Cześć. Mam problem z falownikiem. Zepsuł się ponownie i nie wiem jak go naprawić, dlatego proszę o pomoc. Zanim przejdę do meritum, krótka historia.
Falownik 1,5 kW zakupiony wraz z wrzecionem w 2012 roku. To chiński falownik o oznaczeniu HY01D523B. Falownik pracował normalnie przez większość swojego elektronicznego życia, aż 5 lat temu strzelił mostek prostowniczy o oznaczeniu SKBPC3516. Falownik wywalał korki, wyczytałem na necie ze to wina tego mostka, kupiłem przylutowałem i działał jakiś czas. Teraz już nie pamiętam czy wymieniałem ten mostek tylko raz, czy może dwa razy, ale ta usterka była do opanowania.
Falownik przeżył łącznie 9 lat, także nie jest źle jednak coś mi strzeliło teraz podczas wiercenia na wrzecionie, słyszałem wyraźny dźwięk uszkodzenia jakiegoś układu scalonego, wywaliło mi korki, a po podniesieniu bezpiecznika, z falownika zaczął lecieć dymek. Początkowo myślałem ze to może gdzieś ten mostek się pali, jednak po rozbiórce odkryłem ze to nagrzewają się dwa oporniki włączone w szereg o oznaczeniu 6W330RJ czyli 660 omów.
Podjąłem kolejną próbę "naprawy". Kupiłem dwa nowe mostki SKBPC3516 i nowe rezystory, nie mieli w/w to wziąłem rezystory ceramiczne 10W które w szeregu dają mi te 660 omów.
Najpierw wlutowałem nowy mostek SKBPC3516, ale falownik nie startuje, grzeją się natomiast rezystory jak wcześniej, zarówno te co były, jak również nowe 10 watowe.
Wygląda na to, ze efekt jest dokładnie ten sam, co na starym mostku. Wymieniłem stary mostek na nowy, jednak po dokładnym przemierzeniu i porównaniu z oryginałem, wygląda ze stary mostek jest sprawny. Nie wiedziałem jak sprawdzić stary mostek pod obciążeniem, dlatego wlutowałem nowy.
Niestety jak widać, usterka falownika poszła o krok dalej a ja nie umiem sobie z tym poradzić. Elektroniką zajmuje się amatorsko, mogę dokonać prostych pomiarów, coś wlutować, wylutować ale nie mam fachowej wiedzy na temat działania układu.
Czytałem o tym mostku prostowniczym, wiem ogólnie jak działa ale to wiem tylko tyle, co przeczytałem w internecie czyli ze wchodzi do niego prąd sinusoidalny i ten mostek zamienia ten prąd zmienny, na ustabilizowany prąd stały ale jak ten mostek pracuje bardzo dokładnie w tym układzie i co może zaburzać jego prace, to tego nie wiem
Tym widocznym problemem jest to, ze oporniki które znajdują się obok niego, strasznie się grzeją. Poza tym wszystko wygląda "normalnie". Tutaj jakby tym głównym tropem powinien być chyba ten dźwięk pęknięcia szkła w falowniku, to znaczy ze jakiś scalak poszedł.
Falownik składa się jakoby z 3 płytek.
1. Płyta zasilająca, Ja bym to nazwał płytą mocy. To na nią wchodzi zasilanie i ona steruje potem napięciem i częstotliwością silnika.
2. To płyta sterująca. Nie posiada ona żadnych "mocnych elementów" i widać ze pełni jedynie funkcje sygnałową.
3. Płytka to wyłącznie panel sterujący, z wyświetlaczem i przyciskami do ustawiania falownika.
Nie wszyscy znają się bardzo dokładnie na samych falownikach, dlatego zamieściłem bardzo dokładną budowę ogólna całego urządzenia.
My się tu będziemy zajmować tylko tą tzw. płytą zasilająca, czy inaczej płyta mocy. To jest ta płyta numer 1.
No to zaczynamy od tego mostka prostowniczego SKBPC3516. Pod spodem jest kostka. R S T to są dokładnie wejścia AC do tego mostka, ścieżki idą bezpośrednio do mostka, jednak równolegle do nich są włączone inne elementy, kondensatory.
Dalej na kostce mamy P+ i PR w instrukcji jest napisane po angielsku: "Connector for braking resistor", jednak ja nie widzę, aby te piny były związane z płytą, także można to odpuścić w analizie.
Dalej to wyjścia UVW, do silnika.
Z tego co tu wyczytałem w instrukcji, wynika ze można przyłożyć na ten mostek zarówno jedną fazę, jak również trzy fazy, z resztą mostek jest sprzedawany jako trójfazowy i ma 3 wejścia AC. Ja to miałem podłączone R do uziemienia, S faza i T neutralny. Jednak można podłączyć również bezpośrednio trzy fazy i rezultat powinien być taki sam.
Czyli jak dobrze rozumiem mam mieć napięcie DC 220V. Wiem ze napięcie płynie z minusa do plusa, ale łatwiej mi analizować od plusa, więc tak zacznę.
Od plusa z mostka, idzie przez rezystory 6W330RJ czyli 660 omów. (te które się grzeją) i następnie to 220V+ wchodzi jakoby w dwa elementy, czyli w "Przekaźnik SRD-24VDC-SL-C 24V 10A" i w czujnik prądu halla. Oznaczony jako "SO1T25C2 5V1"
Muszę się przyznać, ze wylutowałem oba te elementy aby odsłonić ścieżkę, ale nie umiem sprawdzić czujnika napięcia halla, po prostu nie wiem jak to zrobić, jak ktoś wie, to proszę powiedzieć.
Dalej, przez ten "czujnik napięcia halla" idzie to +220V już bezpośrednio na Tranzystory FGA15N120 - ANTD i to wchodzi ścieżka bezpośrednio do kolektora tranzystor NPT-IGBT.
Kolorem fioletowym zaznaczyłem miejsce na rezystor, kolorem żółtym na przekaźnik, a czerwonym wiadomo wyjście napięcia z tego niebieskiego czujnika napięcia halla.
Teraz trochę się sprawa pokomplikowała, bo części są bardzo drogie.
Zakup tych 6 tranzystorów FGA15N120, to koszt około 60 zł, bo jeden kosztuje około 10 zł i jest to najtańsza oferta.
Największy problem, to ten czujnik napięcia halla nie jest dostępny w Polsce, a jak już gdzieś jest, to kosztuje 8 dolarów, jeszcze dojdzie podatek, cło to w ogóle nie wiadomo ile to będzie kosztować.
Wie ktoś, jak sprawdzić taki czujnik?
Dało by radę, kupić jeden albo max 2 tranzystory FGA15N120 i na zmianę przelutowywać, aby jakoś namierzyć ten uszkodzony? Może być tak, ze jest uszkodzonych więcej niż jeden, albo 2? Bo wygląda na to, ze one pracują parami...
Podobno nie da się potwierdzić samym miernikiem 100% sprawności tranzystora, i trzeba sprawdzać go w układzie
Falownik 1,5 kW zakupiony wraz z wrzecionem w 2012 roku. To chiński falownik o oznaczeniu HY01D523B. Falownik pracował normalnie przez większość swojego elektronicznego życia, aż 5 lat temu strzelił mostek prostowniczy o oznaczeniu SKBPC3516. Falownik wywalał korki, wyczytałem na necie ze to wina tego mostka, kupiłem przylutowałem i działał jakiś czas. Teraz już nie pamiętam czy wymieniałem ten mostek tylko raz, czy może dwa razy, ale ta usterka była do opanowania.
Falownik przeżył łącznie 9 lat, także nie jest źle jednak coś mi strzeliło teraz podczas wiercenia na wrzecionie, słyszałem wyraźny dźwięk uszkodzenia jakiegoś układu scalonego, wywaliło mi korki, a po podniesieniu bezpiecznika, z falownika zaczął lecieć dymek. Początkowo myślałem ze to może gdzieś ten mostek się pali, jednak po rozbiórce odkryłem ze to nagrzewają się dwa oporniki włączone w szereg o oznaczeniu 6W330RJ czyli 660 omów.
Podjąłem kolejną próbę "naprawy". Kupiłem dwa nowe mostki SKBPC3516 i nowe rezystory, nie mieli w/w to wziąłem rezystory ceramiczne 10W które w szeregu dają mi te 660 omów.
Najpierw wlutowałem nowy mostek SKBPC3516, ale falownik nie startuje, grzeją się natomiast rezystory jak wcześniej, zarówno te co były, jak również nowe 10 watowe.
Wygląda na to, ze efekt jest dokładnie ten sam, co na starym mostku. Wymieniłem stary mostek na nowy, jednak po dokładnym przemierzeniu i porównaniu z oryginałem, wygląda ze stary mostek jest sprawny. Nie wiedziałem jak sprawdzić stary mostek pod obciążeniem, dlatego wlutowałem nowy.
Niestety jak widać, usterka falownika poszła o krok dalej a ja nie umiem sobie z tym poradzić. Elektroniką zajmuje się amatorsko, mogę dokonać prostych pomiarów, coś wlutować, wylutować ale nie mam fachowej wiedzy na temat działania układu.
Czytałem o tym mostku prostowniczym, wiem ogólnie jak działa ale to wiem tylko tyle, co przeczytałem w internecie czyli ze wchodzi do niego prąd sinusoidalny i ten mostek zamienia ten prąd zmienny, na ustabilizowany prąd stały ale jak ten mostek pracuje bardzo dokładnie w tym układzie i co może zaburzać jego prace, to tego nie wiem
Tym widocznym problemem jest to, ze oporniki które znajdują się obok niego, strasznie się grzeją. Poza tym wszystko wygląda "normalnie". Tutaj jakby tym głównym tropem powinien być chyba ten dźwięk pęknięcia szkła w falowniku, to znaczy ze jakiś scalak poszedł.
Falownik składa się jakoby z 3 płytek.
1. Płyta zasilająca, Ja bym to nazwał płytą mocy. To na nią wchodzi zasilanie i ona steruje potem napięciem i częstotliwością silnika.
2. To płyta sterująca. Nie posiada ona żadnych "mocnych elementów" i widać ze pełni jedynie funkcje sygnałową.
3. Płytka to wyłącznie panel sterujący, z wyświetlaczem i przyciskami do ustawiania falownika.
Nie wszyscy znają się bardzo dokładnie na samych falownikach, dlatego zamieściłem bardzo dokładną budowę ogólna całego urządzenia.
My się tu będziemy zajmować tylko tą tzw. płytą zasilająca, czy inaczej płyta mocy. To jest ta płyta numer 1.
No to zaczynamy od tego mostka prostowniczego SKBPC3516. Pod spodem jest kostka. R S T to są dokładnie wejścia AC do tego mostka, ścieżki idą bezpośrednio do mostka, jednak równolegle do nich są włączone inne elementy, kondensatory.
Dalej na kostce mamy P+ i PR w instrukcji jest napisane po angielsku: "Connector for braking resistor", jednak ja nie widzę, aby te piny były związane z płytą, także można to odpuścić w analizie.
Dalej to wyjścia UVW, do silnika.
Z tego co tu wyczytałem w instrukcji, wynika ze można przyłożyć na ten mostek zarówno jedną fazę, jak również trzy fazy, z resztą mostek jest sprzedawany jako trójfazowy i ma 3 wejścia AC. Ja to miałem podłączone R do uziemienia, S faza i T neutralny. Jednak można podłączyć również bezpośrednio trzy fazy i rezultat powinien być taki sam.
Czyli jak dobrze rozumiem mam mieć napięcie DC 220V. Wiem ze napięcie płynie z minusa do plusa, ale łatwiej mi analizować od plusa, więc tak zacznę.
Od plusa z mostka, idzie przez rezystory 6W330RJ czyli 660 omów. (te które się grzeją) i następnie to 220V+ wchodzi jakoby w dwa elementy, czyli w "Przekaźnik SRD-24VDC-SL-C 24V 10A" i w czujnik prądu halla. Oznaczony jako "SO1T25C2 5V1"
Muszę się przyznać, ze wylutowałem oba te elementy aby odsłonić ścieżkę, ale nie umiem sprawdzić czujnika napięcia halla, po prostu nie wiem jak to zrobić, jak ktoś wie, to proszę powiedzieć.
Dalej, przez ten "czujnik napięcia halla" idzie to +220V już bezpośrednio na Tranzystory FGA15N120 - ANTD i to wchodzi ścieżka bezpośrednio do kolektora tranzystor NPT-IGBT.
Kolorem fioletowym zaznaczyłem miejsce na rezystor, kolorem żółtym na przekaźnik, a czerwonym wiadomo wyjście napięcia z tego niebieskiego czujnika napięcia halla.
Teraz trochę się sprawa pokomplikowała, bo części są bardzo drogie.
Zakup tych 6 tranzystorów FGA15N120, to koszt około 60 zł, bo jeden kosztuje około 10 zł i jest to najtańsza oferta.
Największy problem, to ten czujnik napięcia halla nie jest dostępny w Polsce, a jak już gdzieś jest, to kosztuje 8 dolarów, jeszcze dojdzie podatek, cło to w ogóle nie wiadomo ile to będzie kosztować.
Wie ktoś, jak sprawdzić taki czujnik?
Dało by radę, kupić jeden albo max 2 tranzystory FGA15N120 i na zmianę przelutowywać, aby jakoś namierzyć ten uszkodzony? Może być tak, ze jest uszkodzonych więcej niż jeden, albo 2? Bo wygląda na to, ze one pracują parami...
Podobno nie da się potwierdzić samym miernikiem 100% sprawności tranzystora, i trzeba sprawdzać go w układzie
