Prosze o porade szanownych uzytkowników elektrody. Problem ze scenikiem 2 , 1.9 dci 120 koni 2006 rocznik 280tys przebiegu
Chodzi o to że od miesiąca jak jest zimny (musi po stac ze 3 godziny) odpala i pracuje jakies 2, 3 sekundy i gaśnie. Takich powtórek z gaśnięciem robi trzy do sześciu po czym normalnie odpala i pracuje. Na komputerze nie pokazuje żadnych błędów.
Zauważyłem że jak wcisnę pedal gazu to odpala szybciej, za drugim trzecim razem.
Ogolnie po postoju przed odpaleniem gruszka do pompowania paliwa jest miękka przy pierwszym naciśnieciu, przy kolejnych twardnieje, jest też parę bombli powietrza w przewodzie za gruszką. Robilem próbę i przed odpaleniem pompowałem gruszką a kolega odpalał auto, to samochód potrafił odpalic za pierwszym razem, góra juz za drugim.
Jeździlem tak przez dwa tygodnie aż w końcu zaczął parę razy bardzo mocno tracic moc na kilka sekund do minuty, a odzyskiwał ją szybciej dopiero po przygazowaniu jak wrzucałem na luz. Bylo tak raz, dwa na jeden wyjazd do miasta. Ostatnio jednak ledwo wrócilem do domu, caly czas sie to powtarzało. Nie wchodził wogóle na obroty nawet na luzie. Czasem zauważylem że jak już wszedł to wolno z nich schodził. Przez jakis czas zdarzało sie że jechał normalnie.
Po tym wszystkim wymiemilem filtr paliwa i sprawdzilem przewody, tu nigdzie nie bylo wycieków i zapoceń
Ma ktos jakiś pomysł co jest przyczyną?
Ogolnie ma jeszcze wade "współistniejącą" ale nie wiążę jej raczej z tym gaśnięciem. Tu komputer też nigdy nie pokazywał żadnych błędów. Jak ktos wyleczy mi to schorzenie to obiecuje zafundować jakąś mocną i dużą procentową nagrodę. 🙂 Wchodzi w gre porada na forum lub spotkanie (jestem z Białegostoku) .
Chodzi o to że od półtorej roku jeżdzę bez mocy w zakresie wolne obroty do 2500obr- ma tylko może z 50 koni albo i mniej, obroty wchodzą bardzo leniwie aż strach na skrzyżowanie wjeżdzać a nie ma już mowy żeby szybko z niego zjechać w razie problemu. .. Jeżeli przekrocze 2500 obrotów wtedy robi sie pełny szatan ze swoimi 120 koniami. Zauważylem też ze jak jestem powyzej 2500 obr to jak zdejme noge z gazu na chwile i ponownie go wcisne to reaguje przyspieszeniem dopiero z 2, 53 sekundowym opóźnieniem.
Ogolnie probowalem to leczyć wiele rzeczy zrobilem i wymienilem ale nie udalo mi sie tego uleczyć.
A co robilem?
1.regulacja turbiny za pierwszym razem- doszło z 5 koni.
2. Regeneracja gruntowna turbiny za drugim wyciągnięciem.
3. Wymiana przepływomierza na Bosch- nowy
4. Wymiana mapsensora na bosch- nowy
5 wymiana zaworu sterującego turbiną- używka
5 przedmuchany regulator cisnienia paliwa
6 zdejmowane rurki podciśnienia z zaworu sterującego turbiną, rurki zamieniane miejscami, łączone ze sobą efekt pogorszony nawet ponad 2500 obr
7. Testy na stalym podcisnieniu od gruszki sterujacej turbiną- przy pomocy pompki próżniowej- nic nie daje
8 czyszczony kolektor ssący
9. Odpinany i rozszczelniony dolot do dpf- eliminacja zatkania filtra
10. Rozszczelnienie przed katalizatorem w celu wyeliminowania jego przytkania
11. Zmieniony rozrzad- po znakach
12 drugi raz robiony rozrzad już dokladnie z blokadą wału
13. Sprawdzony klin na wałku rozrzadu- nie zerwany
14. Wtryskiwacze sprawdzone na maszynie- niby nez zarzutu.
15 czyszczony egr- działał prawidłowo i w miare czysty
16. Do prób wyłączony komputerowo egr, nic nie dało wiec został ponownie włączony
17. Do prób zagłuszony egr- wyskakiwał bład, po wyjeciu zagłuszki bład znikł i egr pracune normalnie.
18 na dolotach nigdzie nie ma oleju wiec raczej jest wszystko szczelne
19. Zmieniony filtr paliwa, powietrza
20. Wyciągany smok ze zbiornika i przedmuchiwany przewód zasilania paliwa.
21. Podniesiona moc z pozycji komputera-doszło moze 3 konie
22. Jeden komputerowiec jezdził z podpietym kompem i nic nie stwierdził ale obstawiał wine ze strony paliwa, drugi specjalista jezdził z kompem i stwierdził ze nie ma doładowania. - nie wiem co o tym mysleć.
23.
Nie pamietam co jeszcze robilem tyle tego było. Może i na tą przypadłość ktos cos doradzi?
Ogolnie jestem z Białegostoku i chetnie z kimś sie nawet spotkam aby ktos mógł sie jeszcze wykazac pomysłowością i wyleczy mego czorta.
Chodzi o to że od miesiąca jak jest zimny (musi po stac ze 3 godziny) odpala i pracuje jakies 2, 3 sekundy i gaśnie. Takich powtórek z gaśnięciem robi trzy do sześciu po czym normalnie odpala i pracuje. Na komputerze nie pokazuje żadnych błędów.
Zauważyłem że jak wcisnę pedal gazu to odpala szybciej, za drugim trzecim razem.
Ogolnie po postoju przed odpaleniem gruszka do pompowania paliwa jest miękka przy pierwszym naciśnieciu, przy kolejnych twardnieje, jest też parę bombli powietrza w przewodzie za gruszką. Robilem próbę i przed odpaleniem pompowałem gruszką a kolega odpalał auto, to samochód potrafił odpalic za pierwszym razem, góra juz za drugim.
Jeździlem tak przez dwa tygodnie aż w końcu zaczął parę razy bardzo mocno tracic moc na kilka sekund do minuty, a odzyskiwał ją szybciej dopiero po przygazowaniu jak wrzucałem na luz. Bylo tak raz, dwa na jeden wyjazd do miasta. Ostatnio jednak ledwo wrócilem do domu, caly czas sie to powtarzało. Nie wchodził wogóle na obroty nawet na luzie. Czasem zauważylem że jak już wszedł to wolno z nich schodził. Przez jakis czas zdarzało sie że jechał normalnie.
Po tym wszystkim wymiemilem filtr paliwa i sprawdzilem przewody, tu nigdzie nie bylo wycieków i zapoceń
Ma ktos jakiś pomysł co jest przyczyną?
Ogolnie ma jeszcze wade "współistniejącą" ale nie wiążę jej raczej z tym gaśnięciem. Tu komputer też nigdy nie pokazywał żadnych błędów. Jak ktos wyleczy mi to schorzenie to obiecuje zafundować jakąś mocną i dużą procentową nagrodę. 🙂 Wchodzi w gre porada na forum lub spotkanie (jestem z Białegostoku) .
Chodzi o to że od półtorej roku jeżdzę bez mocy w zakresie wolne obroty do 2500obr- ma tylko może z 50 koni albo i mniej, obroty wchodzą bardzo leniwie aż strach na skrzyżowanie wjeżdzać a nie ma już mowy żeby szybko z niego zjechać w razie problemu. .. Jeżeli przekrocze 2500 obrotów wtedy robi sie pełny szatan ze swoimi 120 koniami. Zauważylem też ze jak jestem powyzej 2500 obr to jak zdejme noge z gazu na chwile i ponownie go wcisne to reaguje przyspieszeniem dopiero z 2, 53 sekundowym opóźnieniem.
Ogolnie probowalem to leczyć wiele rzeczy zrobilem i wymienilem ale nie udalo mi sie tego uleczyć.
A co robilem?
1.regulacja turbiny za pierwszym razem- doszło z 5 koni.
2. Regeneracja gruntowna turbiny za drugim wyciągnięciem.
3. Wymiana przepływomierza na Bosch- nowy
4. Wymiana mapsensora na bosch- nowy
5 wymiana zaworu sterującego turbiną- używka
5 przedmuchany regulator cisnienia paliwa
6 zdejmowane rurki podciśnienia z zaworu sterującego turbiną, rurki zamieniane miejscami, łączone ze sobą efekt pogorszony nawet ponad 2500 obr
7. Testy na stalym podcisnieniu od gruszki sterujacej turbiną- przy pomocy pompki próżniowej- nic nie daje
8 czyszczony kolektor ssący
9. Odpinany i rozszczelniony dolot do dpf- eliminacja zatkania filtra
10. Rozszczelnienie przed katalizatorem w celu wyeliminowania jego przytkania
11. Zmieniony rozrzad- po znakach
12 drugi raz robiony rozrzad już dokladnie z blokadą wału
13. Sprawdzony klin na wałku rozrzadu- nie zerwany
14. Wtryskiwacze sprawdzone na maszynie- niby nez zarzutu.
15 czyszczony egr- działał prawidłowo i w miare czysty
16. Do prób wyłączony komputerowo egr, nic nie dało wiec został ponownie włączony
17. Do prób zagłuszony egr- wyskakiwał bład, po wyjeciu zagłuszki bład znikł i egr pracune normalnie.
18 na dolotach nigdzie nie ma oleju wiec raczej jest wszystko szczelne
19. Zmieniony filtr paliwa, powietrza
20. Wyciągany smok ze zbiornika i przedmuchiwany przewód zasilania paliwa.
21. Podniesiona moc z pozycji komputera-doszło moze 3 konie
22. Jeden komputerowiec jezdził z podpietym kompem i nic nie stwierdził ale obstawiał wine ze strony paliwa, drugi specjalista jezdził z kompem i stwierdził ze nie ma doładowania. - nie wiem co o tym mysleć.
23.
Nie pamietam co jeszcze robilem tyle tego było. Może i na tą przypadłość ktos cos doradzi?
Ogolnie jestem z Białegostoku i chetnie z kimś sie nawet spotkam aby ktos mógł sie jeszcze wykazac pomysłowością i wyleczy mego czorta.