Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz

tomybb 18 Jul 2021 01:10 4074 13
  • Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz
    Dzisiaj historia pewnej naprawy a jednocześnie prezentacja wnętrza urządzenia do przygotowywania potraw jakim jest multicooker. Sprzęty te stają się chyba coraz bardziej popularne. Sam nie korzystam ale na pewno znajdą się osoby na forum które już je dobrze znają. Wiele z tych urządzeń wygląda bardzo podobnie, charakterystyczny owalny kształt obudowy, podobne rozmieszczenie komponentów w środku.

    Prezentowany tutaj model to przedstawiciel niższego segmentu. Niestety nie mam zdjęcia frontu, producent nie był zbyt popularny (przynajmniej dla mnie), pamiętam jedynie że był to raczej tańszy egzemplarz.

    No dobrze ale co to właściwie jest? Od strony użytkownika: wspaniałe urządzenie dzięki któremu przyrządzimy bez większego wysiłku mnóstwo potraw. A od strony serwisanta? To nic innego jak grzałka która podgrzewa nam naczynie z zawartością. Timer reguluje temperaturę i czas pracy.

    Demontaż obudowy.

    Jak zawsze, każdorazowo zaczynamy od wypięcia zasilania.


    Odkręcamy kilka śrub od spodu. Dodatkowo są także zatrzaski.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Zdejmujemy dolną pokrywę. Niestety przy pracy ze sprzętem "kuchennym" często napotkamy na resztki jedzenia w środku. Czasem będzie to nawet pleśń, larwy i inne dziadostwo. Tutaj raczej tylko standardowo. :) Takie rzeczy zawsze najlepiej wyczyścić aby później nie było z tego jakiś konsekwencji dla użytkownika. Szczególnie jeśli jakieś zanieczyszczenia znajdują się blisko "elektroniki" lub komponentów pod napięciem.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    W tym przypadku przewód zasilający mama na wtyczce. Możemy ją także delikatnie zdemontować z pokrywy. Trzyma się na dwóch plastikowych zaczepach.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    A tak wygląda w środku.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    W tylnej części dwa cienkie przewody doprowadzone są do krańcówki, dzięki temu nie da się włączyć danego programu bez obecności metalowego naczynia w środku.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    W centralnej części mamy czujnik temperatury wyprowadzony na dwóch, cienkich żółtych przewodach. Zaraz obok niego bezpiecznik termiczny, szeregowo na czerwonym przewodzie doprowadzającym zasilanie z sieci. Oba umieszczone są w kopułce która dzięki zastosowaniu sprężyny dobrze przylega do naczynia. Większość widocznych przewodów ma charakterystyczną, nieco inna izolację. Bardziej odporna na wyższe temperatury. To częsty widok przy sprzętach gdzie występują różnorodne grzałki czy podwyższona temperatura. Bezpiecznik także umieszczony w białej izolacji termicznej.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Kopułka, miejsce z bezpiecznikiem i czujnikiem widoczne od strony komory. To tutaj właśnie umieszczamy nasze metalowe naczynie z żywnością.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Poniżej widzimy wyprowadzenia grzałki. Z przodu elektronika sterująca wraz z panelem.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    W naszym przypadku producent przedobrzył jeśli chodzi o izolację termokurczliwą. Widać że wchodzi ona na część stykową "oczka". To nie jest korzystne, będzie powodować gorszy kontakt dwóch elementów. Szczególnie niepożądane w miejscach gdzie płynie większy prąd: np. tak jak tu - elementy grzejne.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Cały panel sterujący umieszczono z przodu i składa się z dwóch połączonych płytek. W tym przypadku wygląda jednak nieco inaczej niż zawsze...


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Taki widok kojarzy mi się z jakimś przepięciem i albo: wymianą całości modułów uszkodzonej elektroniki albo po prostu końcem naprawy już na tym etapie.

    Po jakimś czasie kolejny rzut oka na te zgliszcza. Dodatkowo osoba od której to dostałem poinformowała mnie, że nie był to efekt żadnego przepięcia ale podczas normalnej pracy sprzęt zaczął się palić.
    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Przekaźnik sterujący grzałką.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Z drugiej strony także nie wiele lepiej. Widać wypalone ścieżki i elementy SMD.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    W międzyczasie sprawdziłem jak wygląda sprawa z dokumentacją czy dostępnością części. Jakiejkolwiek serwisówki brak. Płytę znalazłem gdzieś do zamówienia w dalekowschodnim kraju i nie wiem czy była nawet możliwość wysyłki do Polski.
    Stwierdziłem że wyczyszczę wstępnie i dokładniej ocenię straty.

    Po wstępnym czyszczeniu udało się doprowadzić laminat do takiego stanu. Oczywiście przekaźnik od razu wylutowałem.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz



    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Brak schematu ale dosyć szczegółowe opisy elementów na laminacie. Oprócz lokalizacji także ich nazwy.
    Za pomocą multimetru oraz drogą dedukcji udało mi się namierzyć i wymienić uszkodzone elementy.

    Teraz trzeba zając się drugą PCB, tą z wyświetlaczem. Oczywiście także do wyczyszczenia. Jednak zdecydowanie w lepszym stanie niż ta zasilająca.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz



    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Wszystko, gdzie występują zwęglenia musi zostać bardzo dokładnie wyczyszczone. Takie zanieczyszczenia mogą z czasem przewodzić prąd i nie można ich pozostawić.

    Na elementach obudowy także jest to widoczne.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz



    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Po pozostałych śladach, mimo że plastik nie stykał się bezpośrednio, widać co tu się działo.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Włączenie po wstępnej naprawie udane. W takich sytuacjach warto uruchamiać nasze moduły poprzez szeregowo wpiętą żarówkę zachowując oczywiście wszystkie zasady bezpieczeństwa.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Ponieważ ze spalonego przekaźnika nie udało się odczytać żadnych oznaczeń można posiłkować się mierząc napięcie jakie przychodzi na cewkę, ja dodatkowo korzystałem ze znalezionego w sieci zdjęcia gdzie dało się wyczytać oznaczenia. Ważne także aby rezystancja cewka była taka jak poprzednika.
    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Oczywiście zwracamy uwagę na przełączany prąd i napięcie. Najlepiej aby był spory zapas a nasz komponent dobrej klasy.

    Dodatkowo ponieważ nasze ścieżki laminatu zadziałały jak bardzo opóźniony "bezpiecznik" warto chyba pomyśleć nad dodaniem jakiegoś zabezpieczenia z prawdziwego zdarzenia. Ścieżek nie da się wstawić dokładnie takich samych i to nie one mają pełnić tę funkcję! Nikt nie chce aby sytuacja się powtórzyła. Byłoby to skrajnie niebezpieczne. Zawsze trzeba także znaleźć i usunąć przyczynę awarii a nie tylko jej skutek. Jeżeli nie mamy pewności że sprzęt będzie 100% bezpieczny lepiej nie podejmować żadnych prób naprawy. Skutki mogą być tragiczne!

    A tak to wygląda po skręceniu.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Warto może kilka słów o budowie naszego programatora. Na płycie z wyświetlaczem mamy dwa układy scalone. Pierwszy, SMD to rejestr przesuwny TM74HC164.

    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    A drugi to układ w dosyć już chyba dawno nie spotykanej obudowie. Jak na obecne czasy.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Oznaczeń trudno było sfotografować ale jest to: E728SS-40. Z dokumentacją jednak trochę słabo.

    A jeżeli chodzi o zasilacz, czyli płytkę którą naprawialiśmy? Spójrzmy na wcześniejsze fotografię. Mamy tam jeden układ scalony. AP8012.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Widać jego typowe zastosowanie w przetwornicy.


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    U nas jednak wygląda to inaczej. Nie mamy tutaj żadnego transformatora, ani zasilacza beztransformatorowego z szeregowym kondensatorem.

    Tak mniej więcej wygląda początek naszego obwodu. (PS. Najmocniej przepraszam za odręczny schemat - problemy techniczne.)


    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Na zakończenie jeszcze raz nasz uszkodzony element.
    Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz Wnętrze taniego multicookera, zamiast potrawy "usmażony" zasilacz


    Opisany tutaj przypadek pokazuje jak niebezpieczne mogą być nawet proste, wydawać by się mogło urządzenia. Mało tego: sprzęty te posiadają także funkcję opóźnionego startu - po to, jak reklamują producenci aby nie trzeba było cały czas ich pilnować. Być podczas ich pracy. Ustawiamy czas kiedy nasza potrawa ma być gotowa, a my wtedy zajmujemy się czymś innym. Aż strach pomyśleć do czego mogłoby doprowadzić takie zachowanie w przypadku podobnej jak tutaj awarii. A co gdyby skończyło się dużo gorzej?
    Producent nie zadbał tutaj należycie o bezpieczeństwo. Bezpiecznik termiczny uchroni tylko przed nadmiernym wzrostem temperatury grzałki, nie mamy żadnego zabezpieczenia na wypadek awarii programatora.
    A co Wy myślicie na ten temat?

    Cool! Ranking DIY
    About Author
    tomybb
    Level 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Has specialization in: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb wrote 1597 posts with rating 1231, helped 2 times. Been with us since 2006 year.
  • HeluKabel Akademia WiedzyHeluKabel Akademia Wiedzy
  • #2
    Tomek515
    Level 22  
    To tak jak pozostawianie marnej jakości sprzętów z bateriami li-ion do ładowania bez nadzoru- trochę już o tym było i nagłośniły to myśle w ostatnim czasie hulajnogi. Ja przyznam, że zwracam na to uwagę i sprzęty działające non stop to np. lepsze zasilacze a nie te niskiej jakości.
    Kiedyś pozostawiłem do ładowania akumulator od samochodu i przypomniałem sobie o nim po 3 dniach. Na szczęście ładowarka to automat i sama zakończyła ładowanie ale gdyby nie to nic dobrego bym w garażu nie zastał ;)

    Fajny temat i myśle, że może komuś otworzyć oczy na czyhające niebezpieczeństwa pozostawiania urządzeń bez nadzoru.
  • HeluKabel Akademia WiedzyHeluKabel Akademia Wiedzy
  • #3
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Kupiłem raz tani tablet. Miał tak marną specyfikację, że do niczego się nie nadawał. Zostawiony w kącie na miesiąc "rozpękł się", bo nic nie zabezpieczyło baterii, zaś sama elektronika musiała ulec awarii i baterię zewrzeć...
  • #4
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Zepsułeś multicoocera. Miał funkcję grilowania potraw a teraz nie ma. ;)
    A na poważnie - to, że ktoś tak zaprojektował i wyprodukował to jedno, ale to że ktoś to kupuje i rozprowadza w detalu to już zupełnie co innego. Kiedyś taki hurtownik musiał mieć jakieś ekspertyzy bezpieczeństwa użytkowania, czy jak się to nazywało, i dopiero wtedy mógł towar sprzedawać. Dziś - wolna amerykanka. A że coraz więcej firm funkcjonujących miesiąc i znikających w tajemniczy sposób (po pozbyciu się bubli) to już co innego.
    Poza tym nie od dziś wiadomo, ze chińczyk nie respektuje nie tylko żadnych norm technicznych ale i obyczajowych czy prawnych. Wiele urządzeń z nazwą znanego (i uznanego) producenta okazuje się być bezczelną podróbką.
    Szkoda, że nie istnieje coś w rodzaju "policji gospodarczej", która miałaby za zadanie wyszukiwanie takich "firmowych" towarów i (po nitce do kłębka) nie zajmowała by się ich kolporterami. Producenta przecież można by obciążyć kosztami np. pożaru. Może by się chińczyk zastanowił nad rozprowadzaniem bubli... przynajmniej w kraju, który by go oskarżył.

    Czy to urządzenie było w 100% oryginalnym produktem firmy, która była na nim podpisana? Nie wiem. Jednak wiem, że w zależności od przepisów funkcjonujących w danym kraju chińczyk sprzedaje różnej klasy wyroby o takim samym oznaczeniu modelu i logo. Przykładowo w USA taki numer by nie przeszedł.
  • #5
    szeryf3
    Level 22  
    Płytki PCB w pierwszej fazie wyglądały bardzo przerażająco, ale po umyciu już całkiem całkiem. Myślałem, że płytki to już szmelc.
    Dobrze, że ktoś byl przy tym urządzeniu kiedy ulegał autodestrukcji.
  • #6
    PPK
    Level 27  
    Kiedyś, w firmie "O", zamawialiśmy monitory (jeszcze kineskopowe) od producenta z Korei. Dzięki sprawnej negocjacji, udało się uzyskać dobrą cenę. Pracowałem wtedy w serwisie. Po okresie ok 6 miesięcy, monitory na testach (były wygrzewane i testowane przed sprzedażą) zaczęły padać. Okazało się, że producent z miesiąca na miesiąc ZUBAŻAŁ pierwotną wersję, przez pomijanie niektórych mniej strategicznych elementów. Zabawa zakończyła się, kiedy w przetwornicy pominął diodę odwracającą w trafo. W umowie były kary....
  • #7
    398216 Usunięty
    Level 43  
    PPK wrote:
    producent z miesiąca na miesiąc ZUBAŻAŁ pierwotną wersję
    To tak samo jak z tą muchą, której po kolei urywano nogi. Dopiero gdy wyrwano ostatnią okazało się , że mucha nie chodzi. Tu tak samo - ktoś opracował wersję poprawnie, według wszelkich zasad, a potem kto inny (mam nadzieję, że kto inny...) "wycinał" po przysłowiowym oporniczku i obserwował co z tego wyniknie. Nikt nie oponował - ok, to kolejny "oporniczek' do usunięcia - nikt nie reaguje? To kolejny....
    Ktoś najwidoczniej zapomniał, że chytry dwa razy traci.
  • #8
    Jacekser
    Level 21  
    398216 Usunięty wrote:
    To tak samo jak z tą muchą, której po kolei urywano nogi. Dopiero gdy wyrwano ostatnią okazało się , że mucha nie chodzi.

    A tam ! Kazali jej chodzić.Po wyrwaniu ostatniej nogi straciła słuch.

    Kiedyś serwisowałem monitory kineskopowe b.znanej firmy na S(wł.-FS).Po otwarciu i sprawdzeniu co powodowało zwarcie znalazłem filtr sieciowy,pzakłóceniowy który DOTYKAŁ GOŁYM DRUTEM DO MASY !!!.Zgłosiłem dystrybutorowi,co było dalej-?.W każdym razie nie dostawałem ich już więcej.Wyrób -a jakże -Made in PRC.
  • #9
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Jacekser wrote:
    .Po wyrwaniu ostatniej nogi straciła słuch.
    Czyli się zepsuła, bo nie wykonywała rozkazów. Jeden ciort. Sens taki sam jak w nadmiernym upraszczaniu konstrukcji. Zawsze się to mści.
  • #10
    pawelr98
    Level 39  
    PPK wrote:
    Kiedyś, w firmie "O", zamawialiśmy monitory (jeszcze kineskopowe) od producenta z Korei. Dzięki sprawnej negocjacji, udało się uzyskać dobrą cenę. Pracowałem wtedy w serwisie. Po okresie ok 6 miesięcy, monitory na testach (były wygrzewane i testowane przed sprzedażą) zaczęły padać. Okazało się, że producent z miesiąca na miesiąc ZUBAŻAŁ pierwotną wersję, przez pomijanie niektórych mniej strategicznych elementów. Zabawa zakończyła się, kiedy w przetwornicy pominął diodę odwracającą w trafo. W umowie były kary....


    Taktyka a'la "Muntz", to amerykanie wymyślili ten patent dawno temu przy produkcji telewizorów w latach 40.
  • #11
    metalMANiu
    Level 18  
    tomybb wrote:
    sprzęty te posiadają także funkcję opóźnionego startu - po to, jak reklamują producenci aby nie trzeba było cały czas ich pilnować. Być podczas ich pracy. Ustawiamy czas kiedy nasza potrawa ma być gotowa, a my wtedy zajmujemy się czymś innym.

    Niezwykle cenna uwaga.
  • #12
    PiotrPitucha
    Level 33  
    Witam
    Podziwiam konsekwencję w reanimacji :)
    Bardzo dobry tekst i wspaniałe efekty w doprowadzeniu płytek do czytelnego stanu.
    Powinni Cię zatrudnić u producenta do poprawy błędów w układzie!
  • #13
    Grzegorz740
    Level 35  
    Dobrze, że użytkownik był przy tym jak się zapaliło i szybko zareagował. Bo w przeciwnym razie nieszczęście gotowe.

    Artykuł z przebiegu naprawy bardzo dobry.

    Zgadzam się z kolegą 398216 Usunięty co napisał w poście #4.