Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Dodatkowe gniazdko w domu - bez możliwości puszki, pod tyniem - skręcanie?

LTS17 21 Jul 2021 19:20 1062 42
  • #1
    LTS17
    Level 6  
    Ponieważ temat omawiany w różnych wariantach na poziomie ogólnym N razy, doprecyzuję konkretne założenia:
    - instalacja 220V w mieszkaniu, nic przemysłowego,
    - dość nowa; wiele obwodów, czułe bezpieczniki, z różnicówką, puszki itp, zgodnie z normami,
    - nie mówimy o tym co standardowo w puszkach, mówimy o jednej konkretnej sytuacji,
    - nie kwestionuję zalet oryginalnych złączek wago w ogólności,
    - nie mam nic przeciwko puszkom, o ile inne uwarunkowania pozwalają na zrobienie puszki,
    - nie chcę dywagacji na poziomie ogólnym ("a w zajezdni tramwajowej").

    Po prostu wynikła potrzeba dorobienia jednego przyłącza od kabla do gniazdka. Trzeba zrobić "trójnik" w tynku. Trzeba w tynku połączyć trzy kable (drut), zaizolować i zagipsować. Czy w tych, konkretnych uwarunkowania (por. zastrzeżenia powyżej) skręcenie i zaizolowanie jest optymalnym/dobrym/zadowalającym/niewskazanym rozwiązaniem?
  • #3
    tyqva
    Level 26  
    LTS17 wrote:
    ... Czy w tych, konkretnych uwarunkowania (por. zastrzeżenia powyżej) skręcenie i zaizolowanie jest optymalnym/dobrym/zadowalającym/niewskazanym rozwiązaniem?

    Wybieram w tym quizie odpowiedź nr 5 - bardzo złym.
  • #4
    LTS17
    Level 6  
    Rozwiń temat. Na czym polegają wady w tej konkretnej sytuacji i jakie mogą być realne konsekwencje.

    Podkreślam uwarunkowania: nie da się podkuwać, bo żelbetowe nadproże, więc nie ma mowy o puszce. Musi się zmieścić w tynku. Nie chodzi o instalację w domu ogólności, tylko o to jedno ekstra przyłącze. Nie można głębiej. Niestety nie można też na wierzchu. Jest ok 1cm grubości. Nie można pociągnąć osobnej nitki przez całe mieszkanie. Jak powinno być zadowalająco dobrze?
  • #5
    tyqva
    Level 26  
    LTS17 wrote:
    Rozwiń temat...

    Jakbyś był fachowcem, to byś znalazł poprawne rozwiązanie sam. Czego oczekujesz od forum? Patrz post #2.
  • #6
    LTS17
    Level 6  
    1. Napisałem - wyjaśnienia: "Na czym polegają wady w tej konkretnej sytuacji i jakie mogą być realne konsekwencje. "
    2. Jak, w założeniach opisanych w poprzednim poście należy to zrobić, aby je wyeliminować?
  • #7
    Ktoś_tam
    Level 28  
    LTS17 wrote:
    - dość nowa; wiele obwodów, czułe bezpieczniki, z różnicówką, puszki itp, zgodnie z normami,

    Skoro tak to nie psuj tego. Nie musisz do dodatkowego gniazda ciągnąć przewodu przez pół mieszkania aby było prawidłowo.
    Co stoi na przeszkodzie aby zrobić to po ludzku i prąd poprowadzić do nowego gniazda od gniazda znajdującego się w pobliżu?
    Nadproże chyba nie przeszkadza?
  • #8
    kkas12
    Level 43  
    Wadą jest to, że usiłujesz wymusić akceptację rozwiązania niedopuszczalnego powołując się na rzekomą znajomość norm.
    Tymczasem prawda jest taka, że do wszelkich połączeń w instalacji powinien być dostęp.
    I to sobie do głowy wbij.
  • #9
    takijasiu
    Level 24  
    przewód poprowadzony po nadprozu :facepalm:

    nadproże ma jakąś długość L i wysokośc H
    przewód, jeżeli idzie od lewej do prawej po nadprożu to ma też długość L na tym odcinku
    należy przeciąć przewód np. w połowie L
    nastepnie go na lewo i prawo od miejsca przecięcia na długość 3*H wydłubać spod tynku
    następnie odzyskane kawałki przewodu poprowadzić nad nadproże
    wstawić 2 puszki
    między puszkami przerwany przewód połączyć

    ewentualnie można dokonać połączenia w puszce na lewo albo na prawo od naproża i dodatkowy przewód poprawidzić po tym nadprożu do tego miejsca do którego ma trafić;
  • #10
    LTS17
    Level 6  
    Ktoś_tam wrote:
    Co stoi na przeszkodzie aby zrobić to po ludzku i prąd poprowadzić do nowego gniazda od gniazda znajdującego się w pobliżu?
    Nadproże chyba nie przeszkadza?


    To w ogólności bardzo dobry i naturalny pomysł. W ogólności. W ogólności dobrze, gdy jest dobrze.
    Po bożemu kable idą poziomo powyżej okien spadają pionowo. Nowe przyłącze potrzebne jest na górze, około 20cm o miejsca, gdzie przewód zakręca i idzie w dół do gniazda. Gniazdo jest nad podłogą. Pomiędzy tym punktem a kontaktem jest zabudowa. Jej demontaż na czas kucia wiąże się z wysokim ryzykiem uszkodzenia, czyli bardzo prawdopodobną stratą naście+ kPLN. Co jest dość sporą ceną za poczucie, że jest podręcznikowo. Stąd szukam rozwiązania, które nie jest dobre, ale możliwie najlepsze w istniejących założeniach. Stąd pomysł, na rozcięcie (poniżej albo powyżej nowego dojścia), zrobienie sztukówki z drguiej strony i łączenie - no właśnie, jeśli nie skręcanie to jak?

    Dodano po 2 [minuty]:

    kkas12 wrote:
    Wadą jest to, że usiłujesz wymusić akceptację rozwiązania niedopuszczalnego powołując się na rzekomą znajomość norm.


    Wskażesz mi łaskawco, gdzie "powołuję się na rzekomą znajomość norm"?
  • #12
    zbich70
    Level 42  
    LTS17 wrote:
    szukam rozwiązania, które nie jest dobre
    Czyli wiesz, że nie jest dobre, ale na forum szukasz rozgrzeszenia w stylu "spoko, może być".
    Jeśli taki jest cel tego tematu, to rób co uważasz, twój cyrk, twoje małpy.
    Wiedz tylko, że żaden szanujący się elektryk nie zrobi odgałęzienia na skręconego knypa, zaizolowanego i zachlapanego gipsem.
  • #13
    takijasiu
    Level 24  
    LTS17 wrote:
    Ktoś_tam wrote:
    Co stoi na przeszkodzie aby zrobić to po ludzku i prąd poprowadzić do nowego gniazda od gniazda znajdującego się w pobliżu?
    Nadproże chyba nie przeszkadza?


    To w ogólności bardzo dobry i naturalny pomysł. W ogólności. W ogólności dobrze, gdy jest dobrze.
    Po bożemu kable idą poziomo powyżej okien spadają pionowo. Nowe przyłącze potrzebne jest na górze, około 20cm o miejsca, gdzie przewód zakręca i idzie w dół do gniazda. Gniazdo jest nad podłogą. Pomiędzy tym punktem a kontaktem jest zabudowa. Jej demontaż na czas kucia wiąże się z wysokim ryzykiem uszkodzenia, czyli bardzo prawdopodobną stratą naście+ kPLN. Co jest dość sporą ceną za poczucie, że jest podręcznikowo. Stąd szukam rozwiązania, które nie jest dobre, ale możliwie najlepsze w istniejących założeniach. Stąd pomysł, na rozcięcie (poniżej albo powyżej nowego dojścia), zrobienie sztukówki z drguiej strony i łączenie - no właśnie, jeśli nie skręcanie to jak?


    No jeżeli tam jest jakaś zabudowa od gniazda przy podłodze, to jaki problem puścić dodatkowy przewód po tynku obok tej zabudowy?
  • #14
    LTS17
    Level 6  
    takijasiu wrote:
    przewód poprowadzony po nadprozu :facepalm:


    A to już do DOM Development. Chociaż.. Masz ścianę zewnętrzną. Masz dwa okna balkonowe. Od ich szczytu do sufitu jest żelbet. Pomiędzy nim masz kontakt. Jak chciałbyś poprowadzić do niego kabel? Pod podłogą? Sufitem? Bezprzewodowo?
  • #16
    LTS17
    Level 6  
    takijasiu wrote:

    No jeżeli tam jest jakaś zabudowa od gniazda przy podłodze, to jaki problem puścić dodatkowy przewód po tynku obok tej zabudowy?


    Szafki z plecami, lacobel. Tam się nie da "po wierzchu". Zgadzam się, że pomysł od gniazdka jest w ogólności optymalny. Tylko przez głupie rozwinięcie wykończenia mało możliwy (tak jak napisałem: możliwy w cenie naście+ kPLN)

    Dodano po 3 [minuty]:

    kkas12 wrote:
    Napisałeś "zgodnie z normami " więc chyba nie są ci obce.


    Kupiłem samochód zgodny z normami spalania. Tak, są mi obce.
  • #18
    LTS17
    Level 6  
    kkas12 wrote:
    Weź to człowieku przynajmniej narysuj. Bo z twego "opisu" nic nie wynika.


    OK. Opiszę bardziej opisowo ;-)
    Ściana zewnętrzna. Dwa okna balkonowe. Nad górną częścią okna lity żelbet na całej długości.
    Pomiędzy oknami balkonowymi jest jeden kontakt na dole. Kabel idzie nad lewym oknem i spada pionowo. Przestrzeń między oknami jest do górnej granicy okna na całości zajęta (lustro, lacobel, niżej meble) w sposób uniemożliwiający kucie.
    Potrzebuję odejście pod sufitem. W żelbecie puszki nie wstawię. Poniżej - demontaż zabudowy, w tym szkła - niefajnie.

    Nie wiem, nie znam się. W starym mieszkaniu (lata 50.) elektryka bywała tak łączona. Co mam na myśli pisząc, że nie musi być dobrze? Jak boli ząb, to zalecane jest pójście do dentysty. Ale jak, bo ja wiem, jesteś w trakcie samotnej wyprawy na odludziu, to wspaniałe rozwiązanie jest mało możliwe. Pytanie więc co zrobić aby było najlepiej w tych konkretnych okolicznościach.

    Dodano po 2 [minuty]:

    kkas12 wrote:
    Prosiłem o rysunek a nie o beltrystke.


    Narysuję. Tylko co dokładnie?

    Dodano po 15 [minuty]:

    Dobrze, dla uproszczenia beletrystyki uproszę sytuację maksymalnie sprowadzając do technicznie analogicznej z odrzuceniem nieistotnych detali.. Ściana lity żelbet. Kabel w tynku. Przy wierceniu czegoś wiertarka uszkodziła kabel. Można odkuć kabel na jakiejś długości. Czy da się go naprawić bez instalacji / puszki natynkowej?

    Dodano po 7 [minuty]:

    kkas12 wrote:
    Mimo, że nie interesuje cię prawidłowe rozwiązanie i szukasz jego namiastki, to powinieneś wiedzieć, że to czego akceptacji oczekujesz jest partactwem.


    Tak jak napisałem:

    Dobrze, dla uproszczenia beletrystyki uproszczę sytuację maksymalnie sprowadzając do technicznie analogicznej z odrzuceniem nieistotnych detali. Ściana lity żelbet. Kabel w tynku. Przy wierceniu czegoś wiertarka uszkodziła kabel. Można odkuć kabel na jakiejś długości. Czy da się go naprawić bez instalacji / puszki natynkowej?

    Jakie jest prawidłowe rozwiązanie problemu?
  • #20
    LTS17
    Level 6  
    kkas12 wrote:
    Rysuj chłopie jak to wygląda i co chcesz zrobić. Bez zbędnych analogii i porównań.


    Co dokładnie mam narysować?
    A sytuacja jest analogiczna: czy (i jak) da się łączyć kabel w tynku na żelbecie?

    Dodano po 8 [minuty]:

    Dodatkowe gniazdko w domu - bez możliwości puszki, pod tyniem - skręcanie?

    Dodatkowe przyłącze potrzebne w miejscu gwiazdki.
  • #21
    adwlodar
    Level 25  
    LTS17 wrote:
    Dodatkowe przyłącze potrzebne w miejscu gwiazdki.

    Co to znaczy? Co tam będzie? Skoro coś natynkowego, no to chyba nie jest daleko do miejsca podziału przewodu?
  • #22
    LTS17
    Level 6  
    adwlodar wrote:
    Skoro coś natynkowego, no to chyba nie jest daleko do miejsca podziału przewodu?


    Nie jestem pewien, czy rozumiem. co znaczy "nie jest daleko do miejsca podziału przewodu". Tam nie mia miejsca podziału. Kabel czerwony jest lity. IMHO cały czas sens pytania sprowadza się do kwestii czy na żelbecie można łączyć kable w tynku, a jeśli tak - to jak.

    Być może za 5-6 lat będzie robiony remont i wtedy nie będzie problemu z skuciem i zrobieniem tego po bożemu (czyli np. od gniazdka w górę albo puszka pod tym, co obecnie seledynowe). Stąd pisząc o rozwiązaniu niedobrym, ale akceptowalnym mam na myśli coś a la: jak podwiesić urwany tłumik w samochodzie... gdy jesteśmy na polnej drodze w Bieszczadach. Do przewodu hamulcowego, to będzie tragedia. Ale można do innych elementów tak, że będzie znośnie... Choć daleki jestem od uznania, że gites tenteges i tak właśnie należy montować tłumiki.
  • #23
    adwlodar
    Level 25  
    Czy możesz odpowiedzieć po co potrzebujesz ten dodatkowy wypust?

    Bo przecież skoro tam coś będzie - jakieś urządzenie elektryczne - to za pewne natynkowe. Więc sądząc po Twoich rysunku miejsce tego czegoś od miejsca gdzie chcesz zrobić podział przewodu nie jest daleko.
  • #24
    LTS17
    Level 6  
    adwlodar wrote:
    Czy możesz odpowiedzieć po co potrzebujesz ten dodatkowy wypust?

    Bo przecież skoro tam coś będzie - jakieś urządzenie elektryczne - to za pewne natynkowe. Więc sądząc po Twoich rysunku miejsce tego czegoś od miejsca gdzie chcesz zrobić podział przewodu nie jest daleko.


    Coś w rodzaju, powiedzmy, czujnika. Małe. Około 25cm licząc w poziomie od miejsca w którym kabel spada. Kilka centymetrów poniżej poziomu.

    Ale IMHO cały czas wracamy do kwestii zasadniczej: czy (i jak) da się łączyć kabel w tynku na żelbecie?
  • #25
    conrad9210
    Level 23  
    Cześć, a tak zapytam, nie możesz w tym żelbecie zrobić koronkom otworu jak pod klasyczną puszkę. W tym otworze umieścić puszkę a w niej to łączenie? A następnie zrobić kolejny otwór pod gniazdko właściwe? To jest najprostsze, najszybsze i zgodne z normami rozwiązanie. Nie możesz sobie tak po prostu zwagować połączenia a później na żywca to zacekolować! Pomyśl co się stanie jak ściana dostanie z jakiegoś powodu wilgoci. Masz zwarcie murowane a do tego jeszcze ściana będzie radośnie razić prądem. BTW Pamiętaj, że to w razie wypadku Ciebie pociągną do odpowiedzialności.
    Pozdrawiam.
  • #26
    LTS17
    Level 6  
    conrad9210 wrote:
    Cześć, a tak zapytam, nie możesz w tym żelbecie zrobić koronkom otworu jak pod klasyczną puszkę. W tym otworze umieścić puszkę a w niej to łączenie? A następnie zrobić kolejny otwór pod gniazdko właściwe? To jest najprostsze, najszybsze i zgodne z normami rozwiązanie. Nie możesz sobie tak po prostu zwagować połączenia a później na żywca to zacekolować! Pomyśl co się stanie jak ściana dostanie z jakiegoś powodu wilgoci. Masz zwarcie murowane a do tego jeszcze ściana będzie radośnie razić prądem. BTW Pamiętaj, że to w razie wypadku Ciebie pociągną do odpowiedzialności.
    Pozdrawiam.


    Zgodne z normami? Wiercenie w elemencie nośnym budynku?? Rany boskie!
    Co się stanie, gdy ściana dostanie wilgoci? - wywali korki, na początek różnicówkę. Ale gdyby tu poszła aż taka wilgoć po ścianie, że przejdzie przez izolację (koszulka termokurczliwa + owinięcie taśmą) i zewrze w gipsie, to wywalone korki będą najmniejszym problemem.
  • #27
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    conrad9210 wrote:
    Nie możesz sobie tak po prostu zwagować połączenia a później na żywca to zacekolować!
    Nie da się, bo droselklapa zacznie ryksztosować, tandetnie zblindowana. J. Tuwim się kłania. :D
  • #28
    William Bonawentura
    Level 32  
    LTS17 wrote:
    Pomiędzy tym punktem a kontaktem jest zabudowa. Jej demontaż na czas kucia wiąże się z wysokim ryzykiem uszkodzenia, czyli bardzo prawdopodobną stratą naście+ kPLN.


    Mam wrażenie, że opowieść się "kupy" nie trzyma. Z jednej strony chcesz nad tą szafką z drzewa hebanowego wiercić, gipsować i malować a z drugiej jest "nie do ruszenia". Szafkę trzeba zdjąć i poprowadzić drugi przewód w pionie - od istniejącego gniazda do nowego. Jeśli właściciel nie chce jej zdemontować (podjąć ryzyka) to przedłuż przewód w tym czujniku i niech kabel wisi obok okna. Ciekawe jak zrobi za parę lat malowanie bez ściągnięcia tej witryny?
  • #29
    Wawrzyniec
    Level 35  
    LTS17 wrote:
    Co się stanie, gdy ściana dostanie wilgoci? - wywali korki, na początek różnicówkę. Ale gdyby tu poszła aż taka wilgoć po ścianie, że przejdzie przez izolację (koszulka termokurczliwa + owinięcie taśmą) i zewrze w gipsie, to wywalone korki będą najmniejszym problemem.
    Nie wywali "korków", na to nie licz. Wiesz jaki prąd musiałby popłynąć żeby tak się stało? Różnicówka jak się zawiesi (uśpi) to nie rozłączy, a ściana będzie pod napięciem i wcale nie trzeba dużo wilgoci żeby ściana "kopała".
  • #30
    LTS17
    Level 6  
    William Bonawentura wrote:
    LTS17 wrote:
    Pomiędzy tym punktem a kontaktem jest zabudowa. Jej demontaż na czas kucia wiąże się z wysokim ryzykiem uszkodzenia, czyli bardzo prawdopodobną stratą naście+ kPLN.


    Mam wrażenie, że opowieść się "kupy" nie trzyma. Z jednej strony chcesz nad tą szafką z drzewa hebanowego wiercić, gipsować i malować a z drugiej jest "nie do ruszenia". Szafkę trzeba zdjąć i poprowadzić drugi przewód w pionie - od istniejącego gniazda do nowego. Jeśli właściciel nie chce jej zdemontować (podjąć ryzyka) to przedłuż przewód w tym czujniku i niech kabel wisi obok okna. Ciekawe jak zrobi za parę lat malowanie bez ściągnięcia tej witryny?


    Nope. Ja nie jestem elektrykiem. Ja jestem właśnie tym właścicielem. Nie ma tam hebanu ;-) nie w tym problem.
    Tak, potrafię zagipsować i zamalować bez totalnej demolki.
    Za 5-6 lat będzie remont kapitalny. wtedy pewne straty są akceptowalne, a nawet zakładane.
    Kabel luzem koło okna? A jak się otworzy i zagapi, to najwyżej okno go przytnie albo zaczepi i wyrwie, ale spoko? ;-)

    Dodano po 2 [minuty]:

    Wawrzyniec wrote:
    LTS17 wrote:
    Co się stanie, gdy ściana dostanie wilgoci? - wywali korki, na początek różnicówkę. Ale gdyby tu poszła aż taka wilgoć po ścianie, że przejdzie przez izolację (koszulka termokurczliwa + owinięcie taśmą) i zewrze w gipsie, to wywalone korki będą najmniejszym problemem.
    Nie wywali "korków", na to nie licz. Wiesz jaki prąd musiałby popłynąć żeby tak się stało? Różnicówka jak się zawiesi (uśpi) to nie rozłączy, a ściana będzie pod napięciem i wcale nie trzeba dużo wilgoci żeby ściana "kopała".


    Przy naprawdę minimalnym upływie na grzałce w piekarniku wywalało. Przy przepalonej żarówce potrafi wywalić. "Różnicówka się zawiesi"??
    Nie wyjaśniłeś jak taka niewielka wilgoć siejąca spustoszenia ma przejść przez koszulkę termokurczliwą i ileś warstw taśmy.