Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu?

sylweksylwina 07 Jun 2021 19:48 1260 6
  • #1
    sylweksylwina
    Moderator of Computers service
    Witam, przekazałem auto do blacharza na konserwację podwozia, za całość z robocizną poszło 700 zł. Mówił że parę dni to potrwa, bo trzeba wszystko oczyścić użyć jakiś tam środków antykorozyjnych etc i na koniec nałożyć konserwację. Było mówione o wygiętych w paru miejscach progach by to skorygować etc. Ogólnie auto było w bardzo dobrym stanie blacharskim, kilka ognisk korozji na progach przez nieumiejętne podnoszenie. Wszędzie był oryginalny lakier i oryginalne zabezpieczenie. Pacjent to kia magentis I z 2005 roku. W zeszłym miesiącu wymienione kompletne zawieszenie za ok. 4 tys.

    Po odbiorze w tą sobotę patrzę tył nadkole przy łączeniu z progiem smolista substancja i żwir zaczyna się kleić. W niektórych miejscach substancja bardziej zaschnięta praktycznie sucha, a w niektórych strasznie się klei... Jak smoła. Na wszystkich nowych wahaczach etc jest to samo. Progi jak powgniatane były tak są, na dodatek w miejscu podnoszenia widoczne ślady rdzy, a od soboty było sucho jak pieprz...
    Podejrzewam że ta "konserwacja" to jakiś bitex czy coś, ale na tym się nie znam... Ale podejrzewam że taka konserwacja jest gorsza od oryginalnego lakieru... Podejrzewam jak wilgoć wejdzie a drogę ma łatwą to auto zgnije w mgnieniu oka i będzie się nadawało na złom. Chyba że się mylę.



    Proszę o jakąś opinie, bo jak poszło 700 zł i zostały zamaskowane wszystkie ogniska korozji to czyszczenie tego pewnie albo nie będzie możliwe, lub będzie bardzo kosztowne... W jakiś obłęd można wpaść normalnie. Gratis była regeneracja lakiernicza zacisków i jarzm, nie wiem jak dobrze bo teraz nawet klocki srebrne są... Dziwny ten gratis...

    Proszę nie pisać że to stary złom bo auto ma 140tys. przebiegu, silnik igła, nowe zawieszenie, hamulce etc. Podłoga była cała i nie było żadnych dziur. Tylko wgniecenia na progach.

    Zdjęcia podwozia poniżej.

    Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu? Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu? Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu? Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu?
  • #2
    dzakson
    Level 15  
    Konserwacja podwozia to dobry pomysł i się sprawdza o ile jest wykonana solidnie. Wszystko co piszesz tj. czyszczenie, nałożenie środka antykorozyjnego który musi się utlenić (utlenić rdzę?- nie jestem chemikiem) więc potrzebuje czasu - zazwyczaj 24h. Następnie bitumix czy inny środek - tak się robi . Tam gdzie jest lepkie może było więcej nałożone i spływa, z czasem powinno zaschnąć.

    Pozostałe sprawy typu rdza po lewarku czy też w innych miejscach - no to już kwestia majstra u którego wykonujesz takie serwisy. Ja osobiście nie mam zaufania do mechaników i nie oddałbym auta na kilka dni, żeby zapłacić kilka stów i nie móc w sumie zweryfikować wykonanej pracy. Z drugiej strony mojego mechanika mi szkoda nawet prosić o takie sprawy - lepiej niech chłopina zajmie się prawdziwymi problemami. Wiesz w najgorszym wypadku nic nie zrobił tylko zapsikał masą bitumiczną. Będzie się trzymać jakiś czas (raczej dłuższy niż krótszy) i ograniczy dostęp wilgoci do blachy ale jeśli rdza nie została oczyszczona dokładnie to rdzewieć będzie dalej - tylko wolniej.
    Dodam, że wyczyszczenie podwozia z rdzy w 100% jest praktycznie niemożliwe - no ok, jest możliwe ale nie sądzę, żeby ktoś się tego podjął za 700 zł, raczej kilka razy więcej - chodzi o poświęcony czas na czyszczenie. Wiem, bo jak wspomniałem auta nikomu nie oddałem tylko sam u zaprzyjaźnionego mechanika wykonałem czyszczenie, smarowanie preparatem a on już tylko pistoletem nałożył bitex. Wykonane 3 lata temu i wszystko (odpukać) się trzyma.

    A i jeszcze poniekąd jako dowód - 126p teścia. Od nowości jeździł co kilka lat na konserwację i dwa lata temu jak auto sprzedawaliśmy to spód był jak nowy...tylko oblany czarnym 'glutem'. Podsumowując - jeśli chcesz zakonserwować auto to masa bitumiczna jest dobrym rozwiązaniem ale cały proces ma sens jeśli wszystkie czynności czyli czyszczenie, zabezpieczanie i finalnie oblepienie bitexem jest wykonane starannie.
  • #3
    ToJestNick
    Level 31  
    Blacharz kupił pewnie najtańszego bolla i wypsikał jak leci a skasował grube pieniądze :( Powinno się oczyścić z luźnej rdzy, pokryć dobrym neutralizatorem korozji... Na to epoxyd i na koniec jakiś dobry środek typu Autoplastone czy Elastometal.
  • #4
    sylweksylwina
    Moderator of Computers service
    Nadkola bardzo ładnie zrobił, że mucha nie siada, ładnie wyciął co było trzeba, dorobił i wstawił reperaturki, a podwozie potraktował po macoszemu by na szybko kasę skasować.

    Miał oczyścić wszystkie miejsca... A o ile by było to konieczne wymienić skorodowaną blachę w miejscach podnoszenia... Jak widać olał temat. Kasa nie grała roli, jak by chciał więcej to by dostał.

    I pozdrawiam cieplutko osobę z priva :D

    t******12 wrote:
    Kolego nie napiszę że konserwacja zrobiona dobrze.
    Popatrz tylko na swoje zdjęcia ile jest popuchniętej blachy od rdzy, ile kawałków brakuje a spodziewam się że najgorszych korników nie ma na zdjęciach.
    Rada- skasuj temat albo zmień zdjęcia bo jak wstawisz fotkę progu od tylnego koła to cię wyśmieją- wkrętak wejdzie jak w masło.
    Sam używam takich gruchotów bo jak się zepsuje to można zepchać do rowu i iść na piwo, przewozić żwir i cement.
    Nie muszę pisać że AC nie płacę bo i po co?
    Pojadę do domu po Iveco i ściągnę na pakę.
    Dość mocno podejrzewam że konserwacja robiona żeby przeszedł przegląd.--
    Wiadomość powiązana z
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19469739#19469739


    Dodano po 8 [minuty]:

    @dzakson
    Wiem, że samemu najlepiej, ale nie mam za bardzo czasu i możliwości....

    @ToJestNick
    W niektórych miejscach to moim zdaniem trzeba by było wyciąć co nieco i wstawić zdrową blachę. Ale teraz to dramat będzie z czyszczeniem tej smoły... Bo pewnie żadna chemia tego nie ruszy, wypiaskować też nie da rady.
  • #5
    ToJestNick
    Level 31  
    sylweksylwina wrote:
    Nadkola bardzo ładnie zrobił, że mucha nie siada, ładnie wyciął co było trzeba, dorobił i wstawił reperaturki, a podwozie potraktował po macoszemu by na szybko kasę skasować.

    Miał oczyścić wszystkie miejsca... A o ile by było to konieczne wymienić skorodowaną blachę w miejscach podnoszenia... Jak widać olał temat. Kasa nie grała roli, jak by chciał więcej to by dostał.

    I pozdrawiam cieplutko osobę z priva :D

    t******12 wrote:
    Kolego nie napiszę że konserwacja zrobiona dobrze.
    Popatrz tylko na swoje zdjęcia ile jest popuchniętej blachy od rdzy, ile kawałków brakuje a spodziewam się że najgorszych korników nie ma na zdjęciach.
    Rada- skasuj temat albo zmień zdjęcia bo jak wstawisz fotkę progu od tylnego koła to cię wyśmieją- wkrętak wejdzie jak w masło.
    Sam używam takich gruchotów bo jak się zepsuje to można zepchać do rowu i iść na piwo, przewozić żwir i cement.
    Nie muszę pisać że AC nie płacę bo i po co?
    Pojadę do domu po Iveco i ściągnę na pakę.
    Dość mocno podejrzewam że konserwacja robiona żeby przeszedł przegląd.--
    Wiadomość powiązana z
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19469739#19469739


    Dodano po 8 [minuty]:

    @dzakson
    Wiem, że samemu najlepiej, ale nie mam za bardzo czasu i możliwości....

    @ToJestNick
    W niektórych miejscach to moim zdaniem trzeba by było wyciąć co nieco i wstawić zdrową blachę. Ale teraz to dramat będzie z czyszczeniem tej smoły... Bo pewnie żadna chemia tego nie ruszy, wypiaskować też nie da rady.



    Zmywałem kiedyś benzyną. Da się, ale mozolne zajęcie...
  • #6
    enhanced
    Level 43  
    Pokaż gdzie ty chciałbyś wycinać blachę żeby wkładać nową? Bo raczej cię ponosi fantazja...
    Masz jakieś zdjęcia jak to wyglądało przed bo to co pokazujesz to jakieś błahostki, kupisz sobie elastometal i jazda małym pędzelkiem. Żadnego wycinania powierzchownie skorodowanych blach bo to większych szkód by na robiło nie mówiąc że koszta robocizny by cię załamały.

    Rozumiem że słabo zakryli to co widać no ale jaka cena taka robota choć najpewniej najważniejsze (a nie miałbyć idealny stan) wstawki blach porobili i tam bym się obawiał jakości nowych wstawek a nie tych co pokazałeś.

    No i na pokazanie się rdzy nie trzeba deszczu, nie wielka wilgoć i już się robi nalot. :)
  • #7
    sylweksylwina
    Moderator of Computers service
    Pojechałem na stację kontroli i na podnośniku wyszła cała prawda.
    Oczyszczenie korozji przed zabezpieczeniem było tylko w teorii, wystarczy lekko paznokciem było dotknąć i położone zabezpieczenie płatami odpada odsłaniając ładnie utlenioną blachę.

    Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu? Konserwacja podwozia smolistą substancją - czy taka konserwacja ma prawo bytu?

    Moim zdaniem lepiej jak by ta "konserwacja" nie byłaby zrobiona w ogóle. Zasłoniło to tylko wszystkie naloty i ogniska gdzie coś zaczynało się dziać. I auto zyskało miano "strupa" którego ktoś popsikał od spodu by ładnie wyglądał, a nie by nie gnił...

    Jutro jadę z reklamacją, powiem by wszystkie rdzawe miejsca blacharz oczyścił całkowicie z korozji do głoej blachy, zabezpieczył podkładem epoksydowym i dopiero nałożył konserwację. Strasznie wkurzony jestem tą sytuacją.