Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Naczynie przeponowe a bufor - konieczne, ale czy na pewno?

mdove84 06 Aug 2021 08:56 4806 11
  • #1
    mdove84
    Level 12  
    Witam Forumowiczów.

    Zabrania się powielać opisanych tutaj pomysłów ze względu na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Założony temat ma na celu poszerzenie wiedzy i potwierdzenie konieczności stosowania zabezpieczeń w instalacjach c.o. i c.w.u.



    Poniższe rozważania są czysto hipotetyczne, ale pozwolą mi podjąć decyzję w kwestii mojej instalacji, podczas merytorycznej dyskusji. Znam zagrożenia braku naczynia przeponowego w układzie zamkniętym, ale proszę o wymianę wiedzy i doświadczeń w tym zakresie jaki mnie interesuje. Przejdźmy do meritum.
    Mam dość leciwy już pojemnościowy podgrzewacz wody 120L z wężownicą podpiętą do kotła na pellet - naturalnie grzeje też on wodę w c.o. w układzie otwartym. Mam także bufor o pojemności 800L z dwiema wężownicami, górna + dolna, wyposażony dodatkowo w wężownicę do przepływowego grzania c.w.u. Założenia są takie, że do dolnej wężownicy podepnę w niedługim czasie instalację solarną własnej konstrukcji,. Do górnej podepnę kocioł, jak bojer się rozcieknie (ma już 12 lat), więc może to być za kilka miesięcy lub lat. Woda z bufora nie będzie się mieszać z wodą w instalacji c.o. Zamysł jest taki, by na chwilę obecną wstępnie podgrzać buforem wodę wodociągową przed wpłynięciem jej do bojlera (połączenie szeregowe). Woda w buforze będzie się grzać za pomocą solarów. Mówiąc krótko, darmowy zysk energii ze słońca by podnieść temperaturę wody o kilka stopni na wlocie do bojlera po przejściu przez wężownicę c.w.u. w buforze w celu zaoszczędzenia opału. Jak bojler się zepsuje to grzeje tylko buforem, ale wówczas podpinam do górnej wężownicy kocioł c.o. by odpowiednio nagrzać wodę przepływającą przez wężownicę c.w.u.
    Bufor ma 800L więc dobieram naczynie przeponowe 80L. Przeszukiwałem internet (głównie sklepy) i trudno jest z dostępnością, a te urządzenia, które znalazłem (np. REFLEX NG80) mają temperaturę pracy max. 70 stopni, choć producent twierdzi, że naczynie jest do instalacji solarnych. Są produkty Flamco np. Flexcon Solar 80 z temperaturą do 110 stopni, ale nie mogę ich kupić (nie kontaktowałem się ze sklepami tylko przeglądałem oferty na stronach - wszędzie produkt na zamówienie, albo niedostępny) no i jest dwa razy droższy niż Reflex (około 1000zł).
    Teraz zacznę hipotetyczne rozważania.
    Wpadłem więc na szalony pomysł: brak naczynia przeponowego! Jak pisałem znam zagrożenia, więc pomińmy to chwilowo dla teoretycznych rozważań. Załóżmy, że bufor będzie wyposażony tylko w zawór odpowietrzający i zawór bezpieczeństwa termobaryczny na 2,5 bara i 95 stopni (dopuszczalne ciśnienie pracy bufora 3 bary). Wykonując odpowiednie obliczenia z termodynamiki wyszło mi że przy różnicy temperatur 95 stopni (od 5 do 100 stopni pomijając straty ciepła i brak sztywności ścianek bufora), przy objętości 800L ciśnienie wzrośnie z 1 bara do 1,40 bara (w zaokrągleniu). Uwzględniłem takie współczynniki jak ściśliwość wody, rozszerzalność termiczną i inne konieczne do obliczeń. Czysto teoretycznie bufor wytrzyma spokojnie takie ciśnienie - przypominam, max 3 bary. Gdyby założyć rzeczywiste ciśnienie wynikające z wysokości słupa cieczy w buforze (h=1,65m) i zawyżyć je do 1,5 bara łącznie (przesadzone, wszak 1 bar = 10 metrów słupa cieczy), wychodzi z obliczeń około 2 bary. Dając dla pewności termiczny zawór bezpieczeństwa 2,5 bara, 95 stopni, mógłbym spać spokojnie. Mój szalony pomysł zrodził się gdy temperatura pracy naczynia Reflex wydała mi się za niska (jak podepnę kocioł do górnej wężownicy, chciałbym podgrzewać nim wodę w buforze do 80-90 stopni, by nie brakło mi c.w.u.). Naczynie Flamco jest bardzo drogie i póki co niedostępne, ale spełnia kryteria temperatury pracy oraz pozostałe warunki jakich oczekuję. O takich rzeczach jak zawór mieszający termostatyczny na wyjściu c.w.u. z bufora by uniknąć oparzenia nie piszę bo to dla mnie oczywiste, a nie chciałem przedłużać i tak długiego wpisu.
    Reszta instalacji wykonana zgodnie ze sztuką. Zatem, czy czysto hipotetycznie, można by pominąć w tej konkretnej sytuacji naczynie przeponowe, jeśli woda będzie grzana w odizolowanym od reszty instalacji buforze? Zakładam, że moje obliczenia są słuszne (około 2 barów przy temp. 100 stopni w buforze). Uprzedzając pytania, napełniając bufor zamknę dopływ wody pozwalając na swobodny jej wypływ przez ręczny zawór odpowietrzający, tak by nie dobić w nim ciśnienia sieci wodociągowej (od 4 - 8 bar zależy od pory dnia i nocy) i by początkowe ciśnienie w buforze nie wzrosło ponad założone 1,2 bara.

    Proszę o wskazanie błędów w rozumowaniu lub obliczeniach.
    Przypomnę raz jeszcze, że KONIECZNYM JEST STOSOWANIE NACZYNIA PRZEPONOWEGO W UKŁADACH ZAMKNIĘTYCH.

    Zapraszam do dyskusji
  • #2
    Wojewoda82
    Level 28  
    Nie wiem jak wyliczyłeś wzrost ciśnienia w buforze bez naczynia przeponowego z 1 na 1,4 bara. Załóżmy ze masz bufor pełny wody, całkowicie bez powietrza. Woda jest nieściśliwa, tak samo jak sztywne są ścianki bufora. Przyrost ciśnienia z 1 na 1,4 bara lub okolice byłby możliwy tylko wtedy gdyby w buforze byłaby ogromna poduszka powietrzna. Tak, aby powietrze przyjmowało objętość rozszerzającej się wody. I tu właśnie jest potrzebne naczynie przeponowe które swoją konstrukcją, przy zdecydowanie mniejszej objętości, robi za poduszkę powietrzną.

    Montaż zaworu bezpieczeństwa na 2,5 bara to oprócz jego niezbędności, omijanie problemu, bo za każdym większym rozgrzewaniem bufora, będziesz miał wyciek z zaworu bezpieczeństwa.

    Druga sprawa, grzanie wody solarnie pośrednio czyli przez wstępny wymiennik, zamiast bezpośrednio, to po co instalujesz te solary? Aby i tak w lecie palić w kotle? Jak nie będziesz pobierał ciepłej wody jakiś czas, to w bojlerze woda sama wystygnie po kilkudziesięciu godzinach i aby napłynęła do niego ciepła woda z bufora, będziesz musiał spuścić z 30-50l.

    Sens miałaby instalacja solarna, która grzeje najpierw bojler, a potem, resztki niewykorzystanego ciepła trafiają na ten bufor. Wtedy masz nawet w dość kiepską pogodę grzanie ciepłej wody w bojlerze, a nadwyżki z np słonecznej pogody i mniejszego zużycia CWU, gromadzisz sobie na zapas w buforze.
  • #3
    mdove84
    Level 12  
    Wojewoda82 wrote:
    Nie wiem jak wyliczyłeś wzrost ciśnienia w buforze bez naczynia przeponowego z 1 na 1,4 bara. Załóżmy ze masz bufor pełny wody, całkowicie bez powietrza. Woda jest nieściśliwa, tak samo jak sztywne są ścianki bufora. Przyrost ciśnienia z 1 na 1,4 bara lub okolice byłby możliwy tylko wtedy gdyby w buforze byłaby ogromna poduszka powietrzna.


    Wyliczyłem to za pomocą ogólnodostępnych wzorów i współczynników z termodynamiki płynów. Na podobny temat natrafiłem również tutaj na forum, ale nie było tam odpowiedzi na moje pytania. W poniższym poście jest link do pdf'a z zadaniami, gdzie znajdują się potrzebne wielkości, jak choćby ściśliwość wody. Tak, w niewielkim stopniu ale woda jest ściśliwa. M.in. dlatego nie stosuje się jej w przemysłowej hydraulice siłowej (głównie z powodu korozji, ale ściśliwości też), a zamiast niej olej, który lepiej "trzyma" siłowniki w wybranej pozycji, bo jest mniej ściśliwy, a przecież w agregatach hydraulicznych, a w zasadzie w akumulatorach hydraulicznych (te co przypominają butle na gazy techniczne) jest sprężony olej do 200bar i nie ma tam żadnych poduszek powietrznych.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1793021.html#14481423
    Wojewoda82 wrote:
    Montaż zaworu bezpieczeństwa na 2,5 bara to oprócz jego niezbędności, omijanie problemu, bo za każdym większym rozgrzewaniem bufora, będziesz miał wyciek z zaworu bezpieczeństwa.


    Wyciek owszem będzie za pierwszym razem przy rozruchu i pierwszym podgrzaniu, ale potem jeśli ciśnienie nie przekroczy osiągniętego wcześniej maksimum to nic nie będzie ciekło, bo to co miało się wylać się wylało ;) Po wystudzeniu ciśnienie spadnie do pozycji wyjściowej. Gdyby była poduszka powietrzna to dodatkowo poziom wody się obniży odsłaniając wężownicę i zmniejszając powierzchnię wymiany ciepła.

    Wojewoda82 wrote:
    Druga sprawa, grzanie wody solarnie pośrednio czyli przez wstępny wymiennik, zamiast bezpośrednio, to po co instalujesz te solary? Aby i tak w lecie palić w kotle? Jak nie będziesz pobierał ciepłej wody jakiś czas, to w bojlerze woda sama wystygnie po kilkudziesięciu godzinach


    Gdyż jest to wspomaganie mające na celu wstępnie podgrzać zimną wodę z sieci. Bojler ma za małą pojemność i podgrzanie c.w.u. solarami przy słońcu zajmie mało czasu i trzeba solary "wyłączyć" aż zużyje się wodę z bojlera (albo wychłodnie). Przy 4 osobach dorosłych i dziecku, po 3 prysznicach, wody nie będzie dość szybko i trzeba by utrafić by znów była pogoda na solary by szybko dogrzały wodę. Oczywiście to uproszczenie, ale system działałby skokowo co nie byłoby dla niego dobre. Stąd c.w.u. jest grzane kotłem z automatyką, bo c.w.u jest cały czas pod kontrolą. Grzejąc solarami bufor, gromadzę całą odzyskaną solarami energię i dzięki temu podgrzewam z.w.u o kilka stopni - to już jest jakiś zysk. Nawet jeśli przez noc tej wody nie wykorzystam to oboje wiemy, że nie wystygnie w całości do temp. jaką by miała bez wstępnego podgrzania w czasie powiedzmy 7h (czas na sen).

    Wojewoda82 wrote:
    aby napłynęła do niego ciepła woda z bufora, będziesz musiał spuścić z 30-50l.


    No też niekoniecznie, bo ciepła woda gromadzi się u góry zbiornika (czy to bojler czy bufor) i to ona jako pierwsza pójdzie rurami do kranu. Pomijam wodę w rurach, bo nie ma to wpływu na układ w kotłowni. Oczywiście w kranie będzie najpierw woda z bojlera o temperaturze niezależnej od wody w buforze, ale nawet letni bufor troszkę podgrzeje wodę z sieci i zużywając wodę z bojlera trafi do niego woda chłodna (już nie zimna) z bufora. To też jest pewne bo wężownica c.w.u. w buforze jest u góry, czyli gdzie woda najcieplejsza.

    Wojewoda82 wrote:
    Sens miałaby instalacja solarna, która grzeje najpierw bojler, a potem, resztki niewykorzystanego ciepła trafiają na ten bufor. Wtedy masz nawet w dość kiepską pogodę grzanie ciepłej wody w bojlerze, a nadwyżki z np słonecznej pogody i mniejszego zużycia CWU, gromadzisz sobie na zapas w buforze.

    Pisałem wyżej, ale tutaj powtórzę, że mam bojer 120L - za mały by był pojemnościowym podgrzewaczem wody dla solarów. I tak musiałbym dogrzewać kotłem w przypadku nagłego dużego zużycia wody (prysznic wieczorny całej rodziny - 5 osób). Sekret wydajności solarów tkwi właśnie w dużej pojemności wodnej gdzie w długim czasie gromadzi się ciepło słońca w pionowych wymiennikach, by system nie pracował skokowo, albo wcale jak nie ma poboru wody. Wtedy nawet jak zgromadzisz ciepłej wody niewiele, to wskutek warstwowego układania się tam wody masz wystarczającą temperaturę do jej używania. Co prawda małą ilość, ale zawsze jest. Nawet przy pochmurnej pogodzie i zimą. Ja chcę wykorzystać ten "sekret", ale nie w bojlerze tylko w buforze.
    Myślę, że mojemu rozwiązaniu jest najbliżej do podgrzewacza pojemnościowego o pojemności 920L (120+800) z dwiema wężownicami (górna w 120L, dolna w 800L) + wężownica c.w.u., gdzie mamy dwa źródła ciepła (np. na paliwo stałe i kocioł gazowy), oba są podłączone do wężownic w podgrzewaczu (węgiel góra, gaz na dole). Różnica polega na tym, że mój podgrzewacz jest rozbity na dwa zbiorniki, gdzie "pierwszą" wężownicą jest bojer zasilany pelletem (odpowiednik węgla w powyższym przykładzie, czyli "góra" tego 920L). "Drugą" wężownicę podgrzewacza stanowi dolna wężownica bufora (odpowiednik gazu w powyższym przykładzie, czyli "dół" podgrzewacza 920L). Energia dostarczona przez zbiornik "dolny" (bufor = gaz z analogii) jest za mała do c.w.u. i dogrzewa ją zbiornik "górny" (bojler grzany pelletem = węgiel z analogii). Suma energii podgrzania z bufora i bojlera jest jakby sumą energii grzania gazem i węglem z analogii. Naturalnie straty ciepła przy transporcie między buforem a bojlerem występują i nie ma tego w analogii gaz/węgiel, bo to jeden podgrzewacz 920L. Proponowane przez Ciebie rozwiązanie ma sens przy podgrzewaczu pionowym o dużej pojemności, a nie 120L, bo wtedy do przełączania bojer/bufor będzie dochodzić bardzo często. Poza tym jak solary nie dadzą rady nagrzać wody w bojlerze to jak zagrzeję c.w.u. jak mam tam tylko jedną wężownicę? Grzałką na prąd? Bez sensu jak mam tańsze źródło energii (pellet i solary). No i wreszcie mam tylko jeden pomysł jak odzyskać nadwyżki z bufora - poprzez szeregowe wpięcie z bojerem by wstępnie podgrzać z.w.u. czyli tak naprawdę moje rozwiązanie, które opisałem w pierwszym poście. Inaczej wyjaśnić nie potrafię, ale myślę, że tu moje rozumowanie co do układu połączeń jest dobre i najbardziej korzystne w mojej sytuacji.

    Wracając do głównego pytania, czy po wykonaniu moich obliczeń, które jasno dowodzą, że ciśnienie po podgrzaniu do 100 stopni jest niższe od dopuszczalnego, czysto teoretycznie jest możliwe wykonanie takiej instalacji bez naczynia przeponowego? P.S. Nadal pamiętam, że to niezgodne z przepisami i ze sztuką. I nie, nie kombinuję by było po "januszowemu" i jak najtaniej. I tak kupię naczynie Flamco jak będzie dostępne, bo mądrzejsi ode mnie to wymyślili, ale nurtuje mnie ta ciekawostka jak brak naczynia, bo wyliczenia mnie przekonują o braku konieczności.
  • #4
    kz61
    Level 25  
    Moim zdaniem w obliczeniach jest błąd. Woda charakteryzuje się tak małą ściśliwością że - cytat: "dla większości przypadków technicznych jest tak mała, że może zostać pominięta". W artykułach często autorzy przytaczają przykład (powołując się na opracowanie "Hydrologia i hydraulika" Czetwertyńskiego, Szustera), że w temperaturze 20 stopni i przy ciśnieniu 0,1-5 MPa objętość wody zmniejsza się o 0,23%. Dla bojlera 120l oznacza to że po wtłoczeniu około 1/4l wody uzyskujemy skok ciśnienia z 1 do 50 bar.
    Zaryzykowałem przeliczenie tego ciśnienia w bojlerze podczas podgrzewania ale spodziewając się że to i tak zrobi wrażenie ograniczyłem zakres temperatur do 30 stopni. Otrzymany wynik to 13,125 MN/m2. Raptem 131 bar.
  • #6
    gimak
    Level 40  
    Nie bawiłem się w przeliczanie, więc nie wypowiadam się czy wynik jest prawidłowy. Moim zdaniem, przy takich obliczeniach, trzeba brać nie tylko ściśliwość płynu, ale przede wszystkim jego rozszerzalność w zależności od temperatury
  • #7
    Wawrzyniec
    Level 37  
    willyvmm wrote:
    W najlepszym wypadku wzrost ciśnienia dla wody zamkniętej w bojlerze jest to 2bar na stopień...
    Więc przez zawór bezpieczeństwa wycieknie sporo wody. A jak woda wystygnie to wytworzy się spore podciśnienie i zassie ścianki bufora. I będzie po zabawie. https://www.sadistic.pl/miejskie-przedsiebiorstwo-wodociagow-i-kanalizacji-vt70011.htm https://truckfocus.pl/ciekawostki/34091/podcisnienie-nadcisnienie-czyli-zgniesc-cysterne
  • #8
    mdove84
    Level 12  
    Dziękuję za zainteresowanie tematem. Wreszcie znalazłem chętnych do dyskusji :)

    kz61 wrote:
    Moim zdaniem w obliczeniach jest błąd. Woda charakteryzuje się tak małą ściśliwością że - cytat: "dla większości przypadków technicznych jest tak mała, że może zostać pominięta". W artykułach często autorzy przytaczają przykład (powołując się na opracowanie "Hydrologia i hydraulika" Czetwertyńskiego, Szustera), że w temperaturze 20 stopni i przy ciśnieniu 0,1-5 MPa objętość wody zmniejsza się o 0,23%. Dla bojlera 120l oznacza to że po wtłoczeniu około 1/4l wody uzyskujemy skok ciśnienia z 1 do 50 bar.
    Zaryzykowałem przeliczenie tego ciśnienia w bojlerze podczas podgrzewania ale spodziewając się że to i tak zrobi wrażenie ograniczyłem zakres temperatur do 30 stopni. Otrzymany wynik to 13,125 MN/m2. Raptem 131 bar.


    Zgoda, że woda ma małą ściśliwość, jak chcemy ją tylko sprężyć bez podgrzewania. W bojlerze czy buforze, podgrzewamy ją do zadanej temperatury i w wyniku rozszerzalności cieplnej rośnie jej objętość ograniczona pojemnością zbiornika. To właśnie ograniczenie przy małej ściśliwości powoduje wzrost ciśnienia. W swoich obliczeniach upraszczając przyjąłem przyrost objętości na poziomie około 8% tak jak ma to miejsce w praktyce przy doborze naczyń przeponowych, wzbiorczych i innych rozwiązań (rurociąg o odpowiedniej średnicy, jak nie ma miejsca na naczynie u szczytu instalacji).
    Z kolei tutaj ja nie mogę się zgodzić z wynikiem 131 bar, ponieważ nikt w domu nie ma takiego zaworu bezpieczeństwa, tylko raptem do 6 bar. Chyba, że czegoś nie zrozumiałem to proszę mnie poprawić.

    gimak wrote:
    Nie bawiłem się w przeliczanie, więc nie wypowiadam się czy wynik jest prawidłowy. Moim zdaniem, przy takich obliczeniach, trzeba brać nie tylko ściśliwość płynu, ale przede wszystkim jego rozszerzalność w zależności od temperatury


    Uwzględniłem zarówno ściśliwość oraz rozszerzalność cieplną w zależności od temperatury.

    willyvmm wrote:
    https://www.eng-tips.com/faqs.cfm?fid=1339

    Na końcu są podane wyniki. W najlepszym wypadku wzrost ciśnienia dla wody zamkniętej w bojlerze jest to 2bar na stopień...


    Wawrzyniec wrote:
    willyvmm wrote:
    W najlepszym wypadku wzrost ciśnienia dla wody zamkniętej w bojlerze jest to 2bar na stopień...
    Więc przez zawór bezpieczeństwa wycieknie sporo wody. A jak woda wystygnie to wytworzy się spore podciśnienie i zassie ścianki bufora. I będzie po zabawie. https://www.sadistic.pl/miejskie-przedsiebiorstwo-wodociagow-i-kanalizacji-vt70011.htm https://truckfocus.pl/ciekawostki/34091/podcisnienie-nadcisnienie-czyli-zgniesc-cysterne


    Panowie, podobnie jak wyżej pisałem - nikt nie ma w swoich instalacjach zaworów bezpieczeństwa o ciśnieniach większych niż 6 bar (generalizuję) i nikt nie traci sporo wody. Podane przez Was wartości 2 bary na stopień to za przeproszeniem... ekhm.... czyste szaleństwo, bo np. instalacje solarne musiały by mieć stały napływ świeżej wody po ostudzeniu jej do temperatury wyjściowej nocą. Przy podgrzewaczach pojemnościowych często stosuje się zawór antyskażeniowy (wymóg) i zawór bezpieczeństwa (też wymóg), by w razie braku poboru c.w.u. grzejąca się woda nie rozsadziła bojlera, bo nie może się cofnąć do wodociągu, więc nie ma gdzie się rozszerzać. Dajemy tam zawory przeważnie 6 bar zgodnie z zaleceniami producentów, ale już przy takich buforach max. ciśnienie pracy to 3 bary. Producenci buforów chyba wiedzą, że grzeje się tam wodę od 10 do 95 stopni i nikt nie mówi o wzroście rzędu 2 bary na stopień :)

    Niestety z autopsji znam temat kiedy instalator zamontował u dalszej rodziny zawór bezpieczeństwa na 8 bar na bojlerze 300 litrów zamiast zalecanych 6 bar, bo "szóstki kapią i żeby nie kapało to ja Panu dam ósemkę". Działało to 3 lata i bojler się rozciekł i wtedy dopiero wezwano mnie do pomocy. Nadmienię, że przy zaworze bezpieczeństwa ponoć zawsze było sucho i nigdy nie kapało, nota bene zgodnie z obietnicą "fachowca". Można zatem przyjąć, że w tym konkretnym przypadku ciśnienie wzrosło do max. 8 bar.

    Patrząc na praktykę w instalacjach c.o. i c.w.u. i stosowane tam zawory bezpieczeństwa odnoszę nieodparte wrażenie, że teoretyczne obliczenia i wyniki podane przez Szanownych Kolegów są nietrafione, bo moim zdaniem uwzględniają bowiem tylko, samą ściśliwość wody. Mogę się mylić, ale jestem otwarty na krytykę.
    Mimo wszystko zapraszam do kontynuowania dyskusji, bo razem znajdziemy rozwiązanie tej zagadki, która mnie zaciekawiła. Myślę, że Kolegów także skoro udzielają się w dyskusji. :) Miałem kiedyś takiego wykładowcę z Podstaw Konstrukcji Maszyn, który powtarzał, że jak w teorii wszystko działa, a w praktyce nie, to gorzej dla teorii... Spróbujmy zatem dopasować lub odnaleźć wspólnie teorię, która mówi nam o zaworach na 6 bar, a nie na 131 bar :) Wyważmy otwarte drzwi razem :)
  • #9
    krau
    Level 24  
    Z autopsji:
    Przy buforze 200 litrów ciśnienie nominalne 2,5 bara, przy podgrzaniu wody z 18 do 38 stopni ciśnienie rośnie do 6 bar (tyle ma zawór bezpieczeństwa) i dodatkowo przez zawór wypływa ok. 2 litry wody.
  • #10
    Wawrzyniec
    Level 37  
    Nie będę się odnosił do poprawności obliczeń ale kiedyś przy bojlerze (na inst CWU) nie miałem naczynka przeponowego. Bojler 140l. Ciśnienie z wodociągu 8bar, reduktor ustawiony na 3bary. Działał przy okazji jako antyskażeniowy. Zawór bezp. 6bar. Do wyjścia zaworu bezp podłączyłem wężyk bo ciekło. Drugi koniec wężyka do wiadra, bo w kotłowni nie mam żadnej kratki ściekowej. Co kilka dni musiałem opróżniać wiadro (15l) bo było pełne. W bojlerze termostat, bez czasówki więc wahania temperatury nie były duże (kilka - kilkanaście stopni), mimo to pompował spore ilości wody. Jeżeliby przyjąć że obliczenia są prawdziwe, to bufor podgrzewając 800l wody od 5°C do 100°C wyrzuci przez zawór bezp spore ilości wody. Stygnąc woda w buforze wytworzy spore podciśnienie ponieważ woda w buforze nie będzie uzupełniana. Rozwiązanie (tymczasowym) byłby drugi zawór kierunkowy np Yorka podłączony pomiędzy buforem, a inst zimnej wody, tak aby bufor mógł sobie zaciągać wodę przy stygnięciu. Zobaczyłbyś wtedy ile wody będzie z niego wypływało przy podgrzewaniu. Bo wydaje mi się że zagrożenie implozją wcale nie jest małe.
  • #11
    gimak
    Level 40  
    krau wrote:
    Z autopsji:
    Przy buforze 200 litrów ciśnienie nominalne 2,5 bara, przy podgrzaniu wody z 18 do 38 stopni ciśnienie rośnie do 6 bar (tyle ma zawór bezpieczeństwa) i dodatkowo przez zawór wypływa ok. 2 litry wody.

    Też z autopsji, ale trochę inaczej, z obserwacji otwartego układu chłodzenia w samochodzie. Nie wiem jaką dokładnie ma objętość układ chłodzenia w corolli, przypuszczam, że 4-5 litrów. Wahanie poziomu płynu w zbiorniku wyrównawczym przy silniku zimnym i gorącym (92-94 st.C), w zależności od pory roku, to 20-25 mm, a to oznacza przyrost objętości o ok. 0.2-0.25 litra, to jeszcze uściślę, pomiarami zbiornika wyrównawczego. Podobnie to wyglądało również w megance.
    Ale przyjmując tą proporcję, to gdyby ten bufor był otwarty, to należałoby sądzić, że wypłynęłoby z niego nie ok. 2 litry, ale ok. 20 litrów.
    Poza tym przy takich obliczeniach, jak już bawimy się w aptekę, to należałoby uwzględniać przyrost objętości naczynia zamkniętego, wynikającego ze sprężystości materiału z którego został wykonany.
  • #12
    kz61
    Level 25  
    W samochodzie mamy układ zamknięty. Korek jest zaworem bezpieczeństwa i jednocześnie regulatorem ciśnienia które wynosi 1,4 bara przy nagrzanym silniku.
    Współczynnik rozszerzalności objętościowej stali jest około 6 razy mniejszy od współczynnika wody. Przyrost objętości wody zależy od zakresu temperatury, tutaj mamy tylko 20 stopni. Obliczeniowo wychodzi dla 200l (przy uwzględnieniu rozszerzalności cieplnej, objętościowej zbiornika ale przy założeniu że temperatura jest w całej objętości jednakowa) -1 litr. Zakładam zbiornik sztywny, zawór bezpieczeństwa ogranicza ciśnienie do takiej wartości że przyrost objętości na skutek odkształceń można pominąć.