Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
HeluKabel Akademia WiedzyHeluKabel Akademia Wiedzy
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody spalinowe a coraz ostrzejsze regulacje - czyli czy nadal warto kupić.

wesolyyyy 17 Jul 2021 17:38 1476 39
  • #1
    wesolyyyy
    Level 29  
    Cześć.
    Od dawna słyszy się że "musimy ograniczyć wytwarzanie CO2", że UE wprowadza coraz ostrzejsze ograniczenia, silniki spalinowe nie mają szans spełnić kolejnych norm emisji i wogóle do 2035r ma być zakaz sprzedaży aut spalinowych. O ile kiedyś mnie to nie interesowało, to zamarzyło mi się ZL1, które jako zachciankę bym kupił gdybym wiedział że trochę nim pojeżdżę bez przymusu przesiadki na mikser za kilka lat. Już teraz UE sprawiło że silniki LT nie spełniają norm emisji więc będę musiał ściągać je z USA co z pół roku zajmie. I właśnie boję się że jeden odklejeniec z kolegą uzna że wszyscy mają jeździć elektrykami, powprowadzają milion ograniczeń i dodatkowych opłat za emisję CO2 a finalnie wprowadzą całkowity zakaz. Teraz spalinówkami nie można jeździć w centrach kilku polskich miast, ciekawe co będzie dalej...
    Jak Wy to widzicie? A może większość tych ostrzeżeń to pic na wodę? Muszę też brać pod uwagę że autem poruszam się od Ukrainy po Francję i Włochy, także "polskie realia" tu nie zadziałają.
  • HeluKabel Akademia WiedzyHeluKabel Akademia Wiedzy
  • #2
    andrzej20001
    Level 43  
    Ja, kupilem Niro plug in. Instalacja pv na dachu, robie glownie krótkie odcinki.
  • #3
    wesolyyyy
    Level 29  
    andrzej20001 wrote:
    Ja, kupilem Niro plug in. Instalacja pv na dachu, robie glownie krótkie odcinki.

    Wydaje mi się że jednak jest różnica między hybrydowym autkiem z silniczkiem 1,6L, a wielkim coupe z ponad sześciolitrowym V8 pod maską które jakbym się mocno postarał (a raczej mocno zapłacił) mógłbym dociągnąć do 1400 koni :)
  • #4
    kortyleski
    Level 42  
    Jak na razie prawo nie działa wstecz. Jeśli dziś zarejestrujesz to możesz jeździć dopóki przeglądy przechodzi. Mało tego, na przeglądzie auto ma spełniać normy z dnia homologacji i dopuszczenia do ruchu w unii lub w danym kraju o ile to było przed Unią.

    wesolyyyy wrote:
    . Teraz spalinówkami nie można jeździć w centrach kilku polskich miast, ciekawe co będzie dalej...

    W jakich to miastach?
  • #5
    mczapski
    Level 39  
    kortyleski wrote:
    Jeśli dziś zarejestrujesz to możesz jeździć dopóki przeglądy przechodzi.

    oj chyba jest nieco inaczej
    wesolyyyy wrote:
    Teraz spalinówkami nie można jeździć w centrach kilku polskich miast,

    Tutaj na dziś chyba też przesada ale idzie w tym kierunku. Już dwadzieścia lat wstecz przebywałem w angielskim mieście, gdzie obowiązywał zakaz wjazdu dla samochodów prywatnych. Na obrzeżach parkingi i bezpłatna komunikacja miejska.
  • #6
    varaktor
    Level 15  
    mczapski wrote:
    kortyleski wrote:
    Jeśli dziś zarejestrujesz to możesz jeździć dopóki przeglądy przechodzi.

    oj chyba jest nieco inaczej


    Zależy od kraju, ale dla przykładu w UK po ulicach jeżdzą samochody które nie muszą mieć przeglądu technicznego bo zostały zarejestrowane zanim przegląd MOT został wprowadzony; w omawiany przypadku to są auta historyczne, na autentycznych blachach mające 80-90 lat, normalnie zarejestrowane.
  • #7
    andrzej20001
    Level 43  
    Zabronią wjazdu do centrum i tyle. Pozostaje lans na uboczu. Bedziesz musial miec naklejke emisji i wszystko w temacie. Kamery monitoringu kontroli zrobia resztę. Jak z parkowaniem w Krakowie.
    Juz nie ma grili i kosiarek. Poczekajcie z dwa lata.
  • #8
    VaM VampirE
    Level 20  
    Raczej stacje paliw nie znikną, zarejestrowane auta będą jeździć, jak nie wymyślą jakiegoś szalonego podatku za "trucie", to będziemy się turlać zabytkami pewnie do starości.
    Moje autko ma 21 lat i totalnie nie zamierzam go wymieniać, nie rdzewieje, naprawianie na wypasie to grosze, a na przeglądzie normy emisji jakie go obowiązują są z 2000r.

    Do centrum i tak nie jeżdzę, tłok, brak miejsc, albo płatne co się da, taxi, hulajnoga, czy bolt. MPK to syf straszny, więc nie korzystam od lat.
  • HeluKabel Akademia WiedzyHeluKabel Akademia Wiedzy
  • #9
    Tommy82
    Level 40  
    Ja tam dla bezpieczeństwa trzymam w dobrym stanie dwa auta spełniające normę "euro 0" z czego jednym dało by się jeździć na co dzień.
  • #10
    andrzej20001
    Level 43  
    Nagle nie zniknie nic ale bedą zaciesniać petle . Centrum ,poszczególne powiaty itd. Widać juz że zmiany klimatyczne są nie do opanowania. 40 lat za późno wszystko.Teraz nasze prawnuki może spowolnią ten cyrk pogodowy.
  • #11
    bsw
    Level 17  
    VaM VampirE wrote:
    Raczej stacje paliw nie znikną

    Tylko ile będzie kosztować benzyna?
    I czy będzie Ci się opłacać jeździć czymś co pali ponad 10l/100km
    Zresztą mogą też wprowadzić stary sprawdzony patent - reglamentację.

    Wszystko w obronie klimatu...

    VaM VampirE wrote:
    MPK to syf straszny, więc nie korzystam od lat.

    Skoro od lat nie korzystasz to skąd wiesz że syf? Trochę się zmieniło - radzę się na nowo przyzwyczaić. Niebawem może nie być alternatywy. Zwłaszcza w Rzeszowie, gdzie w centrum już połowa powierzchni dróg to buspasy...
  • #12
    andrzej20001
    Level 43  
    bsw wrote:
    połowa powierzchni dróg to buspasy
    i tu z naklejką 0 pojedziesz
  • #13
    bsw
    Level 17  
    andrzej20001 wrote:
    bsw wrote:
    połowa powierzchni dróg to buspasy
    i tu z naklejką 0 pojedziesz

    Do czasu... Jak się zrobi na buspasach ciasno to trzeba będzie zrobić dalszą selekcję.
    Pierwsze Tesle w USA miały darmowe ładowanie...
  • #14
    sanfran
    Level 40  
    andrzej20001 wrote:
    i tu z naklejką 0 pojedziesz


    Cztery lata jeżdżenia elektrykiem po Szkocji.
    Jeśli najpierw były zachęty w postaci darmowego ładowania i darmowych parkingów koło ładowarek to się już dawno to skończyło. O BUS-pasach sobie mogę pomarzyć jedynie.
  • #15
    popiol667
    Level 17  
    wesolyyyy wrote:
    Od dawna słyszy się że "musimy ograniczyć wytwarzanie CO2", że UE wprowadza coraz ostrzejsze ograniczenia, silniki spalinowe nie mają szans spełnić kolejnych norm emisji i wogóle do 2035r ma być zakaz sprzedaży aut spalinowych


    Do 2035r. to się ten lewacki debilizm zwany UE dawno rozleci.

    andrzej20001 wrote:
    Nagle nie zniknie nic ale bedą zaciesniać petle . Centrum ,poszczególne powiaty itd. Widać juz że zmiany klimatyczne są nie do opanowania. 40 lat za późno wszystko.Teraz nasze prawnuki może spowolnią ten cyrk pogodowy.


    Nasze prawnuki to będą nas przeklinać za stertę odpadów typu baterie li-on, panele słoneczne. Taaak, od ubiegłego wieku straszą nas: globalnym ociepleniem, oziębieniem, warstwą ozonową, globalną erekcją czy co tam jeszcze wymyślili...

    Wszystkie te unijne idiotyzmy nie mają nic wspólnego z ekologią. Pajace walczą z klimatem zabraniając plastikowych słomek, a równocześnie nie robią nic z produkcją, importem elektronicznego szmelcu z Chin, jednorazowych produktów, których nie opłaca się naprawiać. Były też pomysły magazynowania CO2 w specjalnych zbiornikach...

    Samochody spalinowe a coraz ostrzejsze regulacje - czyli czy nadal warto kupić.
  • #16
    wesolyyyy
    Level 29  
    popiol667 wrote:
    Do 2035r. to się ten lewacki debilizm zwany UE dawno rozleci.

    Miejmy nadzieję.
    bsw wrote:
    I czy będzie Ci się opłacać jeździć czymś co pali ponad 10l/100km

    Żebyś Ty wiedział ile to w mieście pali... Podpowiem że komputer na 40l/100km przestaje liczyć :P
    Jestem już wstępnie ugadany na zakup na środek sierpnia bo będę miał urlop żeby wszystko pozałatwiać.
    także jak dobrze pójdzie to w 2 miesiące wyprodukują plus z miesiąc na transport i papierologię.
  • #17
    popiol667
    Level 17  
    Same normy EURO dla samochodów są z gruntu głupie, bo nie uwzględniają, ile zanieczyszczeń wygenerowano w procesie produkcji, serwisowania i utylizacji samochodu. Nie uwzględniają także przebiegu, jakie auto "wyrobi" do złomowania. Może się okazać, że samochód spełniający normy EURO2 będzie bardziej przyjazny środowisku niż ten spełniający EURO6. Co z tego, że auto spełni normę dajmy na to EURO8, jak przejedzie tylko 10 000 km i się rozleci, a zanieczyszczenia powstałe przy produkcji i utylizacji "przebiją" zanieczyszczenia wygenerowane przez samochód z normą EURO2, który przejechał 500 000 km...
  • #18
    wesolyyyy
    Level 29  
    @popiol667
    Zależy od serwisowania. Mnie najbardziej rozwala że normy emisji wliczają również ilości zużywango oleju, tym samym i producenci samochodów i producenci olejów musieli się temu "poddać" i producenci olejów wymyślili oleje "long life" a producenci samochodów byli zmuszeni wpisywać w kartach interwały zmiany oleju co 40tys kilometrów. Co jest oczywistą głupotą bo olej zmieniamy maksymalnie co 10tys kilometrów niezależnie od tego co to za silnik, bo powyżej tego olej szybko traci właściwości.
  • #19
    VaM VampirE
    Level 20  
    bsw wrote:
    VaM VampirE wrote:
    Raczej stacje paliw nie znikną

    Tylko ile będzie kosztować benzyna?
    I czy będzie Ci się opłacać jeździć czymś co pali ponad 10l/100km
    Zresztą mogą też wprowadzić stary sprawdzony patent - reglamentację.

    Wszystko w obronie klimatu...

    VaM VampirE wrote:
    MPK to syf straszny, więc nie korzystam od lat.

    Skoro od lat nie korzystasz to skąd wiesz że syf? Trochę się zmieniło - radzę się na nowo przyzwyczaić. Niebawem może nie być alternatywy. Zwłaszcza w Rzeszowie, gdzie w centrum już połowa powierzchni dróg to buspasy...


    Przy moich rocznych trasach gdzie, miesięcznych wydatkach na paliwo, oraz koszcie przeglądu, ubezpieczenia i dorzuceniu 500zł na serwisówkę co roku.
    Wyszło mi że 80000zł wydam na utrzymanie auta w 21 lat.
    Nie licząc ubezpieczeń w 26 lat.
    Zakładając że koszt benzyny wzrośnie do 400% obecnej ceny, nadal nie widzę najmniejszego problemu by zatankować na full.

    Co do MPK dorzucono tablice informacyjne i nowsze autobusy, w środku nadal ścisk, smród, lepkie poręcze, osyfione siedzenia.
    Alternatywy są, taxi, rower, hulajnoga elektryczna, bolt. MPK to syf, syfem był i będzie.
    Podobnie jak wszystkie transporty publiczne, bo problemem nie jest sprzęt a pasażerowie.
    Taxy też czasami nie szaleją z czystością, ale większe sieci mają w miarę standardy.
    Ja MPK używać nie muszę, żona czasami używa, już wolę na piechotę.
  • #20
    bsw
    Level 17  
    VaM VampirE wrote:

    Co do MPK dorzucono tablice informacyjne i nowsze autobusy, w środku nadal ścisk, smród, lepkie poręcze, osyfione siedzenia.
    [..]
    Podobnie jak wszystkie transporty publiczne, bo problemem nie jest sprzęt a pasażerowie.
    [..]
    Ja MPK używać nie muszę, żona czasami używa, już wolę na piechotę.

    Kolejny książę z alergią na ludzi...
    BTW:
    Bardzo dobrze że jest ścisk. Bo właśnie w takich miejscach jak transport zbiorowy trenuje się nasz układ odpornościowy.
    Pozbawiony bodźców pozostaniesz nieodpornym cherlakiem...
    A już zaplanowano kolejną falę !
  • #21
    andrzej20001
    Level 43  
    Wymiana baterii w hybrydzie to 2800zł. Hamulce z racji rekuperacji praktycznie nie do zajechania.Silniki hybryda Toyota robią jak baleron po mln km w taxi. Spala 4-5/100.
  • #22
    sanfran
    Level 40  
    andrzej20001 wrote:
    Hamulce z racji rekuperacji praktycznie nie do zajechania.


    Polemizowałbym. Też tak myślałem na początku. Korodują niestety.
  • #23
    andrzej20001
    Level 43  
    To sie zgodze, organ nieuzywany zanika :) ale mechanicznie wieczne.
  • #24
    bestboy21
    Level 39  
    Możemy sobie polemizować, czemu tylko żaden mądraliński nie powie że z wydobyciem litu na tak masową skale będzie problem.
    Na szybką rewolucję akumulatorową się nie zapowiada.

    To tak jakby nagle każdy chciał złotą felgę - eee, nie ma tyle złota na świecie ;)

    Będziemy pyrkać spalinówkami do końca świata, biopaliwo mogą produkować nawet z planktonu :P.

    https://mlodytechnik.pl/technika/29278-gdzie-piekna-tesla-a-gdzie-ponura-katanga Tak to panowie wygląda.
  • #25
    wesolyyyy
    Level 29  
    @bestboy21 problem z emisją CO2 zniknie jak nauczymy się produkować paliwo z CO2. Co jest "proste", bo kosmiczne ilości pochłaniają glony, które też szybko rosną i mozna je spalać/przetwarzać. I koło się zamknie.
  • #26
    bestboy21
    Level 39  
    wesolyyyy wrote:
    @bestboy21 problem z emisją CO2 zniknie jak nauczymy się produkować paliwo z CO2. Co jest "proste", bo kosmiczne ilości pochłaniają glony, które też szybko rosną i mozna je spalać/przetwarzać. I koło się zamknie.


    Przecież napisałem "plankton" i dokładnie to miałem na myśli.

    Natomiast z akumulatorami nigdy nic nie wymyślimy, chemii się nie przeskoczy, zawsze będą wymagały "szybko reagujących specyfików, czy to kwasów, zasad, czy pierwiastków" - a z tym zawsze będzie problem. :P Bo z chemią jak z matematyką, nie oszukasz.
  • #27
    wesolyyyy
    Level 29  
    bestboy21 wrote:
    Natomiast z akumulatorami nigdy nic nie wymyślimy, chemii się nie przeskoczy, zawsze będą wymagały "szybko reagujących specyfików, czy to kwasów, zasad, czy pierwiastków" - a z tym zawsze będzie problem. Bo z chemią jak z matematyką, nie oszukasz.

    Niekoniecznie, coś niedawno czytałem że chyba Tesla pracuje nad ogniwami z elektrodami aluminiowymi.
    Mimo wszystko nie to jest problemem. Problemem jest czas ładowania. Nawet jak uda nam się stworzyć baterię pozwalającą przejechać te 300km, która może naładować się w kilka minut do pełna, to będzie to kilkadziesiąt megawatów które będziemy musieli dostarczać do dziesiątek tysięcy ładowarek w kraju. A na to prądu nie ma.
    Opcja z glonami wydaje się być najbardziej sensowna. Możnaby też pomyśleć o pirolizie tworzyw sztucznych to problem ze śmieciami zniknie.
  • #28
    pawelr98
    Level 39  
    Matematyka jest nieubłagana także w przypadku paliw i koniecznej do ich zastąpienia energii elektrycznej.

    Każdy może sobie to przeliczyć.
    Ilość sprzedanej w kraju benzyny/oleju napędowego/gazu * kaloryczność paliwa * sprawność silnika

    I wychodzi ile energii elektrycznej nam potrzeba do zastąpienia obecnego transportu.
    Warto sobie przeliczyć i się zastanowić, czy nasze elektrownie tyle udźwigną.
    Jeszcze by trzeba wspomnieć, iż w okresie chłodnym ciepło z silnika jest akurat potrzebne, ale to mała część, w tych obliczeniach chodzi o określenie mniej więcej rzędu wielkości potrzebnej energii.


    Problem z aktywistami miejskimi/ekologami jest taki, że wypędzają auta z miast, tworzą strefy płatnego parkowania z coraz większymi cenami, zwężają jezdnie i tworzą ścieżki rowerowe.
    Tymczasem jak wynika ze statystyki, mało kto z nich korzysta.
    https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bez...-samochodu-w-polsce-to-nie-dziala,nId,4860551
    A komunikacja miejska jak była kiepska tak pozostaje kiepska.
    Coś tam się poprawia, ale sedno problemu nadal zwykle pozostaje, niedostateczna przepustowość w godzinach szczytu oraz często złe rozplanowanie godzin.

    Korzystam sobie z roweru elektrycznego to jest on generalnie świetną alternatywą jak nie jest zimno.
    Akumulator nie kosztuje dużo, pojedzie całkiem daleko i jest szybciej niż komunikacją miejską.

    A co do aut, trzeba będzie po prostu naprawiać ile wlezie to co jest.
    Generalnie póki karoseria się trzyma to zawsze znajdzie się chętny by dalej ewentualnie osadzać tam nowe silniki.
    Tak jest na Kubie, gdzie wiele starszych aut po prostu wykorzystywało silniki z Ład, kiedy oryginalne silniki już padły.
    Warto też wspomnieć, iż starsze diesle do życia nie potrzebują oleju napędowego, niemal każdy olej spalą, cena więc nie musi koniecznie zabić możliwości korzystania z takich aut. Oleje roślinne są całkiem łatwo osiągalne.
  • #29
    TM85
    Level 26  
    Kolego dowalą takie podatki lub zakaz używania silników spalinowych zupełnie. A czego innego można się spodziewać? W UE panuje socjalizm, państwo lepiej wie czego i ile chce obywatel, nawet wbrew jego woli.
    A krew mnie zalewa jak widzę w eu przygotowywanie "projekt fit-55" a azjaci i inni ładują syf do oceanów. I mają to w dziurze. A na nich nikt nawet nie chrząknie, tylko odwróci się i przyładuje kolejne ograniczenie czegokolwiek u nas. Jesteśmy typowym chłopcem do bicia. Mam nadzieję że przyjdzie opamiętanie albo ludzie wyjdą na ulicę.
  • #30
    szeryf3
    Level 22  
    Zróbmy najpierw tak, aby u nas w Polsce energia elektryczna była pozyskiwana w większym stopniu z alternatywnych źródeł. Jak na razie większość energii mamy pozyskiwaną z kopalin.