Czy wie ktoś, jakie jest minimalne napięcia akumulatora 12 V potrzebne do uruchomienia auta?
Geneza pytania:
tak, jak przed dwoma laty i tym razem podczas kampingu „udało nam się” rozładować akumulator 12 V do poziomu, przy którym start auta był niemożliwy. Odpowiedzialny za to okazał się prawdopodobnie wyświetlacz z całym systemem, który jest aktywny przy otwartych drzwiach lub bagażniku. Dwa lata temu auto miało jeszcze oryginalne oświetlenie wewnętrzne, ale po tamtym incydencie wymieniłem wszystko na LEDy. Myślałem, że to pomoże, ale tydzień temu na kampingu okazało się, że nie pomogło. Tak więc planuję zbudować sobie jakiś mikromocowy komparator wraz ze źródłem napięcia tak, by akustycznie (buzzer) sygnalizować rozładowanie baterii poniżej krytycznego poziomu. Zastanawiam się właśnie tylko, gdzie leży ta granica napięciowa (11,8?; 11,5?; 11,0?
, którą powinienem ustawić na wejściu komparatora.
A może napięcie akumulatora (bez obciążenia) aż tak zależy od temperatury, że podejście z komparatorem nie ma sensu?
Jakiś inny pomysł jak zaradzić problemowi, poza tym, by pamiętać o zamykaniu drzwi/bagażnika i/lub uruchamianiu auta raz dziennie?
Geneza pytania:
tak, jak przed dwoma laty i tym razem podczas kampingu „udało nam się” rozładować akumulator 12 V do poziomu, przy którym start auta był niemożliwy. Odpowiedzialny za to okazał się prawdopodobnie wyświetlacz z całym systemem, który jest aktywny przy otwartych drzwiach lub bagażniku. Dwa lata temu auto miało jeszcze oryginalne oświetlenie wewnętrzne, ale po tamtym incydencie wymieniłem wszystko na LEDy. Myślałem, że to pomoże, ale tydzień temu na kampingu okazało się, że nie pomogło. Tak więc planuję zbudować sobie jakiś mikromocowy komparator wraz ze źródłem napięcia tak, by akustycznie (buzzer) sygnalizować rozładowanie baterii poniżej krytycznego poziomu. Zastanawiam się właśnie tylko, gdzie leży ta granica napięciowa (11,8?; 11,5?; 11,0?
A może napięcie akumulatora (bez obciążenia) aż tak zależy od temperatury, że podejście z komparatorem nie ma sensu?
Jakiś inny pomysł jak zaradzić problemowi, poza tym, by pamiętać o zamykaniu drzwi/bagażnika i/lub uruchamianiu auta raz dziennie?