Witam dwa tygodnie temu kupiłem Audi A2. Po okazyjnej cenie że względu na to że ciężko odpalał na zimnym silniku jakby nie mógł wejść na ssanie. Przeczytałem wszystkie fora i nikt problemu nie rozwiązał więc ponawiam temat. Zacząłem od czyszczenia przepustnicy. Po tym jak się okazało że już był pod maską "Janusz" wymieniłem przepustnice, tylko ze względu na to że ktoś zaślepił urwany trójnik który chłodzi przepustnice i wiadomo jak mogła się przegrzac.
Kupiłem używkę. Zrobiłem adaptację. Silnik dalej nie odpalał bez dodania gazu, natomiast po uruchomieniu zaczął równo pracować lecz jak temperatura dochodziła do 110 stopni silnik jakby się męczył i szarpał. Wymieniłem również zawór zmiennych faz rozrządu oraz czujniki położenia wału korbowego i walka rozrządu Tak radzili na forach. Nie pomogło. Kolejnym krokiem była wymiana wszystkich czujników temperatury wraz z termostatem. Już myślałem że będzie po problemie ale niestety. Poranne odpalenie pozostało zmorą... Kupiłem kolejne czujniki ale już zamawiane w ASO żeby mieć pewność co do odczytu temperatury. Też to nic nie dało. Wreszcie przed porannym odpalenie odpialem wtyczkę od zielonego czujnika 4-pinowego i autko odpaliło idealnie na ssaniu. Po zgaszeniu i wpięciu wtyczki z powrotem znowu mieszał i nie chciał zagadać tak jakby go zalewało. Wszystkie cewki były sprawdzane i są 100% sprawne. Świece nowe. Piszę to wszystko bo już nie jeden drugiemu próbował udowodnić że zalał diesel zamiast benzyny. Proszę o jakąś poradę ale mądrą bo nie nawidze cwaniaków którzy udają że są mądrzy. Zastanawiam się się jeszcze nad wymianą sterownika silnika... Może on coś pierdzieli. Bo też spalanie podczas jazdy wychodzi 20l/100km. Pompa wysokiego ciśnienia odpada bo jest nowa założona za kilka tysięcy. Auto ma dopiero 133tys.km. szkoda dawać go na złom.
Kupiłem używkę. Zrobiłem adaptację. Silnik dalej nie odpalał bez dodania gazu, natomiast po uruchomieniu zaczął równo pracować lecz jak temperatura dochodziła do 110 stopni silnik jakby się męczył i szarpał. Wymieniłem również zawór zmiennych faz rozrządu oraz czujniki położenia wału korbowego i walka rozrządu Tak radzili na forach. Nie pomogło. Kolejnym krokiem była wymiana wszystkich czujników temperatury wraz z termostatem. Już myślałem że będzie po problemie ale niestety. Poranne odpalenie pozostało zmorą... Kupiłem kolejne czujniki ale już zamawiane w ASO żeby mieć pewność co do odczytu temperatury. Też to nic nie dało. Wreszcie przed porannym odpalenie odpialem wtyczkę od zielonego czujnika 4-pinowego i autko odpaliło idealnie na ssaniu. Po zgaszeniu i wpięciu wtyczki z powrotem znowu mieszał i nie chciał zagadać tak jakby go zalewało. Wszystkie cewki były sprawdzane i są 100% sprawne. Świece nowe. Piszę to wszystko bo już nie jeden drugiemu próbował udowodnić że zalał diesel zamiast benzyny. Proszę o jakąś poradę ale mądrą bo nie nawidze cwaniaków którzy udają że są mądrzy. Zastanawiam się się jeszcze nad wymianą sterownika silnika... Może on coś pierdzieli. Bo też spalanie podczas jazdy wychodzi 20l/100km. Pompa wysokiego ciśnienia odpada bo jest nowa założona za kilka tysięcy. Auto ma dopiero 133tys.km. szkoda dawać go na złom.