Cześć,
Chciałbym poprosić o wskazówki z pewnymi wątpliwościami jakie mam po "przetestowaniu" kabli głośnikowych (2x2,5mm takie przezroczyste miedziane z drucików). Zaznaczam też, że nie mam w sumie wiedzy na ten temat i "w ciemno" coś próbowałem sprawdzić.
Tło historii takie, że robię w mieszkaniu większy remont i przy okazji postanowiłem, że można sobie kable głośnikowe ukryć pod podłogą. System sobie jest 5.1.2 no i do głośników tylnych i górnych ekipa remontująca zwyczajnie zrobiła w podłodze (w betonie) korytka, położyli kable (niestety nie wiem jak, ale chyba jeden koło drugiego) i zabetonowali na powrót i na to jest sobie panel podłogowy. Te kabelki potem sobie wchodzą w ścianie regipsowej i tam przez otwory potem są wyciągnięte celem podłączenia do głośników. Prace remontowe sobie trwają i tak dla pewności zachciało mi się jakoś sprawdzić czy te kable są ok (czy nie są np. uszkodzone/przewiercone, bo w bliskiej okolicy były prowadzone prace, które mogły to spowodować potencjalnie) póki jeszcze ew. naprawa jakiejś usterki jest względnie możliwa.
Żeby jakoś to przetestować to w końcu nabyłem takie cudo co się nazywa BENETECH GM60.
Zacząłem testy wg instrukcji do tego urządzenia no i do 6 kabla było w sumie ok, a przy 7 już nie (jakby tester zwariował).
Zacząłem test od nowa tym razem nieco inaczej, tj. podpinałem jeden "moduł" tego urządzenia do danego kable (po stronie, gdzie ma być głośnik podłączony, a drugim badałem jak tam ten sygnał testowy słychać dotykając kolejno wszystkie 7 kabli po drugiej stronie (czyli w miejscu gdzie mniej-więcej miałby być głośnik centralny), ale też wszystkie po tej stronie gdzie mają być głośniki.
No i znów od kabla dajmy na to od 1 do 6 (konkretnie oba przednie, centralny, oraz lewy tył, lewa góra oraz prawy tył) no sygnał testowy jest słyszalny tylko przy jednym konkretnym przewodzie, a przy innych coś tam "przebija", ale słabo.
Podpinam tester do 7-go kable (prawy górny konkretnie) i tu po drugiej stronie odbieram wyraźny sygnał nie tylko w spodziewanym końcu kabla (gdzie ma być podłączony do amplitunera właśnie tyn prawy góny), ale bardzo wyraźny (może nieznacznie słabszy) na końcu kabli: prawy tylny, lewy tylny, lewy górny (na ścianie, gdzie mają być podłączone głośniki). Efekt ten nie jest tak silny po drugiej stronie (przy amplitunerze), ale też ten sygnał testowy tam jest słyszalny (a przy kablach 1-6 ledwo słyszalny). Żaden z pozostałych kabli nie robi takiego "przebicia" (w tym też na ten 7-dmy, który tak "sieje" na pozostałe).
Co jeszcze zauważyłem, gdy do tego 7-go kable jest podłączony tester i tak "sieje" po innych kablach to sieje również jakby na otoczenie (miernik w odległości np. 1m od ściany i tego kabla daje słabszy, ale nadal wyraźny sygnał, co nie ma miejsca przy "testowaniu" pozostałych 6 kabli).
Jak wyżej wspomniałem - jestem całkowitym amatorem w tym temacie i spodziewałem się, że raczej będzie to na zasadzie: tester piszczy to jest ok i wiem już który to kabel, albo tester nie piszczy i wiem, że kabel uszkodzony, ew. jakoś wyszło, że przewiercili kable i teraz jakieś się tam "stykają" to będę słyszał piszczenia na jakichś np. 2 kablach obojętnie, do którego podłączę tester. A tu mam tak, że w jedną stronę jest ok (od 1 do 6 nie wpływa na 7), a w drugą stronę coś się dzieje (7 wpływa na kilka innych).
Niestety na ten moment nie mam możliwości, aby normalnie podłączyć amplituner i głośnika.
Noszę się z zamiarem wezwanie jakiegoś specjalisty w tej dziedzinie (elektryk? jakiś serwis z salonu od sprzętu audio? - gdyby ktoś dał namiar na kogoś takiego we Wrocławiu to bardzo chętnie skorzystam), ale może szanowni forumowicze poradzą, czy odkuć w podłodze te kable (ew. otworzyć ścianę regipsową), czy może po podłączeniu normalnie sprzętu i głośników to będzie bez znaczenia?
Chciałbym poprosić o wskazówki z pewnymi wątpliwościami jakie mam po "przetestowaniu" kabli głośnikowych (2x2,5mm takie przezroczyste miedziane z drucików). Zaznaczam też, że nie mam w sumie wiedzy na ten temat i "w ciemno" coś próbowałem sprawdzić.
Tło historii takie, że robię w mieszkaniu większy remont i przy okazji postanowiłem, że można sobie kable głośnikowe ukryć pod podłogą. System sobie jest 5.1.2 no i do głośników tylnych i górnych ekipa remontująca zwyczajnie zrobiła w podłodze (w betonie) korytka, położyli kable (niestety nie wiem jak, ale chyba jeden koło drugiego) i zabetonowali na powrót i na to jest sobie panel podłogowy. Te kabelki potem sobie wchodzą w ścianie regipsowej i tam przez otwory potem są wyciągnięte celem podłączenia do głośników. Prace remontowe sobie trwają i tak dla pewności zachciało mi się jakoś sprawdzić czy te kable są ok (czy nie są np. uszkodzone/przewiercone, bo w bliskiej okolicy były prowadzone prace, które mogły to spowodować potencjalnie) póki jeszcze ew. naprawa jakiejś usterki jest względnie możliwa.
Żeby jakoś to przetestować to w końcu nabyłem takie cudo co się nazywa BENETECH GM60.
Zacząłem testy wg instrukcji do tego urządzenia no i do 6 kabla było w sumie ok, a przy 7 już nie (jakby tester zwariował).
Zacząłem test od nowa tym razem nieco inaczej, tj. podpinałem jeden "moduł" tego urządzenia do danego kable (po stronie, gdzie ma być głośnik podłączony, a drugim badałem jak tam ten sygnał testowy słychać dotykając kolejno wszystkie 7 kabli po drugiej stronie (czyli w miejscu gdzie mniej-więcej miałby być głośnik centralny), ale też wszystkie po tej stronie gdzie mają być głośniki.
No i znów od kabla dajmy na to od 1 do 6 (konkretnie oba przednie, centralny, oraz lewy tył, lewa góra oraz prawy tył) no sygnał testowy jest słyszalny tylko przy jednym konkretnym przewodzie, a przy innych coś tam "przebija", ale słabo.
Podpinam tester do 7-go kable (prawy górny konkretnie) i tu po drugiej stronie odbieram wyraźny sygnał nie tylko w spodziewanym końcu kabla (gdzie ma być podłączony do amplitunera właśnie tyn prawy góny), ale bardzo wyraźny (może nieznacznie słabszy) na końcu kabli: prawy tylny, lewy tylny, lewy górny (na ścianie, gdzie mają być podłączone głośniki). Efekt ten nie jest tak silny po drugiej stronie (przy amplitunerze), ale też ten sygnał testowy tam jest słyszalny (a przy kablach 1-6 ledwo słyszalny). Żaden z pozostałych kabli nie robi takiego "przebicia" (w tym też na ten 7-dmy, który tak "sieje" na pozostałe).
Co jeszcze zauważyłem, gdy do tego 7-go kable jest podłączony tester i tak "sieje" po innych kablach to sieje również jakby na otoczenie (miernik w odległości np. 1m od ściany i tego kabla daje słabszy, ale nadal wyraźny sygnał, co nie ma miejsca przy "testowaniu" pozostałych 6 kabli).
Jak wyżej wspomniałem - jestem całkowitym amatorem w tym temacie i spodziewałem się, że raczej będzie to na zasadzie: tester piszczy to jest ok i wiem już który to kabel, albo tester nie piszczy i wiem, że kabel uszkodzony, ew. jakoś wyszło, że przewiercili kable i teraz jakieś się tam "stykają" to będę słyszał piszczenia na jakichś np. 2 kablach obojętnie, do którego podłączę tester. A tu mam tak, że w jedną stronę jest ok (od 1 do 6 nie wpływa na 7), a w drugą stronę coś się dzieje (7 wpływa na kilka innych).
Niestety na ten moment nie mam możliwości, aby normalnie podłączyć amplituner i głośnika.
Noszę się z zamiarem wezwanie jakiegoś specjalisty w tej dziedzinie (elektryk? jakiś serwis z salonu od sprzętu audio? - gdyby ktoś dał namiar na kogoś takiego we Wrocławiu to bardzo chętnie skorzystam), ale może szanowni forumowicze poradzą, czy odkuć w podłodze te kable (ew. otworzyć ścianę regipsową), czy może po podłączeniu normalnie sprzętu i głośników to będzie bez znaczenia?
