logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Opel Meriva LPG 2003 - Gaśnie w czasie jazdy

Keksiu 12 Cze 2021 17:28 1818 9
REKLAMA
  • #1 19476448
    Keksiu
    Poziom 6  
    Witam, pomóżcie!, mam problem z autem, dziś mechanik rozłożył ręce i polecił znaleźć kogoś innego, bo jemu samemu skończyły się pomysły.
    Auto to Opel Meriva 2003r. z instalacją gazową.

    Opiszę historię jak i co się stało.

    Mianowicie od dłuższego czasu tj. roku, auto na zimnym silniku szarpało i gasło.
    Przy próbie ruszenia z miejsca postoju często tak się zdusił (obroty spadały że się całe auto trzęsło) że gasł, czasem po 2-3 razy.
    Ale gdy auto się lekko rozgrzało, około 30sek do minuty na wolnych obrotach i wszystko działało jak z fabryki.
    Z 2 miesiące temu oddałem auto na regulację gazu, bo być może to tam tkwi usterka. Mechanik od gazu powiedział że to może jakaś sonda w wydechu zbiera złe odczyty i steruje tak że za uboga mieszanka jest. Wymienił sondę, a przed tym kazał jeździć na samej benzynie jakiś czas i nie pomogło to w ogóle, wymienił mi sondę za 350złoty...
    Po tym odpuściłem na jakiś czas.
    W końcu półtora tygodnia temu postanowiłem coś z tym zrobić, oddałem do mechanika, polecił najpierw wymianę świec i przewodów.
    Tak też zrobił, jednak nic to nie dało. Postawił więc na cewkę zapłonową, też wymienił i nadal niestety żadnej poprawy.
    Mechanik po prostu powiedział pass, i odebraliśmy auto.

    Wracając do domu na dystansie 25km auto, w trakcie jazdy 2 razy i raz na postoju pod czerwonym światłem po prostu nagle gaśnie.
    Dawało się jednak od razu odpalić.
    Dnia następnego zadzwoniłem do mechanika że wynikła dodatkowa usterka.
    Powiedział że gaśnięcie to jest jakiś znak i może być nim objaw uszkodzonego czujnika położenia wału.
    Oddaliśmy więc do niego auto, na dojeździe do warsztatu zgasło znowu 2 razy.

    Dziś mechanik zadzwonił że się poddaje, zamówił nowy czujnik, założył ale, jak sam mówi auto nie wyrzuca żadnych błędów, przejechał się autem i też jemu samemu nic złego się nie działo.
    Natomiast my, wracając od niego godzinę temu...zgasło na światłach, i nie dał się odpalić.
    Ale tym razem inaczej niż pozostałe sytuację, bo wtedy gasł tak jak by z kluczyka go wyłączył, a tym razem kontrolka aku zapaliła się na stałe, a kontrolka ''check engine'' mrugała szybko, ale nie w sposób jakby to określić informujący, a raczej w sposób jakby zwarcie jakieś.
    Do tego z wnętrza, z za włącznika do świateł, słychać szybkie cykanie, w raz z nim w tym samym rytmie mruga ''check engine''.
    Dodam że to cykanie i mruganie jest w momencie włączenia zapłonu.
    Zepchnęliśmy auto na pobocze, postaliśmy na awaryjnych jakieś 2 minuty i auto dało się normalnie odpalić jak gdyby nigdy nic się nie stało.

    Czy macie jakieś rady dla mnie? Co mam zrobić, auto jest niebezpieczne, gaśnie w czasie jazdy.
    Mechanik rozkłada ręce. Co tu robić, na dojazdy i obydwu mechaników wydałem ponad tysiąc złotych, a szarpanie nadal jest plus doszło ultra niebezpieczne gaśnięcie bez żadnych przyczyn.
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #2 19476552
    dufek
    Poziom 32  
    Biorąc pod uwagę wiek i wartość auta nie opłaca się go robić.
    Należałoby przejrzeć całą instalację co wiązałoby się rozebraniem połowy autka, szkoda czasu i kasy.
    Według mnie - szrot.
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #3 19476664
    autoas
    Poziom 42  
    Zacząłbym od całkowitego odpięcia instalacji gazowej...tak z przywróceniem oryginalnych połączeń wtryskiwaczy....
  • #4 19477741
    Keksiu
    Poziom 6  
    Co do świec, mam podejrzenie że mechanik mógł zainstalować niewłaściwe świece.
    Znalazłem na stronach że odpowiednie świece, przy instalacji gazowej to np.

    RIDEX świeca zapłonowa
    Odstęp między elektrodami dla zasil. gazem ma być ustawiony, CNG/LPG
    Numer artykułu: 686S0002

    Ale proszę mi pomóc zrozumieć, co znaczy że ma być ustawiony odstęp między elektrodami.
    Opis produktu i czytamy że ustawienie elektrod/przerwa jest
    Położenie elektrod [mm]: 3
    Tak więc nie rozumiem opisu.

    Edit: tak teraz czytam, że to chyba ich długość a nie odstęp. W jaki sposób mam sprawdzić czy odstęp jest prawidłowy?
    Tzn. wiem że np. szczelinomierzem, ale gdzie i jak sprawdzić jaki odstęp jest prawidłowy, i porównać z tym co jest aktualnie w silniku?
  • REKLAMA
  • #6 19477758
    Keksiu
    Poziom 6  
    kkknc napisał:
    Trzeba zobaczyć co mu brakuje. Pewnie zasilania.


    mmm tzn. przewody też wymienione nowe, myślisz że do nich prąd nie podchodzi ?
    Czytałem że takie gaśnięcie może mieć związek z czujnikiem położenia wału, ale mechanik podmienił czujnik, nic się nie zmieniło i włożył stary.
    Nic się nie zmieniło tj. przejechał się 2km i niby mu auto nie zgasło, wczoraj przejechaliśmy 23km i dopiero po tym czasie auto zgasło.
    A być może to on jest winowajcą. Tyle że teraz się tego nie dowiem bo odesłał czujnik z powrotem.

    Dodano po 17 [minuty]:

    Wiecie może gdzie jest czujnik położenia wału?
    Spróbuje sam go wymienić, może pomoże. Ale kompletnie nie wiem gdzie on jest.
  • Pomocny post
    #7 19478818
    castin
    Poziom 25  
    Podaj , jaki tam masz silnik?
  • #8 19478938
    Keksiu
    Poziom 6  
    Silnik to 1.8 benzyna z gazem

    Dodano po 2 [godziny] 43 [minuty]:

    Szybka aktualizacja zdarzeń:
    Wczoraj zrobiłem ponad 70km i auto ani razu nie zgasło.
    Przed samym odjazdem zdjąłem cewkę i chciałem wykręcić świece, ale bez klucza nie byłem w stanie, w zasadzie tylko tyle że odkręciłem i skręciłem samą cewkę. Nic więcej, ale auto nie zgasło. Dziś byliśmy w sklepach i także auto nie zgasło.

    Jednakże, pojawiła się dolegliwość z wydechu.
    Mam wrażenie że wcześniej mogła być. Wjechaliśmy do parkingu podziemnego galerii i tam w ciszy i przy otwartych szybach usłyszałem że coś z wydechem dziwnego się dzieje. Pasażer wsiadł na miejsce kierowcy i lekko przegazował, dosłownie o kilkaset obrotów. Z wydechu słychać przy schodzeniu z obrotów taki kaszel lekki, jakby jeden sów cylindra nagle był mocniejszy/głośniejszy. Przy tym dźwięku wydech lekko szarpie.
    Mechanika mam umówionego na 29 czerwca dopiero :(
  • #9 19529190
    Keksiu
    Poziom 6  
    Witajcie, na wstępie chcę zakomunikować że naprawiłem auto.

    Jak to mówią, umiesz coś naprawić, to to napraw, a jak nie umiesz to się naucz. Żelazna zasada.

    Rozmawiałem na ten temat z kolegą z pracy, ratując się już gdzie się da. Pierwsze na co zwrócił mi uwagę słysząc o objawach to pytał ''sprawdzałeś przepływomierz''? Ja na to że nie... ale mechanicy nic takiego nie zgłaszali że to może być ten element.
    Polecił mi go przeczyścić a jak nic to nie da odłączyć i sprawdzić czy coś się zmieni, czytałem że nie zawsze to działa, jak się okazało była lekka poprawa przy odłączonym przepływomierzu już tak bardzo nie miał ochoty gasnąć, niekiedy musiałem się postarać by go zdusić na zimnym. Bo normalnie wystarczyło musnąć gaz i już szalał.
    Ryzykowałem kolejny strzał w płot, zamówiłem za namową kolegi przepływomierz, zdecydowałem się na najtańszy zamiennik który i tak nie był tani (oczywiście zależy jak co i dla kogo) szczerze to ceny oryginałów zwaliły mnie z nóg.
    Zamówiłem, zamontowałem i działa !!!
    Teraz, zimny silnik czy ciepły, rano zimno czy ciepło, auto z włączoną instalacją gazową czy nie, nie ważne, odpalam i 0 problemów.
    Krótko mówiąc, naprawiłem sam, gdzie dwóch mechaników nie dało rady, gdzie trzeci mi odmówił, a czwarty był niepewny.
    Pozdrawiam.
  • REKLAMA
  • #10 19565531
    Keksiu
    Poziom 6  
    Temat zamykam, minęło trochę czasu od ostatniego posta wyżej, gdzie pisałem że naprawiłem auto, do tej pory zero problemów!
REKLAMA