Zgadzam się w większości z Tobą. Dodałem przecież że jestem wrogiem ale w miarę rozsądnym. Przykłady trafione. Kiedyś Westa, Warta i któreś jeszcze inne ubezpieczalnie dawały zniżkę na OC za kolor auta co moim zdaniem było uczciwe i sensowne. A teraz inny przykład. Podobna sytuacja jaką opisałeś z tym że jedzie sznurek samochodów, wzorcowo na światłach a gdzieś obok rowerzysta lub pieszy nieco zawiany drepta sobie spokojnie wcale nie poboczem. Sytuacja taka zdarza się dość często. Kierowca spokojnie jadąc widzi wszystkich a wzrok przykuwają światła. Narutalny odruch. Nawet doświadczony kierowca może nie zauważyć pieszego ponieważ jego wzrok szuka łatwych punktów i je widzi co daje to że trudne do zauważenia są dla niego niewidoczne.
I jeszcze o światłach. W polonezie miałem zawsze nienagannne lampy i zwykle żarówki Osram 100/90W, wiem że są mocniejsze nawet 155/110W
ale to już przesada. Szkoda luster i akumulatora. Dawało to całkiem przyzwoite światło a lampy dobrze rysowały (linie swiatła były dobrze widoczne). Nie zauważałem by ktoś mrugał mi żego oślepiam.
Swoją drogą, dobry zwyczaj ale mało ludzi zwraca na to uwagę, już chyba tylko starzy kierowcy. Mają jeszcze wiele innych pożytecznych zwyczajów, gestów ale nie o tym mi tu pisać.
O ile wiem jest zakaz (może już zniesiony) używania dodatkowych świateł stop. Jakkolwiek bardzo pożyteczne w dzień to przeszkadzające w nocy.
Podobnie jak dodatkowe swiatło przeciwmgielne w maluchu.
Dodam jeszcze jedną sprawę. Wzrok przyzwyczajony do dobrych świateł mniej się męczy jeśli kierowca jest oślepiony. Używanie świateł drogowych w dozwolonym terenie jest właśnie dla tego jak najbardziej wskazane.
Pozdrowienia
PS. A miało być o elektryce....
