Witam.
Dziś coś dla rozluźnienia. Tytuł jest co prawda odzwierciedleniem tego, o czym mowa, ale z dość dużą przesadą.
Torebeczka z elementami wyglądała tak:
Wewnątrz znajdziemy wszystko, co potrzebne do zmontowania efektu:
Jest też wykaz elementów i schemat:
Dla mniej zorientowanych - jest to najprostszy układ sterowania LED za pomocą dźwięku; w taki sposób, że zawsze w każdym momencie świeci tylko jedna dioda.
Zasada działania jest prosta jak sam układ CD 4017.
CD 4017 jest licznikiem liczącym do 10 - znaczy to że każdy impuls wejściowy podany na 14 nogę (CLOCK) powoduje zmianę stanu na jednym z wyjść z "0" na "1". Powoduje to zaświecenie jednej z diod podłączonej do wyjść.
Czyli dokładnie tak jak na schemacie.
Skąd biorą się impulsy? Oczywiście z mikrofonu elektretowego po wzmocnieniu sygnału do poziomu pozwalającego na wysterowanie wejścia CLOCK układu CD4017.
Gwoli przypomnienia dla średniozaawansowanych i informacji dla początkujących;
Mikrofon elektretowy jest specyficznym rodzajem mikrofonu pojemnościowego. W mikrofonie pojemnościowym sygnał powstaje poprzez zmianę pojemności kondensatora, w którym jedną okładziną jest membrana. Fala dźwiękowa dociera do mikrofonu i wprawia w drgania membranę ruchomej okładziny, co z kolei powoduje zmiany pojemności. Te zmiany są następnie wzmacniane (zewnętrznym wzmacniaczem w mikrofonie pojemnościowym i wewnętrznym wzmacniaczem w elektretowym) do poziomu umożliwiającego jego wykorzystanie do dalszej obróbki - kolejnego wzmocnienia, zmiany barwy itp., aż do np. wzmacniacza. W tym wypadku sygnał jest wzmacniany jednym tranzystorem i trafia do wejścia przełączającego układu CD. Oczywiście taki kondensator musi być zasilony napięciem stałym przyłożonym do okładzin - i tu jest różnica pomiędzy mikrofonami - w pojemnościowym zasilanie jest podawane z zewnątrz, w elektrecie membrana jest już naelektryzowana na stałe, a napięcie podawane (według schematu przez rezystor 20k) wykorzystywane jest tylko do zasilenia prostego wzmacniacza (przeważnie jest to jeden tranzystor polowy) wbudowanego wewnątrz obudowy mikrofonu.
Taki mikrofon ma przeważnie wygląd jak na zdjęciu zmontowanego układu:
Czasem jest też w wykonaniu o większej średnicy, ale wygląda tak samo. Niewielki aluminiowy "kubek" zamknięty z jednej strony malutką płyteczką laminatu z wyprowadzeniami - jednym "masowym" i drugim "gorącym", a osłoniętym płatkiem fizeliny otworkiem z drugiej. Jak łatwo się domyślić - fizelina spełnia tu rolę zabezpieczenia wnętrza mikrofonu przed kurzem i innym brudem.
Jak na takie maleństwo (ten z zestawu ma średnicę 6 mm) mikrofon elektretowy nadspodziewanie dobrze się sprawdza w swojej roli. Przeważnie ma szerokie pasmo przenoszonych częstotliwości (w najlepszych sięgające od 20Hz do 20kHz!). Niestety mimo to, nie sprawdzi się w roli estradowego - ma zdecydowanie większe szumy własne, ale w prostych zastosowaniach sprawdza się idealnie - chociażby w mikrofonie telefonu komórkowego (tam jest jeszcze mniejszy - nawet mniejszy od łepka zapałki!), słuchawkach do komputera czy w przenośnych radiomagnetofonach i innych urządzeniach nagrywających.
A w wypadku "migotki" omawianej w temacie nawet jest zbyt dobry do wymagań, jakie przed nim stoją. Ma jednak podstawową zaletę - niską cenę. Mikrofon tego typu nie kosztuje przeważnie więcej niż kilka złotych.
Montaż rozpoczynamy od wlutowania elementów najniższych (w tym wypadku rezystorów), potem kondensatorów (na leżąco - uwaga na polaryzację wyprowadzeń!) podstawki pod CD 4017 i w końcu LED. Tu również zwracamy uwagę na odpowiednią polaryzację - dla ułatwienia na stronie elementów są pomocne nadruki.
Tak (mniej więcej) powinna wyglądać poprawnie polutowana płytka:
No dobrze, ale jak to działa - jak działa ten "kolorowy, sterowany głosem, obrotowy zestaw oświetlenia LED"?
Podajemy zasilanie (4-12V DC - polaryzacja jest również opisana na płytce) i odpalamy muzykę z komputera...
Działać, działa, ale niespecjalnie skomplikowanie:
Jak widać - nic specjalnie ekscytującego, niemniej jednak można taki bajerek wykorzystać na kilka sposobów. I TERAZ KONKURS - KTO WYMYŚLI ZASTOSOWANIE POZA "BAJEREM" SAMYM W SOBIE - DOSTANIE Z MOJEJ PULI 500 PUNKTÓW. Nagrodzone będą pierwsze trzy ciekawe pomysły.
Na zachętę i przykład podam, co mnie się nasunęło praktycznie natychmiast - taka świecąca kostka do gry. Wystarczy przyporządkować punkty do kolejnych diod lub kolorów diod i... klasnąć.
Czekam na pierwsze trzy propozycje!
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY