Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
IGE-XAOIGE-XAO
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY

dgproject 21 Jul 2021 17:43 6360 40
  • Witam serdecznie,
    Korzystając z powypadkowego czasu wolnego, chciałbym podzielić się z Wami moim rozwiązaniem na rosnące w zawrotnym tempie ceny energii.

    Otóż, w ostatnich latach powstał trend inwestowania w OZE wszelkiej maści z atrakcyjnymi dofinansowaniami z różnych funduszy, pod przykrywką oszczędności, bycia ECO i wiele więcej. Oczywiście nie neguję tego typu rozwiązania, lecz nurtuje mnie pytanie czy oby na pewno stajemy się dzięki temu bardziej PRO-ECO, czy też nie podejmujemy zbyt szybko pochopnych decyzji których z punktu widzenia nas elektroników możemy w przyszłości żałować.
    Do tego raczej nic nie jest za free i nawet jeśli chwilowo tak się wydaje, to nie znaczy że tak pozostanie.
    Zwolennikiem umów nie jestem, albo że sam je napiszę 8-)
    Zaś systemy OFF-Gridowe na obecną chwilę wydają się sensowne jedynie w miejscach, gdzie brak zasilania z energetyki w związku z kosztami magazynu energii.

    Swego czasu, pamiętam i nie raz wspominam forum pasjonatów OZE z bodajże 2005r. pod tytułem „Budowa małej elektrowni wiatrowej domowym sposobem” – istna księga pomysłów i inspiracji.
    Jednakże dziś wielu z nas sięga po tzw. „Gotowce”, które często w efekcie końcowym wcale nie są takie tanie jak zareklamowano i nie koniecznie czynią świat bardziej czystym.

    W własnym sąsiedztwie postanowiłem przeprowadzić mały wywiad odnośnie planów inwestycyjnych na najbliższe lata. Wieś którą zamieszkuję liczy około 550 mieszkańców i około 100 gospodarstw domowych. Na obecną chwilę około 15% gospodarstw posiada fotowoltaikę, nieznacznie mniej pompy ciepła bo około 11%, jeszcze trochę mniej klimatyzacje. Występują również 2 piece oporowe zainstalowane po inwestycji w fotowoltaikę.
    Wielu mieszkańców zadeklarowało chęć inwestycji w OZE, pompę ciepła jeszcze w tym roku.
    Transformator jest z lat bodajże 90-tych i przewidziany był mocą dla około 86 gospodarstw.
    Od około roku przyglądałem się napięciom sieciowym w okresie letnim i zimowym.
    Latem maksymalne napięcie jakie odnotowałem wynosiło 248V, jednakże użytkownicy fotowoltaiki w sąsiedztwie odnotowali liczne przerwy produkcyjne inwerterów, co oznacza że napięcia były nieco wyższe.
    Zimą napięcie potrafiło w lutym spaść czasami do 212V w nocy.
    Zadałem sobie wtedy pytanie, czy oby jest to dla nas bezpieczne?
    Co jeśli jeszcze kilka domów zainstaluje kolejne pompy ciepła, co gorsza piece oporowe?

    Dwa lata temu w okresie zimowym w Polsce wystąpiły black out’y w zasilaniu sieciowym, a i zielona Francja zmuszona została do uruchomienia starych bloków węglowych.

    Często inwestorzy zdając sobie sprawę z przewymiarowania instalacji PV sięgamy po wygodę w postaci klimatyzacji celem zbilansowania nadwyżek energii, lub bieżącą konsumpcją. Sądzę iż tego typu rozwiązanie jest jak najbardziej OK z racji możliwości autokonsumpcji.
    Jednakże pozostaje pytanie czy gotowi jesteśmy obecną infrastrukturą na masową zmianę źródeł ogrzewania na pompy ciepła, co gorsze -piece oporowe? Nie sądzę, ponieważ co rusz słychać o przekroczeniach mocy i niedoborach, lub awariach w elektrowniach i konieczności zwiększenia importu z zagranicy…
    Zachęcam do przeanalizowania ciekawej lektury: www.pse.pl/dane-systemowe

    Zima 2019 – 2020 ukazała w moim przypadku, że w przypadku długotrwałego braku zasilania sieciowego pozbawia mnie ogrzewania (piec na pellet i ekogroszek), oświetlenia, możliwości otwarcia elektrycznych rolet okiennych i wiele więcej.
    W piecu zwęglił się przez brak napięcia ślimak i zmuszony byłem ręcznie wyciągnąć żar w środku nocy.
    Na coś takiego nie byłem gotów.
    Postanowiłem działać…

    Dom jest nowy, na etapie wykańczania, więc opcje są.
    -W pierwszej kolejności przeanalizowałem jakie jest moje minimalne zapotrzebowanie na eneregię.
    Ustaliłem że urządzenia inteligentnego domu, centralka alarmowa i router zużywają stale do 30W.
    -Podtrzymanie zimą pracy pieca i pomp obiegowych to max 150W (średnia 64W).
    -Doszedłem do wniosku iż zabudowę balustrady 10-cio metrowego balkony z idealnym usytuowaniem na południe mogę samodzielnie wykonać z paneli fotowoltaicznych. Padło więc na nowe, łatwo dostępne panele bezramowe CIGS o czarnej, w miarę jednolitej kolorystyce.
    -Zdałem sobie sprawę że ustawienie paneli pod kątem 90° nie jest najlepsze, lecz przemówiły ostatecznie koszty wykonania balustrady, które zamknęły się w kwocie 1.500zł (Panele, stal, farba)
    -Wycena balkonu z drewna była 2x wyższa, zaś w szkle hartowanym przekraczała 12.000zł.
    -Poza tym w okresie zimowym CIGS na południowych stronach elewacji, podobno potrafi wygenerować troszeczkę watów, a i też słońce dużej świeci z południa bezpośrednio (oczywiście pod warunkiem czystego nieba)

    A więc do rzeczy...
    W co zainwestowałem?

    Panele fotowoltaiczne:
    Solibro Qcels SL2 140W 7 szt. Cena łączna: 1.000zł

    Regulator ładowania:
    MPPT eSMART3-60A 1 szt. Cena: 890zł

    Inwerter z czystym sinusem (zawiera EGS002)
    Chiński 3000/1500W 12VDC – 220V Cena: 344,85zł
    <<<wysyłka z polski w 17h>>>

    Akumulator
    Varta 7P0 915 105 D AGM 105Ah Cena: 150zł
    Z rozbitego nowego mercedesa z funkcją Start/Stop

    Stal na balustradę, tarcze do cięcia, farba… ok.500zł

    Złączki MC4 Cena: 36,22zł

    Łącznie: 2.921,07zł
    -Łącznie z piwem będzie 3.000zł :lol:

    Resztę jak przewody elektryczne, Watomierz, przekaźniki, sterownik Siemens LOGO itp. miałem w szpargałach.
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY

    Postanowiłem wykorzystać do celów sterowania całą instalacją sterownik Siemens LOGO.
    -Napisałem prosty program zarządzający pracą przekaźników, których zadaniem jest wybór źródła zasilania.
    -Napięcie pracy sterownika LOGO oscyluje pomiędzy 10V a 30V, a więc idealnie dla jednego akumulatora 12V
    -Sterownik posiada wejścia analogowe 0-10V, z których jedno wykorzystałem do pomiaru napięcia akumulatora przez dzielnik napięcia przyjmując maksymalne napięcie akumulatora 16V jako 10V.
    -Program sterownika napisałem tak, by uruchamiał inwerter o wyznaczonej porze, jeśli napięcie akumulatora jest w odpowiednim zakresie, jak również wyłączał o określonej porze wieczorem pozostawiając akumulator zawsze naładowany (nie jestem zwolennikiem „dojenia” akumulatorów)- mój służy jako bufor.
    -Dodatkowo dodałem dwa niezależne wejścia w sterowniku dla zezwolenia na pracę np. pogodynka, i jedno wejście impulsowe dla przerwania pracy inwertera na 10 minut.
    -Jedno wejście pozwala na awaryjne uruchomienie inwertera nocą w przypadku wykrycia zaniku napięcia sieciowego pozwalając na rozładowanie akumulatora do 10,5V (tutaj zależało mi na podtrzymaniu pracy instalacji CO)
    -Pierwsze wyjście przekaźnikowe służy do uruchomienia inwertera (Inwerter posiada wejście Remote w którym dwa pierwsze piny RJ45 służą do uruchomienia)-wymagało trochę zabawy by to rozkminić (brak wzmianki w dokumentacji inwertera).
    -Drugie wyjście uruchamia pierwsze dwa przekaźniki, których zadaniem jest odcięcie zasilania sieciowego (zero i faza) i zastąpienie ich napięciem z inwertera.
    -Trzecie wyjście steruje przekaźnikiem dla lodówki w kuchni w ustalonym przedziale godzinowym, kiedy słońce bezpośrednio pada na panele.
    -Czwarte wyjście służy do grzania CWU dla tańszych godzin taryfy G12W.
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY

    Zapewne niejeden zapyta dlaczego system 12V, a nie 24, 36,48…
    Otóż, pomieszczenie gospodarcze połączone jest z garażem, gdzie znajdują się 2 samochody z instalacją 12V (to takie moje dwa awaryjne agregaty na wypadek konieczności podładowania AGM (rurę spiro łączę z końcówką tłumika poprzez otwór w ścianie na dwór)-Sprawdzone i działa aż miło.

    Celem systemu jest:
    -Zapewnienie stabilnego napięcia sieciowego w czasie gdy w sieci panuje niekorzystne 250V
    -Zapewnienie źródła energii dla instalacji CO, oświetlenia itp. na wypadek zaniku napięcia sieciowego
    -Obniżenie rachunku za energię elektryczną

    Najważniejsze to radość z własnego DIY i fakt że instalacja praktycznie od razu się zwróciła (balkon zabudowany taniej) i teraz pozostało tylko obserwować jak oszczędza.

    Instalacja uruchomiona została dnia 01.06.2021 i przez pierwszy miesiąc była modyfikowana.
    Mimo to w pierwszym miesiącu przyniosła oszczędności rzędu 25zł.

    Kolejnym etapem będzie budowa szopki ogrodowej na narzędzia i rowery z panelami na dachu i trackerem zmieniającym kąt nachylenia dachu do grzania CWU (plan na przyszły rok)

    Urządzenia takie jak, pralka, indukcja, mikrofalówka, piekarnik, zmywarka pobierają energię wyłącznie z sieci energetycznej – nie są podpięte pod system.

    Na obecną chwilę nie widzę sensu zwiększania wolumenu akumulatorów z racji braku opłacalności.

    Moc instalacji w słoneczny testowy dzień czerwcowy przedstawiała się następująco:
    Godzina moc wytwarzana szczytowa
    5:00 26W
    6:00 62W
    7:00 91W -7:30 Sterownik uruchamia inwerter
    8:00 123W
    9:00 153W
    10:00 270W -Obciążenie lodówką od 10:00
    11:00 447W -Akumulator pełny 14,7V
    12:00 514W -Akumulator pełny/regulator ograniczony do 50A
    13:00 572W
    14:00 511W
    15:00 383W
    16:00 377W -16:30 odcięcie lodówki
    17:00 280W
    18:00 176W
    19:00 121W
    20:00 88W -20:00 Sterownik wyłącza inwerter
    21:00 21W
    22:00 5W

    Nie są to moce szczytowe jakie jest w stanie wytworzyć instalacja fotowoltaiczna.
    Moc generowana była by większa przy większym rozbiorze energii.

    Poniżej zasada pracy sterownika LOGO - mam nadzieję iż co nieco wyjaśni.
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
    Jako załącznik dodaję program do LOGO w wersji funkcjonalnej, lecz zapewne jeszcze nie finalnej.
    Sterownik ...olarny.rar Download (31.57 kB)Points: 1 for user
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY

    Cool! Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    dgproject
    Level 12  
    Offline 
    Has specialization in: automatyka przemysłwa
    dgproject wrote 79 posts with rating 45, helped 0 times. Live in city Brzeg. Been with us since 2007 year.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2
    grzeja
    Level 10  
    Witam
    Pobrałem program do Logo. Niestety nie można wypakować. Uszkodzone archiwum.
  • #4
    XnIcRaM
    Level 17  
    Jeśli traktować to jako projekt hobbystyczno-naukowy to nie ma się do czego przyczepić, no może poza tym że uważam że ładowarka solarna i przetwornica mają trochę za mało miejsca :) Zapewne miałeś sporo zabawy a teraz nieco satysfakcji :)

    Jeśli jednak miałbym analizować projekt pod względem ekonomicznym to powiedziałbym że bardzo słabo, niestety :(
    Zamiast wątpliwej jakości ładowarki solarnej i przetwornicy na które zapewne nie masz żadnej gwarancji, zakupiłbym nowy inwerter jednofazowy z 10-cio letnią gwarancją i serwisem w Polsce za 1500-1600zł (jakby się postarać to nawet taniej) Do tego nowsze panele poli lub mono 260-300W w cenie około 1zł/W np. 4 panele 260W za maks 1000zł. Dokupił do falownika licznik z możliwością wykorzystania funkcji ZERO EXPORT lub mają Logo i trochę szpargałów pobawił się i sam taki ogranicznik exportu zbudował. Całość podłączył do sieci i cieszył się z oszczędności energii. Do podtrzymania najważniejszych urządzeń wykorzystałbym (tak jak i ty) akumulator żelowy z odzysku) plus bebechy od jakiegoś UPSa których do wyboru do koloru na alledrogo. Koszt podobny a zwrot inwestycji wielokrotnie szybszy :)
  • #5
    ArturP
    Level 20  
    Kapitalny pomysł z wykorzystaniem jak największej ilości materiałów z odzysku.
    Niestety mieszkam w bloku zarządzanym przez spółdzielczy beton i nie mogę wystawić poza obrys budynku nawet kija do anteny satelitarnej.
    Dobrym pomysłem jest też oddzielenie głównych odbiorników od sieci 230/400 z "zeolu".

    Kiedyś zastanawiałem się nad podobną instalacją, ale w garażu i raczej bym był za 48V, a nie 12V ze względu na 4x mniejsze prądy użytkowe. Jakoś nie przemawia do mnie instalacja 1kW-owa, 12V/100A. Bardziej mi pasuje 48V/25A ze względu na bezpieczeństwo użytkowe mniejszych prądów. Cieńsze kable, mniejsze przekaźniki, elektronika wykonawcza też ma mniejsze obciążenia (mniejsze prądy).
    Dziś dość łatwo jest kupić używane, cztery jednakowe akumulatory AGM, wystarczające do takich potrzeb. Wystarczy znać kogoś w UPS'owni serwerowej ;). Nie brakuje też ofert na używane panele o jeszcze niezłej sprawności. Do moich potrzeb, na garaż musiałbym zamontować ok. 10 paneli 200W/72V i podłączyć je do 4 akumulatorów 34Ah. Oczywiście nie pomijając żadnych niezbędnych elementów po drodze.
    No i najważniejsza sprawa, PRAWO energetyczne i jego jeden z wymogów, jeśli wykorzystywałeś 100kWh na miesiąc, to tyle nadal zużywaj, nie mniej, bo zacznie się wami interesować rzeczony wyżej "zeol". U mnie przyjęło to postać ankiety, którą mi przysłali wraz z rachunkami za 1/2 roku, po wymianie przeze mnie całości oświetlenia na LED-owe i wyrzuceniu czajnika elektrycznego. Ową ankietę miałem wypełnić i odesłać im w specjalnie do tego dołączonej kopercie. Oczywiście olałem sprawę, bo nie znalazłem żadnego wymogu prawnego o legalnym wykorzystaniu energii elektrycznej, by się z tego spowiadać przed zakładem energetycznym. A chodziło oczywiście o zmniejszenie opłat o ok. 40%.
  • #6
    XnIcRaM
    Level 17  
    ArturP wrote:
    No i najważniejsza sprawa, PRAWO energetyczne i jego jeden z wymogów, jeśli wykorzystywałeś 100kVA na miesiąc, to tyle nadal zużywaj, nie mniej, bo zacznie się wami interesować rzeczony wyżej "zeol".
    Nie ma takiego PRAWA to raz a dwa nie wykorzystujemy w domu 100kVA tylko ewentualnie 100 kWh. Zużywać możemy tyle ile mamy ochotę i na ile pozwala nasze przyłącze/umowa z ZE a to że się interesują jak komuś spada zużycie to ich sprawa, dopóki nie kradniesz prądu to nie musisz się niczego obawiać.
  • #7
    Tomek515
    Level 22  
    Liczyłem po temacie że jakaś instalacja wodna czy coś a tu po prostu panele PV :( nie mniej jednak spoko i niech służy.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #9
    pikarel
    Level 34  
    Napisałeś, że 25 zł zaoszczędziłeś w czerwcu.
    Wyliczyłem, że Twój wkład 3000 zł zamortyzujesz już za 10 lat, a potem to już tylko same zyski :) No i ta niezależność...
  • #10
    krisRaba
    Level 30  
    pikarel wrote:
    Napisałeś, że 25 zł zaoszczędziłeś w czerwcu.
    Wyliczyłem, że Twój wkład 3000 zł zamortyzujesz już za 10 lat, a potem to już tylko same zyski :) No i ta niezależność...

    Tylko że źle rozumujesz (zakładam, że to był sarkazm). To nie jest instalacja do typowego oszczędzania. Ta kwestia to pozytywny efekt uboczny.
    Chodzi o zapobieganie awarii spowodowanej przez brak prądu, gdzie różne urządzenia, np. wspomniany piec do ogrzewania, potrafią się uszkodzić, bo np. jest napalone, a siada cyrkulacja, ślimak podajnika itp.
    Autor napisał, że miał już taką sytuację. Wtedy uniknięcie jej natychmiast oszczędza bardzo duże koszty i dużo pracy.


    Mi ostatnio dało do myślenia, gdy większy lokalny blackout spowodował również brak wody... Kilka razy zadziałał SPZ, ale się poddał i dalej brak prądu. I w sumie dopiero wtedy doszło do mnie, że przy większej awarii prądu, która obejmie również pompy, hydroforownie, lokalną przepompownię ścieków itp. nie mam żadnych innych mediów. Bo z gazem po chwili byłoby podobnie, przynajmniej tak mi się wydaje.
    Wraz z uzytkowowaniem ciśnienie w instalacjach będzie spadać, no i po jakimś czasie będzie już za niskie do prawidłowego działania.
    Taka szybka wycieczka do średniowiecza zależnie od skali blackoutu.
  • #11
    LEDówki
    Level 28  
    Nie będzie prądu i będzie koniec świata. Jedna zima, oblodzone kable przesyłowe zerwą się pod ciężarem lodu i będzie katastrofa. W domu zimno, kocioł z pompą obiegową bezużyteczny tak, jak masa innych elektrośmieci hurraoptymistycznie montowanych w domu. Agregaty prądotwórcze wykupione, paliwa na stacjach brak. I jak tu żyć?
    Autor zapewnił sobie choć odrobinę niezależności od innych i to jest godne pochwały.
    Latem autokonsumpcja może być przeznaczana na grzanie ciepłej wody użytkowej (cwu).
  • #13
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    Jednego off-grida (no w sumie dwa bo drugi zasila przyczepę reklamową) uruchomiłem w ciągu kilku ostatnich miesięcy :D Teraz powolutku składam swój system do zasilania warsztatu (najbardziej prądożerne miejsce) żeby ograniczyć koszty energii. Całość będzie pracować na 24 lub 48V ze względów o których pisał @ArturP, przez moje ograniczenia fizyczne użyłem używanych paneli które jestem w stanie sam udźwignąć (6kg);

    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY

    Na zdjęciu jedna z dwóch sekcji (brakuje jednego na dole), trochę odbiegają parametrami od fabrycznych (5,52V/7,27A) ale każdy wytwarza te ~5V/7A co dla mnie jest wystarczające. Całe zasilanie z akumulatorów/paneli a jak zabraknie mocy (spadek napięcia) to automatycznie przełączy się na zasilanie sieciowe. Zasilanie z systemowej sieci to wygoda ale i ryzyko w czasie zaników, "swoje" zasilanie daje niezależność choć wprowadza pewne ograniczenia.
  • #14
    dgproject
    Level 12  
    Hmmm...
    To może po kolei 8-)

    Dziękuję za słowa krytyki - mnie akurat motywują do dalszych działań :spoko:

    Jak już wcześniej pisałem, zabudowa balkonu miała wynieść kilka razy więcej, więc zamiast wydawać kasę na balustradę w jakieś firmie przeznaczyłem 1/4 tychże środków na zabudowę, która przyniesie dla niektórych JAKIEŚ TAM korzyści - dla mnie zaś przyniosła satysfakcję z faktu że jest to moje własne DIY dzięki któremu będę miał mniej stresu gdy zabraknie napięcia.
    Licząc tym tokiem mógłbym rzec iż zaoszczędziłem po pierwszym miesiącu ok.9.000zł + te 25zł...

    -Na etapie budowy domu stosowałem UPS z czystym sinusem 3000VA firmy Rittal na 72V z zewnętrznymi akumulatorami żelowymi 17Ah, zabawa zaczynała się kiedy co rusz któryś akumulator tracił na sprawności.
    -Po kilku latach wystawiłem UPS na sprzedaż, lecz z racji braku zbytu poszedł na części.
    -Z pozostałości zbudowałem przetwornicę transformatorową 2000W w oparciu o moduł EGS002 (nie mogłem znaleźć do tego obudowy) - pobawiłem się tym pół roku i ostatecznie sprzedałem znajomemu.
    -Kupiłem więc inwerter na jednym prostym układzie, który już znam z myślą iż jeśli się coś wykrzaczy, to sobie sam naprawię.
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
    -Z MPPT nie chciałem się bawić więc szukałem na rynku czegoś mocniejszego na napięcie PVoc 150V.
    -Zdaję sobie sprawę że wokół urządzeń powinno być trochę miejsca na wentylację - zbudowałem rozdzielnicę jak widać z profili burtowych aluminiowych działających jak radiator, zaś urządzenia takie jak MPPT i inwerter zamocowałem na termopadach z falowników, które trafiły na złom - ręczę że wszystko jest chłodne :D
    -Posiadam akumulatory w znacznej ilości typu 18650, lecz te pragnę wykorzystać przy budowie własnego Velomobile.
    -Nie planuję doić akumulatora jakimiś 100A, ani nadmiernie rozładowywać (na dzień dzisiejszy nie przekroczyłem nawet 40A)
    -Kolejne akumulatory jak się okazało będę w stanie za kilka miesięcy otrzymać za free - wymiana na wagę z firmy gdzie pracuję więc odpada mi problem na przyszłość.
    -Energii nie mam zamiaru oddawać do sieci - w dobie rozwoju akumulatorów i superkondensatorów liczę na większą dostępność i spadek cen w najbliższych latach.
    -Nadmiar energii chcę wykorzystać w słoneczne dni do zasilania własnego systemu rekuperacji z funkcją chłodzenia ze studni.

    krisRaba - Brak wody rozwiązałem przed rokiem stawiając pozyskany z poprzedniej firmy kompozytowy zbiornik 700 l. w pomieszczeniu gospodarczym jako hydrofor do instalacji podlewania ogródka itp.
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
    Dwa lata temu byłem świadkiem jak sąsiad opróżniał kominek z płaszczem wodnym z palącego się drewna w następstwie zaniku napięcia i wody zimową nocą (U mnie zanik napięcia również często skutkuje brakiem wody z racji że ujęcie jest w mojej lokalizacji)
    -Panika, zadymienie domu i wietrzenie zimą by się nie zaczadzić - nie dla mnie.
    Posiadam zwykły kominek jako dodatkowe ogrzewanie i to mi wystarcza.

    Ciekaw jestem jak sobie poradzą mieszkańcy nowych domów w przypadku zaniku długotrwałego napięcia z sieci.
    Dla mnie szokiem jest budowanie domu bez komina spalinowego z pompą ciepła. Niby fajnie, czysto i wygodnie, lecz kiedy zabraknie napięcia w sieci, nie ma opcji na zamontowanie nawet prostej kozy, kominka itp. Nie wspominając już o agregatach jak wcześniej wspomniał LEDówki, nawet jeśli komuś uda się dostać agregat, to na pewno nie za darmo. Sprawność agregatów nie przekracza 20%, paliwo kosztuje, COP w zimne noce nie wyniesie 1:4 i najważniejsze, czy oby na pewno taki agregat marketowy to uciągnie, a jeśli tak to jak długo?

    mipix - Mocowanie wykonane z 2 kątowników 40x40x4mm na całej długości balkonu (góra i dół), na kątowniki pianka gumowa samoprzylepna.
    Docisk wykonany z rozciętego na wzdłórz profilu 40x20x1,5 w formie "J" z wyścieleniem pianką dla ochrony paneli.
    Panele oczywiście bez ramowe.
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
    Mała niezależność energetyczna domowym sposobem - czyli OZE DIY
  • #15
    LEDówki
    Level 28  
    Mieszkańcy nowych domów wpadają w panikę - tym większą im są młodsi i mają więcej elektrośmieci. Emeryci, często ze wsi, są przyzwyczajenie do takich niewygód. Najgorzej jak się lodówka rozmrozi (zimą to nie problem). Drugi wielki kłopot to brak wody - bez niej długo nie da się wytrzymać, a studni w wielkich miastach brakuje. Pompy bez prądu nie działają. No i trzeci kłopot - bloki mają ogrzewanie z obiegiem wymuszonym, więc wnet robi się w nich zimno jeśli tylko nie ma prądu i wymuszenia obiegu.
    Mieszkańcy domów jednorodzinnych bardziej jak Autor - mają jakieś tam swoje źródła ciepła - kotły, kominki, wymuszone obiegi wody. Woda albo se swojej studni albo z ujęcia miejskiego. Czyli problemy podobne jak u mieszkańców bloków (miejscami bloki mają swoje kotłownie, ale brak prądu to brak wymuszenia obiegu, więc te kotłownie też są na nic). Taki tam miks problemów.
    Na wsiach gdzie są stare domy wciąż są piece choć u co nowocześniejszych gospodarzy i tych nie ma jeśli jest centralne ogrzewanie z kotłem. Instalacje budowane przed latami 90tymi są grawitacyjne, więc nie ma problemu z brakiem prądu jeśli jakiś magik nie unowocześnił instalacji o pompę obiegową. Zdarzają się też sterowniki do kotłów, bo nie widzieć czemu nawet starzy użytkownicy nie potrafią palić w kotłach. W sumie w tych zasypowych pali się jak w piecach - nasyp węgla, rozpal rano i powtórz zabieg wieczorem. Przy zbyt małej mocy kotłów czy pieców w stosunku do zapotrzebowania domu pali się cały czas. Ba, pokutuje przesąd, że w kotle najlepiej palić tak, żeby węgiel tylko się tlił. Po tygodniu takiego palenia kanał dymowy zarośnięty jest sadzą i o jej pożar nietrudno. Długo by pisać o tym jak wypaczona jest taka prosta czynność jak palenie w piecu lub kotle. Niektórzy mają pożar sadzy regularnie raz w roku. :D Jednak wątek nie jest o pożarach i proszę o tym nie dyskutować. Na wsi póki co większość domów jest niezależna energetycznie. Nawet jeśli mają pompy ciepła.
    A nie chce kolega zrobić sobie mechanicznego generatora ciepła? Opis takiego był publikowany chyba w Radioelektroniku.
  • #16
    dgproject
    Level 12  
    LEDówki wrote:
    A nie chce kolega zrobić sobie mechanicznego generatora ciepła? Opis takiego był publikowany chyba w Radioelektroniku.

    Brałem pod uwagę, lecz bardziej skupiam się od lat nad nad małym VAWT chowanym pod ziemię w kręgach betonowych na silniejsze podmuchy pomiędzy budynkami, których mi nie brak. Innym interesującym rozwiązaniem jest kinetyczny magazyn energii z przeciwwagami i naciągiem sprężynowym (na magazyn ze zbloczami i ciężarem w studni niestety nie ma opcji, bo ołów chyba zbierałbym przez lata 😉)
  • #17
    pikarel
    Level 34  
    krisRaba wrote:
    (...) źle rozumujesz (...)
    Chodzi o zapobieganie awarii spowodowanej przez brak prądu (...)
    Autor napisał, że miał już taką sytuację.

    Od dawna stosowane są do tego celu zasilacze awaryjne, potocznie zwane UPS.
    Usterki pojedynczych UPS (najczęściej z powodu zastosowania kiepskich akumulatorów) były, są i będą, ale to nie oznacza, że UPS nie nadaje się do tego.

    W tym przypadku autor założył coś sobie i to zrealizował.
    Koszt całości znacznie obniżył przez kupno akumulatora na rynku wtórnym i przez posiadanie niektórych podzespołów (z pobieżnych wyliczeń że zaoszczędził około 1000 zł).

    Wykonanie całości jest moim zdanie wzorowe, jednak bardzo nadmiarowe; elektrownia solarna użyta do podtrzymania akumulatora przetwornicy.
    Oczywiście, że tak można, nikt tego nie zabrania :)
    To może być pomocne autorowi w przyszłości, przy wykonaniu tym razem pełnej instalacji fotowoltaicznej.
  • #18
    jrk13
    Level 15  
    LEDówki wrote:
    A nie chce kolega zrobić sobie mechanicznego generatora ciepła? Opis takiego był publikowany chyba w Radioelektroniku.

    A co to takiego ten mechaniczny generator ciepła?
  • #19
    dgproject
    Level 12  
    jrk13 wrote:
    A co to takiego ten mechaniczny generator ciepła?

    Jest to generator ciepła uzyskiwanego poprzez tarcie, kawitację cieczy. Najprościej mówiąc zamiana energii kinetycznej / motorycznej na ciepło.

    Z innej beczki...
    Czasem zazdroszczę tym co mieszkają przy małych dorzeczach gdzie nikt się nie zapuszcza - niedoceniony potencjał drzemie w pływach.
  • #20
    LEDówki
    Level 28  
    Ma kolega wirnik z łopatkami zanurzony w cieczy. Wirnik napędzany jest wiatrakiem i w wyniku tarcia cząsteczek cieczy urządzenie nagrzewa się. Przez obudowę przeprowadzany jest kanał w którym przepływa inna ciecz odbierająca ciepło i przekazująca je do miejsca odbioru - grzejnika i zbiornika z ciepłą wodą.
  • #21
    dgproject
    Level 12  
    pikarel wrote:
    To może być pomocne autorowi w przyszłości, przy wykonaniu tym razem pełnej instalacji fotowoltaicznej.

    Zależy co kto ma na myśli. Dla mnie na przykład pełna instalacja fotowoltaiczna oznacza dodanie paneli na szopce ogrodowej z trackerem w postaci pochylnego dachu w celu obniżenia do minimum kosztów związanych z ogrzewaniem wody użytkowej.
    Jak to mówią "Co moje to moje"
    Prosument i tak za jakiś czas zniknie i wszystcy zostaną wpakowani do jednego worka.
    Za granicą w Niemczech roczne koszty utrzymania instalacji fotowoltaicznej wynoszą pomiędzy 200€ - 500€ (konserwacja, ubezpieczenie itp.)
    U nas nikt na razie się nie przejmuje tymi sprawami, a należałoby wziąć takie sprawy również pod uwagę.
    Nie chcę tego niestety na dachu z obawy przed brakiem możliwości przeprowadzenia poprawnego przeglądu bez demontażu, a podwórko mam za małe na to by zagracać je stelażami.

    Zostaje więc dalsza zabawa z własnym DIY 😜
  • #22
    Alpha
    Level 23  
    dgproject wrote:
    Mocowanie wykonane z 2 kątowników 40x40x4mm na całej długości balkonu (góra i dół), na kątowniki pianka gumowa samoprzylepna. Docisk wykonany z rozciętego na wzdłórz profilu 40x20x1,5 w formie "J" z wyścieleniem pianką dla ochrony paneli.
    Panele oczywiście bez ramowe.

    Tak się zastanawiam, czy ta balustrada spełnia wymogi bezpieczeństwa? Widzę tylko górny profil, pewnie jest też dolny, a pionowe rozmieszczone jak gęsto? Czy jak ktoś na to wpadnie z impetem, to nie rozbije panelu, nie pokaleczy, nie wypadnie?
  • #24
    bambus94
    Level 25  
    Quote:
    Akumulator
    Varta 7P0 915 105 D AGM 105Ah Cena: 150zł
    Z rozbitego nowego mercedesa z funkcją Start/Stop

    Mnie interesuje skąd dorwałeś taki akumulator za tak niewielkie pieniądze. Bo sam chętnie bym taki kupił.
  • #25
    vodiczka
    Level 43  
    ArturP wrote:
    Oczywiście olałem sprawę, bo nie znalazłem żadnego wymogu prawnego o legalnym wykorzystaniu energii elektrycznej, by się z tego spowiadać przed zakładem energetycznym
    A ja myślałem, że nie chciało ci się jej wypełnić albo była tak idiotyczna, że cię odrzuciło.;)
  • #26
    dgproject
    Level 12  
    bambus94 wrote:
    Cytat:
    Akumulator
    Varta 7P0 915 105 D AGM 105Ah Cena: 150zł
    Z rozbitego nowego mercedesa z funkcją Start/Stop

    Mnie interesuje skąd dorwałeś taki akumulator za tak niewielkie pieniądze. Bo sam chętnie bym taki kupił.


    W moim przypadku O...X w Nysie.
    Ale jak się odwiedzi składy używanej elektroniki, to także można się dogadać 😉
    A i nawet coraz więcej akumulatorów z elektryków ląduje w takich miejscach...
  • #27
    ArturP
    Level 20  
    vodiczka wrote:
    ArturP wrote:
    Oczywiście olałem sprawę, bo nie znalazłem żadnego wymogu prawnego o legalnym wykorzystaniu energii elektrycznej, by się z tego spowiadać przed zakładem energetycznym
    A ja myślałem, że nie chciało ci się jej wypełnić albo była tak idiotyczna, że cię odrzuciło.;)

    W umowie z ZE jest kilka zapisów o podstawie rozporządzeń, ale brakuje aneksów do ustawy, więc wszyscy wiemy, że takich nie traktuje się poważnie. I nawet zapis zawarty w umowie mówiący o " średnie planowane / szacunkowe zużycie energii" nic nie wnosi do minimalnego zużycia energii, które to ZE próbuje wymusić na odbiorcy w umowie (przysyłając z rachunkiem dziwne ankiety do wypełnienia). Tak samo ZE ma prawo do planowania przychodów, jak i ja do planowania wydatków i tu "obaj" jesteśmy równi.
    Więcej w temacie się nie udzielam, nie mam do powiedzenia nic wnoszącego wartość dodaną i proszę czytać moje wywody z przymrużeniem raczej obu oczu.
  • #28
    dgproject
    Level 12  
    ArturP wrote:
    I nawet zapis zawarty w umowie mówiący o " średnie planowane / szacunkowe zużycie energii" nic nie wnosi do minimalnego zużycia energii, które to ZE próbuje wymusić na odbiorcy w umowie

    Osobiście znam kilkiro ludzi posiadających domy w polsce wyremontowane, lecz nikt w nich nie mieszka.
    Właściciele mieszkają na stałe w Niemczech i przyjeżdżają jedynie na wakacje. Prąd mają i raz w roku przez tydzień używają. Jakoś elektrownia nie przejawia zainteresowania.
  • #29
    krzbor
    Level 21  
    krisRaba wrote:
    Mi ostatnio dało do myślenia, gdy większy lokalny blackout spowodował również brak wody... Kilka razy zadziałał SPZ, ale się poddał i dalej brak prądu. I w sumie dopiero wtedy doszło do mnie, że przy większej awarii prądu, która obejmie również pompy, hydroforownie, lokalną przepompownię ścieków itp. nie mam żadnych innych mediów. Bo z gazem po chwili byłoby podobnie, przynajmniej tak mi się wydaje.
    Wraz z uzytkowowaniem ciśnienie w instalacjach będzie spadać, no i po jakimś czasie będzie już za niskie do prawidłowego działania.
    Taka szybka wycieczka do średniowiecza zależnie od skali blackoutu.

    Warto przeczytać książkę Blackout (Marc Elsberg) - wizja przerysowana, ale daje do myślenia.
  • #30
    XnIcRaM
    Level 17  
    dgproject wrote:
    Licząc tym tokiem mógłbym rzec iż zaoszczędziłem po pierwszym miesiącu ok.9.000zł + te 25zł...

    Trochę to jak z reklamy marketów RTV/AGD - "Im więcej kupisz tym więcej zaoszczędzisz"... Nie obraź się ale jeśli wczoraj zamierzałem kupić nową Teslę za 700k zł a dzisiaj się rozmyśliłem i kupiłem paska B5 w gazie za 3k zł to znaczy że zaoszczędziłem w jeden dzień 697k zł?

    dgproject wrote:
    -Na etapie budowy domu stosowałem UPS z czystym sinusem 3000VA firmy Rittal na 72V z zewnętrznymi akumulatorami żelowymi 17Ah, zabawa zaczynała się kiedy co rusz któryś akumulator tracił na sprawności.
    mam UPSa o podobnej mocy, kupionego bez aku, podpiąłem do niego dwa aku żelowe, używane, od wózka widłowego (sprawne, kupione po 4,5zł/kg) i działa drugi rok bez problemu

    dgproject wrote:
    -Zdaję sobie sprawę że wokół urządzeń powinno być trochę miejsca na wentylację - zbudowałem rozdzielnicę jak widać z profili burtowych aluminiowych działających jak radiator, zaś urządzenia takie jak MPPT i inwerter zamocowałem na termopadach z falowników, które trafiły na złom - ręczę że wszystko jest chłodne :D

    Nie mówię że to MUSI być źle i że musi ciągle się grzać, pytanie czy nie zagrzeje (przegrzeje) się w warunkach ekstremalnych.


    dgproject wrote:
    -Energii nie mam zamiaru oddawać do sieci - w dobie rozwoju akumulatorów i superkondensatorów liczę na większą dostępność i spadek cen w najbliższych latach.
    Jeśli ta odpowiedź tyczy mojej propozycji zastosowania zwykłego falownika i podpięcie go do instalacji 230V/400V to nie chodziło mi o oddawanie energii do sieci bo temu można zapobiec prostą elektroniką która dostępna jest do większości falowników. Jeśli chodzi o akumulatory to w obecnej formie albo nie prędko albo nigdy nie będą na tyle tanie aby można było za rozsądne pieniądze zasilić z nich cały dom.

    dgproject wrote:
    -Nadmiar energii chcę wykorzystać w słoneczne dni do zasilania własnego systemu rekuperacji z funkcją chłodzenia ze studni.
    Widziałem takie rozwiązania ale jeśli studnia nie ma kilkudziesięciu metrów sześciennych pojemności a najlepiej kilkuset to wydajność tego jest żadna a efekt podobny do postawienia wentylatora powodującego ruch powietrza, śmiem twierdzić że jakbyś za domem postawił zamrażarkę która będzie miała pobór prądu na poziomie 100-150W i wypełniłbyś ją wodą, którą byś zamroził i przez nią byś tłoczył to powietrze to efekt byłby zdecydowanie lepszy. Ja rozumiem że i tak masz prąd "za darmo" więc ci to nie przeszkadza ale... przy obecnych cenach klimatyzatorów to lepiej kupić sobie taki klimatyzator i te nadwyżki energii pakować w niego, nie dość że latem będziesz mógł się trochę ochłodzić to zimą czy w okresach przejściowych jak będziesz miał nadwyżki energii to się dogrzejesz. Jeśli byś miał tak jak ja proponuję zwykły falownik to mógłbyś dodatkowo zamiast "hamować" falownik żeby nie pchać energii do sieci zewnętrznej dołączać kolejne urządzenia takie jak klimatyzator czy grzałka bojlera ciepłej wody użytkowej a zimą choćby kable grzejne podgrzewające oblodzone schody, podjazd czy rynnę. Idąc dalej zakupiłbym pakiet akumulatorów z elektrycznych wózków widłowych (znam firmę która sprowadza używane wózki widłowe i całe pakiety często sprawne sprzedaje na złom i w tej cenie można je od nich odkupić nie dość że wychodzi grosze to jeszcze jakby padły to sprzedasz na złom w cenie w której kupiłeś) i na tym zbudowałbym zasilanie awaryjne newralgicznych obwodów.

    dgproject wrote:
    Dwa lata temu byłem świadkiem jak sąsiad opróżniał kominek z płaszczem wodnym z palącego się drewna w następstwie zaniku napięcia i wody zimową nocą (U mnie zanik napięcia również często skutkuje brakiem wody z racji że ujęcie jest w mojej lokalizacji)
    to jest zwykłe skąpstwo instalacja awaryjnego zasilania sterownika oraz pompy (pomp) obiegowych CO to wydatek rzędu 500-1500zł (i to w wykonaniu firmy) co to jest przy koszcie nowej instalacji, takie coś powinno być obligatoryjne przy każdym kotle gdzie obieg grawitacyjny jest nie możliwy

    dgproject wrote:
    Ciekaw jestem jak sobie poradzą mieszkańcy nowych domów w przypadku zaniku długotrwałego napięcia z sieci.

    Przy długotrwałym braku prądu, szczególnie zimą, twoje rozwiązania tobie też na niewiele się zdadzą, jeden akumulator 105Ah czy nawet kilka niewiele pomoże.

    dgproject wrote:
    Dla mnie szokiem jest budowanie domu bez komina spalinowego z pompą ciepła. Niby fajnie, czysto i wygodnie, lecz kiedy zabraknie napięcia w sieci, nie ma opcji na zamontowanie nawet prostej kozy, kominka itp. Nie wspominając już o agregatach jak wcześniej wspomniał LEDówki, nawet jeśli komuś uda się dostać agregat, to na pewno nie za darmo. Sprawność agregatów nie przekracza 20%, paliwo kosztuje, COP w zimne noce nie wyniesie 1:4 i najważniejsze, czy oby na pewno taki agregat marketowy to uciągnie, a jeśli tak to jak długo?
    Komin jest zbędny, tylko traci się nim ciepło :) Ktoś kto buduje dom i robi ogrzewanie przy pomocy pompy ciepła powinien również postawić agregat prądotwórczy który zasili cały dom i to nie marketowy agregat tylko porządny agregat o mocy dobranej do przynajmniej podstawowego zapotrzebowania całego domu, koszt takiego agregatu z pełną automatyką to koszt rzędu 10-50tys w zależności od potrzeb/wygody. Obecnie budowa takiego nowoczesnego domu to koszt od 500 tys. w górę te kilka procent na agregat wydaje mi się niewygórowaną kwotą, niestety mało kto o tym myśli.
    dgproject wrote:

    Prosument i tak za jakiś czas zniknie i wszystcy zostaną wpakowani do jednego worka.

    Jeśli instalacja zwróci się za nim prosument zniknie to czym mam się martwić, nadal będę oszczędzał tylko wolniej, nie widzę w tym nic złego żeby korzystać z okazji póki istnieje
    dgproject wrote:
    Za granicą w Niemczech roczne koszty utrzymania instalacji fotowoltaicznej wynoszą pomiędzy 200€ - 500€ (konserwacja, ubezpieczenie itp.)
    Poproszę o konkretne źródła, ubezpieczenie fotowoltaiki w Polsce (razem z domem) to koszt rzędu 50zł rocznie, w zasadzie nie ma innych kosztów utrzymania instalacji fotowoltaicznej no może poza teoretycznie wymaganym przeglądem instalacji elektrycznej (której częścią jest instalacja fotowoltaiczna) raz na 5 lat, u mnie koszt takiego przeglądu to zwykle dodatkowe około 100-150zł czyli 30zł na rok - koszty straszne. Zapytałbym czy masz ważny przegląd instalacji elektrycznej?

    dgproject wrote:
    Nie chcę tego niestety na dachu z obawy przed brakiem możliwości przeprowadzenia poprawnego przeglądu bez demontażu, a podwórko mam za małe na to by zagracać je stelażami.

    A nie zastanawiałeś się czy nie zrezygnować z blachy czy dachówki lub ewentualnie z zabudowy poddasza? Jeśli zabudujesz poddasze i położysz na dach blachę to jak zrobisz przegląd docieplenia? A możesz mi wierzyć lub nie ale z dociepleniem jest problem wielokrotnie częściej niż z instalacją PV na dachu. A może inaczej, czy instalację elektryczną (okablowanie) masz ukrytą w ścianach? Jeśli tak to dlaczego? Jak robisz jej przeglądy? Nie obraź się bo nie chcę ci "na wrzucać" tylko pokazać że myślenie jest niezbyt trafione. Przegląd instalacji PV bez problemu mogę wykonać nawet nie wchodząc na dach, nie ma potrzeby w celu zwykłego przeglądu zaglądać pod panele a jeśli już naprawdę będzie konieczność demontażu paneli to też nie jest to nie możliwe, ba jest zdecydowanie łatwiejsze (demontaż i ponowny montaż) od ich instalacji na dachu