Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Programator Typ 770 Polar z pralki PS 663 S Bio - Made in Poland

p.kaczmarek2 19 Sep 2021 16:56 9159 124
Bosch
  • #31
    Janusz_kk
    Level 34  
    misiek1111 wrote:
    A nie R15?

    Masz rację :) pomyliło mi się.
  • Bosch
  • #32
    amator2000
    Level 24  
    Ne wiem czym się tu podniecać - programator był na licencji francuskiej, a jego główną wadą było (w zasadzie wadą całej pralki), że grzałka wody nie miała osobnego przekaźnika i była sterowana stykami programatora.


    Niby w PRL byli porządni inżynierowie, ale to przegapili, dopiero po 8 latach produkcji zauważyli błąd i wprowadzili modyfikację.
    :D

    Jakby co to stąd wziąłem :
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polar_PS_663_Bio
    :D
  • #33
    gorki73
    Level 33  
    amator2000 wrote:
    Niby w PRL byli porządni inżynierowie
    Witaj, znam Takiego jak to nazywasz porządnego inżyniera, który mimo, że ma 75 lat pamiętał jaki przekaźnik zamontował w pralce 40 lat temu, do dzisiaj pamięta oznaczenia lamp elektronowych, mierników, tranzystorów germanowych etc. i daje korepetycje z matematyki i fizyki dla niektórych dzisiejszych głąbów ...Powiem Ci jedno gdyby większość z nich miała takie możliwości układowe jak na zachodzie i nikt za nich nie decydował co można użyć w urządzeniach (wtedy było embargo na zachodnie podzespoły) to produkty mogłby śmiało konkurować z zachodnimi...przykład inżynier Stefan Kudelski, który stworzył magnetofon NAGRA tylko we Szwajcarii a nie w PRLu https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Kudelski Wiec ostrożnie z tą ironią... Pozdrawiam.
  • #34
    amator2000
    Level 24  
    W zasadzie się zgadzam, ale doskonale pamiętam jakość wyrobów Made in PRL, i będę się upierał, że talenty inżynierów z okresu PRL są dziś mocno przereklamowane.
    :D


    A co do tego :

    gorki73 wrote:
    owiem Ci jedno gdyby większość z nich miała takie możliwości układowe jak na zachodzie i nikt za nich nie decydował co można użyć w urządzeniach (wtedy było embargo na zachodnie podzespoły) to produkty mogłby śmiało konkurować z zachodnimi.


    to zupełnie się nie zgadzam, bo nie było żadnego embargo tylko brak dewiz w kasie PRL, na zakup zachodnich podzespołów. Formalne "embargo" pojawiło się dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego, i nie wynikało w woli kierownictwa PRL tylko administracji Reagana.


    Co do tej pralki, to moja rodzina też ją miała, pralka była chyba po modernizacji wspomnianego sterowania grzałką, bo nigdy się nie zepsuła, a pod koniec jej życia przepuszczał elektrozawór i fartuch zrobił się dziurawy, Ale nie mam o to pretensji, bo przepracowała ze 20 lat w łazience.
    :please:
  • #35
    gorki73
    Level 33  
    amator2000 wrote:
    to zupełnie się nie zgadzam, bo nie było żadnego embargo
    Nie było powiadasz, nie baw mnie albo spytaj kogoś kto żył w tych czasach mogłeś kupić układy produkowane przez CEMI a jeśli chciałeś kupić układy dużej skali integracji to nie było mowy. Mogłeś najwyżej zamówić średnią skalę integracji na zachodzie. Jak zakład mojego Ojca dostał licencję Szwedzkiego Stansaba na jednostki sterujące to Szwedzi dostarczali układy, które były objęte embargiem i było to ściśle wydzielane urządzenie i układy...jak dalej się upierasz to polecam zobacz sobie to..https://www.youtube.com/watch?v=Uk8_CRI0p9s .
  • #36
    zjo
    Level 27  
    Polar PDC-585, stała u mnie dobre 20 lat, działała do ostatniej chwili, w tej chwili sprzedana dalej i myślę że dalej działa... Przez ten czas dołożony przekaźnik na grzałkę, dwa razy wymienione łożyska (raz z mojej winy, źle zamontowany uszczelniacz), raz wymienione siłowniki zbiornika, dwa razy kondensator przeciwzakłóceniowy, raz kondensator rozruchowy, kilka razy rozebrany programator w celu wyczyszczenia styków i trochę z ciekawości. Trzy - cztery prania w tygodniu. Według mnie sprzęt nie do zajechania... Nawet korozja jej za bardzo nie brała, stała w łazience i na koniec miała dwa małe ogniska tylko. A, i dwa razy bodajże czyszczony kubek hydrostatu ze szlamu. Programator to sprytna konstrukcja była, w PDC-585 na szczęście wiązki były już podpinane na trzech kostkach w różnych kolorach, w PS-663 każdy kabelek osobno, po wyjęciu programatora było sporo zabawy ze schematem, żeby spiąć wszystko poprawnie, zwłaszcza że kolory przewodów nie zawsze były z nim zgodne. Za to satysfakcja po uruchomieniu sporo większa.
  • Bosch
  • #37
    rosomak19
    Level 22  
    Chodzi o to ,że te współczesne pobierają bardzo mało wody do prania ,a i płukanie też szału nie ma . Nawet wciskając przycisk dodatkowej wody , nie będzie jej tyle , co było w Polarze. Pralka to jakieś gó..ne Candy i w ogóle nie podoba mi się jej program prania. Czekam tylko, aż zdechnie elektronika , bo póki co , wymieniałem szczotki w silniku bo stanął , tyrystor od sterowania silnikiem, grzałkę , jakiś tam układzik od zasilania elektroniki i poprawiłem luty. Czyszczenie bębna , węży, pompki .
  • #38
    Wawrzyniec
    Level 37  
    qduaty wrote:
    Na czym polega opracowanie takiego programu prania?
    To były zmiany czasów poszczególnych etapów prania. Pasta przestała być dostępna (lata 90-te, zakład produkujący sprzedany, a później padł więc przejście na proszki). Przy niezmienionej technologii prania powstawały odbarwienia, zalecana była niższa temperatura prania, dłuższy czas namaczania i samego prania, ale w niższej temperaturze. Na początku było to ustalane na ręcznym sterowaniu pralnicą (musiałem jedną przerobić do prób), później wyrysować diagram i według niego wycinać krzywki. Nie udało się uzyskać takich efektów prania jak na pastach w tym samym ogólnym czasie, a wydłużenie całego cyklu prania nie wchodziło w grę, chociaż przy próbach efekt był dobry.

    Pamiętam jeszcze moją naprawę pralki do skór. Byłem wtedy na chorobowym (złapałem ospę od syna - on chorował tydzień a ja miesiąc). Po 2 tygodniach zadzwonili mi z zakładu że pralka do skór się zepsuła, a mają duże zamówienie. Tak się złożyło że miesiąc wcześniej skończyła jej się gwarancja, więc ściągnięcie serwisu z Danii nie wchodziło w grę. Kierownik stary znajomy, mówi przyjdź na 1 dzień, nic ci nie będzie. Odmówić nie było jak. Przyszedłem, naprawiłem (padł zasilacz) i faktycznie nic mi nie było. Ale jak za 2 tygodnie wróciłem do pracy to okazało się że 3/4 kobit było na chorobowym. Ospa szalała na zakładzie.
  • #39
    Jacekser
    Level 22  
    W moich PS663(było ich kilka) padał silniczek programatora,kilka razy.Synchroniczny motorek z blokadą zwrotną by zawsze kręcił sie w jednym kierunku.I ta blokada padała,zużywała się(?)-motorek czasem stawał w miejscu co unieruchomiało programator.Silników glównych kilka wymieniałem po sparciałych trójnikach gumowych(czasem wystarczyło zlutować kostkę konektorową bo robiło się zwarcie od wody).Pierwsza pralka przetrwała 25 lat,ostatnia nie dobiegła 10 jak przerdzewiał zbiornik-i to po wymianie !
  • #40
    Grendel
    Level 21  
    gorki73 wrote:
    Mój Ojciec inżynier elektryk odciążyły te styki (które włączały grzałkę dużym prądem) na takim dużym przeźroczystym przekaźniku na 240V z okrągłą podstawką, gdzieś go jeszcze mam, jak znajdę to wrzucę zdjęcie.


    Dokładnie to samo zrobiłem w moim Polarze sprzed 40 lat (a po 20 latach również w Mastercooku - Wrozamecie).
    Ten przekaźnik (R15 4P 10 A, cewka 220 Vac) doskonale odciążał styki programatora i przedłużał jego żywotność.
    Po 2 styki pracowały równolegle (dla zwiększenia wytrzymałości) zapewniając jednocześnie łączenie dwuprzerwowe.
    Właśnie po 20 latach złomowałem Mastarcooka i ten R15 mimo 2 kW obciążenia, wygląda prawie jak nowy :)
  • #41
    kekon
    Level 18  
    Też miałem taką pralkę. Często się psuła ale najgorsze było wypalanie styków w programatorze przez sterowanie grzałki. Naprawiacz w końcu wstawił do pralki stycznik i było po problemie, ale tylko na kilka miesięcy. Potem stycznik zaczął głośno warczeć (domyślam się, że rozpadł się rdzeń wciągany w cewkę). Postanowiłem więc wreszcie zrobić to po swojemu - wstawiłem tam triak na dużym radiatorze, sterowanie triaka pochodziło od styków programatora oraz mały transformatorek TS2/14 służący jako źródło zasilania bramki triaka (po wyprostowaniu diodą i kondensatorem). Nie wiedziałem wtedy jak to inaczej zrobić; był to chyba rok 1993.
    Wszystko działało pięknie przez jakiś czas aż w końcu po którymś praniu i wyjęciu z bębna prania po jakimś czasie w pomieszczeniu rodzice poczuli swąd i dym w pralce. Po otworzeniu bębna było widać przez jego otwory żarzącą się na dnie grzałkę... Triak włączył się na stałe. Przyczyną jak się okazało potem było złe przykręcenie triaka do radiatora - obluzował się i radiator prawie nie odprowadzał ciepła co spowodowało jego przegrzanie i trwałe zwarcie (radiator był wykonany ze starego karnisza aluminiowego do firanek). Na szczęście obyło się bez pożaru :)
  • #42
    Grendel
    Level 21  
    kekon wrote:
    Po otworzeniu bębna było widać przez jego otwory żarzącą się na dnie grzałkę... Triak włączył się na stałe. (...) Na szczęście obyło się bez pożaru.


    Czyli jednak rozwiązanie na przekaźniku było bezpieczniejsze. Nawiasem mówiąc, nowszy bęben z tworzywa zapłonąłby.
    Ratowałby go jedynie sąsiadujący z grzałką termik bimetaliczny.
  • #43
    kekon
    Level 18  
    Grendel wrote:
    kekon wrote:
    Po otworzeniu bębna było widać przez jego otwory żarzącą się na dnie grzałkę... Triak włączył się na stałe. (...) Na szczęście obyło się bez pożaru.


    Czyli jednak rozwiązanie na przekaźniku było bezpieczniejsze. Nawiasem mówiąc, nowszy bęben z tworzywa zapłonąłby.
    Ratowałby go jedynie sąsiadujący z grzałką termik bimetaliczny.


    Dokładnie. Chociaż nigdy nie spotkałem się z bębnem z tworzywa.
    Tego termika tam najwyraźniej nie było, albo uszkodził się poprzez trwałe zwarcie.
  • #44
    Grendel
    Level 21  
    kekon wrote:
    Chociaż nigdy nie spotkałem się z bębnem z tworzywa.


    Bardziej miałem na myśli nie dziurkowany bęben z nierdzewki, a bęben-zbiornik, który od lat robią raczej z tworzywa.
  • #45
    kekon
    Level 18  
    Grendel wrote:
    Bardziej miałem na myśli nie dziurkowany bęben z nierdzewki, a bęben-zbiornik, który od lat robią raczej z tworzywa.


    A to fakt.

    Przypomniał mi się jeszcze inny incydent z tą pralką. Któregoś dnia dostałem telefon, że coś bardzo dziwnego dzieje się z pralką. I rzeczywiście - pralka działała tylko wtedy, gdy było włączone oświetlenie w pomieszczeniu (to było na strychu). Nie dość tego, żarówka w oświetleniu lekko żarzyła się gdy silnik nie pracował ale gdy ruszał, żarówka świeciła bardzo mocno. Przy ruszaniu silnik tak jakby "stękał". Zupełnie tego nie rozumiałem. Pralka była prawidłowo włączona do kontaktu, w instalacji też nikt nie robił żadnych napraw i przeróbek. Zacząłem chodzi z miernikiem po pokojach i mierzyć napięcie w kontaktach. Wszystko było OK. W jednym z pokoi, słychać było lekkie skwierczenie gdy silnik w pralce ruszał. Szybko zlokalizowałem, że to w puszce rozdzielczej na ścianie. Po otwarciu okazało się, że jest tam kostka rozdzielcza i iskrzy na jednym z jej styków, do którego dochodziły 2 przewody. Z drugiej strony kostki do tego styku dochodził przewód zerowy. Przykręciłem obluzowaną śrubę i wszystko zaczęło działać poprawnie. Nadal jednak nie rozumiałem o co chodziło. Zrobiłem jeszcze w tej puszcze kilka pomiarów i wszystko było jasne. Budynek jest zasilany z sieci trójfazowej. Gniazdo pralki jest zasilane i innej fazy niż oświetlenie jednak zarówno przewód zerowy gniazda pralki oraz oświetlenia były podłączone do tego samego styku w kostce, doprowadzającego "zero" z licznika. Ponieważ przewód zerowy został przerwany, wówczas pralka i oświetlenie zostały połączone szeregowo i podpięte pod pełne napięcie międzyfazowe. I stąd ten efekt zapalania światła, gdy silnik ruszał - włączanie silnika zmniejszało impedancję wypadkową w połączeniu szeregowym silnik - żarówka, co powodowało jej bardzo jasne świecenie.
  • #46
    Jacekser
    Level 22  
    W skrzynce energetycznej ,w mojej klatce schodowej ,gdzieś w połowie lat 70-tych ,gdy kilka mieszkań zaczęło prać to przewody lekko się żarzyły! Byłem młodym szczawiem ale miałem na szczęście sąsiada elektryka.Pokazałem mu to,wymienił całą powypalaną płytę tekstolitową i poprawił połączenia.Potem było ok.Wcześniej radio trzeszczało i w tv były widoczne poziome zakłócenia.
  • #47
    kekon
    Level 18  
    Jacekser wrote:
    W skrzynce energetycznej ,w mojej klatce schodowej ,gdzieś w połowie lat 70-tych ,gdy kilka mieszkań zaczęło prać to przewody lekko się żarzyły!


    Wow, i to pewnie były jeszcze przewody aluminiowe... Miałeś szczęście że nie doszło do pożaru.

    W mieszkaniu mojego dziadka (dom budowany w latach 60) wszystko było podpięte pod 1 bezpiecznik - oświetlenie i wszystkie kontakty. Wtedy też wszystko "trzeszczało" "jak włączyło się pralkę i farelkę. Bezpiecznik był topikowy i bardzo często się przepalał. Ponieważ kupienie nowego bezpiecznika było wtedy trudne, więc robiło się "watowanie" bezpiecznika, używając drutu nawojowego w miejsce oryginalnego w bezpieczniku. Nie wiadomo oczywiście jaki prąd wytrzymywał taki bezpiecznik, ale nie przepalał się tak często :)

    Przypomniało mi się też takie powiedzonko używane przez elektryków:

    "Mam bezpiecznik topikowy z gwoździem dwucalowym,
    teraz może mi naskoczyć każdy prąd zwarciowy"
  • #48
    Jacekser
    Level 22  
    To była na szczęście miedź,aluminiowe to by się upaliły !
  • #49
    kekon
    Level 18  
    Wracając jeszcze do omawianej pralki, pamiętam że taka pralka często bardzo hałasowała podczas wirowania i potrafiła "wędrować". Stukanie i huczenie było słychać w całym budynku. Obecnie pralki mają czujniki wibracji oraz ważą ilość prania włożoną do bębna. Sterowanie silnikiem jest zoptymalizowane pod tym względem i cały czas dobrze kontrolowane. Wtedy tego nie było i silnik pracował na maxa. Powodowało to pękanie paska klinowego i ogólne "obrażenia" różnych podzespołów w pralce. Pamiętam nawet jak siadało się na pralce w czasie wirowania aby pralka nie "uciekała" ze swojego miejsca :)
  • #50
    Jacekser
    Level 22  
    kekon wrote:
    ...Pamiętam nawet jak siadało się na pralce w czasie wirowania aby pralka nie "uciekała" ze swojego miejsca

    Bo trzeba było duży wsad załadować.Przy małym (i przy kiepskich już amortyzatorach) potrafiła pralka "wyjść z łazienki" !:D
  • #51
    398216 Usunięty
    Level 43  
    metalMANiu wrote:
    Gdyby teraz ktoś miał projektować programator bez mikrokontrolera, to byłaby to sztuka dla sztuki.
    Masz rację, jednak biorąc pod uwagę, ze taka pralka Polar pracowała po kilkanaście lat bez usterki (oczywiście ja też R15 wstawiłem natychmiast) mam pewne obawy co do zasadności stosowania mikrokontrolerów. Nie wspominam już o tym, ze w tych "procesorowych" pralkach wszystkie elementy sterowania znajdują się na płycie PCB ze ścieżkami do zasilania grzałki (kilka kW) szerokości kilku milimetrów i nie ma siły by z czasem nie zaczęły się odparzać (no, chyba, że ktoś pierze wyłącznie w niskich temperaturach). Kiedyś Kolega mi przyniósł płytę z jakiejś Candy czy innej "procesorowej" z zapytaniem czy da się coś z tego zrobić... Niestety poza wątpliwej jakości ozdobą choinkowa nie znalazłem innego zastosowania - jak pisałem - ścieżki prądowe do i od przekaźnika odparzone , jedna z nich upalona a powstały łuk wypalił płytkę prawie na wylot. Oczywiście procesor sterujący martwy (zapewne od tego łuku jakieś przepięcie poszło) - nie do odratowania. A sama płyta (nawet w serwisie) niedostępna była...
    Oczywiście pralka uszkodziła się tuż po zakończeniu okresu gwarancyjnego.
  • #52
    Janusz_kk
    Level 34  
    Grendel wrote:
    Czyli jednak rozwiązanie na przekaźniku było bezpieczniejsze.

    Na zwykłym już tak nie bardzo, R15 jest wyjątkowy bo ma styki odciągane sprężyną i tam sklejenie ich jest trudniejsze niż w zwykłym gdzie styki rozłączają się tylko siłą sprężystości blaszki.
  • #53
    rosomak19
    Level 22  
    Grzałka w Candy , przynajmniej u mnie ma 1.5kW , a na płycie ścieżki wysokoprądowe ,są pocynowane . Jak ostatnio ją robiłem ,to przy okazji wyciągnąłem całą płytę sterownika i jeszcze dodatkowo dołożyłem cyny i ogólnie poprawiłem wszystkie luty.
  • #54
    Grendel
    Level 21  
    Janusz_kk wrote:
    Na zwykłym już tak nie bardzo, R15 jest wyjątkowy bo ma styki odciągane sprężyną i tam sklejenie ich jest trudniejsze niż w zwykłym


    Oczywiście, miałem na myśli R15 4P - taki stosowałem - trochę wyżej o tym pisałem.
  • #55
    Janusz_kk
    Level 34  
    rosomak19 wrote:
    to przy okazji wyciągnąłem całą płytę sterownika i jeszcze dodatkowo dołożyłem cyny i ogólnie poprawiłem wszystkie luty.

    To się druty miedziane lutuje a nie dokłada cyny.
  • #56
    Grendel
    Level 21  
    Janusz_kk wrote:
    To się druty miedziane lutuje a nie dokłada cyny


    Otóż to - miedź lub srebrzanka daje efekt. Cyna ma dużą rezystancję właściwą.
  • #57
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Janusz_kk wrote:
    R15 jest wyjątkowy bo ma styki odciągane sprężyną
    A są przekaźniki, które nie maja sprężyny?
    rosomak19 wrote:
    na płycie ścieżki wysokoprądowe ,są pocynowane
    W wypadku tamtej płyty o której pisałem nie były.
    Janusz_kk wrote:
    To się druty miedziane lutuje a nie dokłada cyny.
    A cyna nie zwiększy przekroju ? Nie zmniejszy wypadkowej oporności przewodnika? Owszem - w wypadku ekstremalnie dużych prądów (i braku miejsca na płytce żeby zastosować szerokie ścieżki) nawet fabrycznie jest dodawany drut, a nawet szyna miedziana wlutowana od strony elementów, ale gdy do ideału brakuje ciut-ciut? Cyna w takim wypadku dostatecznie poprawi sytuację.
    Grendel wrote:
    Cyna ma dużą rezystancję właściwą.
    No i? To nic innego jak połączenie równoległe dwóch rezystorów - oporność wypadkowa będzie mniejsza niż oporność ścieżki miedzianej bez cynowania, a więc spadek napięcia będzie mniejszy, mniejszy spadek napięcia to mniejsza moc, a mniejsza moc to niższa temperatura.
    Mylę się?
  • #60
    Janusz_kk
    Level 34  
    398216 Usunięty wrote:
    A są przekaźniki, które nie maja sprężyny?

    W zasadzie tylko takie są w sklepie elektronicznym 'za rogiem', te ze sprężyną to są bardziej specjalne i dużo droższe.

    398216 Usunięty wrote:
    A cyna nie zwiększy przekroju ? Nie zmniejszy wypadkowej oporności przewodnika?

    Symbolicznie, popatrz na oporność właściwą miedzi i cyny, cynowanie żeby zmniejszyć oporność to w zasadzie 'pudrowanie syfa' dlatego też robią to tylko marni producenci.