Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Czy firma Celma została sprzedana, a produkcja znajduje się obecnie w Chinach?

0ceanborn 17 Sep 2021 20:19 4041 24
Ochrona Domu
  • #1
    0ceanborn
    Level 25  
    Cześć

    Mam pytanie odnośnie marki Celma. Czy to prawda że została sprzedana Chińczykom i produkują w Chinach ? Słyszałem to od sprzedawcy podobnie jak to, że obecnie mają kiepską jakość. Być może kłamał bo chciał coś innego sprzedać ale nie wiem.
    Jeśli Celma została tak sprzedana to byłbym wdzięczny za informację kiedy to się stało. Podobają mi się niektóre elektronarzędzia tej firmy więc w takim wypadku będę polował na używane.
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • Ochrona Domu
  • #4
    0ceanborn
    Level 25  
    A używa ktoś Celmy tak dosyć intensywnie ? Jest to w miarę trwałe, nie rozpadnie się szybko jak 'marketowe' ?
  • #5
    vorlog
    Level 38  
    Mam mieszadło tej "marki", pomijając nalepkę z nazwą Celma reszta to klasyczny chińczyk, ale trzeba przyznać, że wymieszała z tonę piasku z cementem i żyje nadal :P
    V.
  • Ochrona Domu
  • #6
    Mobali
    Level 39  
    0ceanborn wrote:
    A używa ktoś Celmy tak dosyć intensywnie ? Jest to w miarę trwałe, nie rozpadnie się szybko jak 'marketowe' ?
    Używam jeszcze kilku, głównie ciężkiej wiertarki wolnoobrotowej. Działa niezawodnie od lat i zrobiła naprawdę masę roboty. No, ale to jeszcze stara solidna produkcja z lat 70. Wątpię, żeby dzisiejsze "chińczyki" brandowane jako Celma wytrzymały choć kilka lat intensywnej i poważnej roboty.
  • #7
    krakarak
    Level 41  
    Mam identyczne doświadczenia jak kolega Mobali - te z lat '70 nie można zajechać (chyba, że ktoś się naprawdę mocno uprze). Stara wiertarka jak wierciła 50 lat temu tak wierci i dzisiaj.
  • #8
    0ceanborn
    Level 25  
    Mi w temacie chodziło nie tylko o to czy Celma jest chińska - to już wiemy ale jak to się ma do jakości.
    OK - chińczyk - słabizna, rozpada się szybko - taki funkcjonuje stereotyp, choć to tak nie działa. Chińczycy mogą wyprodukować wszystko i marketową słabiznę i dobry jakościowo sprzęt - wszystko kwestia zamówienia.
    Całkiem prawdopodobne, że chińska Celma nie będzie już tak trwała jak made in Poland ale jeśli wytrzyma dobrych kilka lat porządnej pracy bez poważniejszej awarii to też nieźle.
  • #9
    Mobali
    Level 39  
    0ceanborn wrote:
    OK - chińczyk - słabizna, rozpada się szybko - taki funkcjonuje stereotyp, choć to tak nie działa. Chińczycy mogą wyprodukować wszystko i marketową słabiznę i dobry jakościowo sprzęt - wszystko kwestia zamówienia.
    Też wolę unikać stereotypów i wiem doskonale, że Chińczyk bez trudu potrafi zrobić produkty najwyższej jakości. I robi je, ale tu działa zasada: "za ile zapłacisz tyle dostaniesz". Jednak w tym przypadku zapewniam, że ta nowa "Celma" to zdecydowanie nie jest to profesjonalny i najlepszy jakościowo sprzęt z tej "górnej półki".

    Trzeba wskazać, że ta zła praktyka psucia marek jest obecnie dominująca i to w każdej dziedzinie. I dotyczy nie tylko lokalnych polskich, ale także niegdyś solidnych wielkich europejskich marek. Przepis jest prosty: "weź znaną markę i wydrukuj naklejkę, którą umieścisz na najtańszym azjatyckim produkcie". W ten sposób firma nie produkuje, a jej aktywność ogranicza się właściwie wyłącznie do praktycznie bezkosztowego (w porównaniu z całym cyklem produkcji) brandingu i marketingu. Działa? Pewnie, że tak, nawet rewelacyjnie, generując bardzo szybkie zyski. Długofalowe efekty tego szkodnictwa w postaci zniszczenia renomy nikogo nie interesują. Także kastrowaniem lokalnego przemysłu czy zarzynaniem innowacyjności nikt się nie przejmuje. Nie mówiąc już o uzależnieniu gospodarki czy stertach śmieci. Dziś liczą się już tylko słupki, rosnące tu i teraz. A co po nas? Choćby potop ;-)
  • #10
    stanislaw1954
    Level 43  
    A kto będzie kupował kolejne produkty, jak stare, dobre nie chcą (nie będą) się psuć?
  • #11
    kortyleski
    Level 43  
    stanislaw1954 wrote:
    kto będzie kupował kolejne produkty, jak stare, dobre nie chcą (nie będą) się psuć?

    To jedna strona medalu.

    Drugą jak wspomniano jest jazda na legendzie marki. Przepis prosty, kupić prawa do nazwy ot chociażby " junak". Ściągnąć z chin dziesięć kontenerów najtańszego badziewia z wyglądu przypominającego motocykl. Okleic albo zamówić u majfrenda już oklejone nazwą.

    Tatuś synkowi kupi czy też dziadek wnuczkowi bo sam kiedyś jeździł junakiem. A to że ten nowy junak jest jakościowo sto razy gorszy od tego starego co też rewelacją nie był? Cena. Jeśli za średnią wypłatę można kupić nówkę Moto z salonu?

    Już jakiś czas temu zdarzyło mi się pracować w salonie i serwisie kilku marek gdzie obok siebie stały jakiś Kingway czy inne gu o i flagowy model Peugeot speedfight 2 WRC. Bełgot 12 koła a Chinol poniżej trójki. Zgadnijcie co ludzie kupowali? I co później więcej stało u nas na serwisie niż jeździło pod tyłkiem własciciela? Za to wspomnianego wcześniej peugeota katowałem, dosłownie katowałem przez dwa lata. I nic kompletnie mu nie było. Serwis ( w postaci moich rąk) widział tylko przy obsłudze eksploatacyjnej.

    Kolego autorze, ja stosuję pewne zasady jeżeli chodzi o elektronarzędzia.

    Taka na przykład frezarka ręczna. Stała się potrzebna na jedną robotę, następne użycie może za pół roku a może za rok.
    Tu najtańszy Chinol z marketu. Jak się nie rozpadnie od razu to i od leżenia też nie.

    Drugi przykład. SDS. Na jedną dużą robotę, ocieplenie chałupy. Później sporadycznie, jakaś półka czy przewiert na przewód. Castorama i ich marka Performance Power. Oczywiście parametry takie jak potrzeba czyli mocny udar itp. cenowo dużo bardziej atrakcyjna niż markowe narzędzie o tych parametrach a jak skatuję w okresie gwarancji to zazwyczaj zamiast bawić się w naprawę wymieniają na nowe.

    Trzecie, narzędzia którymi pracuję często, od których wymagam wygody obsługi i precyzji. Szlifierka kątowa, wkrętarki, Dremel, wyrzynarka czy inne. Tu niestety trzeba troszkę głębiej w portfel zajrzeć. Ja akurat polubiłem narzędzia DeWalt, Makita, Metabo.

    Tylko... Te same marki znajdziesz w marketach budowlanych. Nie kupuj ich tam. Ja akurat mam niedaleko fajny sklep który jest dystrybutorem min wyżej wspomnianych marek. Ale są i dystrybutorzy w Internecie. Trzeba zadzwonić do przedstawiciela na Polskę i dowiedzieć się gdzie mają punkty dystrybucji. Dlaczego tyle zachodu?

    Z mojego podwórka. Ponad rok temu potrzebowałem nową szlifierkę. Kupiłem po swojemu za jakieś sześć stów DeWalta. Po rabatach bo w detalu droższy był.
    Jakoś tak się z sąsiadem przy piwku zgadało że i on potrzebuje szlifierki. Pokazałem swoją, poleciłem zakup.
    Powiedziałem gdzie kupiłem, zaproponowałem pomoc bo mam rabat.

    Przy następnym piwku z tydzień później grubo mnie obśmiał jaki to ja jestem głupek nieoszczędny bo on identyczną w promocji w Casto za 229 kupił. Przyniosłem swoją, porównaliśmy. Z wyglądu bardzo podobne, modele inne. Za to w pracy to diametralnie inne narzędzia. Praca włącznika, luzy, drgania. Zasępił się chłopak...
  • #12
    Mobali
    Level 39  
    stanislaw1954 wrote:
    A kto będzie kupował kolejne produkty, jak stare, dobre nie chcą (nie będą) się psuć?
    Ale przecież kiedyś kupowało się produkty solidne, które wytrzymywały lata i nie rozpadały się w rękach. Sam kupowałem i kilka takich narzędzi wciąż mam i używam. Co ciekawe ten okres solidnej produkcji akurat zbiegł się w czasie z wyjątkowym rozwojem gospodarczym na Zachodzie. No więc jak? Kiedyś dało się, a teraz już nie?
  • #13
    gkwiatkowski
    CCTV and Stationary Alarms specialist
    Mobali wrote:
    Kiedyś dało się, a teraz już nie?


    Teraz też się da wyprodukować dobre, ale producentom się to nie opłaca.
  • #14
    0ceanborn
    Level 25  
    Zależy co masz na myśli pisząc dobre. Dla mnie dobre, wystarczająco dobre to takie co wytrzymają z kilka lat intensywnej pracy albo z 10-20 mniej intensywnej, natomiast jakiś marketowy ciatronix który nie dociągnie do końca 2 letniej gwarancji to za mało.
  • #15
    vorlog
    Level 38  
    Jest jeszcze druga strona medalu.
    Ciekaw jestem, jak długo koledzy są w stanie popracować taką starą, solidną, niewygodną i ciężką, jednobiegową wiertarką
    Czy firma Celma została sprzedana, a produkcja znajduje się obecnie w Chinach?
    a jak długo taką w miarę nowoczesną, chociaż nie górnych lotów może, ale lekką, wieloczynnościową, w dodatku za psie grosze
    Czy firma Celma została sprzedana, a produkcja znajduje się obecnie w Chinach?
    A wiem o co pytam, bo mam jedną i drugą- pierwsza leży zapomniana gdzieś w kącie, druga od kilku lat w dość częstym, choć domowym, użytkowaniu...
    V.
  • #16
    anaba255
    Level 26  
    0ceanborn wrote:
    A używa ktoś Celmy tak dosyć intensywnie ? Jest to w miarę trwałe, nie rozpadnie się szybko jak 'marketowe' ?

    Mam wiertarkę Celmy dwubiegową, kilkanaście lat, podobno ostatnia robiona w Polsce, używana domowo, ale dość intensywnie. Wiercenie, często w stali 10 mm, w uchwycie, jako wiertarka stołowa. Robi jako mieszadło, ociepliłem nią cały dom, zrobiłem kilka wylewek, jakieś remonty w domu. Ostatnio wymieniłem wirnik i zacisk, o dziwo łożyska dalej nie mają luzu.
    Oprócz tego mam dwie szlifierki Celmy, jedna chyba 1000W (dokładnie nie wiem, bo naklejka już się zdarła) z regulacją obrotów, druga 750W. Pierwsza była jeszcze na gwarancji naprawiana, chyba jakieś zabezpieczenie termiczne poszło. Do tej pory działają bez zarzutu. Mimo, że używam ich w domu, sporo spawam, dla siebie i jakieś fuchy, narzędzia cały czas pracują. Jedna ma założoną tarcze do cięcia, druga do szlifowania.
    Ostatnia Celma, to młotowiertarka, mam ją od 2 lat, ta mało pracowała, rzadko używam ją do kucia, największe wiertło, jakie do niej założyłem to 20 mm, gdy wierciłem przez strop, wcześniej przebiłem się mniejszym. Zanim ją kupiłem, czytałem opinie, ludzie narzekali na słaby udar, chyba 2,3J, dla mnie jest wystarczający.
    Jak dla mnie Celma na moje potrzeby jest ok i jakościowo i cenowo. Jedynie co mogę zarzucić tym narzędziom (oprócz młotowiertarki) to słaba ergonomia. Szlifierki słabo leżą w ręce.

    Co do narzędzi wykonanych w Chinach, to mam wkrętarkę i klucz udarowy Hilti, Made in China, a solidne narzędzia, Jak pytałem się w lokalnym serwisie, o ewentualną naprawę, usłyszałem, że Hilti się nie psuje, jedynie baterie się zużywają. Nie wszystko z Chin jest kiepskiej jakości, przerobiłem sporo elektronarzędzi i markowe, choć kupowane po marketach i typowo wyroby marketowe, różnie z tym bywało.
  • #17
    Mobali
    Level 39  
    vorlog wrote:
    jak długo koledzy są w stanie popracować taką starą, solidną, niewygodną i ciężką, jednobiegową wiertarką a jak długo taką w miarę nowoczesną, chociaż nie górnych lotów może, ale lekką, wieloczynnościową
    Masz rację, dzisiejsze narzędzia są na pewno inne, pewnie bardziej ergonomiczne, a przede wszystkim - jest ogromny wybór. Jednak Twoje porównanie nie jest do końca uczciwe. No bo bo jak zestawiać narzędzie wieloczynnościowe ze specjalizowanym? A co do wielozadaniowości... Miałem prawie cały zestaw Celma EMA Combi, więc jak na owe lata wcale nie narzekałem. Także współcześnie trudno byłoby znaleźć w jednym pudełku wiertarkę wieoczynnościową, szlifierki do różnych prac oraz przeróżne czasem bardzo specjalizowane nasadki. Dało się tym zrobić prawie wszystko.

    Porównywanie cen kiedyś i teraz też raczej większego sensu nie ma. Bez względu na to jaką kupiłbyś wiertarkę w latach 70. to byłaby ona pewnie droższa niż teraz. Wynika to jednak głównie z siłę nabywczej jednej przeciętnej pensji w tamtym okresie. Ale porównując do sprzętu oferowanego na Zachodzie, Celma była wielokrotnie tańsza. Mogła też konkurować cenowo nawet z elektronarzędziami z byłego bloku wschodniego. Jakby więc nie kombinować, był to kiedyś sprzęt przydatny, przyzwoity jakościowo i przystępny cenowo dla przeciętnego człowieka. A dzisiaj? Ten najtańszy to fatalna jakość i niska trwałość. A za ten dobry lub choć przyzwoity i tak trzeba sporo zapłacić.
  • #18
    vorlog
    Level 38  
    Nie to miałem na myśli.
    Chodziło mi o długotrwałą pracę narzędziem, np. wywiercenie setki otworów φ8 w, dajmy na to, kątownikach hutniczych 45x45, w pionie.
    Ciężką Celmą można się było nieźle napocić, aż skóra z paluchów schodziła...
    Te nowoczesne są po prostu lżejsze, lepiej leżą w łapie itd.
    V.
  • #19
    0ceanborn
    Level 25  
    vorlog wrote:
    np. wywiercenie setki otworów φ8 w, dajmy na to, kątownikach hutniczych 45x45, w pionie.

    Co to znaczy w pionie ?
  • #22
    DiZMar
    Level 43  
    ay56 wrote:

    Jedna używana wiertarka i także używana przekładnia. To ma być miejsce z częściami do Celmy? Świąteczne żarty.
  • #24
    mczapski
    Level 39  
    Zdziwiłem się kiedy w pewnym budowlanym markecie na półce znalazłem wyroby z oznakowaniem CELMA (oczywiście ze nowe). Spodziewam się że według przyzwoitych reguł miałyby być do nich części zamienne. Tyle że w obecnych czasach liczenie na przyzwoitość to zwykła naiwność.