Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Fiat Panda 1,1 - bardzo kiepskie odpalanie na zimno

cyborg39 10 Sep 2021 12:06 795 30
  • #1
    cyborg39
    Level 27  
    Od jakiegoś czasu siostrzeniec ma problem z Fiatem Panda 1,1 8V, rocznik 2004. Otóż zimny silnik kręci, kręci i nie odpala. Po kilku próbach odpalenia z przerwami, w końcu załapuje na chwilę i gaśnie, potem odpala na dłużej, potem już pracuje dość normalnie. Jeżeli na zimno wciśnie się gwałtownie pedał gazu to silnik dławi się i gaśnie. Po rozgrzaniu już cały dzień odpala normalnie.
    Po psiknięciu Plakiem w dolot odpala na zimno od razu.
    Pierwsze co było sprawdzone to ciśnienie benzyny – wynosi w granicach 3,3 bara i nie spada podczas pracy. Podpięty został komputer, błędów zarejestrowanych nie ma, wskazania czujników temperatury prawidłowe, TPS sprawny. Robiony reset sterownika z pozycji programu, tak samo adaptacja koła fonicznego. Nic się nie zmieniło.
    Teraz trochę historii: Fiat zakupiony zimą tego roku, miał już LPG II generacji (z aktuatorem na wężu). Na benzynie odpalał i jeździł bez żadnych problemów, z gazem były różne cyrki więc zapadła decyzja o montażu instalacji sekwencyjnej. Jest Stag 200 GoFast, wtryskiwacze AC (chyba 02), parownik AT09 Tomasetto. Przez pierwsze miesiące nie było najmniejszych problemów. Kłopot z odpalaniem pojawił się po ok pół roku jeżdżenia. Po podłączeniu interfejsu do LPG sprawdziłem że mapy na gazie były dość mocno bogate, zrobiłem na nowo adaptację i regulację map, teraz na LPG jest prawidłowo. Jednak na benzynie koszmar z odpaleniem. Dodam że można wymusić uruchomienie na LPG i silnik odpala bez problemu.
    Samochód stał u 2 mechaników, każdy z nich sprawdzał podstawy, zostały wyregulowane zawory, oczywiście sprawdzone jeszcze raz ciśnienie paliwa, obydwaj rozłożyli ręce i powiedzieli żeby oddać auto do elektryka.

    Chcę pomóc w tej sytuacji, moje pierwsze podejrzenie padło na wtryskiwacze benzynowe, najpierw wymontowałem je i wyczyściłem w myjce ultradźwiękowej, nic się nie zmieniło. W akcie desperacji kupiłem wtryskiwacze używane na szrocie, po wymianie żadnej poprawy. Na dzień dzisiejszy nie wiem co dalej..
    Kamery 3D Time of Flight - zastosowania w przemyśle. Darmowe szkolenie 16.12.2021r. g. 10.00 Zarejestruj się
  • #2
    tzok
    Moderator of Cars
    Rano, przed pierwszym uruchomieniem silnika, niech okręci korek wlewu paliwa (może go od razu z powrotem zakręcić, chodzi tylko o wyrównanie ciśnienia w zbiorniku) i dopiero niech spróbuje uruchomić silnik... niech też zwróci uwagę, czy odkręcając korek, ze zbiornika dmuchają opary benzyny (normalne), czy zasysa powietrze do zbiornika.
  • Helpful post
    #3
    KarizmoGSM

    Level 27  
    gaz rozregulował mapy w serowniku, skasować adaptacje jeździć 200 km na benzynie i ustawić ponownie gaz
  • Helpful post
    #5
    tzok
    Moderator of Cars
    cyborg39 wrote:
    dziwię się tylko że reset map z pozycji komputera tego nie robi

    Robi, stąd moja sugestia o korku zbiornika paliwa.
  • Helpful post
    #6
    KarizmoGSM

    Level 27  
    Fakt teraz doczytałem bo bełkotu pełno ale ja i tak bym to zrobił, po resecie trzeba przejechać na benzynie a ten pewnie od razu na gaz przerzucał. Ja to wyjmuje bezpiecznik od gazu i daje do łapy.
  • Helpful post
    #7
    NIXIE_123
    Level 32  
    Doloty węże i inne gady szczelne?
    To raczej nie to ale na próbę wieczorem zakręcić gaz przy butli i rano próbować palić
  • #8
    cyborg39
    Level 27  
    KarizmoGSM wrote:
    bełkotu pełno

    Nie bełkotu tylko szczegółowego opisu sprawy
    KarizmoGSM wrote:
    po resecie trzeba przejechać na benzynie a ten pewnie od razu na gaz przerzucał
    \
    "Ten" nie przerzucał na gaz, zrobił jakieś 50 km na benzynie, po czym rano auto znowu nie odpaliło. Swoją drogą, po resecie powinien od razu odpalać normalnie, "uczyć się" powinien pracy na wyższych obrotach i obciążeniach
    NIXIE_123 wrote:
    Doloty węże i inne gady szczelne?

    Tak, psikałem Plakiem dokoła dolotu na pracującym silniku i nie ma żadnej zmiany obrotów
    NIXIE_123 wrote:
    na próbę wieczorem zakręcić gaz przy butli i rano próbować palić

    Gdyby popuszczał gaz w dolot to by rano nie odpalał po psiknięciu Plaka w dolot, ewidentnie jest za ubogo a nie za bogato
  • Helpful post
    #9
    KarizmoGSM

    Level 27  
    Bełkot, im więcej zbędnych pierdół tym bardziej się nie chce tego czytać.

    Wyjmij mu bezpiecznik od gazu bo pewnie chciał być sprytniejszy i oszczędny albo gapowaty.

    Nie nie powinien bo miałem tak kilka razy, że dopiero po przejechaniu paru km zaadaptował sobie poprawne mapy.
    Do tego ja to robię Examinerem, nie wiem dlaczego ale innymi sprzętami nie zawsze to idzie poprawnie.
    I dalej stawiam na rozjechane mapy !
    Weź to auto, zrób reset, przejedź 15 km odstaw na noc i powinno być z głowy.

    I nie znam się dokładnie na gazie ale podobnież dopóki nie będzie poprawnie chodził na benzynie to gazu nie ustawisz.
  • Helpful post
    #10
    marszałekkom
    Level 24  
    A ciśnienie sprężania?
  • Helpful post
    #11
    tzok
    Moderator of Cars
    Odkręć ten korek wlewu paliwa przed porannym odpaleniem i wszystko się wyjaśni. Jestem prawie pewien, że zapali "od pierwszego", tylko włącz zapłon i daj mu chwilkę zanim uruchomisz rozrusznik.
  • #12
    marecki33
    Level 12  
    Sprawdź rano przed odpaleniem ciśnienie paliwa na listwie.Pod czarną nakrętką na listwie jest zawór, wygląda jak większy wentyl od koła.Wciśnij go zapałkom powinno tryskać paliwo.Brak tryskanie paliwa z zaworu to szukasz pomocnika ,który przekręca kluczyk bez kręcenia rozrusznikiem 2-3 sekundy na wciśniętym zaworku do pojawienia się paliwa.Puszczasz zaworek i odpal go .jeżeli odpali lepiej niż było, to stawiam na zaworek zwrotny w pompie paliwa.
  • #13
    gimak
    Level 39  
    marecki33 wrote:
    to stawiam na zaworek zwrotny w pompie paliwa

    Albo pęknięty wężyk w zespole pompy paliwa. Miałem podobny przypadek i też myślałem o zaworze przelewowym (zwrotnym), a okazało się, że wężyk pękł.
  • #14
    marecki33
    Level 12  
    Też tak może być że wężyk pęknięty.Gdzieś spada ciśnienie po dłuższym postoju
  • #15
    cyborg39
    Level 27  
    KarizmoGSM wrote:
    Bełkot, im więcej zbędnych pierdół tym bardziej się nie chce tego czytać.

    To Twoje zdanie, ja uważam że w pierwszym poście należy opisać wszystko co się zrobiło lub zauważyło żeby potem nie było dziesiątek porad o tym samym
    KarizmoGSM wrote:
    Wyjmij mu bezpiecznik od gazu bo pewnie chciał być sprytniejszy i oszczędny albo gapowat

    Na benzynie jechałem osobiście, nie chciałem być "oszczędny" tylko wyeliminować problem
    KarizmoGSM wrote:
    innymi sprzętami nie zawsze to idzie poprawnie

    Właśnie tu mam wątpliwość że reset map nie nastąpił, robiłem to klonem Delphi a potem darmowym Multiecuscan i samochód zachowuje się dokładnie tak jak przed. Czyli tylko Examiner? Nie mam pojęcia skąd go wziąć, nawet lokalny serwis już go nie ma..
    tzok wrote:
    Odkręć ten korek wlewu paliwa przed porannym odpaleniem i wszystko się wyjaśni

    Samochód jest już u właściciela więc wczoraj byla próba "przez telefon", ale żadnego syknięcia nie było po odkręceniu korka, a po jego otwarciu samochód odpalił za 3 kręceniem.. Czyli bez zmian
    marecki33 wrote:
    Sprawdź rano przed odpaleniem ciśnienie paliwa na listwie

    W pierwszym poście pisałem że to była pierwsza rzecz którą mierzyłem ja a przede mną 2 mechaników - ciśnienie paliwa jest w normie
  • Helpful post
    #16
    krzysiek7
    Moderator of Electricity
    Zainteresuj się elektrozaworem par paliwa (EVAP), dla próby możesz zdjąć wężyk, zaślepić króciec elektrozaworu aby nie ciągnęło powietrza i brudów, to samo z wężykiem. Wtyczki elektrycznej nie ruszaj.
    Po takim zabiegu około 100 km na benzynie.
  • Helpful post
    #17
    marecki33
    Level 12  
    Tak ciśnienie jest w normie bo wszyscy mierzyliście po uruchomieniu i dobiciu paliwa. A trzeba było rano przed odpaleniem wcisnąć zaworek na listwie .Psikałeś plakiem i normalnie odpalał, brak paliwa na listwie i trzeba kręcić aż paliwo wypchnie przez wtryski powietrze

    Dodano po 2 [godziny] 34 [minuty]:

    I czwarty mechanik będzie się męczył z prostym padalcem
  • #18
    cyborg39
    Level 27  
    Nie masz racji marecki33, robiłem wiele testów, mierzyłem ciśnienie przed odpaleniem a nie tylko po, a po czyszczeniu wtryskiwaczy odpowietrzałem listwę przez wciśnięcie zaworka i dobijanie ciśnienia kilka razy aż tryskało paliwo bez powietrza, wtedy też nie odpaliła

    "Prosty padalec" - też tak mi się wydawało, powiem Ci że po tylu latach można jeszcze się zdziwić z najprostszymi autami. Spójrz na mój temat o Fiacie Siena - prawie identyczne objawy a rozwiązanie nieszablonowe:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3800736.html#19431318
  • Helpful post
    #19
    marecki33
    Level 12  
    Mi w dwóch pandach z lpg to cofało się paliwo po nocy. Lepiej odpalały jak miły 3/4 paliwa w zbiorniku.W pierwszej wymiana pompy załatwiła sprawę i autko poszło do sprzedania. Druga mojej żony wymiana pompy i padła takie same objawy .Ciśnienie dobre a nie trzyma po nocy. Założyłem zaworek zwrotny do paliwa i wyłącznik pompy z wyłącznikiem czasowym.Trzy lata i nadal działa .
  • Helpful post
    #21
    marecki33
    Level 12  
    Spróbować warto.
  • Helpful post
    #22
    gimak
    Level 39  
    cyborg39 wrote:
    na początek doradzę chłopakowi żeby zalał więcej benzyny i zobaczymy czy coś się zmieni,

    I to jest prawdopodobnie strzał w dziesiątkę, wg mnie powinno to na jakiś czas zniwelować problem.
    Jakoś mi to umknęło, albo nie doczytałem, że silnik jest zagazowany i to właśnie może stwarzać ten problem. Jeżdżenie na gazie może powodować to, że benzyna w baku się starzeje. To starzenie polega na tym, że z czasem benzyna traci najbardziej lotne składniki, które ułatwiają rozruch zimnego silnika i stąd kłopoty z jego odpaleniem. Potwierdzeniem tego jest bezproblemowe uruchomienie silnika po zastosowaniu Plaka.
    U mnie w corolli znikał ten problem na jakiś czas, po dolaniu do baku świeżej benzyny. Wcześniej miałem zwyczaj tankowania benzyny do pełna w okresach gdy była tania. Czas między tankowaniami wynosił czasem nawet do 10 miesięcy. Po tym odkryciu zmieniłem reżim tankowania benzyny - mało, ale często i problemu się pozbyłem.
    Problem starzenia się benzyny, nie występuje we wszystkich samochodach - nie było tego w mojej zagazowanej megance. Przypuszczam, że zależy to od rozwiązania (podłączenia) pochłaniacza oparów paliwa.
  • #23
    cyborg39
    Level 27  
    gimak wrote:
    Jeżdżenie na gazie może powodować to, że benzyna w baku się starzeje. To starzenie polega na tym, że z czasem benzyna traci najbardziej lotne składniki, które ułatwiają rozruch zimnego silnika i stąd kłopoty z jego odpaleniem


    To akurat naginanie rzeczywistości, jeżdżę autami z LPG od 15 lat, mam obecnie 5 szt gdzie jeden jest odpalany stosunkowo rzadko i nigdy nie miałem żadnych problemów z racji "starej" benzyny. 2 tygodnie temu uruchomiłem po raz pierwszy od roku samochód żony (po wyremontowaniu) który rozbiła we wrześniu 2020, odpalił od pół obrotu.
    A ta akurat Panda "pracuje" jako samochód listonosza więc jest eksploatowana dość intensywnie i benzyna dolewana odpowiednio często
  • Helpful post
    #24
    gimak
    Level 39  
    Kolego nie czujesz tego. To, że nie w każdym zagazowanym samochodzie to wystąpi (wspomniałem o tym), to nie znaczy, że coś takiego nie może mieć miejsca. Nie dziwię się, ze tak zareagowałeś, bo ja w prawie identyczny sposób zareagowałem na uwagę pracownika ASO, który stwierdził, że przyczyną zatkanego wtryskiwacza benzynowego jest przeterminowana benzyna.
    Problem nie polega na tym, jak długo benzyna leżakuje w baku, tylko co się w tym czasie dzieje. Jak silnik będzie w tym czasie stał, to benzyna nic nie traci, nawet jakby leżakowała w tym baku kilka lat. Jak w tym czasie silnik pracuje na benzynie, to efekt starzenia, a właściwie wietrzenia benzyny jest praktycznie niezauważalny, bo benzyna stosunkowo szybko ubywa z baku i musi być uzupełniana nową, pełnowartościową benzyną. Zupełnie inaczej to zaczyna wyglądać, gdy silnik pracuje w tym czasie na gazie. Z baku wtedy benzyny nie ubywa (tyle co na ewentualny rozruch silnika), więc jej często nie trzeba uzupełniać, a pochłaniacz oparów benzyny, cały czas pracowicie pracuje, usuwając z benzyny najbardziej lotne składniki, które tak jak Plak ułatwiają rozruch zimnego silnika. W baku pozostaje coraz więcej składników, które niechętnie przechodzą w stan lotny i przez to utrudniają rozruch zimnego silnika, szczególnie przy niskich temperaturach otoczenia.
    Ja tak jak napisałem, miałem zwyczaj tankowania baku do pełna i ponownie tankowałem benzynę, tez do pełna, jak zapalała się rezerwa, albo cena benzyny dołowała. Okres między tankowaniami był bardzo długi (kilka miesięcy), a w tym czasie silnik pracował na gazie, więc pochłaniacz oparów miał czas na skuteczne działanie. Z początku w corolli, odpalania zimnego silnika za drugim lub trzecim razem, w chłodne dni, nie kojarzyłem z tym co wyżej napisałem. Kładłem to raczej na karb nieszczelnych wtryskiwaczy gazowych, bo widziałem na manometrze, że po nocy ciśnienie gazu na listwie mocno spadało. Zauważyłem, też że po zatankowaniu nowej benzyny problem znika i pojawia się i stopniowo nasila, gdy poziom w baku opadnie mniej więcej do 1/4. Wtedy zmieniłem taktykę, zacząłem tankować mniej (5-10 litrów), ale częściej i problem odpalania za 2-3 razem odszedł w niebyt. Przypomniała mi się wtedy uwaga pracownika ASO o przeterminowanej benzynie i to że gdy jeżdżę na gazie, powinienem tankować benzyny mniej ale częściej.
    Miałem wcześniej i równocześnie, zagazowana megankę, która zawsze odpalała za pierwszym razem, a też miała pochłaniacz oparów benzyny. Przypuszczam, że albo inaczej wpięty do układu, albo inny reżim pracy niż w corolli.
    Różnica jaka między nimi występowała, nad którą się nie zastanawiałem, a mogło to mieć znaczenie - w megance przy odkręcaniu korka wlewu benzyny zawsze następowało zaciągnięcie powietrza (wspomniane w tym temacie), natomiast w corolli z tym się nie spotkałem.
  • Helpful post
    #25
    sandamiano
    Level 29  
    Ja w swojej pandzie 1.1 2003 odłączyłem przewód z pochłaniacza oparów paliwa ( w tylnym prawym nadkolu) i problem zniknął a też to miałem , ciśnienie paliwa ponad 3 bary , paliwa też dotankowywałem bo poczytałem o poziomie powyżej pół baku i nic , dopiero ten przewód i na zimno paliła po pierwszym razie. Co dziwne nie działało to jak odpinałem wtyczkę zaworu przy przepustnicy i podstawiałem zapasowy zawór evap. Myślę że to opary gromadzące się w pochłaniaczu były zasysane do silnika przy odpaleniu i mieszanka była za bogata na start. Powinno być tak że evap zamknięty do rozgrzania silnika ale co tam procesorek sterownika silnika sobie wymyśli to tak zrobi i mógł na zimnym otwierać
  • Helpful post
    #26
    gimak
    Level 39  
    sandamiano wrote:
    Myślę że to opary gromadzące się w pochłaniaczu były zasysane do silnika przy odpaleniu i mieszanka była za bogata na start.

    Nie pasuje ta hipoteza, do przypadku autora tematu - przy zastosowaniu Plaka, a to dodatkowe jeszcze wzbogacenie mieszanki, silnik odpalał bez problemu. Nie pasuje to też do mojego przypadku w corolli, gdzie problemy z odpaleniem silnika zaczynały występować w porze chłodnej i gdy długo nie było uzupełniane paliwo w baku, a wystarczyło tylko do baku dolać świeżej benzyny i problem bez żadnej dodatkowej ingerencji, znikał od ręki. W obydwóch tych przypadkach (autora tematu i moim), w paliwie brakowało bardzo lotnych (łatwo przechodzących w stan lotny) składników, bo to one będąc w stanie gazowym, łatwo ulegają zapłonowi.
  • Helpful post
    #27
    tzok
    Moderator of Cars
    W Pandach dość powszechne jest zjawisko powstawania w zbiorniku benzyny podciśnienia, które prowadzi do cofania się paliwa z listwy wtryskowej i jej zapowietrzenia (oparami paliwa). W tym samochodzie regulator ciśnienia paliwa znajduje się w zbiorniku, przy pompie i nie ma powrotu/przelewu paliwa z listwy wtryskowej do zbiornika. Także EVAP nie pochłonie żadnych oparów, bo rozruch następuje na paliwie zgromadzonym w listwie wtryskowej i przewodach paliwowych, nim do wtryskiwacze dotrze paliwo ze zbiornika mija dłuższa chwila. Ze względu na obecność układu EVAP, zbiornik paliwa musi być skonstruowany tak, aby mogło się do niego dostawać powietrze atmosferyczne, ale żeby żadne opary nie mogły się wydostawać ze zbiornika do atmosfery.

    Współcześnie stosowana benzyna zawiera bio dodatki, które ulegają rozkładowi i są pożywką dla bakterii, które zmieniają skład chemiczny paliwa, czyniąc je niezdatnym do zasilania silnika. Taki rozkład następuje nawet w przeciągu kilku miesięcy.
  • #29
    cyborg39
    Level 27  
    Wydaje się że temat został rozwiązany.. Tak jak pisałem, samochód miałem okazyjnie u siebie, jak nie był używany od czasu do czasu, więc tak długo to trwało. Ale w międzyczasie zaślepiłem jeszcze przewód odsysania par benzyny - z tyłu w nadkolu, co też nie pomogło. W końcu umówiłem się ze znajomym specem od diagnostyki komputerowej aby on spróbował wykasować adaptację dawki benzyny. Po zorientowaniu się w sytuacji, podpięciu sprzętu wykasował adaptację programem Multiecuscan w pełnej wersji, po czym samochód oczywiście nie odpalił. Posprawdzał jeszcze wszystkie parametry i wskazania na zimnym silniku, polecił zrobić po kolei wszystko to co już wcześniej zrobiłem, po czym poddał się i odjechał.

    W akcie desperacji oddałem znowu samochód siostrzeńcowi (odpalając na LPG), po czym zamówiłem "czysty" sterownik silnika.

    Minęło kilka dni, sterownik doszedł, po czym zadzwonił siostrzeniec że rano Panda odpaliła na benzynie od pierwszego kręcenia. Mimo to na długi weekend podstawił ją do mnie. Samochód zaczął normalnie odpalać, nie dławić się po odpaleniu, na zimno i na gorąco. Więc tak jak już gdzieś czytałem, po wykasowaniu adaptacji Panda reaguje dopiero po jakimś czasie.. Po tym wszystkim przejechano ok. 150 km na samej benzynie po czym ustawiłem na nowo LPG. Na tą chwile wszystko jest w porządku.. Taka sytuacja
  • #30
    gimak
    Level 39  
    cyborg39 wrote:
    w międzyczasie zaślepiłem jeszcze przewód odsysania par benzyny - z tyłu w nadkolu, co też nie pomogło.

    Ja też w zeszłym tygodniu odłączyłem przewód odsysania par benzyny. Odpiąłem go między pochłaniaczem i elektrozaworem (między pochłaniaczem i kolektorem ssącym).
    Przy okazji zobaczyłem jak działa to odsysanie w corolli. Po odpaleniu zimnego silnika, przez jakieś okres czasu nic się nie dzieje. Później elektrozawór przez jakiś okres czasu otwiera się na 1-2 sek i zamyka na 1-2 sek, następuje przerwa i cykl się powtarza.
    Na razie nie zauważyłem żadnej zmiany, bo po tym zabiegu nie dolewałem nowej benzyny do baku, bo mam jej jeszcze pół baku i musiałbym jej dosyć dużo dolać, żeby był efekt.
    Nie wiem jak w megance było to rozwiązane, z którego miejsca w baku były zaciąganie te opary paliwa, że efekt "starzenia" nie występował. W corolli opary zaciągane są z rejonu wypływu benzyny z zaworu przelewowego, która w tym miejscu jest mocno rozpylona (sprawdzone), a to bardzo ułatwia parowanie jej najbardziej lotnych składników i te składniki są bezpośrednio zasysane do pochłaniacza.