To może od początku. Żona rano pojechała do roboty. 50km w jedna stronę. Po robocie wsiada do auta, odpala i od razu wyświetla się lampka z kluczykiem, auto nie chce jechać. Weszło chyba w tryb serwisowy. Kilka razy odpalała i gasiła ale bez rezultatu. Z zeznań zony ponoć ciężko się wciskało pedał gazu, jak by się blokował. Ale wiadomo jak to kobiecie wierzyć w takiej sytuacji. Przyjechała laweta, pan wsiadł żeby wjechać na lawetę i auto ożyło. Po powrocie do domu auto do kumpla i pod komputer. Wyskoczył bład czujnik 1 i 2 pedału gazu czy jakoś tak. Błąd skasowany i sprawdzony - pomiary na biegu jałowym dodawanie gazu i odczytywanie parametrów, wartości w 1 i 2 potencjometrze wzrastały i malały proporcjonalnie do naciskania gazu. Wszystko działa na chwile obecna. Boje się że awaria się powtórzy.
Co do wody przy sterowniku - jak kupiłem auto ponad 4 lata temu to przykreciłem sobie taka blache osłaniającą komputer przed woda od spodu. Nie miałem nigdy z tym problemu.