Dzień dobry,
mam taki problem, ponieważ po odpaleniu silnika świeci się kontrolka ładowania i samochód nie ładuje (brak wspomagania) w Oplu Astrze G 2003.12 (Z17DTL). Po tych ~10sek lekko auto zadrży i wraca ładowanie, kontrolka znika. Co mogło się zepsuć? Mam taki mini miernik w aucie i pokazuje ~14V ładowania po zniknięciu kontrolki.
Z tego co czytałem to najczęściej pada na diody prostownicze. Czy to jest dobry traf? Jeśli pomierzę napięcia (i będą dobre...) to warto rozważyć wymianę samych diod (mostek+regulator)? Mam kanał i chciałbym to zrobić sam, bo w moim mieście ciężko o terminy z elektromechanikami. Jeśli to coś więcej, rozważam kupić regenerowany alternator. Mój rzekomo był regenerowany koło 55 000 km temu.
PS. Dodam, że niedawno miałem wyciek spod uszczelki wtrysku i mi dość mocno lało olejem napędowym/silnikowym na dół silnika. Alternator jest ciut mokry i przypuszczam, że to wina tamtej usterki :/
mam taki problem, ponieważ po odpaleniu silnika świeci się kontrolka ładowania i samochód nie ładuje (brak wspomagania) w Oplu Astrze G 2003.12 (Z17DTL). Po tych ~10sek lekko auto zadrży i wraca ładowanie, kontrolka znika. Co mogło się zepsuć? Mam taki mini miernik w aucie i pokazuje ~14V ładowania po zniknięciu kontrolki.
Z tego co czytałem to najczęściej pada na diody prostownicze. Czy to jest dobry traf? Jeśli pomierzę napięcia (i będą dobre...) to warto rozważyć wymianę samych diod (mostek+regulator)? Mam kanał i chciałbym to zrobić sam, bo w moim mieście ciężko o terminy z elektromechanikami. Jeśli to coś więcej, rozważam kupić regenerowany alternator. Mój rzekomo był regenerowany koło 55 000 km temu.
PS. Dodam, że niedawno miałem wyciek spod uszczelki wtrysku i mi dość mocno lało olejem napędowym/silnikowym na dół silnika. Alternator jest ciut mokry i przypuszczam, że to wina tamtej usterki :/