Witam. Mam problem z połączeniem przekaźnika świec żarowych w samochodzie. Problem zaczął się roku temu kiedy przy jeździe przez las (1km) codziennie do pracy co jakiś czas wyskakiwała kontrolka od wtrysków, sporadycznie raz na jakiś czas. Z czasem się pogorszyło itd na dzień dzisiejszy przelutowany jest wtyk z innej wiązki w bardzo dobrym stanie + nowy przekaźnik a i tak czasami coś się rozłącza np nie da się odpalić samochodu, świece nie grzeją, na wybojach silnik gaśnie, zegary głupieją, skrzynia automatyczna się gubi i daje bieg na + albo na - co chwilę, spalanie na ekonomizerze skacze z od 2 do 15 litrów na 100km. Wymienialem wszystkie czujniki w silniku bo za każdym razem myślałem że coś nowego się popsuło. Teraz kiedy wiem już że to styki powodują całe zamieszanie wystarczy przy wyżej wymienionych kłopotach wyciągnąć przekaźnik i poruszać wtyczką... pytanie jakim preparatem zadziałać żeby tam się nic nie działo? Wd40 i kontaktor działają na jakiś czas. Znajomy mówił o wazelinie technicznej lub tawocie ale moim zdaniem to tylko uchroni styki przed wilgocią a wydaje mi się że to wszystko przez wysoki prąd ponieważ do modułu dochodzi gruby plusowy kabel oraz zamontowany jest bezpiecznik 80A. Proszę o jakąś poradę bo raz w tygodniu odkręcać 4 śruby pod maską i grzebać ręką w podszybiu już mnie doprowadza do szału i nie raz się przez to do pracy spóźniłem kilka minut 