Witam;
Postanowiłem zamontować zmieniarkę bluetooth do radia RT5. Teoretycznie, prosta robota - włożyć urządzenie we wtyczkę od zmieniarki CD i aktywować zmieniarkę Mirascripts. Zdziwiło mnie jednak, że w gnieździe do podłączenia zmieniarki siedziała kostka wchodząca do wiązki - a w moim aucie zmieniarki nie ma i nigdy nie było, nie ma też kawałka instalacji do zmieniarki w bagażniku; wypiąłem tę kostkę i podłączyłem moduł bluetooth audio.
I faktycznie, zmieniarka cyfrowa zaczęła działać, gra. Problem leży jednak w innym miejscu. Za każdym razem, kiedy system "budzi się do życia" - po otwarciu drzwi, pierwszorazowym włączeniu radio etc. w głośnikach słyszalne jest dość głośne "stuknięcie".
Jest ono niezależne od podłączenia bądź nie zmieniarki - wynika z wypięcia kostki. Próbowałem wyśledzić dokąd dalej idą kable z tej kostki i gdzie jest podłączona, ale pomimo rozebrania połowy wnętrza nie udało mi się. Pomyślałem, że może stuknięcie jest wynikiem braku masy - ale na obudowie radio masa jest, a żaden z pinów w kostce nie łączy się z masą.
Wedle schematu w załączniku, do zmieniarki (4115) idzie siedem kabli - dwa zasilające z BSI i pięć sygnałowych, wychodzących z radio; nie są one podłączone do niczego po drodze.
Przyznam, że już jestem durny. Jedyne co mi jeszcze przychodzi do głowy, to aktywowanie zmieniarki Lexią w BSI, przy czym nie znajduję żadnego merytorycznego uzasadnienia dla którego miałoby to pomóc.
Postanowiłem zamontować zmieniarkę bluetooth do radia RT5. Teoretycznie, prosta robota - włożyć urządzenie we wtyczkę od zmieniarki CD i aktywować zmieniarkę Mirascripts. Zdziwiło mnie jednak, że w gnieździe do podłączenia zmieniarki siedziała kostka wchodząca do wiązki - a w moim aucie zmieniarki nie ma i nigdy nie było, nie ma też kawałka instalacji do zmieniarki w bagażniku; wypiąłem tę kostkę i podłączyłem moduł bluetooth audio.
I faktycznie, zmieniarka cyfrowa zaczęła działać, gra. Problem leży jednak w innym miejscu. Za każdym razem, kiedy system "budzi się do życia" - po otwarciu drzwi, pierwszorazowym włączeniu radio etc. w głośnikach słyszalne jest dość głośne "stuknięcie".
Jest ono niezależne od podłączenia bądź nie zmieniarki - wynika z wypięcia kostki. Próbowałem wyśledzić dokąd dalej idą kable z tej kostki i gdzie jest podłączona, ale pomimo rozebrania połowy wnętrza nie udało mi się. Pomyślałem, że może stuknięcie jest wynikiem braku masy - ale na obudowie radio masa jest, a żaden z pinów w kostce nie łączy się z masą.
Wedle schematu w załączniku, do zmieniarki (4115) idzie siedem kabli - dwa zasilające z BSI i pięć sygnałowych, wychodzących z radio; nie są one podłączone do niczego po drodze.
Przyznam, że już jestem durny. Jedyne co mi jeszcze przychodzi do głowy, to aktywowanie zmieniarki Lexią w BSI, przy czym nie znajduję żadnego merytorycznego uzasadnienia dla którego miałoby to pomóc.