Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Eltrox Hurton
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu

krzbor 26 Aug 2021 20:36 3882 13
  • Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Przedstawiony układ opisuje rozwiązanie w Astrze H (Astra III). Może być jednak z powodzeniem użyty w innych samochodach gdzie występuje oddzielny bezpiecznik na gniazdo zapalniczki.

    Trochę historii

    Astra III posiada odbiornik radiowy bez wejścia USB i Line In. Oczywiście nie ma też BT. Powstał problem jak podłączyć muzykę z komórki do samochodowego radia. W internecie znalazłem coś takiego:
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Jest to urządzenie Baseus - odbiornik BT, odtwarzacz z karty mikro SD, zestaw głośnomówiący, transmiter FM, podwójna ładowarka USB w jednym urządzeniu za cenę 60zł! Już wcześniej miałem do czynienia z transmiterami samochodowymi – nigdy nie chciały jednak działać. Postanowiłem dać jeszcze jedną szansę temu urządzeniu – w opiniach nikt nie pisał o problemach z odbiorem. Wybrałem ten model, gdyż całe urządzenie jest praktycznie oddzielone od wtyczki i można je ustawić w dowolnym miejscu. Mogło to być przydatne, gdy trzeba poszukać takiej lokalizacji transmitera aby odbiór był czysty. Urządzenie mnie zaskoczyło – odbiór całkiem przyzwoity bez szukania lokalizacji nadajnika, zatem urządzenie wylądowało tam gdzie najwygodniej – pomiędzy kratką nawiewu i zegarami.
    Po sprawdzeniu urządzenia byłem bardzo zadowolony do momentu wyłączenia stacyjki i wyjęciu kluczyka. Radio się wyłączyło, a transmiter nie. Nie sprawdzałem poboru prądu, ale urządzenie ma wyświetlacz LED i na pewno trochę pobiera. Innym problemem jest aktywny BT – jeśli telefon jest zbyt blisko samochodu, to po prostu się sparuje i nie można normalnie rozmawiać. Postanowiłem zatem przerobić gniazdo zapalniczki, aby było „po stacyjce”. W opisywanym samochodzie nie ma typowej zapalniczki, ani popielniczki. Jest tylko gniazdo. Znalazłem informację, że pomimo braku zapalniczki może tam być przewód do jej podświetlania. Tym przewodem można wysterować przekaźnik i powinno działać. Nie wiedziałem jednak jak dobrać się do tego gniazda. Filmy na YT pokazują rozbiórkę, gdy jest popielniczka. U mnie jej brak. Stwierdziłem, że może prościej rozwiązać problem od strony zasilania, czyli od strony bezpieczników. Bezpieczniki w Astra III są wygodnie umieszczone w komorze silnika, choć ich część jest także w bagażniku.

    Bypass

    Ogólnie idea była prosta – znaleźć zasilanie „po stacyjce” i poprzez bezpiecznik podłączyć do gniazda zapalniczki. Powstał jednak problem, jak taki bypass wykonać. Pomocne okazały się gotowe układy bypassu przewidziane głównie do zasilania samochodowych rekorderów:
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Na Allegro znajdziecie całe mnóstwo tych urządzeń dla różnych rozmiarów bezpieczników. Bezpieczniki samochodowe nie mają kierunku – można je wpiąć w obie strony. Jak tylko zobaczyłem taki bypass od razu zdałem sobie sprawę, że w przypadku tego urządzenia nie jest to takie proste. Po otrzymaniu bypassa sprawdziłem omomierzem jak jest to połączone:
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Ze złącza „1” napięcie jest podawane na oba bezpieczniki, gdzie bezpiecznik „A” zabezpiecza oryginalny obwód, a bezpiecznik „B” idzie do podłączanego układu. Jeśli zatem prąd wpływa przez „1” to wszystko jest OK, Jeśli jednak odwrócimy sytuację i prąd będzie wpływał przez „2”, to oryginalny obwód będzie zabezpieczony tak jak poprzednio, ale odczep będzie zasilany przez oba bezpieczniki. Jeśli zatem w dodatkowym obwodzie „B” dojdzie do zwarcia to jest szansa, że przepali się bezpiecznik „A”, a nie „B”, zwłaszcza jeśli „A” jest mniejszy. Co ciekawe – przeglądałem całą serię ofert i nikt nie opisał tego problemu. Być może dlatego, że rejestrator pobiera stosunkowo mało prądu i przepalenie nawet małego bezpiecznika 5A nie powinno nastąpić w normalnych warunkach, ale przecież zwarcie zawsze może nastąpić.

    Dzięki układowi bypass mogłem już „ukraść” prąd z bezpiecznika, ale jak doprowadzić go na docelowe miejsce? Rozwiązanie było bardzo proste – użyć drugi bypass i połączyć oba przewodami:
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Ja rozciąłem przewody i je zlutowałem – jakoś jestem bardziej pewny za połączenia lutowane niż zaciskane. Niestety układ bezpieczników w Astra III jest taki, że oba bypassy powinny mieć wyjścia z drugiej strony (jak pisałem, nie można ich odwracać). Niestety, takich bypassów nie znalazłem i musiałem trochę przyciąć wyprowadzenie, aby zmieściło się obok przekaźnika. Z drugiej strony przewód jest mocno wygięty, aby wszedł do obudowy. Ponieważ przy takim połączeniu prąd przechodzi przez bezpieczniki w dwóch bypassach, jeden z nich można zastąpić zworą. Jako zworę użyłem bezpiecznika 30A.

    W skrzynce bezpiecznikowej było jedno wyprowadzenie „po stacyjce”, które nie miało swojego bezpiecznika (obwód nieużywany) akurat tam włożyłem pierwszy bypass. Drugi jest w miejscu oryginalnego bezpiecznika gniazda zapalniczki:
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Poniżej wskazana jest lokalizacja bezpieczników:
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
    Na tej stronie znajduje się opis bezpieczników w Astra III (jest on też w książce serwisowej samochodu) Link
    Jak napisałem – rozwiązanie jest uniwersalne i może być prawdopodobnie zastosowane w wielu pojazdach. Należy jednak zwrócić uwagę na:
    - bezpiecznik do zapalniczki powinien być „na wyłączność”, tzn. nie powinien zabezpieczać innych obwodów,
    - należy bezwzględnie przestrzegać kierunku włożenia bypassa,
    - jeśli planujemy znaczny pobór z gniazda zapalniczki, to należy zweryfikować, czy przekaźnik sterujący zasilanie „po zapłonie” ma odpowiednią wydajność prądową,
    - na „dawcę” prądu najlepiej wybrać bezpiecznik, który nie jest kluczowy dla bezpieczeństwa jazdy, gdyż choć obwód jest poprawnie zabezpieczony, to jednak prąd przepływa przez dodatkowy układ (bypass). Lepiej też nie wybierać obwodów zabezpieczonych oryginalnie dużym bezpiecznikiem. Duży bezpiecznik oznacza możliwość przepływu dużego prądu - nie wiadomo jednak na ile porządnie został wykonany taki bypass.

    Cool! Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    krzbor
    Level 22  
    Offline 
    krzbor wrote 760 posts with rating 392, helped 20 times. Been with us since 2004 year.
  • Eltrox Hurton
  • #2
    BANANvanDYK
    Level 39  
    Czy Astra H posiada skrzynkę bezpieczników zintegrowaną z modułem elektronicznym (wykonawczym) sterowanym po magistrali, tak jak Vectra C?
    Odbiegając trochę od tematu.
    Peugeot 405 miał skrzynkę bezpieczników w której dwa bezpieczniki można było włożyć na dwa sposoby. Bezpiecznik od gniazda zapalniczki i bezpiecznik od radia. W zależności od położenia zasilanie było stałym plusem, albo po stacyjce (pierwsze położenie — akcesoria, tylko takie głupie bo licznik się świecił podobnie jak na włączonym zapłonie). Zarówno w instalacji pierwszej jak i drugiej serii tego samochodu.
    Peugeot Partner/Citroen Berlingo w starej instalacji sprzed 2001 roku tak samo. Chyba jeden bezpiecznik można przełączać (gniazdo zapalniczki).
    Czy producenci samochodów nie mogli zrobić podobnego rozwiązania? Czy w nowszych samochodach, z instalacją elektryczną sterowaną elektronicznie nie można zmienić takiej funkcji programowo?
  • Eltrox Hurton
  • #3
    lukasrsv
    Level 20  
    Ja w swojej Astrze H rozłączanie zasilania gniazdka zapalniczki zrealizowałem na przekaźniku ukrytym w tunelu środkowym. Cewka przekaźnika zasilana jest z wiązki szyb elektrycznych. Jest tam przewód na którym pojawia się napięcie 12v wzbudzające sterowniki szyb w drzwiach. Dzięki takiemu rozwiązaniu napięcie na gnieździe zapalniczki pojawia się po przekręceniu kluczyka do pozycji w której uruchamia się również radio, a po wyłączeniu zapłonu napięcie pozostaje cały czas jeśli kluczyk pozostaje w pozycji 1. Jeśli kluczyk przekręcimy do pozycji zero to napięcie znika po kilku minutach lub po otwarciu drzwi kierowcy. Wyjęcie kluczyka odrazu wyłącza gniazdo zapalniczki. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne, nie rozumiem dlaczego fabrycznie nie było tak to zrealizowane.
  • #4
    MICHAŁ6201
    Level 16  
    W Peugeot 206 2000r (bez MUX) jest opcja do wyboru z zasilaniem na zapalniczce: cały czas napięcie, lub tylko po uruchomieniu silnika. Można to ustawić przekładając bezpiecznik zapalniczki znajdujący się pod kokpitem po lewej stronie.

    Szkoda, że w samochodach nikt nie pomyślał, aby choć jedno gniazdo zrobić na płycie z bezpiecznikami, do którego można podłączyć dowolne urządzenie (nie fabryczne). Nie trzeba by było kombinować ze sztukowaniem kabli i ingerencją w fabryczną instalację.
  • #5
    maniek1979
    Level 12  
    Ja mam w Corsie C zasilanie z modułu czasowego, który po około 4 godz. po wyłączeniu zapłonu wyłącza zasilanie gniazda zapalniczki. Dzięki temu w przypadku zostawienia podłączonego urządzenia o dużym poborze prądu ograniczy rozładowanie akumulatora.
    Przekaźnik o obciążalności 20A i bardzo małym poborze prądu cewki, moduł czasowy Górkę MPC-104.
    Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu Gniazdo zapalniczki po załączeniu zapłonu
  • #6
    krzbor
    Level 22  
    lukasrsv wrote:
    Ja w swojej Astrze H rozłączanie zasilania gniazdka zapalniczki zrealizowałem na przekaźniku ukrytym w tunelu środkowym. Cewka przekaźnika zasilana jest z wiązki szyb elektrycznych.
    Nie ukrywam, że właśnie tego chciałem uniknąć. Moje rozwiązanie nie wymaga rozbierania czegokolwiek, a cofnięcie zmian wymaga wyjęcia układu i włożenia bezpiecznika gniazda zapalniczki na swoje miejsce. W zasadzie nawet nie trzeba demontować, wystarczy bezpiecznik zapalniczki przełożyć na "dolny" poziom bypassa ("górny" musi być wówczas pusty).
  • #7
    krisRaba
    Level 31  
    Ogólnie ciekawe rozwiązanie. Te rozdzielacze na pewno przydatne tam, gdzie nie ma żadnych wolnych gniazd działających zgodnie z oczekiwaniem, czyli "przed" lub "za" stacyjką.

    Jeśli natomiast gniazda wolne są, to alternatywnym rozwiązaniem może być: gniazdo bezpiecznikowe na kabel + bezpiecznik + 2x konektor płaski męski.
    Jeden przewód z konektorem wtykamy w złącze wolnego bezpiecznika, gdzie dostępne jest zasilanie (czyli przed bezpiecznikiem), a drugi przewód z konektorem do docelowego gniazda bezpiecznika, ale na odejście (czyli za bezpiecznikiem).
    Też nie ma wtedy modyfikacji instalacji i łatwo usunąć takiego "moda".

    krzbor wrote:
    Po otrzymaniu bypassa sprawdziłem omomierzem jak jest to połączone:

    Ze złącza „1” napięcie jest podawane na oba bezpieczniki, gdzie bezpiecznik „A” zabezpiecza oryginalny obwód, a bezpiecznik „B” idzie do podłączanego układu. Jeśli zatem prąd wpływa przez „1” to wszystko jest OK, Jeśli jednak odwrócimy sytuację i prąd będzie wpływał przez „2”, to oryginalny obwód będzie zabezpieczony tak jak poprzednio, ale odczep będzie zasilany przez oba bezpieczniki. Jeśli zatem w dodatkowym obwodzie „B” dojdzie do zwarcia to jest szansa, że przepali się bezpiecznik „A”, a nie „B”, zwłaszcza jeśli „A” jest mniejszy. Co ciekawe – przeglądałem całą serię ofert i nikt nie opisał tego problemu.

    Tutaj się zastanawiam, w którą stronę jest poprawnie. Bo jeśli np. mamy domyślnie bezpiecznik 10A (obwód dawca), a chcemy mieć mniejsze odejście, np. 7.5A, to puszczenie ich w szeregu nie stanowi problemu. Może wystąpić oczywiście sytuacja, że podczas normalnej pracy w tym obwodzie pobierane było np. 9A, my na odejściu bierzemy 5A, czyli sumarycznie przez bezpiecznik 10A puszczamy 14A. Nie jest to zwarcie, które pozbawi bezpiecznik 10A momentalnie życia, ale po dłuższym czasie może się jednak przepalić, i2t robi swoje ;) W każdym razie przewód doprowadzający jest zabezpieczony tak jak był fabrycznie, czyli na pewno mamy przekrój adekwatny do zabezpieczenia.
    Gdy kolejność bezpieczników w szeregu jest odwrotna, że oryginalnie był np. 5A, a my chcemy dołożyć swoje odejście 10A, to oczywiście dawanie ich w szeregu nie ma sensu, bo i tak zadziała mniejszy. Wtedy można się zasilić bezpośrednio z tego 5A ;)
    Natomiast połączenie równoległe, gdzie bezpiecznik 10A i 7.5A działają niezależnie może być niebezpieczne. Patrząc na wiązki w samochodzie widać, że producenci często dostosowują przekroje do obwodów, co jest ekonomicznie uzasadnione. Nie wszystko ciągną 2.5 czy 4mm2 ;) Są też połączenia cieńsze. Jeśli mamy więc obwód, gdzie fabrycznie było 5A czy 7.5A, a teraz dodajemy coś równolegle, to zezwalamy na sumę tych prądów w przewodzie bez zadziałania żadnego z tych bezpieczników, czyli np. dotąd było 5A, a robimy 5+10=15A na przewodzie doprowadzającym. Zależnie od użytego tam przekroju może on tego nie wytrzymać...
  • #8
    krzbor
    Level 22  
    krisRaba wrote:
    Jeśli natomiast gniazda wolne są, to alternatywnym rozwiązaniem może być: gniazdo bezpiecznikowe na kabel + bezpiecznik + 2x konektor płaski męski.
    Też o tym myślałem, ale zastanawiałem się, czy taki konektor będzie dobrze siedział. Do tego taki bezpiecznik na kablu trzeba jakoś przymocować, aby nie drgał w skrzynce.
    Jeśli chodzi o układ zabezpieczenia, to bym się nie martwił - w tej skrzynce bezpiecznikowej środkowe piny są za stacyjką (a dokładnie za przekaźnikiem sterowanym ze stacyjki). Myślę, że są połączone solidnymi przewodami, może wręcz tworzą "szynę". Do tego mówimy o bezpieczniku, a nie stałym poborze mocy. Przewody muszą być przewidziane na moc bezpiecznika, jednak rzeczywista moc pobierana jest znacznie mniejsza.
    Przepuszczanie przez 2 bezpieczniki jest na pewno złym pomysłem. W przypadku zwarcia, gdy płyną naprawdę duże prądy wcale nie musi się spalić słabszy bezpiecznik.
  • #9
    krisRaba
    Level 31  
    Ale jak są w szeregu, to przepalenie większego i tak zabezpieczy obwód i usunie zwarcie ;)

    Co do prądu obwodu kontra prąd bezpiecznika, to różnie to bywa. Czasem jest bliżej, a czasem dalej tej wartości. To w końcu wartość znamionowa, z którą bezpiecznik może pracować bez zadziałania.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Jeśli na dopływie do danego bezpiecznika jest gruby przewód lub szyna, to ok. Ale tak jak piszesz - przewody są dostosowane do prądu bezpiecznika, tego pierwotnego, a nie równoległego połączenia z odejściem... Stąd trzeba sprawdzić, by spać spokojnie ;)
  • #10
    krzbor
    Level 22  
    krisRaba wrote:
    Ale jak są w szeregu, to przepalenie większego i tak zabezpieczy obwód i usunie zwarcie

    To prawda, ale spalony bezpiecznik może oznaczać wyłączenie układu sterowania silnikiem, wspomagania kierownicy, czy wycieraczek itp. To może być nieprzyjemne ...
    Chodzi o to, aby "nasz" spalony bezpiecznik nie miał wpływu na działanie samochodu, lecz tylko "wyłączył" gniazdo zapalniczki.
  • #11
    krisRaba
    Level 31  
    No tak jest najlepiej, ale to trzeba patrzeć pod co się człowiek podłącza. Do zasilania respiratora nie podłączamy na lewo ładowarki :lol:
    Najbezpieczniej, to właśnie z wolnego... ;)
  • #13
    krzbor
    Level 22  
    Szyszkownik Kilkujadek wrote:
    Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest dołożenie przekaźnika, którego cewka będzie zasilana z obwodu "po stacyjce" a styki wykonawcze będą przełączać obwód gniazda zapalniczki.
    No cóż, producent też to przewidział i bezpieczniki są zasilane z przekaźnika (to chyba ten żółty, ale nie sprawdzałem). Ja tylko się do niego dołączyłem. Jednak, jeśli ktoś chce pobierać 10A lub więcej z gniazda zapalniczki, to osobny przekaźnik jest dobrym pomysłem.
  • #14
    Millaka
    Level 20  
    Dzięki za wytłumaczenie tej "złodziejki", ja wiedziałem że odpowiednie jej wpięcie ma znaczenie, ale myślałem że jeśli odwrotnie będzie wpięta, to dodatkowy bezpiecznik będzie omijany.