Szczypce precyzyjne to niewątpliwie jedno z niezastąpionych narzędzi pracy elektronika czy w serwisie RTV. Przydają się w różnorodnych sytuacjach: od przytrzymywania, umieszczania drobnych bądź większych elementów na swoich miejscach, poprzez: formowanie wyprowadzeń "nóżek", aż po prace przy mechanizmach. Na pewno każdy znajdzie i swoje, całkowicie inne zastosowanie. Nie wiem jak u Was, ale ja nie wyobrażam sobie pracy bez nich.
Dziś prezentuję trochę bardziej profesjonalną odmianę tego jakże przydatnego przyrządu. Dokładniej jest to Wiha o symbolu: Z 36 1 03 158.
Tak wyglądają się świeżo po zakupie.
To co wyróżnia ten produkt to duża i gruba rękojeść. Przyznać trzeba, że dobrze leżą w dłoni i przyjemnie się tym pracuje.
Kiedyś gdy kupowałem narzędzia w małym stopniu zwracałem uwagę na ten element. Niektóre występowały w różnych wersjach rękojeści. Ja wybierałem przeważnie te tańsze które posiadały coś w rodzaju cienkiej gumy nałożonej na metal. Aktualnie zmieniłem zdanie i teraz już wiem że lepiej dopłacić nieco, a komfort pracy będzie od razu zauważalny.
Przykład prezentuję na poniższym zdjęciu.
Widok z drugiej strony oraz wymiary. Producent podał długość: 140mm, w praktyce są nieco dłuższe. Drobna, kosmetyczna wada to szybko ścierające się napisy.
Mamy tutaj także wbudowaną sprężynę dzięki czemu zawsze wracają do pozycji "otwartej". Chodzi bardzo lekko. Zabudowana w rączce.
Dla niektórych wadą może być dosyć małe rozwarcie samych szczypiec. Niecałe 9mm i więcej się nie da.
Bardzo smukła konstrukcja samych końcówek.
Ząbki ułatwiające chwytanie elementów na długości 15mm.
Przydatne, aby element nam się nie ześlizgnął podczas operowania narzędziem.
Chociaż oczywiście czasem lepiej aby wykończenie było na gładko. To już zależy od wykonywanej pracy.
Szczypce są tak zrobione, że nie schodzą się równolegle a jedynie same ich końce się stykają. Przy mocniejszym docisku oczywiście lekko się wygną. Widać to na drugim zdjęciu poniżej.
Ze względu na swoją konstrukcję znajdą zastosowanie przy różnorodnych pracach serwisowych. Warto jednak podkreślić, że nie ma na nich żadnej informacji o ochronie ESD.
Koszt prezentowanego narzędzia to 100zł. Dużo jak na szczypce?
Przy okazji prezentuję porównanie z o wiele tańszą alternatywą za ok 1/10 ceny prezentowanej Wihy.
Marki niestety nie znam. chociaż i tak wiele takich narzędzi sprzedawane jest jako "no name".
Tak na prawdę, przy lekkich pracach w elektronice tańsza alternatywa i tak się sprawdza ale nie można na pewno powiedzieć że pracuje się tym i działa tak samo.
O rękojeściach już wspominałem, w wersji budżetowej wygląda to zdecydowanie gorzej. Inaczej rozwiązano także sprężynę która ma za zadanie stale rozwierać szczęki. Jak widać po kilka latach niezbyt intensywnego działania patent słabo się sprawdza i w zasadzie trzeba to ciągle poprawiać. Również same "chwyty" są zdecydowanie grubsze. Cały czas się zastanawiam czy jest to podyktowane takim, a nie innym projektem producenta czy musiały być grubsze ze względu na zastosowanie tańszego, gorszego materiału do ich budowy. Jedno jest pewne, na pewno wszędzie nimi nie "dojdziemy". Tańsze natomiast mają dużo większe rozwarcie, mniej się wyginają przy ściskaniu ale są też mniejsze. Szczęki wykończone na gładko więc lepiej sprawdzą się przy plastycznym dopasowywaniu jakiś elementów, gorzej jeśli chodzi o pewny chwyt.
A Wy które wybralibyście? Może używacie podobnych? Jak je oceniacie?
Fajne? Ranking DIY
