Mam ci ja myjkę ultradźwiękową, niby taką lepszą z wieloma trybami pracy, cyfrowym sterowaniem i sporą mocą (8 prztworników). Początkowo używałem jej raz na kilka tygodni, ostatnio częściej i pewnego pięknego dnia wywaliła korki i padła. Tzn. włączała się, tylko nie działały ultradźwięki. Pojechała do serwisu, wróciła w tym samym stanie, pojechała z powrotem. Ponieważ karton był sfatygowny a nie było mnie przy dostawie myjki obejrzałem monitoring i okazało się, że pudło upadło na beton z niecałego metra. Serwis zarzekał się, że myjka od nich wyjechała sprawna, i to pewnie przez kuriera nie działa, mam złożyć skargę i wtedy może zajmą się naprawą. Odesłali myjkę oczywiście nie działającą. Skargę firma kurierska oczywiście odrzuciła (brak zdjęć a na monitoringu nie widać jaka to paczka) więc zostałem sam z niedziałającą myjką. Tyle ile byłem w stanie sprawdzić to to, że tranzystory IGBT (oba) mają przebicia i zwierają na wszystkich nóżkach. Udało mi się kupić takie same. Wylutowałem, sprawdziłem na ścieżkach czy są jakieś zwarcia - nie było. Wlutowałem nowe IGBT, myjka podziałała ok. 30 minut i spaliła je. Pomyślałem, że chłodzenie za słabe, położyłem nową pastę, nowe podkładki i wlutowałem nowe IGBT. Myjka popracowała może 10 sekund, spaliła tranzystory. Moja wiedza elektroniczna na stwierdzeniu zwarcia i podstawowym lutowaniu skończyła się. Nie wiem nawet do jakiego fachowca iść z takim sprzętem. Mam ostatnią parę IGBT ale po ostatnim zwarciu pady na płytce ładnie odkleiły się razem z lutem i nie wiem jak z tym sobie poradzić. A, no i nie wiem jakie tranzystory były oryginalnie, być może w serwisie za pierwszym razem wymienili je na coś innego..
Moje pytanie brzmi - co może być przyczyną palenia tranzystorów (radiator jest duży plus wentylator)?
Moje pytanie brzmi - co może być przyczyną palenia tranzystorów (radiator jest duży plus wentylator)?