Witam.
Znajoma podrzuciła mi takie oto urządzenie jak pływająca fontanna zasilana ogniwami słonecznymi. Włączała się automatycznie gdy tylko słońce zaczynało oświetlać panele. Słońce zaszło chmurkami - fontanna się wyłączała.
Ogólnie w górnej płycie są zalane żywicą ogniwa, pod spodem silniczek z pompką i pudełko z "czymś". Niestety do tego pudełeczka dostała się woda i fontanna padła.
Po odklejeniu pudełka okazało się, że jedynym elementem jaki da się odczytać to elektrolit 4700µF/16V - cała reszta jest zalana czarną żywicą i nie ma możliwości zobaczenia co tam jest ani wydłubania zawartości z pudełka.
Ogniwa są sprawne, przy oświetleniu słońcem dają na wyjściu ponad 6V, czasami przekracza 7V. Silniczek pompki też jest sprawny, ma podane dane 5V, 130mA i po podłączeniu zasilacza pracuje jak powinien.
Podłączenie silniczka do samych ogniw (+ nowy kondensator elektrolityczny) od razu powoduje spadek napięcia ogniw do ok. 1,1V i silnik oczywiście tak nie zadziała.
No i teraz pytanie: jaki układ może siedzieć w tej żywicy? Obszukałem net ale nic nie mogę znaleźć dot. zasilania takiego silniczka ogniwami słonecznymi, chińskie rączki skutecznie ukryły tą tajną technologię
a ja nigdy nie miałem do czynienia z ogniwami słonecznymi.
Dodam, że nie ma tu żadnych innych widocznych ogniw typu akumulator czy bateria; tylko to co widać na zdjęciach.
Jak to ugryźć?
Znajoma podrzuciła mi takie oto urządzenie jak pływająca fontanna zasilana ogniwami słonecznymi. Włączała się automatycznie gdy tylko słońce zaczynało oświetlać panele. Słońce zaszło chmurkami - fontanna się wyłączała.
Ogólnie w górnej płycie są zalane żywicą ogniwa, pod spodem silniczek z pompką i pudełko z "czymś". Niestety do tego pudełeczka dostała się woda i fontanna padła.
Po odklejeniu pudełka okazało się, że jedynym elementem jaki da się odczytać to elektrolit 4700µF/16V - cała reszta jest zalana czarną żywicą i nie ma możliwości zobaczenia co tam jest ani wydłubania zawartości z pudełka.
Ogniwa są sprawne, przy oświetleniu słońcem dają na wyjściu ponad 6V, czasami przekracza 7V. Silniczek pompki też jest sprawny, ma podane dane 5V, 130mA i po podłączeniu zasilacza pracuje jak powinien.
Podłączenie silniczka do samych ogniw (+ nowy kondensator elektrolityczny) od razu powoduje spadek napięcia ogniw do ok. 1,1V i silnik oczywiście tak nie zadziała.
No i teraz pytanie: jaki układ może siedzieć w tej żywicy? Obszukałem net ale nic nie mogę znaleźć dot. zasilania takiego silniczka ogniwami słonecznymi, chińskie rączki skutecznie ukryły tą tajną technologię
Dodam, że nie ma tu żadnych innych widocznych ogniw typu akumulator czy bateria; tylko to co widać na zdjęciach.
Jak to ugryźć?