Dziś coś co może się przydać jako ciekawy i efektowny dodatek do domówek, a jednocześnie wskaźnik ... hałasu?
Zawahałem się, ponieważ mimo wielu "słupków" faktycznie użyteczny pomiar mógłby być wykorzystany na 1/2 ich ilości - ale to już wyniknie w trakcie.
Paczka nie wyglądała zbyt okazale -
wewnątrz zwykła torebka strunowa a w niej kilka mniejszych plus dwie płytki.
Po wypakowaniu elementów zamkniętych w jednej z nich oczom ukazuje się solidna garść elementów
Postanowiłem tym razem (w celu eksperymentu i z ukłonem dla wzrokowców) przygotować fotorelację z montażu.
Bardzo dobre ćwiczenie dla adeptów lutowania
Ale co widać na zdjęciach?
Może nie do końca, więc pozwolę sobie na wyjaśnienie;
Otóż jest to w zasadzie typowa aplikacja dla układu LM3914 z dołożonym wzmacniaczem na jednym (tak, tak to wskaźnik mono) tranzystorze z regulowaną czułością. Ponieważ projektant postanowił stworzyć coś poważniejszego (a przynajmniej z wyglądu tak jest - płyta z LED ma ok.25 cm długości! - zastosował połączanie dwóch LM3914 w kaskadzie. Dzięki temu ilość LED w słupku wzrosłą z 12 do 20 sztuk - w zasadzie 40 bo LED łączone są po dwie równolegle na każde z wyjść LM. Dodatkowo - dla zwiększenia efektu (i ilości diod) diody łączone są "od środka" pyłki na zewnątrz. w efekcie sumaryczna ilość LED wynosi aż 78 sztuk. W torebkach dostałem (są i wersje jednokolorowe) LED w kolorach czerwonym, zielonym i niebieskim - każdych po 30 sztuk, a więc z lekkim zapasem - co do tego zapasu - bardzo dobrze że jest; dzięki niemu mamy możliwość nieco zmienić ułożenie ich na płytce. Producent wymyślił sobie (moim zdaniem nudną) kakofonię kolorów opisując na zmianę RGB,RGB,RGB.... pomyślałem sobie, że skoro już zapalanie się słupka jest "od środka" (jak w niektórych wzmacniaczach DIORY) warto to nieco wykorzystać - nieco, bo do prawdziwego wskaźnika TEORETYCZNIE musielibyśmy wymienić LM3914 które maja liniowy system zapalania kolejnych diod (zapalenie każdej kolejnej występuje po zwiększeniu napięcia o taką samą wartość) na LM3915 lub LM3915 plus LM3916, oraz zamiast tych nieszczęsnych niebieskich LED zastosować żółte (w odpowiedniej ilości by zachować jakieś sensowne wskazanie). Czemu mimo, że LM ma 12 wyjść w wypadku dwóch połączonych w kaskadę jest więc nie 24 progi, a tylko 20? Odpowiedź z technicznego punktu widzenia jest prosta - pominięto po prostu kilka wyjść. A czemu pominięto? Tego niestety nie wiem, obawiam się że nie było w tym żadnego celu a po prostu więcej połączeń by się nie udało wcisnąć na płytce sterującej...
No nic; wszystko polutowane, sprawdzone - czas sprawdzić czy polutowane poprawnie:
Wygląda na to, że nie udało się mi wykonać zwarć a lutowania są poprawne.
Miło...
Nie jest idealnie, ale nie miałem innego pomysłu, poza tym ograniczała mnie ilość LED z każdego koloru.
A jak to działa?
Efektownie, trzeba tylko podłączyć do gniazda zasilania przewód zakończony z drugiej strony USB (oczywiście tę końcówkę podłączmy do zasilacza/ładowarki, lub gniazda USB komputera) i włączyć przełącznikiem zasilanie:
Dla lepszego zobrazowania położyłem na LED'y kartkę:
...oraz przy ułożeniu na boku:
Czego nie napisałem jeszcze? Że jest wbudowany mikrofon elektretowy, ale uaktywnia się tylko przy WYJĘTEJ wtyczce z gniazda wejścia audio - tak więc mamy możliwość dwojakiego sterowania - z wejścia liniowego ("po kablu"
I że mimo dość prostego efektu daje on dość ciekawe efekty.
No i - niestety, ale dużego pokoju to nie oświetli; nie można więc wykorzystać tego zestawu jak "kolorofonu", ale jako interesujący bajer z daleka przyciągający wzrok.
Jak za takie pieniądze - moim zdaniem warto kupić - zwłaszcza gdy zaczynamy przygodę z elektroniką - poprawnie zmontowany zestaw , porządnie zlutowany działa "od kopa" - przynajmniej w moim wypadku tak było (czego i Wam życzę).
Jak na wstępie napisałem jest to doskonała wprawka do doskonalenia sztuki lutowania - elementy są co prawda typu THT, ale ich "upakowanie" na malej powierzchni wymaga dużej uwagi, by (mimo solder maski) nie porobić zwarć. Ponadto płytki są dwustronne, co również pomaga w wyrobieniu sobie przyzwyczajenia lutowania elementów w takich płytkach - cyna powinna "przejść" na drugą (elementów) stronę.
Niestety - bardziej wymagający Koledzy mogą być zawiedzeni zestawem (a raczej jego prostotą), ale dla mniej wymagających jest to moim zdaniem atrakcyjna propozycja.
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY