miron1982pl napisał: Może mi ktoś powiedzieć kiedy mam powiedzieć egzaminatorowi że jestem gotowy. Gdy już odpalę silnik czy przed odpaleniem?
Jak kolega uzna, że trzeba jechać to powie egzaminatorowi że wszystko jest przygotowane. Panie kierowniku, budowa gotowa do odbioru
Rozumiem, że stres...
rozumiem, że chęć zaplanowania wszystkiego, bo to daje jakiś tam komfort psychiczny...
ale niech kolega wie i ma tego świadomość, że na egzaminie nic nie będzie zgodnie z planem. Po prostu jak przyjdzie kolega na egzamin to jakoś sam kolega będzie wiedział, co trzeba robić. Proszę się nie przejmować takimi bzdurami i nie planować co zrobie jak egzaminator to...., a co zrobię jak tamto... Nie przewidzi się tego. To jest nieistotne. Istotna jest jedynie część praktyczna na placu i na drodze, czyli jazda autem.
Dlatego rada jaką koledze daję, to dobre nauczenie się teorii, bo to daje pewność siebie, uspokojenie się przed egzaminem i zwracanie uwagi na wszystkie szczegóły, pełna koncentracja, ale nie panika, dobre wyspanie się i odpoczęcie. Trzeba przygotować się na to, że egzaminator może nakrzyczeć, albo na drodze zdarzy się sytuacja nieprzewidywalna, ale to nie ma powodować paniki. Nie może być tak, że egzaminator krzyknie a kolega się przestraszy i zacznie jechać źle albo niepewnie. Egzaminatora ma oceniać jazdę, która ma być jak najlepsza w Kolegi wykonaniu. Idzie kolega na egzamin i robi co najlepsze, bez żadnej fuszery. Jazda ma być dobra niezależnie od wszystkiego. Ludzie nie zdają egzaminu nie dlatego, że nie opanowali jazdy autem, ale dlatego, że panikują, co ich zaślepia i w ogóle nie patrzą na drogę. Byle jechać do przodu. Byle zdać. W ten sposób się właśnie oblewa. A strach wynika ze złego przygotowania. Trzeba się skupić, robić swoje, mieć przekonanie, że zrobię to dobrze i zdać za pierwszym.
Życzę sukcesu