Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Hasło wspomagające płatność :-)

jotko 22 Jun 2021 20:34 804 22
Optex
  • #1
    jotko
    Level 21  
    Domyślam się, że płatność za projekt oddany za granicą np Rosja trudno się doczekać przelewu na konto.
    Słyszałem, że jeden zespół napisał kawałek programu który po określonym czasie wyświetlił komunikat na HMI o konieczności uregulowania płatności.
    Po kontakcie i wpisaniu hasła pierwsze ostrzeżenie potwierdzono, następna blokada już stała miała nastąpić po 30 dniach jeżeli nie nastąpiłoby uregulowanie należności.
    Domyślam się jak to mogło być zrealizowane technicznie w programie.
    Moje pytanie jest następujące. Po odblokowaniu hasłem i zresetowaniu PLC i tak za każdym razem ktoś musi wpisać te nieszczęsne hasło. Nie ma chyba możliwości żeby po wprowadzeniu hasła z HMI program w PLC zablokował na stałe tę funkcje wspomagającą płatność.

    Nie pisze programów ale teraz mam takie rozważania przy piwie i jestem ciekaw Waszych opinii jak na ten problem spoglądacie. Osobiście myślę, że wpisanie hasła bedzie konieczne za każdym resetem zasilania PLC.
  • Optex
  • #2
    Zgoodie
    Level 25  
    Oczywiście jest możliwość takiego skonstruowania programu żeby nie trzeba było wpisywać hasła za każdym razem.
  • #3
    romulus73
    Level 27  
    Piszesz makro w panelu i życzę powodzenia aby to zablokować, bo się nie da.
    Ja bym dodał jeszcze:
    po braku płatności przepisuję jakąś zmienna z PLC i zapisuje w pamięci panela następnie zmieniam ją i wyświetlam jako error.
    macro_command main()

    short tem.zew


    short wynik_a


    GetData(moc_a, "PC", 4x, 22, 1)


    wynik_a = tem.zew


    SetData(wynik_a, "Local HMI", LW, 30, 1)


    end macro_command
  • Optex
  • #4
    zembol
    Level 24  
    Dzień dobry,
    O ile się nie mylę to trochę to mało legalne :), ale zeby nie było takie tematy realizowałem w okolicach roku 2005 roku, właśnie w maszynach na rynek rosyjski, co ciekawe to pomysł samych Rosjan, kupowali od nas maszyny i znakowali swoim logo, choć zdarzyło się ze trafił jeden projekt w okolice Lublina.
    Wtedy to było stosunkowo łatwe, maszyny były budowane w oparciu o MicroLogix 1200 Rockwella.
    Maszyny generalnie proste bez HMI, a całość realizowana za pomocą 3 stopniowej eskalacji ( to też pomysł a właściwie wymaganie kupca z Rosji)
    Ponieważ maszyny nie posiadały żadnego Hmi, sygnalizacja to mruganie pomarańczowej lampki na pulpicie, w instrukcji opisanej jako skontaktuj sie z serwisem :). I spraw była prosta.
    1. Poziom np. 2000 sztuk produkcji i maszyna stop i jakaś sekwencja mrugania lampki to właściciel dzwoni do serwisu, serwis "weryfikował" stan konta :) i była decyzja jeśli opłacone to dostawali instrukcje jak uruchomić maszynę (była to sekwencja przycisków na pulpicie np. przytrzymać 5 sek przycisk start i trzy razy wcisnąć przycisk nożny :)) przy czym był to sekwencja która zdejmowała zabezpieczanie. Ale gdy klient nie zapłacił to komórka finansowa podejmowała rozmowy :), oczywiście czasami pojawiały się obietnice ze zapłacą żeby trochę czasu bo problemy maja, to ok inna sekwencja ale ale odpalająca kolejny licznik sztuk np. 2500 i tak 3 razy.

    Generalnie w 2005 roku ciężko było i ludzi którzy maja opanowanego rockwela w Polsce i w Rosji.
    Teraz jest inny problem trzeba odpowiednio zabezpieczyć sterownik, blok który obsługuje takie tematy.
    Generalnie samo rozwiązanie będzie zależało od wykorzystanego sprzętu plc + hmi
  • #5
    Ryszard49
    Level 37  
    Zabezpieczenie jest jak najbardziej legalne, jest na to nawet paragraf, no i odpowiednio spisana umowa kupna sprzedaży.
  • #6
    zembol
    Level 24  
    To nie ma stresu :), u mnie to tematy realizowane 15 lat temu, ale pamiętam ze wtedy odbiorca nie był informowany o takiej ewentualności i słowa w umowie o tym nie było.
  • #7
    Ryszard49
    Level 37  
    zembol, czasy się zmieniły, dzisiaj umowy sporządzają prawnicy.
  • #8
    jestam
    Automation specialist
    Tak to wygląda z perspektywy klienta, 15 lat później:
    1. Sterownik stracił zawartość RAMu. Bateria nie wymieniona, zdarza się.
    2. Telefon do producenta. "My już nie wspieramy tego modelu, zrobimy ofertę na nową maszynę, już za tydzień, dostarczymy za pół roku, no tacy zarobieni jesteśmy".
    3. Automotive, jedyny słuszny JIT, zaraz zatrzymamy klienta, kary umowne!!!
    4. Analiza dokumentacji. Instrukcja serwisowa: naciśnij magiczną kombinację przycisków i załącz zasilanie, aby zainicjować pamięć parametrów. Wykonane, maszyna wstała.
    5. Pod koniec cyklu stop z błędem. Nie da się go potwierdzić, nie da się kontynuować, da się wyłączyć zasilanie i zacząć od początku.
    6. Drugi telefon do producenta. Patrz pkt. 2.
    7. Trzeba zakasać rękawy i pogrzebać w tym programie. Okazało się, że to taka niespodzianka od producenta, żeby klient wołał serwis. W pewnych rejestrach PLC miały być określone wartości, bo jak nie to produkcja stop. Nie da się ich ustawić inaczej niż z zewnątrz; ani PLC ani HMI ich nie zapisują.
    8. Trzeci telefon do producenta, tym razem do opiekuna klienta. "Ależ to niemożliwe, nic takiego nie ma miejsca, a poza tym patrz punkt 2".

    I tak to się kończy, że problemy mają normalni klienci.
  • #9
    Ryszard49
    Level 37  
    jestam, tak jest jak dokonujemy zakupu w nie do końca sprawdzonych firmach. Druga sprawa, wszystko o serwisie i wspieraniu produktu przez producenta jest zawarte w umowie kupna sprzedaży. Jeżeli nie ma tam takiego zapisu to pytam, do kogo pretensje jak nie do siebie.
    Przeważnie pełne wsparcie jest oferowane przez 10 lat od daty zakupu.
  • #10
    jestam
    Automation specialist
    Problem nie w braku serwisu, umowy czy wsparcia starego produktu, tylko w celowym dodawaniu pułapek w kodzie. Ja rozumiem błędy czy nawet celowe braki funkcjonalności, żeby zaoszczędzić na czasie developmentu. Ale wszelkiego rodzaju blokady, hasła, pułapki itd. kończą się kłopotami dla uczciwych użytkowników, a czasem ich naciąganiem na zupełnie zbędne interwencje serwisu producenta - a to już uczciwe nie jest.

    Powyższa historia oparta jest na faktach, wszyscy uczestnicy to spore i poważane firmy w swoich branżach, użytkownik maszyny stosowne wnioski wyciągnął.

    Nie wiem w jakim przemyśle po 10 latach wszystko się złomuje i kupuje nowe, żeby "mieć serwis producenta".
  • #11
    zembol
    Level 24  
    Dzień dobry,
    Jeśli w poważnej firmie zdarza się ze ktoś zapomniał wyminenić baterię w cpu, oj to nie wiem czym o tym sądzić (inaczej wiem ale nie będę głośno mówił).

    Choć drugiej strony, kiedyś widziałem na własne oczy naprawdę krytyczną infrastrukturę oparta na S7-400H, sterowniki redundantnie, i/o redundantnie, każdy kawałek profinetu na mrp.
    Mózg mi odparował :) myślę wow, musze porozmawiać z człowiekiem odpowiedzialnym ze ten system, zapytam jak dba o sprawność, jak robi backupy, jak reaguje na zdarzenia krytyczne. I tutaj mózg odparował mi drugi raz :), usłyszałem odpowiedź ze nie trzeba bo producent im powiedział ze w tym systemie nie ma prawa nic się nic zdarzyć :), zapytałem czy kiedykolwiek testowali jakiekolwiek procedury na wypadek awarii :) to oczy otworzyli :). Wiem ze później się obudzili, zamówili audyt procesu (Dekra) i po tym audycie dostali zalecenia co mają robić :).
    Drugi przykład:
    Kolejna wielka firma, ogromny magazyn postawiony w 2005 roku, całość obsługiwana przez dwa fizyczne serwery, na nich aplikacja która wymieniała dane z SAP, całość na Msql, jako woły robocze S7-317 obsługujące sortery i zbierające dane ze skanerów.
    Zrobili audyt bezpieczeństwa infrastruktury, wyszło ze te fizyczne serwery to trochę lipa :), to zgodnie z zaleceniem migrowali do maszyn wirtualnych. Oczywiście postanowili zachować redundancje msql, sprawa miała być prosta dwie instancje automatycznie się replikujące i wbudowany mechanizm przełączania miedzy instancjami gdyby z jedna było coś nie tak. Piękny projekt kasa przytulona :), nikt jednak nie wpadł na pomysł żeby zweryfikować działanie mechanizmu przełączania miedzy instancjami (znaczy na pomysł wpadli, ale zgody nie było na zatrzymanie magazynu :)).
    I jak się łatwo domyślić weryfikacja systemu zadziała się sama, w najgorszym możliwym terminie (tydzień przed świętami), na nieszczęście okazało się ze w konfiguracji bazy ktoś popełnił błąd i nie nastąpiło przełączenie pomiędzy instancjami.
  • #12
    jestam
    Automation specialist
    Sam odpowiedziałeś z przykładami na swój zarzut :-)
    Tak bywa, różne rzeczy się zdarzają. Bateria to jeszcze pikuś. Powinno być dopilnowane, ale nie było.
    Brak testów sytuacji wyjątkowych to bolączka wielu systemów. Brakuje czasu, budżetu, ludzi, wiedzy...

    Dlatego piętnuję celowe utrudnianie życia przez jakieś dzikie akcje w sofcie, a już szczególnie utajnione i ukryte.

    To samo dotyczy magicznych menedżerów licencji, wyrafinowanych kluczy sprzętowych itp. Pirat znajdzie cracka w pół godziny, a normalny użytkownik walczy tydzień z przełączeniem klucza na maszynę wirtualną. Nie zawsze z sukcesem.
  • #13
    zembol
    Level 24  
    :), tak zgadza się, ale o tym właśnie pisze kolega Ryszard49, trzeba współpracować z zaufanym dostawcą (a jeśli nie ma, to wychowywać sobie i zaczynać od prostych projektów) i wspierać się odpowiednimi umowami.
    Z takich świetnych pułapek to w przypadku S7-1500 przypisanie programu do numeru karty lub cpu, fajna sprawa niby ochrona wartości intelektualnej producenta, a co w przypadku jak padnie karta lub cpu :) w piątek o 16:10, a serwis klasyczny 8-16 poniedziałek piątek :)
  • #14
    Ryszard49
    Level 37  
    jestam, napisał:
    Quote:
    Nie wiem w jakim przemyśle po 10 latach wszystko się złomuje i kupuje nowe, żeby "mieć serwis producenta".

    Może użyjmy innego nazewnictwa, zamiast złomuje użyjmy określenia, wymienia. Dlaczego wymienia, to proste, wymienia na bardziej nowoczesną a co za tym idzie bardziej wydajną i energooszczędną. Wycofane z produkcji, są sprzedawane do biedniejszych krajów i interes się kręci. Dałem przykład z branży poligraficznej.
  • #15
    jotko
    Level 21  
    Wymiana "hardware" jest bardzo często stosowana np. ze względu na wycofanie z produkcji, brak wsparcia, co roku nowa platforma Windows i problemy z oprogramowaniem, wdrożenia standaryzacyjne i inne potrzeby wynikające z walki konkurencyjnej i ciągłego wzrostu produktywności. Nic nowego.

    Pierwotnie napisałem post z ciekawości jak sobie radzą dostawcy maszyn na "dzikich" rynkach takich jak wschodnia Europa, gdzie trudno będzie wyegzekwować płatność. Pewnie stosowana jest przedpłata ale uzyskanie po czasie uregulowania całości sumy zgodnej z kontraktem czasem jest niemożliwe.
  • #16
    Ryszard49
    Level 37  
    jotko, zastosować taki system jak na zachodzie, kupujesz, płacisz pełną kwotę i zgodnie z umową czekasz na dostarczenie maszyny.
    Proste.
    Można też do programu "wbudować" zabezpieczenie unieruchamiające maszynę po ustalonym okresie płatności. Jest to zgodne z prawem i odbiorca jest poinformowany w stosowny sposób że do pełnej spłaty, właścicielem maszyny jest sprzedawca (producent).
  • #17
    jotko
    Level 21  
    Znasz definicja kredytu kupieckiego?
    Kredyt kupiecki to nic innego jak odroczona płatność. Obecnie to prawdziwa plaga. Wykonujesz usługę lub sprzedajesz maszynę, a przelew za nią możesz uzyskać nawet po 60 dniach. I się na to zgadzasz bo to mnie i mojej firmie zależy na kolejnych zamówieniach.
    Wiec jak kupujesz, płacisz i masz to co kupiłeś to masz tak tylko w OBI i innych marketach.
  • #18
    Ryszard49
    Level 37  
    Mogę tylko powiedzieć że jeszcze nie zdarzyło się żeby po wyłączeniu maszyny nie wpłynęła wpłata - kupujący ma 30 dni na dokonanie przelewu. Ale tego nie można zastosować we wszystkich przypadkach (branżach). Jak już napisałem zagraniczne firmy żądają całej kwoty zapłaty.
  • #19
    jarekgol
    Level 26  
    jotko wrote:
    Osobiście myślę, że wpisanie hasła bedzie konieczne za każdym resetem zasilania PLC
    zależnie od sterownika i posiadanych pamięci, możesz zapisywać swój status do ramu podtrzymywanego baterią (np. unitronics) lub flesza (chyba Vigor, Arduino ;) ). Wtedy wyłączenie sterownika nie skasuje tych danych. Natomiast rozładowanie baterii w przypadku ramu już tak, ewentualne czyszczenie pamięci / ponowne wgrywanie programu może skasować wpis we flashu.
  • #20
    vindevil
    Level 26  
    Abstrahowanie , za blokowanie powinny być kary! W życiu czegoś takiego nie zrobiłem i nie zrobię ! Ogólnie od wierzytelności są sądy lub komornicy i tyle w temacie. Moje zdanie po którym powstanie burza...
    Inną sprawą jest własność intelektualna... własność!
  • #21
    Ravender
    Level 20  
    Ja chyba raz coś takiego zrobiłem gdy klient był "nie pewny". Ale kasa wpłynęła więc nie było problemu. Tyle, że jak byłem u niego drugi raz to usunąłem funkcję blokującą całkowicie z kodu.
  • #22
    jarekgol
    Level 26  
    Kolejna opcja nawet przy wprogramowaniu takiej blokady, to przekazanie źródła po pełnym rozliczeniu. Wtedy wykonawca ma większe szanse na terminową płatność, a potem klient nie zostaje z ręką w nocniku jak firma padnie lub "nie ma czasu", "nie wspiera" itd itp,
    a ogólnie to najlepiej mieć maszynki zautomatyzowane przez swoich ludzi, ale wiem nie wszędzie się da lub jest zbyt drogo takich w firmie trzymać ;)
  • #23
    jotko
    Level 21  
    Quote:
    Abstrahowanie , za blokowanie powinny być kary! W życiu czegoś takiego nie zrobiłem i nie zrobię !

    Cóż wszystko zależy od lokalizacji wykonania instalacji.
    Moi koledzy zrobili taką blokadę w kraju o którym Mickiewicz pisał w wierszu opisujac stepy Akermańskie i jak później wspominali to się bardzo przydało. :D