:49 735 15
  • #1
    andrzejlisek
    Level 28  
    W wielu tematach o ustawianiu anteny i stabilności sygnału pojawia się sugestia, że wskaźniki w odbiorniku są nic nie warte i potrzebny jest dokładniejszy przyrząd. Jedynie można ustawiać na zasadzie, że im więcej pokazuje, tym lepiej.

    Wydaje mi się, że wskaźnik "jakość" ma pewien sens. Ostatnio w pewnym swoim projekcie wykorzystuję kod Reed-Solomon i czytałem, że ten kod jest używany w telewizji cyfrowej.

    Załóżmy, że sygnał transmitowany jest w pakietach zawierających 1000 jednostek (nie ma znaczenia, jak duża jest jednostka, ale wszystkie są równe i albo cała jednostka jest poprawna, albo błędna, albo nie ma jej wcale). Załóżmy, że zastosowano kod RS o wielkości 500 jednostek. W takim przypadku można odtworzyć do 250 jednostek przy braku informacji, które jednostki są błędne lub 500 jednostek, jeżeli taka informacja występuje (np. każda jednostka ma CRC i przy niezgodności uznaje się ją za błędną). Faktyczny pakiet transmisji zawiera 1500 jednostek.

    Załóżmy, że do odbiornika przeciętnie dociera 800 jednostek danych i wszystkie jednostki kodu Reed-Solomon (razem 1300 jednostek). Wtedy można odtworzyć wszystkie brakujące jednostki. Można powiedzieć, że odbiornik otrzymał 1300/1500=86% danych i wyświetla czysty obraz.
    W innym przypadku do odbiornika dociera 500 jednostek, kod nie jest w stanie odtworzyć brakujących. W takim przypadku można powiedzieć, że odbiornik (a konkretnie moduł dekodujący informacje) otrzymuje 500/1500=33% danych i nie jest w stanie odbudować brakujących danych, w efekcie czego obraz i dźwięk się krzaczy lub nie ma go wcale.

    Czy taki jest sens wskaźnika "jakość"?

    Jeżeli w informacji o danym transponderze jest napisane FEC=3/4, to znaczy, że na 1000 wszystkich jednostek jest 250 jednostek danych i 750 jednostek kodu RS (cały pakiet ma 1333 jednostek). Oczywiście może być pakiet składający się z 4000 jednostek, w tym 1000 jednostek danych i 3000 jednostek korekcyjnych. Wtedy minimalna jakość do prawidłowego odbioru sygnału to (250/1000)=25%

    Czy dobrze myślę?
    Ethernet jednoparowy (SPE) - rozwiązania w przemyśle. Szkolenie 29.09.2021r. g. 11.00 Zarejestruj się za darmo
  • Metalwork
  • #2
    RobeMek
    Level 27  
    Jak przypuszczam było by to świetne rozwiązanie jako miernik jakości a nie tylko wskaźnik. ;)

    Problem chyba głownie w sterownikach producenta by był który zwykle uniemożliwia dostęp do sterowników tunerów.

    Raczej zastosowanie i oblizanie było by już prostsze. Jakby to działało i możliwe było zastosować ujednolicały by wskazania na różnych tunerach. Teraz jak wiadomo każdy sobie rzepkę skrobie i dysponuje własnymi algorytmami w tunerze na jakość.

    Takie rozwiązanie co proponujesz bardziej kojarzyło by sie z AGC czy raczej BER ?
  • Metalwork
  • #3
    andrzejlisek
    Level 28  
    RobeMek wrote:
    Takie rozwiązanie co proponujesz bardziej kojarzyło by sie z AGC czy raczej BER ?

    Zdecydowanie z BER, a konkretnie z CBER, czyli BER obliczany dla surowych danych, przed algorytmem korekcji. Stosunek poprawnie odebranych informacji do wszystkich informacji da się wyrazić procentowo. Ponadto, jak parametry transpondera są znane, to da się przewidzieć, ile danych transponder wysyła danych w ciągu sekundy, a jak tuner "wie", ile danych otrzymał w ciągu sekundy, to tylko wykonać proste obliczenie i już mamy. Tylko taki pomysł mi przychodzi, gdyby próbować odpowiedzieć na pytanie, czym jest jakość sygnału wyrażona w procentach.

    Co do BER, to na ogół ważniejszy jest rząd wielkości niż konkretna wartość, ale jakoś nikt nie wpadł na to, żeby podawać ją w decybelach w stosunku do BER=1. Np. BER=1e-5 to -50dB, w końcu decybele wymyślono dla wygodniejszego operowania w sytuacjach, gdzie ważniejszy jest rząd wielkości niż konkretna wartość.

    Natomiast co do wskaźnika "siła", to ja nie mam sensownego pomysłu, skąd się on bierze. Ja rozumiem, że "siła" to poziom sygnału na wejściu, niezależnie od jego jakości (może być czysty, ale może też być zakłócony). Aby tuner działał, to poziom sygnału musi być między pewnym minimum (powyżej szumu własnego głowicy), a pewnym maksimum (aby nie przesterować głowicy). Gdyby "na siłę" przetłumaczyć to na procenty, to można przyjąć, że 0% to brak sygnału, a 100% to... co? Minimum, maksimum, czy dokładnie środek między tymi poziomami? Inny sposób to przyjąć, że 0% to minimum, a 100% to maksimum, miało by to sens, sygnał ma być pomiędzy skrajnymi wartościami, najlepiej w połowie, ale tutaj wartości procentowe nie mają żadnego sensu.
  • #4
    RobeMek
    Level 27  
    Na siłę musiał byś się dowiedzieć w jaki sposób robią to mierniki sygnału i w odniesieniu do jakiej skali/odnośnika są skalowane.

    Z tą siłą to ciężko przyjąć co jest minimum ( na pewno 0 sygnału ) a co max, są tunery co kompletnie nie mają odbioru powiedzmy przy 50% wskazania siły sygnału a na tym samym kablu inny jeszcze ma odbiór bezproblemowy.

    Co do tych dB to niby jest możliwość zmiany w tunerach z enigmą2 skali % na skalę w dB ale jak to jest liczone nie mam pojęcia bo znów wychodzi na to że obliczona wartość zależy tylko od tunera jeśli opiera sięna obliczeniach tych procentów.

    Nie jestem elektronikiem ale ze względu na budowę tunerów i używanie w nich ARW ( Automatic Gain Control ) i nie możliwość jej wyłączenia w pewnym zakresie pomiar był by przekłamywany bo układ podwyższał by czułość głowicy tunera i powiedzmy pozostawał by wynik na jednym poziomie , tak samo ze zbyt silnym sygnałem obniżał czułość.
    No chyba że pomiar dokonywany jest przed zastosowaniem ARW.


    P.s. Moderato kasuje mi post że niby nie związany z elektroniką ale post nie jest związany z elektroniką tylko z software tunera. Nie próbuję wytłumaczyć jak działa to ze strony elektronicznej tylko podać rozwiązanie ze strony softwarowej. Dane do pomiarów są głownie pobierane z głowicy a każdy producent stosuje swoje sposoby określania siły sygnału czyli nie ma jednolitego algorytmu obliczania. Poza tym w tunerach wszystko związane jest z kernelem i sterownikami w nim zawartymi do tunera. Zmienisz tylko soft tunera, zmieniają sie wskazania na dokłądnie tym samym sprzęcie.
  • #5
    _cheetah_
    Network and Internet specialist
    Paski jakości pokazują reprezentacje dla BER, chyba dla Viterbi (?). W takim przypadku max wskazań czy 100% odpowiada zwykle BER 10e-4, który przyjmowany jest jako granica poprawnego odbioru. Chipset dokonuje pomiaru BER wprost, potem jest transpozycja na pasek, zrozumały dla przeciętnego Kowalskiego.

    Fakt, w decybelach się ogólnie nie podaje, bo trzeba by przyjąć jakąś wartość odniesienia ('0dB'), a takiej ścisłej nie ma. Nawet owo 10e-4 jest tak naprawdę orientacyjne.

    Poziom sygnału (RSSI) jest dla odmiany wyliczany z AGC w głowicy dekodera. 100% typowo oznacza poziom w okolicach 60dBµV. Jeśli chodzi o dolną granice paska to już bywa różnie, w zależności od fantazji programisty. Zwykle jest to w granicach czterdziestu kilku dBµV, czyli tam, gdzie kończy się w sposób naturalny odbiór cyfry. Ale tu jest już bardzo dowolnie.

    Z tym, że jak wskazywałem, w zależności od widzimisię i fantazji bądź niewiedzy programisty zakresy na paskach w niektórych dekoderach bywają zadziwiające, np pasek poziomu działa odwrotnie - czyli czym dłuższy, tym mniejsza siła sygnału, w niektórych innych max poziomu wcale nie jest na 100% a dużo, dużo mniej... Ale to wyjątki potwierdzające regułę... ;)
  • #6
    RobeMek
    Level 27  
    Z tymi dB w softach to tez dziwnie bywa bo skala procentowa nawet po zamianie w dB nie pokrywa sie nawet.
    Czyli jak napisałeś to tylko fantazja programisty odnośnie górnej granicy albo drivery tunera.
    Zmieniając softy na swoim tunerze mam parametry gdzie 70% odpowiada 12,3 dB , a na innym znowu wychodzi że 80% odpowiada 12,3 dB. Czyli kompletny brak wyskalowania.

    Wiadomo , tuner satelitarny nigdy nie będzie miernikiem o ile w takowy nie zostanie wyposażony. :)
    Poza tym znowu odbiór i siła sygnału zależy w dużej mierze od konwertera.

    Z max poziomu w tunerze to też mam czasami problem, miernik mierzył cały czas coraz wyższe wartości przy ustawianiu anteny a tuner w tym samym momencie ma na skalali 100% albo 13 dB i stoi.
    Mam tak przy odbiorze z Astry 28 gdzie sygnał jest naprawdę silny w beamie w UK. Przy dobrych ustawieniach praktycznie najgorszy program pokazuje 95%.
    Sprawdziłem też granicę odbioru zwykle jest na poziomie 35-40% gdzie dla innych satelitów zanika odbiór przy 50-60%

    _cheetah_ wrote:
    Z tym, że jak wskazywałem, w zależności od widzimisię i fantazji bądź niewiedzy programisty zakresy na paskach w niektórych dekoderach bywają zadziwiające, np pasek poziomu działa odwrotnie - czyli czym dłuższy, tym mniejsza siła sygnału, w niektórych innych max poziomu wcale nie jest na 100% a dużo, dużo mniej... Ale to wyjątki potwierdzające regułę...


    Jak jeszcze do tego zaliczyć wskazania w skali np 5 punktowej albo 10 punktowej to już naprawdę wariactwo. Pytasz jaka siła sygnału a tu odpowiedź 4. I robisz wielkie oczy bo ile to 4 wynosi. :/
  • #7
    _cheetah_
    Network and Internet specialist
    Wskaźniki jakości i poziomu w dekoderach są szacunkowe i mają służyć osobom bez specjalistycznego wyposażenia w ustawieniu anteny bądź TYLKO do kontroli odbieranego sygnału, w zależności od pomysłu producenta bądź zamawiającego. Te sprytniejsze, mogące służyć ustawianiu anten pokazują paski z dużą rozdzielczością, te do kontroli pokazują zaś paski z niską rozdzielczością albo dają tylko opis czy procenty.
    Dlatego, tak czy inaczej, nie istotne są dokładne wartości bezwzględne poziomu czy jakości, a właśnie szacunkowe i umowne.

    Pasek jest intuicyjny, zresztą stosowany również w sprzęcie profi i ja sam zawsze korzystam z paska, a nie z wyświetlanych obok dokładnych wartości.

    Wskaźniki poziomu pokazują za niskie poziomy. Osiągając 100% osiąga się tym samym poziom umowny. Wszystko, co powyżej jest OK. (bez wnikania w detale, np. w przesterowania sygnałów przez wzmacniacze).
  • #8
    andrzejlisek
    Level 28  
    Faktem jest, że niezależne od implementacji paska czy procentów i interpretacji wskazań, na ogół sprawdza się ustawienie anteny na najwyższy poziom wskazań. Dopiero w przypadku anteny naziemnej, w niektórych przypadkach potrzebne jest takie ustawienie, żeby jakość była odpowiednia na wszystkich MUX. Miałem dwa tunery (Ferguson Aviva 252, teraz mam Uclean Ustym 4K), w obu jest dokładność do 1%, jednak szczyt jest jakby zaokrąglony. Przy ustawianiu anteny trzeba znaleźć dwa punkty, w których jakość zaczyna spadać i przyjąć, że optymalnym ustawieniem jest ustawienie środkowe między tymi punktami (w tym obszarze wskazania prawie nie zmieniają się). Koniec końców, do ustawienia anteny z obrotnica kupiłem PCM-1210 i ma on dokładniejsze wskazania, dodatkowo CBER, którego nie ma w żadnym z tunerów.

    Co do decybeli, to zawsze można przyjąć jakiś standard. Na przykład, moc nadajnika radiowego można wyrażać w decybelach względem 1mW, jednostkę zapisuje się jako dBm. Zauważyłem, że w przypadku VBER, to przyjmuje się, że nigdy nie jest czyste 0, zwykle tunery pokazują 10e-8. Można albo to przyjąć jako poziom odniesienia, albo 1 przyjąć jako poziom odniesienia i już można dywagować, co lepiej.
  • #9
    _cheetah_
    Network and Internet specialist
    andrzejlisek wrote:
    Przy ustawianiu anteny trzeba znaleźć dwa punkty, w których jakość zaczyna spadać i przyjąć, że optymalnym ustawieniem jest ustawienie środkowe między tymi punktami (w tym obszarze wskazania prawie nie zmieniają się).

    Tak właśnie się robi przy płaskich wierzchołkach przy pikowaniu anteny, albo jak wskazania urządzenia pomiarowego mają za małą rozdzielczość.
    Przy antenach powyżej 3m jest to bardzo użyteczna metoda, czasami ratująca przysłowiową "dupę" w ekstremalnie trudnych warunkach, kiedy sprzęt pomiarowy właśnie "wymięka"... ;)

    andrzejlisek wrote:
    Co do decybeli, to zawsze można przyjąć jakiś standard.

    No, nie jestem przekonany. Zresztą, co za różnica, czy dB czy liczby - i tak najlepszy jest pasek na wypikowanie, a cyferki to tylko potwierdzenie prawidłowości spikowania. Wtórna sprawa.
  • #10
    RobeMek
    Level 27  
    @andrzejlisek z tym ustawieniem anteny sat na maksimum sygnału to bym się wstrzymał. Nie było by problemu jeśli to by była jedna antena z jednej anteny.
    Jeśli przyjmiemy że pozycja praktycznie się nie zmienia to można pominąć że to 3 różne satelity jak dla HotBird.
    Pozostaje kwestia transponderów satelity które nie są z kolei identyczne pod względem parametrów nadawania i tutaj zawsze przydaje się delikatna korekta skrętu konwertera. Ale tak po prawdzie nikomu się nie chce łazić co chwilę i robić korekty dlatego uśrednia się pomiary dla 3-4 transponderów.


    _cheetah_ wrote:
    No, nie jestem przekonany. Zresztą, co za różnica, czy dB czy liczby - i tak najlepszy jest pasek na wypikowanie, a cyferki to tylko potwierdzenie prawidłowości spikowania. Wtórna sprawa.


    Dla mnie też nie jest ważne jaki przyjmowany jest standard siły sygnału, procentowe czy przyjęcie jakiejś skali w miarę dobrze odzwierciedla tylko pokazując tą siłę sygnału. W sumie i tak nie zwraca się na nią uwagi używając tuner.
    To nie ma służyć do ustawienia anteny tylko z grubsza pokazywać stan sygnału z satelity. Do ustawiania anteny służy miernik antenowy a nie tuner.

    p.s.
    Dawniej to były bardzo fajne patenty dla anten np. obrotnice konwerterów, moja padła od mrozów kilka lat temu.

    Jak ktoś pamięta pierwsze konwertery jeszcze pod sat analogową miały tylko jedną polaryzację i zmieniało sie na inną przekręcając konwerter o 90 stopni ( +/- 10 stopni na dostrojenia ) mechanicznie silnikiem, w lepszych wersjach można było nawet dokładnie dostroić sygnał. W połączeniu z prostym układem automatyki taka obrotnica konwertera praktycznie sama dostrajała tylko konwerter do najsilniejszego sygnału na obrotnicy sat.
    Dziś raczej nie stosowane bo nie spotkałem takich rozwiązań od lat.
  • #11
    Pan.Kropa
    Level 26  
    RobeMek wrote:
    Jak ktoś pamięta pierwsze konwertery jeszcze pod sat analogową miały tylko jedną polaryzację i zmieniało sie na inną przekręcając konwerter o 90 stopni ( +/- 10 stopni na dostrojenia ) mechanicznie silnikiem, w lepszych wersjach można było nawet dokładnie dostroić sygnał. W połączeniu z prostym układem automatyki taka obrotnica konwertera praktycznie sama dostrajała tylko konwerter do najsilniejszego sygnału na obrotnicy sat.
    Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałem o takim konwerterze. A mam tv sat od 1991, mając w tym czasie wiele róznorakich anten i konwerterów oraz obrotnice.
  • #12
    RobeMek
    Level 27  
    No wiesz, ja swoją zabawę z sat zaczynałem w połowie lat 80 kiedy to na zamontowanie anteny potrzeba było pozwolenie. Pierwszy odbiornik to jakieś Amstrady sprowadzane z Niemiec używki, kolejny Drake ESR i pozycjoner do niego ESR , potem przez kilka lat rodzimy tuner Diory TSA dopasowany do wieży, działał do czasów wprowadzenia całkowicie cyfrowej TV na satelitach na równi z nowszymi odbiornikami. :)

    Szkoda że brak zdjęć to byś zobaczył dobry kawałek historii, ten polaryzator dla konwertera był Tiraxa , kupiony w latach 1989/90 , działał do 2015 roku. Wszystko działało z pozycjonerem ESR która padł po 10 latach użytkowania z anteną 1 m.
    Potem nadeszła epoka DX i polaryzatorów magnetycznych do korekcji skosu. A potem jak zwykle wszystko poszło do lamusa historii bo brakło czasu, bo wojsko, potem praca za granicą... ehh.

    Po prostu takie zestawy czasami wyglądały kosmicznie na antenie. Znalazłem zdjęcia innych mechanicznych , nie śą moje tylko użytkownika Peyu (
    https://digi-tv.pl/news/182128/czym-jest-dx-ing-oraz-jak-zostac-dx-erem.html/1 ) polecam artykuł.

    Jakość sygnału w dekoderze

    Jakość sygnału w dekoderze

    @Pan.Kropa pamiętać to powinieneś ze pierwsze tunery miały osobne wyprowadzenia do sterowania polaryzacjami albo do podłączenia obrotnicy. Zawsze jakoś wolałem osobne sterowniki do obrotnic antenowych i zwykle kupowałem te programowalne , gdzie zmianą sterował tuner albo sterowało się obrotnicą pilotem po zmianie programu.
  • #13
    Pan.Kropa
    Level 26  
    RobeMek wrote:
    @Pan.Kropa pamiętać to powinieneś ze pierwsze tunery miały osobne wyprowadzenia do sterowania polaryzacjami
    To akurat pamiętam. Miałem tuner, firmy niestety nie pamiętam. Oraz konwerter, miał kształt rury, a ważył chyba z dwa kilogramy. I właśnie do takiego konwertera musiałem doprowadzać osobny przewód dwu-żyłowy który służył do zmiany polaryzacji. Później założyłem normalny konwerter (jakiś Sharp), a tuner przerobiłem tak żeby zmiana polaryzacji następowało poprzez zmianę napięcia zasilania.
  • #14
    RobeMek
    Level 27  
    No to mogłeś mieć mechaniczny jak zmiana polaryzacji trwała 2-3 s, potem dopiero były mniejsze konwertery ze zmianą polaryzacji magnetyczną sterowaną prądem.

    Następna była epoka miniaturyzacji i dwa w jednym, koniec z obliczaniem wartości na kalkulatorze i ustawieniem w tunerze podnośnych, po niej z kolei dublowanie układów w konwerterach twin, pojawiły się zezy, konwertery quatro, quad i pierwszy multiswitch w sprzedaży detalicznej w cenie mniejszej niż nowy rower w sklepie, diseqc i unicable... a w końcu tunery sat mniejsze od mydelniczki a czasami od pudełka z zapałek. ;)

    Wracając do tematu , przez tyle czasu od początków tunerów sat nadal brak tego standardu dla właściwego wskazywania siły sygnału w samym tunerze. Jak widać nikomu nie chce się montować dodatkowych układów miernika sygnału które podnosiły by tylko ceny sprzętu. W sumie nie jest on potrzebny bo antenę powinno ustawiać się raz, co najwyżej przeprowadzić korekcję po jakimś czasie od zamontowania.

    @andrzejlisek dobrze myśli usiłując coś wartościowego wymyślić i wprowadzić jednak patrząc na realia i użytkowników tunerów mało by ich interesowały tego typu wskazania które przydają się jak najbardziej w diagnostyce problemów odbioru i pomocne w ustawieniu anteny czy konwertera.
    Dosłownie było by: odczytujesz dane i widzisz w czym problem, nie potrzebujesz miernika. Wtedy nie tylko lakoniczna informacja użyszkodnika "panie, mam 4 na skali i mi tuner nie odbiera" dała by rozwiązanie w którym na końcu po stracie godziny na wyciągnięcie odpowiednich informacji okazuje sie że jakaś krowa zawadziła o antenę ( a może to był tylko wiatr ) i ją lekko przestawiła na sąsiedniego satelitę. Akurat to przypadek mój z życia wzięty, godzinę wisiałem na telefonie nim się okazało że kobieta przesunęła "delikatnie" antenę bo jej pranie zawadzało o brudną czaszę.
  • #15
    andrzejlisek
    Level 28  
    RobeMek wrote:
    No wiesz, ja swoją zabawę z sat zaczynałem w połowie lat 80 kiedy to na zamontowanie anteny potrzeba było pozwolenie. Pierwszy odbiornik to jakieś Amstrady sprowadzane z Niemiec używki, kolejny Drake ESR i pozycjoner do niego ESR , potem przez kilka lat rodzimy tuner Diory TSA dopasowany do wieży, działał do czasów wprowadzenia całkowicie cyfrowej TV na satelitach na równi z nowszymi odbiornikami. :)

    Szkoda że brak zdjęć to byś zobaczył dobry kawałek historii, ten polaryzator dla konwertera był Tiraxa , kupiony w latach 1989/90 , działał do 2015 roku. Wszystko działało z pozycjonerem ESR która padł po 10 latach użytkowania z anteną 1 m.
    Potem nadeszła epoka DX i polaryzatorów magnetycznych do korekcji skosu. A potem jak zwykle wszystko poszło do lamusa historii bo brakło czasu, bo wojsko, potem praca za granicą... ehh.

    O ile wiem, pierwszy satelita z sygnałem telewizyjnym to był Astra, a sygnał uruchomiono w roku 1989. Gdzieś czytałem, że ponoć pozwolenie było potrzebne nie tylko przy instalacji anteny, ale też przy zakupie sprzętu.

    Ja się w DX nigdy nie bawiłem, mam instalację z obrotnicą, ale bardziej do celów użytkowych niż hobbystycznych. Moim zdaniem, kolejny przełom nastąpił gdzieś w okolicach roku 2000, gdzie:
    1. Telewizje kablowe przestały był tylko przekaźnikami telewizji naziemnej i satelitarnej (wcześniej w kablówce były prawie te same stacje, które były FTA na satelitach, w telewizji naziemnej, jedynie ewentualnie pojedyncze stacje od siebie takie, jak WTK), telewizje kablowe stały się źródłem płatnych stacji telewizyjnych jako alternatywa płatnych platform satelitarnch.
    2. Najbardziej rozpoznawalne stacje telewizyjne na satelitach znikały lub zaczęły być kodowane, albo pozostały FTA tylko w nieswoim języku (np. MTV i Eurosport pozostały, ale tylko po niemiecku, a były po angielsku).

    Co do pkt. 1 to pamiętam, jak był kodowany Canal+ i HBO. Od roku 1997 Miałem kablówkę, a te dwie stacje były przekazywane "jak leci", nawet pamiętam, że od kolegi pożyczyłem "dekoder" HBO (urządzenie wielkości kasety z filmem do aparatu fotograficznego) i odbierałem HBO. Później kablówka przestała nadawać Canal+ i oferowała, że jak ktoś chce, to będzie płacić wyższy abonament i dostanie Canal+ zdekodowany. Pamiętam, że był Eurosport po angielsku, w tym samym czasie nastąpiła taka rewolucja, że trzeba było ponownie stroić telewizor (bo było wszystko pomieszane), ale Eurosport już był po polsku, doszło jeszcze kilka innych stacji po polsku, których chyba próżno szukać na satelitach.

    RobeMek wrote:
    @andrzejlisek dobrze myśli usiłując coś wartościowego wymyślić i wprowadzić jednak patrząc na realia i użytkowników tunerów mało by ich interesowały tego typu wskazania które przydają się jak najbardziej w diagnostyce problemów odbioru i pomocne w ustawieniu anteny czy konwertera.
    Dosłownie było by: odczytujesz dane i widzisz w czym problem, nie potrzebujesz miernika. Wtedy nie tylko lakoniczna informacja użyszkodnika "panie, mam 4 na skali i mi tuner nie odbiera" dała by rozwiązanie w którym na końcu po stracie godziny na wyciągnięcie odpowiednich informacji okazuje sie że jakaś krowa zawadziła o antenę ( a może to był tylko wiatr ) i ją lekko przestawiła na sąsiedniego satelitę. Akurat to przypadek mój z życia wzięty, godzinę wisiałem na telefonie nim się okazało że kobieta przesunęła "delikatnie" antenę bo jej pranie zawadzało o brudną czaszę.

    No właśnie. Do sprawy można podejść po macoszemu, ważne, że tuner wyświetla jakieś cyferki, nie wiadomo, co one znaczą i skąd się biorą, ale wiadomo, że im wyższa liczba (lub bardziej wypełniony pasek czy inna grafika), tym lepiej. A jak tuner nie działa, to pierwszą czynnością powinno być zawsze sprawdzenie sygnału antenowego (jest to najczęstsza, ale nie jedyna przyczyna).
  • #16
    majster_klepka9
    Level 10  
    Wskazania procentowe paska mogą być identyczne dla drugiego konwertera w zezie, dla dwóch anten (ten sam sat i tp) o różnych rozmiarach np 80cm i 110cm itd...

    Tutaj z prostych dla "Kowalskiego" rozwiązań przydaje się regulowany tłumik - pozwala odjąć mocy/jakości (jakby symulacja niekorzystnych warunków) i obserwować podczas regulowania anteny, lnb. To także ma zastosowanie, gdy pasek podczas ustawień pokazuje maksymalne ustawienie jakości, wydaje się że jest dobrze (nie każdy tuner jest w stanie dojść do 100% nawet przy silnym dobrym sygnale), a i tak można jeszcze doprecyzować.